Skandal na meczu Kujawiak-ŁKS
Moderator: Moderatorzy
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Skandal na meczu Kujawiak-ŁKS
Nie wiem czy to piłkarze ŁKSu byli takimi chamami czy sędzia był naćpany
PAP/24 kwietnia 2005 09:14
Skandal w II lidze: ŁKS złoży protest
Zarząd Łódzkiego Klubu Sportowego zapowiedział złożenie protestu do Polskiego Związku Piłki Nożnej w związku z postawą sędziego sobotniego meczu 2. ligi Kujawiak Włocławek - ŁKS.
Arbiter pokazał piłkarzom ŁKS cztery czerwone kartki i przerwał spotkanie. Sędzią meczu Kujawiak - ŁKS był Zbigniew Rutkowski, reprezentujący Wielkopolski Związek Piłki Nożnej.
Zdaniem Jarosława Papisa, działacza sekcji piłkarskiej ŁKS, sędzia niesłusznie karał zawodników tego klubu czerwonymi kartkami i sprzyjał drużynie Kujawiaka. Wypowiedź arbitra, który powiedział, że czuł zagrożenie ze strony piłkarzy ŁKS, uznał za "skandaliczną insynuację". "Protestujemy przeciwko takiemu zachowaniu, bo nie chcemy być oszukiwani. W poniedziałek wyślemy do PZPN oficjalny protest" - powiedział Jarosław Papis.
Mecz Kujawiak - ŁKS został przerwany w 65. minucie. Dwie minuty wcześniej Kujawiak zdobył bramkę ze strzału Tomasza Bekasa. Na boisku było już wtedy tylko ośmiu łodzian, ponieważ wcześniej czerwone kartki otrzymali Paweł Golański, Robert Sierant i Igor Sypniewski. Chwilę po zdobyciu gola kolejny piłkarz ŁKS - Rafał Niżnik - został usunięty z boiska za popchnięcie sędziego.
Zdaniem dziennikarzy, obserwujących mecz we Włocławku, sędzia przerwał mecz twierdząc, że drużyna ŁKS jest zdekompletowana. "Po kilkunastominutowej rozmowie z delegatem PZPN, arbiter uznał, że powód przerwania jest jednak inny. Do dziennikarzy wyszedł delegat piłkarskiej centrali i poinformował, że sędzia był zastraszany przez piłkarzy" - powiedział obecny na meczu we Włocławku dziennikarz łódzkiego Radia Pogoda Robert Blesiński.
Decyzję w sprawie wyniku spotkania i ewentualnych kar podejmie Polski Związek Piłki Nożnej.
Skandal w II lidze: ŁKS złoży protest
Zarząd Łódzkiego Klubu Sportowego zapowiedział złożenie protestu do Polskiego Związku Piłki Nożnej w związku z postawą sędziego sobotniego meczu 2. ligi Kujawiak Włocławek - ŁKS.
Arbiter pokazał piłkarzom ŁKS cztery czerwone kartki i przerwał spotkanie. Sędzią meczu Kujawiak - ŁKS był Zbigniew Rutkowski, reprezentujący Wielkopolski Związek Piłki Nożnej.
Zdaniem Jarosława Papisa, działacza sekcji piłkarskiej ŁKS, sędzia niesłusznie karał zawodników tego klubu czerwonymi kartkami i sprzyjał drużynie Kujawiaka. Wypowiedź arbitra, który powiedział, że czuł zagrożenie ze strony piłkarzy ŁKS, uznał za "skandaliczną insynuację". "Protestujemy przeciwko takiemu zachowaniu, bo nie chcemy być oszukiwani. W poniedziałek wyślemy do PZPN oficjalny protest" - powiedział Jarosław Papis.
Mecz Kujawiak - ŁKS został przerwany w 65. minucie. Dwie minuty wcześniej Kujawiak zdobył bramkę ze strzału Tomasza Bekasa. Na boisku było już wtedy tylko ośmiu łodzian, ponieważ wcześniej czerwone kartki otrzymali Paweł Golański, Robert Sierant i Igor Sypniewski. Chwilę po zdobyciu gola kolejny piłkarz ŁKS - Rafał Niżnik - został usunięty z boiska za popchnięcie sędziego.
Zdaniem dziennikarzy, obserwujących mecz we Włocławku, sędzia przerwał mecz twierdząc, że drużyna ŁKS jest zdekompletowana. "Po kilkunastominutowej rozmowie z delegatem PZPN, arbiter uznał, że powód przerwania jest jednak inny. Do dziennikarzy wyszedł delegat piłkarskiej centrali i poinformował, że sędzia był zastraszany przez piłkarzy" - powiedział obecny na meczu we Włocławku dziennikarz łódzkiego Radia Pogoda Robert Blesiński.
Decyzję w sprawie wyniku spotkania i ewentualnych kar podejmie Polski Związek Piłki Nożnej.
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
no wiec tak:
1) 4 czerwone kartki swiadcza o glupocie sedziego i o tym, ze nie mogl zapanowac nad zawodami (od razu mowie ze kartki nie byly za bojki czy cos tylko za drugie zolte a wiec w ciagu godziny gry pokazal on 10 zoltych kartek pilkarzom ŁKSu - 4*2 + 2 pilkarzy po jednej)
2) ten sedzia niestety chyba nie za bardzo znal przepisy. kolejno mozna sie bylo dowiedziec o 4 powodach przerwania spotkania, natomiast wygladalo to na sytuacje, ze sedzia nie za bardzo wiedzial kiedy druzyna jest zdekompletowana i dlatego zakonczyl mecz. inne powody pojawily sie dopiero pol godziny pozniej na konferencji prasowej a byly to:
- naruszenie nietykalnosci sedziego przez Niżnika ktory jako czwarty wlasnie za to otrzymal kartke - Niznik nie dotknal nawet arbitra na co mamy dowod w postaci filmu na www.lkslodz.pl
- zagrozenie ze strony kibicow - zaden z kibicow nie przekroczyl ogrodzenia
- zagrozenie ze strony pilkarzy - no comment...
3) tego sie niestety mozna bylo spodziewac. w tym sezonie Kujawiak nie pierwszy raz w ten sposob (pomoc pana w czarnym stroju) wygrywa mecze, co potwierdzaja wszyscy interesujacy sie polska druga liga. szkoda, ze Kujawiak ktory aspiruje do pierwszej ligi potrafi tylko w ten sposob pokonac broniacy sie przed barazami o utrzymanie ŁKS a bramke umieja strzelic dopiero, gdy przeciwnik gra w 8.
1) 4 czerwone kartki swiadcza o glupocie sedziego i o tym, ze nie mogl zapanowac nad zawodami (od razu mowie ze kartki nie byly za bojki czy cos tylko za drugie zolte a wiec w ciagu godziny gry pokazal on 10 zoltych kartek pilkarzom ŁKSu - 4*2 + 2 pilkarzy po jednej)
2) ten sedzia niestety chyba nie za bardzo znal przepisy. kolejno mozna sie bylo dowiedziec o 4 powodach przerwania spotkania, natomiast wygladalo to na sytuacje, ze sedzia nie za bardzo wiedzial kiedy druzyna jest zdekompletowana i dlatego zakonczyl mecz. inne powody pojawily sie dopiero pol godziny pozniej na konferencji prasowej a byly to:
- naruszenie nietykalnosci sedziego przez Niżnika ktory jako czwarty wlasnie za to otrzymal kartke - Niznik nie dotknal nawet arbitra na co mamy dowod w postaci filmu na www.lkslodz.pl
- zagrozenie ze strony kibicow - zaden z kibicow nie przekroczyl ogrodzenia
- zagrozenie ze strony pilkarzy - no comment...
3) tego sie niestety mozna bylo spodziewac. w tym sezonie Kujawiak nie pierwszy raz w ten sposob (pomoc pana w czarnym stroju) wygrywa mecze, co potwierdzaja wszyscy interesujacy sie polska druga liga. szkoda, ze Kujawiak ktory aspiruje do pierwszej ligi potrafi tylko w ten sposob pokonac broniacy sie przed barazami o utrzymanie ŁKS a bramke umieja strzelic dopiero, gdy przeciwnik gra w 8.
2005-04-25 06:19:00 - piłka nożna - Jerzy Walczyk - Gazeta Wyborcza
Skandal we Włocławku
Sędzia nie mógł w inny sposób pomóc slabemu Kujawiakowi, więc wyrzucił z boiska czterech piłkarzy ŁKS
Takiego meczu nie było w Polsce od dawna. Sędzia tak pomagał Kujawiakowi Włocławek, że pokazał ełkaesiakom cztery czerwone kartki, po czym zakończył grę. Oficjalnym powodem były groźby ze strony ełkaesiaków. Łódzcy piłkarze twierdzą, że arbiter nie znał przepisów
Sobotnie spotkanie było bardzo ważne przede wszystkim dla Kujawiaka, walczącego o awans do ekstraklasy. Wiosną drużyna nie spisywała się na miarę oczekiwań, dlatego zatrudniono "specjalistę od awansów" - trenera Bogusław Baniaka. Niestety, nowy szkoleniowiec rozpoczął pracę od falstartu, jakim była porażka u siebie z Zagłębiem Sosnowiec. W kolejnym spotkaniu wygrał z MKS Mława. Trzecim rywalem był ŁKS, z którym włocławianie nie mogli przegrać.
Po zwycięstwie nad Górnikiem Polkowice trener łodzian Dragan Dostanić nie bał się meczu we Włocławku. Podkreślał jednak, że bardziej niż zawodników Kujawiaka obawia się sędziowania. I nie pomylił się.
Sędziewie i trener
Mecz prowadził Zbigniew Rutkowski z Poznania. Niedawno w tym mieście pracował Baniak, który był trenerem Lecha (m.in. w II lidze). Natomiast sędzia liniowy Artur Gonera przyjechał ze Szczecina, gdzie Baniak mieszka, a do niedawna był szefem wydziału sportu w miejscowym magistracie. Nie jest też tajemnicą, że tam, gdzie pojawia się Baniak, widać też cieszącego się złą sławą w polskiej piłce Ryszarda F., pseudonim "Fryzjer". To specjalista od tzw. załatwiania meczów, mający układy z sędziami, zwłaszcza w Wielkopolsce. PZPN uznał go nawet za "persona non grata". Ale nie od dziś wiadomo, jak mało skuteczny jest nasz związek, bo "Fryzjer" jak działał, tak działa.
Spotkanie zaczęło się zgodnie z przewidywaniami - od ataków gospodarzy. Kujawiak częściej był przy piłce, ale nie mógł zdobyć gola. W bramce goście doskonale spisywał się Bogusław Wyparło, który do przerwy obronił groźne strzały Tomasza Bekasa (7 min), Jarosława Białka (17), Marcina Klatta (36) i Piotra Klepczarka I (42).
Nieporadnym gospodarzom z pomocą przyszedł sędzia Rutkowski. Najpierw żółtą kartką ukarał Pawła Golańskiego za symulowanie faulu. Tymczasem łódzki kapitan został uderzony łokciem w brzuch przez jednego z rywali. I od tego momentu zaczęło się "drukowanie". Arbiter mylił się często, ale wyłącznie na korzyść Kujawiaka. Do przerwy odgwizdał osiem fauli łodzian i tylko cztery gospodarzy. Już ta statystyka pokazuje, że to nie był ostry mecz.
Pierwszy był Golański
Mimo to Robert Sierant zobaczył żółtą kartkę. Jakby tych pomyłek było mało, w 42 min sędzia wyrzucił z boiska Golańskiego, który - jego zdaniem - nieprzepisowo walczył z obrońcą o piłkę w polu karnym Kujawiaka. - Co pan robi - zapytał sędziego Rafał Niżnik. Odpowiedzią była żółtą kartka.
Rutkowski nie widział brutalnego faulu bez piłki Klatta na Zdzisławie Leszczyńskim. Ostrych wejść Remigiusza Sobocińskiego oraz faulu na Dariuszu Kłusie, który ma stłuczone żebra.
To jednak był dopiero przedsmak popisów sędziego. Druga połowa trwała zaledwie 20 minut. W 56 min Sierant otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Ta decyzja wywołała konsternację wśród łodzian, bo arbiter liniowy sygnalizował pozycję spaloną piłkarza Kujawiaka, któremu Sierant próbował wybić piłkę. Rutkowski nie zareagował jednak na protesty ełkaesiaków, a za dyskusję ukarał Sypniewskiego żółtą kartką.
W 60 min Sobociński nie zdobył gola dla Kujawiaka, a minutę później Sypniewski otrzymał kolejną żółtą kartkę i na boisku zostało już tylko ośmiu ełkaesiaków. Schodzący do szatni napastnik łodzian został obrzucony plastikowymi butelkami.
Mimo ogromnego osłabienia łodzianie mieli doskonałą okazję do zdobycia gola. Po wybiciu piłki przez Wyparłę Rafał Niżnik znalazł się w sytuacji sam na sam z Jakubem Skrzypcem. Bramkarz Kujawiaka wybiegł poza pole karne i sfaulował Niżnika. Sędzia nakazał grać dalej, a do piłki dobiegł Maciej Nuckowski, lecz mając przed sobą pustą bramkę fatalnie spudłował.
Grający w przewadze piłkarze Kujawiaka zdobyli wreszcie gola. W 63 min łódzkiego bramkarza strzałem z bliska pokonał Tomasz Bekas.
Niżnik na koniec
Sędzia nakazał rozpoczęcie gry od środka, ale Niżnik nie chciał tego zrobić. Odkopnął piłkę, za co natychmiast zobaczył żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. - Poprosiłem sędziego, żeby mnie ukarał i zakończył mecz - tłumaczy Niżnik, dla którego była to pierwsza czerwona kartka w karierze. Chwilę później arbiter przerywał spotkanie.
Działacze Kujawiaka utrzymywali, że Niżnik uderzył sędziego, który nie miał innego wyjścia jak tylko zakończyć spotkanie. - Do pracy sędziego nie ma zastrzeżeń. Uważam nawet, że powinien być bardziej hojny, jeżeli chodzi o kartki dla drużyny ŁKS, która nie grała fair - podsumował spotkanie Ryszard Jarzębowski, honorowy prezes Kujawiaka.
Wszystko wskazuje jednak, że Rutkowski nie do końca znał przepisy. Piłkarze ŁKS twierdzą, że sędzia był przekonany, że w siedmiu nie wolno grać. Tak było kiedyś, ale przepis został zmieniony. - Zespół może dokończyć spotkanie nawet w siedmiu - stwierdził Wit Żelazko, były sędzia, obecnie obserwator i komentator.
Po zejściu piłkarzy z boiska Rutkowski przez blisko godzinę naradzał się z obserwatorem PZPN Bartłomiejem Wiśniewskim. W końcu ogłoszono, że powodem przerwania meczu były obawy Rutkowskiego, który czuł się zagrożony przez zawodników ŁKS. - Polegało ono na to tym, iż po pokazaniu czerwonej kartki Niżnikowi, piłkarz popchnął sędziego, a następnie zawodnicy łódzkiego klubu w sposób ostentacyjny wyrażali swoje niezadowolenie. Grozili mu, że go pobiją i zostanie w jakiś sposób zaatakowany i rozliczony z sędziowania w tym meczu - powiedział na konferencji Wiśniewski.
ŁKS zamierza złożyć protest do PZPN w związku ze skandalicznym sędziowaniem meczu we Włocławku. - Ale czy warto - zastanawia się Mirosław Wróblewski, wiceprezes ŁKS. Z sędziami piłkarskimi jeszcze nikt w Polsce nie wygrał.
KUJAWIAK WŁOCŁAWEK
1 (0)
ŁKS
0
Mecz został przerwany w 65 min
Widzów: 4,5 tys.
Sędziował: Zbigniew Rutkowski (Poznań).
STRZELEC BRAMKI
Kujawiak: Bekas (63.)
SKŁADY
Kujawiak: Skrzypiec - Truszczyński, Ciesielski, Gaca, Augustyniak - Sobociński, Matuszny, Klepczarek I - Białek, Bekas - Klatt.
ŁKS: Wyparło - Łakomy, Sierant, Leszczyński, Kłus - Golański, Łochowski, Niżnik, Centkowski - Nuckowski, Sypniewski.
Skandal we Włocławku
Sędzia nie mógł w inny sposób pomóc slabemu Kujawiakowi, więc wyrzucił z boiska czterech piłkarzy ŁKS
Takiego meczu nie było w Polsce od dawna. Sędzia tak pomagał Kujawiakowi Włocławek, że pokazał ełkaesiakom cztery czerwone kartki, po czym zakończył grę. Oficjalnym powodem były groźby ze strony ełkaesiaków. Łódzcy piłkarze twierdzą, że arbiter nie znał przepisów
Sobotnie spotkanie było bardzo ważne przede wszystkim dla Kujawiaka, walczącego o awans do ekstraklasy. Wiosną drużyna nie spisywała się na miarę oczekiwań, dlatego zatrudniono "specjalistę od awansów" - trenera Bogusław Baniaka. Niestety, nowy szkoleniowiec rozpoczął pracę od falstartu, jakim była porażka u siebie z Zagłębiem Sosnowiec. W kolejnym spotkaniu wygrał z MKS Mława. Trzecim rywalem był ŁKS, z którym włocławianie nie mogli przegrać.
Po zwycięstwie nad Górnikiem Polkowice trener łodzian Dragan Dostanić nie bał się meczu we Włocławku. Podkreślał jednak, że bardziej niż zawodników Kujawiaka obawia się sędziowania. I nie pomylił się.
Sędziewie i trener
Mecz prowadził Zbigniew Rutkowski z Poznania. Niedawno w tym mieście pracował Baniak, który był trenerem Lecha (m.in. w II lidze). Natomiast sędzia liniowy Artur Gonera przyjechał ze Szczecina, gdzie Baniak mieszka, a do niedawna był szefem wydziału sportu w miejscowym magistracie. Nie jest też tajemnicą, że tam, gdzie pojawia się Baniak, widać też cieszącego się złą sławą w polskiej piłce Ryszarda F., pseudonim "Fryzjer". To specjalista od tzw. załatwiania meczów, mający układy z sędziami, zwłaszcza w Wielkopolsce. PZPN uznał go nawet za "persona non grata". Ale nie od dziś wiadomo, jak mało skuteczny jest nasz związek, bo "Fryzjer" jak działał, tak działa.
Spotkanie zaczęło się zgodnie z przewidywaniami - od ataków gospodarzy. Kujawiak częściej był przy piłce, ale nie mógł zdobyć gola. W bramce goście doskonale spisywał się Bogusław Wyparło, który do przerwy obronił groźne strzały Tomasza Bekasa (7 min), Jarosława Białka (17), Marcina Klatta (36) i Piotra Klepczarka I (42).
Nieporadnym gospodarzom z pomocą przyszedł sędzia Rutkowski. Najpierw żółtą kartką ukarał Pawła Golańskiego za symulowanie faulu. Tymczasem łódzki kapitan został uderzony łokciem w brzuch przez jednego z rywali. I od tego momentu zaczęło się "drukowanie". Arbiter mylił się często, ale wyłącznie na korzyść Kujawiaka. Do przerwy odgwizdał osiem fauli łodzian i tylko cztery gospodarzy. Już ta statystyka pokazuje, że to nie był ostry mecz.
Pierwszy był Golański
Mimo to Robert Sierant zobaczył żółtą kartkę. Jakby tych pomyłek było mało, w 42 min sędzia wyrzucił z boiska Golańskiego, który - jego zdaniem - nieprzepisowo walczył z obrońcą o piłkę w polu karnym Kujawiaka. - Co pan robi - zapytał sędziego Rafał Niżnik. Odpowiedzią była żółtą kartka.
Rutkowski nie widział brutalnego faulu bez piłki Klatta na Zdzisławie Leszczyńskim. Ostrych wejść Remigiusza Sobocińskiego oraz faulu na Dariuszu Kłusie, który ma stłuczone żebra.
To jednak był dopiero przedsmak popisów sędziego. Druga połowa trwała zaledwie 20 minut. W 56 min Sierant otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Ta decyzja wywołała konsternację wśród łodzian, bo arbiter liniowy sygnalizował pozycję spaloną piłkarza Kujawiaka, któremu Sierant próbował wybić piłkę. Rutkowski nie zareagował jednak na protesty ełkaesiaków, a za dyskusję ukarał Sypniewskiego żółtą kartką.
W 60 min Sobociński nie zdobył gola dla Kujawiaka, a minutę później Sypniewski otrzymał kolejną żółtą kartkę i na boisku zostało już tylko ośmiu ełkaesiaków. Schodzący do szatni napastnik łodzian został obrzucony plastikowymi butelkami.
Mimo ogromnego osłabienia łodzianie mieli doskonałą okazję do zdobycia gola. Po wybiciu piłki przez Wyparłę Rafał Niżnik znalazł się w sytuacji sam na sam z Jakubem Skrzypcem. Bramkarz Kujawiaka wybiegł poza pole karne i sfaulował Niżnika. Sędzia nakazał grać dalej, a do piłki dobiegł Maciej Nuckowski, lecz mając przed sobą pustą bramkę fatalnie spudłował.
Grający w przewadze piłkarze Kujawiaka zdobyli wreszcie gola. W 63 min łódzkiego bramkarza strzałem z bliska pokonał Tomasz Bekas.
Niżnik na koniec
Sędzia nakazał rozpoczęcie gry od środka, ale Niżnik nie chciał tego zrobić. Odkopnął piłkę, za co natychmiast zobaczył żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. - Poprosiłem sędziego, żeby mnie ukarał i zakończył mecz - tłumaczy Niżnik, dla którego była to pierwsza czerwona kartka w karierze. Chwilę później arbiter przerywał spotkanie.
Działacze Kujawiaka utrzymywali, że Niżnik uderzył sędziego, który nie miał innego wyjścia jak tylko zakończyć spotkanie. - Do pracy sędziego nie ma zastrzeżeń. Uważam nawet, że powinien być bardziej hojny, jeżeli chodzi o kartki dla drużyny ŁKS, która nie grała fair - podsumował spotkanie Ryszard Jarzębowski, honorowy prezes Kujawiaka.
Wszystko wskazuje jednak, że Rutkowski nie do końca znał przepisy. Piłkarze ŁKS twierdzą, że sędzia był przekonany, że w siedmiu nie wolno grać. Tak było kiedyś, ale przepis został zmieniony. - Zespół może dokończyć spotkanie nawet w siedmiu - stwierdził Wit Żelazko, były sędzia, obecnie obserwator i komentator.
Po zejściu piłkarzy z boiska Rutkowski przez blisko godzinę naradzał się z obserwatorem PZPN Bartłomiejem Wiśniewskim. W końcu ogłoszono, że powodem przerwania meczu były obawy Rutkowskiego, który czuł się zagrożony przez zawodników ŁKS. - Polegało ono na to tym, iż po pokazaniu czerwonej kartki Niżnikowi, piłkarz popchnął sędziego, a następnie zawodnicy łódzkiego klubu w sposób ostentacyjny wyrażali swoje niezadowolenie. Grozili mu, że go pobiją i zostanie w jakiś sposób zaatakowany i rozliczony z sędziowania w tym meczu - powiedział na konferencji Wiśniewski.
ŁKS zamierza złożyć protest do PZPN w związku ze skandalicznym sędziowaniem meczu we Włocławku. - Ale czy warto - zastanawia się Mirosław Wróblewski, wiceprezes ŁKS. Z sędziami piłkarskimi jeszcze nikt w Polsce nie wygrał.
KUJAWIAK WŁOCŁAWEK
1 (0)
ŁKS
0
Mecz został przerwany w 65 min
Widzów: 4,5 tys.
Sędziował: Zbigniew Rutkowski (Poznań).
STRZELEC BRAMKI
Kujawiak: Bekas (63.)
SKŁADY
Kujawiak: Skrzypiec - Truszczyński, Ciesielski, Gaca, Augustyniak - Sobociński, Matuszny, Klepczarek I - Białek, Bekas - Klatt.
ŁKS: Wyparło - Łakomy, Sierant, Leszczyński, Kłus - Golański, Łochowski, Niżnik, Centkowski - Nuckowski, Sypniewski.
2005-04-25 06:22:00 - piłka nożna - Paweł Strzelecki - Express Ilustrowany
Kujawiak - ŁKS: Sędziowski skandal
Tak to zostało wymyślone, że w futbolowych meczach główną rolę grają kopiący piłkę zawodnicy. Gdy pałeczkę przejmuje od nich prowadzący mecz arbiter, zaczyna być wiodącą postacią widowiska, wtedy spotkanie zmienia się w kabaret, farsę lub sportowy skandal.
Antybohater spotkania - sędzia Zbigniew Rutkowski. Fot. Kamil Jóźwiak Arbiter Zbigniew Rutkowski przed chwilą pokazał czerwoną kartkę Pawłowi Golańskiemu. Fot. Kamil Jóźwiak Rafał Niżnik nie raz i nie dwa musiał walczć z ostro atakującymi rywalami. Fot. Kamil Jóźwiak
Tak niestety stało się we Włocławku, gdzie sędzia Zbigniew Rutkowski wymyślał sobie księżycowe faule i karał bez umiaru piłkarzy ŁKS żółtymi i czerwonymi kartkami. W końcu tak się biedak pogubił w tym co robi, że skończył pojedynek przed czasem.
Powiem szczerze, że nic nie zapowiadało takiego przebiegu wypadków. Mecz był twardy, brzydki, obfitujący w faule z obu stron. Arbiter prowadził spotkanie, jak to w Polsce bywa, po gospodarsku, dostrzegając głównie przewinienia łodzian. To jednak jeszcze nie znamionowało wielkiej awantury.
Pierwsza kontrowersyjna sytuacja miała miejsce już w 7 min pojedynku i ona uruchomiła lawinę absurdalnych wydarzeń. Doszo do spięcia między piłkarzami obu drużyn. Na murawę padł Golański. Arbiter pokazał mu żółtą kartkę za udawanie, że został uderzony bez piłki przez przeciwnika. Kapitan łodzian zarzeka się na wszystkie świętości, że uderzenie miało miejsce, tylko pan Rutkowski nie chciał go zauważyć.
Mecz toczył się dalej z lekką przewagą Kujawiaka. W trzech groźnych sytuacjach znakomicie spisywał się Wyparło. W 42 min wreszcie drużynie ŁKS udało się wyjść z szybką kontrą. W polu karnym o piłkę walczyli obrońca gości Golański i Sypniewski. Zawodnik Kujawiaka padł na murawę, zwijając się (przez kilkanaście sekund) z bólu. Sędzia bez chwili namysłu pokazał drugą żółtą (w efekcie czerwoną kartkę) Golańskiemu i tym samym wykluczył kapitana zespołu z gry.
W przerwie łodzianie z wielkim trudem opanowali nerwy. Wyszli jednak na drugą połowę z przekonaniem, że sędzia robi wszystko, żeby nie wywieźli korzystnego rezultatu z Włocławka. 55 minuta potwierdziła ich najczarniejsze obawy.
Atakowali gospodarze. Piłka trafiła do wszędobylskiego napastnika Klatta. Boczny arbiter pokazał, że jest spalony. Główny sędzia to zignorował i pozwolił grać dalej. Próbował ratować sytuację Sierant. Wybił piłkę spod nóg napastnika gospodarzy. Ten upadł jednak na murawę. Arbiter sięgnął do kieszeni. Nie wiedzieć czemu pokazał żółtą kartkę Sierantowi, a że była to druga żółta kartka łodzianina, musiał i on zejść z boiska.
ŁKS w dziewiątkę bronił się heroicznie i skutecznie. Kujawiak nie miał pomysłu na skonstruowanie groźnej akcji. W 62 min łodzianie zdołali wyjść z piłką z własnej połowy udaną kontrą. W sytuacji sam na sam ze Skrzypcem znalazł się Niżnik. Bramkarz Kujawiaka sfaulował pomocnika ŁKS przed polem karnym. Sędzia pokazał, że widzi całe zdarzenie, ale pozwolił grać dalej, gdyż piłka trafiła do Nuckowskiego. Łódzki napastnik miał przed sobą pustą bramkę i dwóch atakujących go rywali. Niestety, zamiast do siatki posłał piłkę wysoko nad poprzeczkę.
Cóż, stało się, wszyscy jednak w ŁKS liczyli na to, że arbiter pokaże Skrzypcowi czerwoną kartkę za wcześniejsze zdarzenie. Pan Rutkowski zignorował jednak całą sytuację i pozwolił na dalszą grę bez kartkowych konsekwencji.
Ta bramka przelała czarę goryczy. Sypniewski zaczął się kłócić z sędzią, ujrzał drugą żółtą, w efekcie czerwoną kartkę.
250 kibiców z Łodzi widząc tę jawną niesprawiedliwość próbowało wtargnąć ze swojego sektora na boisko. Na szczęście ochrona do tego nie dopuściła.
Zdenerwowani łodzianie pogubili się zupełnie i pozwolili wyjść na czystą pozycję Bekasowi, który strzelił do bramki obok interweniującego Wyparły.
Za chwilę to samo, co Golańskiego, Sieranta i Sypniewskiego spotkało Niżnika, który nie chciał wznowić gry i ostentacyjnie odkopnął piłkę. W gorącej atmosferze arbiter zdecydował się w 64 min zakończyć spotkanie.
Kujawiak - ŁKS - mecz przerwany
1:0 - Bekas (63).
Widzów 3 tys.
Sędziował Z. Rutkowski (Wielkopolski ZPN).
Żółte kartki: Golański, Sierant, Sypniewski, Niżnik, Klatt, Bekas. Czerowne kartki (drugie żółte): Golański (42), Sierant (56), Sypniewski (61), Niżnik (64).
Mecz przerwany przez sędziego w 64 minucie.
ŁKS: Wyparło - Łakomy, Leszczyński, Sierant, Kłus, Golański, Niżnik, Łochowski, Centkowski, Nuckowski, Sypniewski
Kujawiak: Skrzypiec - Truszczyński, Ciesielski, Gaca, Augustyniak, Matuszny, Bekas, Białek, Sobociński, Piotr Klepczarek I, Klatt
Kujawiak - ŁKS: Sędziowski skandal
Tak to zostało wymyślone, że w futbolowych meczach główną rolę grają kopiący piłkę zawodnicy. Gdy pałeczkę przejmuje od nich prowadzący mecz arbiter, zaczyna być wiodącą postacią widowiska, wtedy spotkanie zmienia się w kabaret, farsę lub sportowy skandal.
Antybohater spotkania - sędzia Zbigniew Rutkowski. Fot. Kamil Jóźwiak Arbiter Zbigniew Rutkowski przed chwilą pokazał czerwoną kartkę Pawłowi Golańskiemu. Fot. Kamil Jóźwiak Rafał Niżnik nie raz i nie dwa musiał walczć z ostro atakującymi rywalami. Fot. Kamil Jóźwiak
Tak niestety stało się we Włocławku, gdzie sędzia Zbigniew Rutkowski wymyślał sobie księżycowe faule i karał bez umiaru piłkarzy ŁKS żółtymi i czerwonymi kartkami. W końcu tak się biedak pogubił w tym co robi, że skończył pojedynek przed czasem.
Powiem szczerze, że nic nie zapowiadało takiego przebiegu wypadków. Mecz był twardy, brzydki, obfitujący w faule z obu stron. Arbiter prowadził spotkanie, jak to w Polsce bywa, po gospodarsku, dostrzegając głównie przewinienia łodzian. To jednak jeszcze nie znamionowało wielkiej awantury.
Pierwsza kontrowersyjna sytuacja miała miejsce już w 7 min pojedynku i ona uruchomiła lawinę absurdalnych wydarzeń. Doszo do spięcia między piłkarzami obu drużyn. Na murawę padł Golański. Arbiter pokazał mu żółtą kartkę za udawanie, że został uderzony bez piłki przez przeciwnika. Kapitan łodzian zarzeka się na wszystkie świętości, że uderzenie miało miejsce, tylko pan Rutkowski nie chciał go zauważyć.
Mecz toczył się dalej z lekką przewagą Kujawiaka. W trzech groźnych sytuacjach znakomicie spisywał się Wyparło. W 42 min wreszcie drużynie ŁKS udało się wyjść z szybką kontrą. W polu karnym o piłkę walczyli obrońca gości Golański i Sypniewski. Zawodnik Kujawiaka padł na murawę, zwijając się (przez kilkanaście sekund) z bólu. Sędzia bez chwili namysłu pokazał drugą żółtą (w efekcie czerwoną kartkę) Golańskiemu i tym samym wykluczył kapitana zespołu z gry.
W przerwie łodzianie z wielkim trudem opanowali nerwy. Wyszli jednak na drugą połowę z przekonaniem, że sędzia robi wszystko, żeby nie wywieźli korzystnego rezultatu z Włocławka. 55 minuta potwierdziła ich najczarniejsze obawy.
Atakowali gospodarze. Piłka trafiła do wszędobylskiego napastnika Klatta. Boczny arbiter pokazał, że jest spalony. Główny sędzia to zignorował i pozwolił grać dalej. Próbował ratować sytuację Sierant. Wybił piłkę spod nóg napastnika gospodarzy. Ten upadł jednak na murawę. Arbiter sięgnął do kieszeni. Nie wiedzieć czemu pokazał żółtą kartkę Sierantowi, a że była to druga żółta kartka łodzianina, musiał i on zejść z boiska.
ŁKS w dziewiątkę bronił się heroicznie i skutecznie. Kujawiak nie miał pomysłu na skonstruowanie groźnej akcji. W 62 min łodzianie zdołali wyjść z piłką z własnej połowy udaną kontrą. W sytuacji sam na sam ze Skrzypcem znalazł się Niżnik. Bramkarz Kujawiaka sfaulował pomocnika ŁKS przed polem karnym. Sędzia pokazał, że widzi całe zdarzenie, ale pozwolił grać dalej, gdyż piłka trafiła do Nuckowskiego. Łódzki napastnik miał przed sobą pustą bramkę i dwóch atakujących go rywali. Niestety, zamiast do siatki posłał piłkę wysoko nad poprzeczkę.
Cóż, stało się, wszyscy jednak w ŁKS liczyli na to, że arbiter pokaże Skrzypcowi czerwoną kartkę za wcześniejsze zdarzenie. Pan Rutkowski zignorował jednak całą sytuację i pozwolił na dalszą grę bez kartkowych konsekwencji.
Ta bramka przelała czarę goryczy. Sypniewski zaczął się kłócić z sędzią, ujrzał drugą żółtą, w efekcie czerwoną kartkę.
250 kibiców z Łodzi widząc tę jawną niesprawiedliwość próbowało wtargnąć ze swojego sektora na boisko. Na szczęście ochrona do tego nie dopuściła.
Zdenerwowani łodzianie pogubili się zupełnie i pozwolili wyjść na czystą pozycję Bekasowi, który strzelił do bramki obok interweniującego Wyparły.
Za chwilę to samo, co Golańskiego, Sieranta i Sypniewskiego spotkało Niżnika, który nie chciał wznowić gry i ostentacyjnie odkopnął piłkę. W gorącej atmosferze arbiter zdecydował się w 64 min zakończyć spotkanie.
Kujawiak - ŁKS - mecz przerwany
1:0 - Bekas (63).
Widzów 3 tys.
Sędziował Z. Rutkowski (Wielkopolski ZPN).
Żółte kartki: Golański, Sierant, Sypniewski, Niżnik, Klatt, Bekas. Czerowne kartki (drugie żółte): Golański (42), Sierant (56), Sypniewski (61), Niżnik (64).
Mecz przerwany przez sędziego w 64 minucie.
ŁKS: Wyparło - Łakomy, Leszczyński, Sierant, Kłus, Golański, Niżnik, Łochowski, Centkowski, Nuckowski, Sypniewski
Kujawiak: Skrzypiec - Truszczyński, Ciesielski, Gaca, Augustyniak, Matuszny, Bekas, Białek, Sobociński, Piotr Klepczarek I, Klatt
2005-04-25 06:22:00 - piłka nożna - (pas), (p) - Express Ilustrowany
Za kulisami pojedynku Kujawiak – ŁKS
Prawdziwe powody końca meczu
Na bramkę rywala stara się strzelać Igor Sypniewski. Fot. Kamil Jóźwiak O górną piłkę walczy Maciej Nuckowski. fot. kamil jóźwiak Dragan Dostanic wśród swoich piłkarzy. Fot. Kamil Jóźwiak
Dlaczego spotkanie Kujawiak - ŁKS zostało zakończone w 64 minucie?
Moim zdaniem stało się tak dlatego, że sędzia nie znał obowiązującego regulaminu! Gdy arbiter pokazał czwartą czerwoną kartkę piłkarzowi ŁKS był święcie przekonany, podobnie jak większość widzów na trybunach, że łódzki zespół został zdekompletowany i pojedynek nie może być kontynuowany. Nic bardziej błędnego. W myśl nowego regulaminu, fakt że na boisku przebywa siedmiu piłkarzy nie przeszkadza w dalszej grze!
Sędzia Zbigniew Rutkowski spróbował odwrócić kota ogonem i przerzucić winę na piłkarzy ŁKS. Na pół godziny zamknął się w szatni z delegatem spotkania Sylwestrem Wiśniewskim, gdzie przygotował wygodną dla siebie linię obrony.
Otóż arbiter skończył mecz, gdy poczuł się zagrożony przez łódzkich graczy. Najbardziej sędzia - chłop na schwał - obawiał się podobno agresji ze strony zdenerwowanego, niewysokiego, szczupłego Rafała Niżnika, który pchał go i mu groził. To się kupy nie trzyma i śmiechu jest warte.
Na dodatek arbiter popełnił błąd, bo zanim podjął decyzję o przerwaniu pojedynku, powinien skonsultować swą decyzję z obserwatorem i delegatem PZPN. Pan Rutkowski tego nie uczynił. Czym dowiódł, że pogubił się zupełnie i nie wiedział co robić.
Czy w tej sytuacji jakiekolwiek pozytywne skutki może mieć protest, który dziś złoży ŁKS, kwestionujący zasadność zakończenia pojedynku w 64 minucie!?
•••
Maciej Nuckowski: Kompletna bzdura
• Sędzia twierdzi, że obawiał się agresywego Rafała Niżnika i dlatego skończył zawody?
Maciej Nuckowski: - To jest kompletna bzdura. Sędziowie szukają pretekstu, który uzasadniałby przerwanie spotkania. Nic takiego nie miało miejsca!
Rafał Niżnik: - Pierwszą żółtą kartkę dostałem za to, że zapytałem arbitra: co pan robi?, drugą za odkopnięcie piłki. W efekcie po raz pierwszy w swojej karierze zobaczyłem czerwoną kartkę. Widać musiało się tak stać, bo we Włocławku atmosfera się zmieniła po przyjściu nowego szkoleniowca.
• Prezes Kujawiaka twierdził z przekonaniem, że ŁKS powinien ujrzeć jeszcze więcej kartek?
- A czy mówił coś o kartkach dla swojej drużyny?
• Nic.
- To o czym tu dyskutować. Widać z tego, że pan prezes patrzył na poczynania swego zespołu przez różowe okulary.
Trener Leszek Jezierski: - Wielkiego poziomu nie było. Emocji też nie było. Było tylko sensacyjne zachowanie piłkarzy, sędziów i publiczności.
•••
Na pewno zagra Paweł Golański
Może jestem wyjątkowym pesymistą, ale nie sądzę, żeby piłkarską centralę stać było na posypywanie głowy popiołem i przyznanie się, że arbitrzy są zakałą II-ligowych boisk, a wypaczanie wyników spotkań jest nagminnym faktem, z którym większość klubów i piłkarzy się niestety pogodziła.
Ważniejsza dla związku będzie opinia delegata związku, byłego sędziego Andrzeja Libicha, którego zdaniem zawody były prowadzone poprawnie, a kartki pokazane prawidłowo. Ta opinia wskazuje jednoznacznie na to, że całą winę PZPN zrzuci na piłkarzy i trenerów ŁKS.
Historia skończyć się zatem może, nie powtórzeniem spotkania jak chcieliby łodzianie, ale walkowerem dla Kujawiaka oraz mniejszymi lub większymi karami indywidualnymi dla piłkarzy ŁKS.
Na razie wiadomo, że kartkowa plaga spowodowała, że w środowym spotkaniu nie wystąpią: Rafał Niżnik i Robert Sierant. Będzie mógł zagrać Paweł Golański. Nie wiadomo jak zostanie potraktowany Igor Sypniewski, który otrzymał drugą żółtą kartkę za kłótnie z arbitrem, a takich zachowań nie toleruje Wydział Dyscypliny PZPN.
•••
Dlaczego Dostanic nie podał Baniakowi ręki?
Po spotkaniu trener Kujawiaka - Bogusław Baniak twierdził, że nieporozumieniem jest zatrudnianie w Polsce zagranicznych trenerów bo oni brużdżą, szukają dziury w całym i psują klimat.
Skąd ten napastliwy ton? Ano stąd, że Baniak nie mógł przeboleć tego, że w przerwie trener ŁKS - Dragan Dostanic nie chciał mu podać ręki.
• Dlaczego się pan tak zachował?
Dragan Dostanic: - Uznałem, że szkoleniowiec Kujawiaka postępuje niehonorowo i niesportowo. To był mój swoisty protest.
Za kulisami pojedynku Kujawiak – ŁKS
Prawdziwe powody końca meczu
Na bramkę rywala stara się strzelać Igor Sypniewski. Fot. Kamil Jóźwiak O górną piłkę walczy Maciej Nuckowski. fot. kamil jóźwiak Dragan Dostanic wśród swoich piłkarzy. Fot. Kamil Jóźwiak
Dlaczego spotkanie Kujawiak - ŁKS zostało zakończone w 64 minucie?
Moim zdaniem stało się tak dlatego, że sędzia nie znał obowiązującego regulaminu! Gdy arbiter pokazał czwartą czerwoną kartkę piłkarzowi ŁKS był święcie przekonany, podobnie jak większość widzów na trybunach, że łódzki zespół został zdekompletowany i pojedynek nie może być kontynuowany. Nic bardziej błędnego. W myśl nowego regulaminu, fakt że na boisku przebywa siedmiu piłkarzy nie przeszkadza w dalszej grze!
Sędzia Zbigniew Rutkowski spróbował odwrócić kota ogonem i przerzucić winę na piłkarzy ŁKS. Na pół godziny zamknął się w szatni z delegatem spotkania Sylwestrem Wiśniewskim, gdzie przygotował wygodną dla siebie linię obrony.
Otóż arbiter skończył mecz, gdy poczuł się zagrożony przez łódzkich graczy. Najbardziej sędzia - chłop na schwał - obawiał się podobno agresji ze strony zdenerwowanego, niewysokiego, szczupłego Rafała Niżnika, który pchał go i mu groził. To się kupy nie trzyma i śmiechu jest warte.
Na dodatek arbiter popełnił błąd, bo zanim podjął decyzję o przerwaniu pojedynku, powinien skonsultować swą decyzję z obserwatorem i delegatem PZPN. Pan Rutkowski tego nie uczynił. Czym dowiódł, że pogubił się zupełnie i nie wiedział co robić.
Czy w tej sytuacji jakiekolwiek pozytywne skutki może mieć protest, który dziś złoży ŁKS, kwestionujący zasadność zakończenia pojedynku w 64 minucie!?
•••
Maciej Nuckowski: Kompletna bzdura
• Sędzia twierdzi, że obawiał się agresywego Rafała Niżnika i dlatego skończył zawody?
Maciej Nuckowski: - To jest kompletna bzdura. Sędziowie szukają pretekstu, który uzasadniałby przerwanie spotkania. Nic takiego nie miało miejsca!
Rafał Niżnik: - Pierwszą żółtą kartkę dostałem za to, że zapytałem arbitra: co pan robi?, drugą za odkopnięcie piłki. W efekcie po raz pierwszy w swojej karierze zobaczyłem czerwoną kartkę. Widać musiało się tak stać, bo we Włocławku atmosfera się zmieniła po przyjściu nowego szkoleniowca.
• Prezes Kujawiaka twierdził z przekonaniem, że ŁKS powinien ujrzeć jeszcze więcej kartek?
- A czy mówił coś o kartkach dla swojej drużyny?
• Nic.
- To o czym tu dyskutować. Widać z tego, że pan prezes patrzył na poczynania swego zespołu przez różowe okulary.
Trener Leszek Jezierski: - Wielkiego poziomu nie było. Emocji też nie było. Było tylko sensacyjne zachowanie piłkarzy, sędziów i publiczności.
•••
Na pewno zagra Paweł Golański
Może jestem wyjątkowym pesymistą, ale nie sądzę, żeby piłkarską centralę stać było na posypywanie głowy popiołem i przyznanie się, że arbitrzy są zakałą II-ligowych boisk, a wypaczanie wyników spotkań jest nagminnym faktem, z którym większość klubów i piłkarzy się niestety pogodziła.
Ważniejsza dla związku będzie opinia delegata związku, byłego sędziego Andrzeja Libicha, którego zdaniem zawody były prowadzone poprawnie, a kartki pokazane prawidłowo. Ta opinia wskazuje jednoznacznie na to, że całą winę PZPN zrzuci na piłkarzy i trenerów ŁKS.
Historia skończyć się zatem może, nie powtórzeniem spotkania jak chcieliby łodzianie, ale walkowerem dla Kujawiaka oraz mniejszymi lub większymi karami indywidualnymi dla piłkarzy ŁKS.
Na razie wiadomo, że kartkowa plaga spowodowała, że w środowym spotkaniu nie wystąpią: Rafał Niżnik i Robert Sierant. Będzie mógł zagrać Paweł Golański. Nie wiadomo jak zostanie potraktowany Igor Sypniewski, który otrzymał drugą żółtą kartkę za kłótnie z arbitrem, a takich zachowań nie toleruje Wydział Dyscypliny PZPN.
•••
Dlaczego Dostanic nie podał Baniakowi ręki?
Po spotkaniu trener Kujawiaka - Bogusław Baniak twierdził, że nieporozumieniem jest zatrudnianie w Polsce zagranicznych trenerów bo oni brużdżą, szukają dziury w całym i psują klimat.
Skąd ten napastliwy ton? Ano stąd, że Baniak nie mógł przeboleć tego, że w przerwie trener ŁKS - Dragan Dostanic nie chciał mu podać ręki.
• Dlaczego się pan tak zachował?
Dragan Dostanic: - Uznałem, że szkoleniowiec Kujawiaka postępuje niehonorowo i niesportowo. To był mój swoisty protest.
2005-04-25 06:23:00 - piłka nożna - Jarosław Kudaj - Dziennik Łódzki
Kujawiak - ŁKS: Sprawa dla prokuratora
Tylko prokuratura ma możliwość wyjaśnienia kulis meczu we Włocławku. Najważniejszym pytaniem nie jest, który zawodnik ŁKS zasłużył na kartkę, ale czy arbiter główny meczu Zbigniew Rutkowski z Poznania otrzymał pieniądze, aby pomóc gospodarzom w odniesieniu zwycięstwa. Czy parę dni przed meczem doszło do spotkania przedstawicieli Kujawiaka, w tym trenera Bogusława Baniaka, z Rutkowskim w Poznaniu (wyznaczanie sędziów przez PZPN podobno jest tajne)? Czy i dlaczego w piątek ŁKS rozpaczliwie próbował zdobyć (nieskutecznie) 15 tys. złotych "na sędziego", aby "gwizdał trawie" (czyli obiektywnie)? Jakie są powiązania Baniaka i Rutkowskiego z Ryszardem Forbrichem, pseudonim Fryzjer? Czy "Fryzjer", chociaż nie jest już członkiem PZPN, wciąż ma wpływy w środowisku sędziowskim. Prokuratura Rejonowa Wrocław Psie Pole w lutym zapowiedziała zbadanie, czy Forbrich podstawiał sędziów na mecze z udziałem Zagłębia Lubin w zeszłym sezonie drugiej ligi.
Za ten rzekomo brutalny faul na Macieju Truszczyńskim (nr 5 w żółtej koszulce) Paweł Golański (nr 5 w białej koszulce) otrzymał drugą żółtą kartkę. Jak widać na zdjęciu powyżej, obrońcy Kujawiaka nic się nie stało. Fot. Krzysztof Szymczak Wślizg na piłkę i nogę Igora Sypniewskiego w wykonaniu Tomasza Augustyniaka (nr
. Ełkaesiak zdążył odsunąć nogę. W głębi trener Baniak Fot. Krzysztof Szymczak Trener Dragan Dostanić (od lewej) odciąga od meczowych oficjeli Igora Sypniewskiego Fot. Krzysztof Szymczak
Niedokończony mecz
Mecz we Włocławku został przerwany w 64 minucie, bo sędzia Rutkowski rzekomo czuł się zagrożony przez piłkarzy ŁKS. Minutę wcześniej gola dla Kujawiaka strzelił Bekas. Wynik zweryfikuje Wydział Gier PZPN, który z reguły obraduje we wtorki. O ewentualnych karach indywidualnych zadecyduje Wydział Dyscypliny PZPN, zwykle obradujący w czwartki.
Składy
Kujawiak (4-3-2-1): Skrzypiec - Truszczyński, Ciesielski, Gaca, Augustyniak - Matuszny, Bekas, Białek - Sobociński, Klepczarek - Klatt. Trener: Baniak
ŁKS (4-4-2): Wyparło - Łakomy, Sierant, Leszczyński, Kłus - Golański, Łochowski, Niżnik, Centkowski (debiut) - Nuckowski, Sypniewski. Trener: Dostanić
Kartki
Czerwone: Golański (42), Sierant (55), Sypniewski (60), Niżnik (64) - wszyscy z ŁKS za drugie żółte. W Kujawiaku żółtą kartkę otrzymał Bekas.
Sędziowie
Główny: Zbigniew Rutkowski (Poznań); boczni: Artur Gonera (Szczecin) i Robert Halaburda (Poznań).
Stłuczone żebro Kłusa
Mecz we Włocławku był ostry z obu stron. Dariusz Kłus, obrońca ŁKS, ma stłuczone żebro. Czterech piłkarzy ŁKS zebrało łącznie aż osiem żółtych i cztery czerwone kartki. Jedyną żółtą włocławianie otrzymali dopiero w drugiej połowie. W pierwszej połowie sędzia nie zauważył faulu od tyłu na będącym bez piłki Zdzisławie Leszczyńskim i podobnego przewinienia na Robercie Sierancie. Największym skandalem było niepokazanie kartki Jakubowi Skrzypcowi w drugiej połowie, kiedy ŁKS grał już w ósemkę. Bramkarz Kujawiaka staranował przed polem karnym szykującego się do oddania strzału Rafała Niżnika. Kiedy rozwścieczeni ełkaesiacy otoczyli sędziego, Kujawiak przeprowadził kontrę i zdobył jedynego gola.
Łódzcy "brutale"
Zanim Paweł Golański otrzymał pierwszą żółtą kartkę, został dwukrotnie sfaulowany przez piłkarzy Kujawiaka. Doszło do szarpaniny. Następnie piłkarz ŁKS teatralnie upadł i sędzia ukarał go za symulowanie. Golański twierdzi, że dostał łokciem w brzuch.
Brutalnie sfaulowani zostali Leszczyński i Sierant. Sierant wkrótce oddał Marcinowi Klattowi i otrzymał... pierwszą żółtą kartkę.
Później atmosfera nieco się uspokoiła. Kujawiak stworzył jedną bramkową okazję. Przypadkowo odbitą piłkę przejął Klatt. Dobrze ustawiony Bogusław Wyparło obronił jego strzał oddany z pola karnego. Wyparło złapał też strzał z dystansu Piotra Klepczarka.
W 42 minucie groźną akcję przeprowadził ŁKS. Maciej Nuckowski podał w pole karne, ale stojący przed bramką Niżnik i Golański wzajemnie sobie przeszkodzili. Golański próbował jeszcze dojść do piłki. Stojący na linii obrońca Kujawiaka krzyknął: - "aaa". Sędzia podbiegł do Golańskiego i pokazał drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną.
Za bramką Kujawiaka stał nasz fotoreporter. Twierdzi, że piłkarz ŁKS nic poważnego rywalowi nie zrobił, a arbiter wcale nie stał przodem do akcji. Zareagował po okrzyku włocławianina.
W doliczonym czasie arbiter podyktował tuż przed linią pola karnego wolnego dla Kujawiaka za rzekomy faul Kłusa. Ełkaesiakom zaczęły puszczać nerwy. Wykorzystał to Kujawiak. Po dośrodkowaniu Jarosława Białka, z dziesięciu metrów celnie i mocno uderzył Tomasz Bekas. Wyparło obronił fenomenalnie.
W 55 minucie przy linii bocznej boiska Sierant niegroźnie zahaczył Klatta. Arbiter pokazał mu drugą żółtą i czerwoną kartkę. Ełkaesiacy protestowali, jak w przypadku kary dla Golańskiego. Skończyło się to pierwszymi żółtymi kartkami dla Niżnika i Igora Sypniewskiego.
Kulturalny arbiter, niemy spiker
Podobno niektórzy ełkaesiacy obrzucili arbitra wyzwiskami: "Ty ch... i c...’’. Sędzia był kulturalny i do protestujących łodzian mówił: "s... ch...". Od początku meczu przez kibiców gospodarzy prowokowany był Sypniewski. ,,Ty pijaku, ty narkomanie" - krzyczeli. Spiker nie zareagował. Zezłoszczony napastnik ŁKS za sfaulowanie rywala w 60 minucie otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. W kierunku schodzącego z boiska Sypniewskiego poleciały plastikowe butelki (co najmniej trzy). Spiker znowu nie interweniował.
ŁKS dalej walczył o korzystny wynik. Wychodzący na pozycję sam na sam Niżnik został staranowany przed polem karnym przez bramkarza Kujawiaka. Sędzia puścił grę. Piłkę otrzymał Nuckowski, ale strzelił nad poprzeczkę pustej bramki. Arbiter miał obowiązek ukarać Skrzypca, ale tego nie zrobił. Ełkaesiacy ponownie protestowali, a gospodarze wyprowadzili kontrę. Bekas z bliska trafił do siatki. Wtedy właśnie rozpoczęły się niepokoje w sektorze zajmowanym przez kilkuset kibiców ŁKS. Trzęsło się ogrodzenie. Na bieżnię wkroczyła policja. W kierunku funkcjonariuszy poleciało kilka plastikowych butelek. Piłkarze ŁKS podbiegli do siatki i sektor się uspokoił. Zgromadzeni na bieżni policjanci nie musieli interweniować.
Ustawioną na środku boiska piłkę odkopał Niżnik. Dostał za to drugą żółtą kartkę i czerwoną. Sędzia odgwizdał koniec meczu, a boczny zabrał piłkę.
Tuszowanie pomyłki
W przeszłości czwarta czerwona kartka dla zawodnika tego samego zespołu kończyła mecz. Przepis niedawno został zmieniony. Dopiero brak pięciu piłkarzy zmusza sędziego do przerwania spotkania.
Wszyscy zeszli do szatni. W pokoju sędziów zamknęli się panowie w czarnych strojach i delegat PZPN, a zarazem szef Wydziału Dyscypliny związku Sylwester Wiśniewski. Narada trwała co najmniej pół godziny. Następnie delegat poinformował, że mecz został przerwany, ponieważ sędzia Rutkowski czuł się zagrożony przez piłkarzy ŁKS. Niezła historyjka... Rzekomo po otrzymaniu czerwonej kartki Niżnik popchnął sędziego, a inni zawodnicy mu grozili. My nie widzieliśmy nic takiego. Na konferencji prasowej trener Baniak powiedział, że on i jego zespół zeszli do szatni, po tym jak arbiter zakończył spotkanie z powodu czterech czerwonych kartek dla piłkarzy ŁKS. - To moja pierwsza czerwona kartka w karierze - jęknął Niżnik.
•••
Niech Baniak nie kłamie
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Kujawiaka Bogusław Baniak zarzucił trenerowi ŁKS Draganowi Dostaniciowi , że to on podburzył łódzkich piłkarzy. Oświadczył, że napisze list protestacyjny do PZPN w sprawie łódzkiego szkoleniowca.
Baniak szuka więc kozła ofiarnego. Szkoleniowiec z Serbii nie ma układów w PZPN, zresztą tak samo jak sponsorzy i działacze ŁKS. Przypominamy natomiast, że na zimową azjatycką wyprawę Kujawiaka wybrał się Eugeniusz Nowak, członek prezydium PZPN.
Dostanić na pewno nie podburzał piłkarzy ŁKS. Przeciwnie, widzieliśmy, jak po kolei ich odciągał od sędziów. Natomiast Baniak niejednokrotnie, niezgodnie z przepisami, wkraczał na murawę, coś krzyczał i machał rękami. W przerwie, według Dostanicia, Baniak szarpał go.
Drzwi do szatni ełkaesiaków były zamknięte, a gospodarze dziwili się, że zdenerwowani piłkarze ŁKS w nie walą.
Kujawiak - ŁKS: Sprawa dla prokuratora
Tylko prokuratura ma możliwość wyjaśnienia kulis meczu we Włocławku. Najważniejszym pytaniem nie jest, który zawodnik ŁKS zasłużył na kartkę, ale czy arbiter główny meczu Zbigniew Rutkowski z Poznania otrzymał pieniądze, aby pomóc gospodarzom w odniesieniu zwycięstwa. Czy parę dni przed meczem doszło do spotkania przedstawicieli Kujawiaka, w tym trenera Bogusława Baniaka, z Rutkowskim w Poznaniu (wyznaczanie sędziów przez PZPN podobno jest tajne)? Czy i dlaczego w piątek ŁKS rozpaczliwie próbował zdobyć (nieskutecznie) 15 tys. złotych "na sędziego", aby "gwizdał trawie" (czyli obiektywnie)? Jakie są powiązania Baniaka i Rutkowskiego z Ryszardem Forbrichem, pseudonim Fryzjer? Czy "Fryzjer", chociaż nie jest już członkiem PZPN, wciąż ma wpływy w środowisku sędziowskim. Prokuratura Rejonowa Wrocław Psie Pole w lutym zapowiedziała zbadanie, czy Forbrich podstawiał sędziów na mecze z udziałem Zagłębia Lubin w zeszłym sezonie drugiej ligi.
Za ten rzekomo brutalny faul na Macieju Truszczyńskim (nr 5 w żółtej koszulce) Paweł Golański (nr 5 w białej koszulce) otrzymał drugą żółtą kartkę. Jak widać na zdjęciu powyżej, obrońcy Kujawiaka nic się nie stało. Fot. Krzysztof Szymczak Wślizg na piłkę i nogę Igora Sypniewskiego w wykonaniu Tomasza Augustyniaka (nr
Niedokończony mecz
Mecz we Włocławku został przerwany w 64 minucie, bo sędzia Rutkowski rzekomo czuł się zagrożony przez piłkarzy ŁKS. Minutę wcześniej gola dla Kujawiaka strzelił Bekas. Wynik zweryfikuje Wydział Gier PZPN, który z reguły obraduje we wtorki. O ewentualnych karach indywidualnych zadecyduje Wydział Dyscypliny PZPN, zwykle obradujący w czwartki.
Składy
Kujawiak (4-3-2-1): Skrzypiec - Truszczyński, Ciesielski, Gaca, Augustyniak - Matuszny, Bekas, Białek - Sobociński, Klepczarek - Klatt. Trener: Baniak
ŁKS (4-4-2): Wyparło - Łakomy, Sierant, Leszczyński, Kłus - Golański, Łochowski, Niżnik, Centkowski (debiut) - Nuckowski, Sypniewski. Trener: Dostanić
Kartki
Czerwone: Golański (42), Sierant (55), Sypniewski (60), Niżnik (64) - wszyscy z ŁKS za drugie żółte. W Kujawiaku żółtą kartkę otrzymał Bekas.
Sędziowie
Główny: Zbigniew Rutkowski (Poznań); boczni: Artur Gonera (Szczecin) i Robert Halaburda (Poznań).
Stłuczone żebro Kłusa
Mecz we Włocławku był ostry z obu stron. Dariusz Kłus, obrońca ŁKS, ma stłuczone żebro. Czterech piłkarzy ŁKS zebrało łącznie aż osiem żółtych i cztery czerwone kartki. Jedyną żółtą włocławianie otrzymali dopiero w drugiej połowie. W pierwszej połowie sędzia nie zauważył faulu od tyłu na będącym bez piłki Zdzisławie Leszczyńskim i podobnego przewinienia na Robercie Sierancie. Największym skandalem było niepokazanie kartki Jakubowi Skrzypcowi w drugiej połowie, kiedy ŁKS grał już w ósemkę. Bramkarz Kujawiaka staranował przed polem karnym szykującego się do oddania strzału Rafała Niżnika. Kiedy rozwścieczeni ełkaesiacy otoczyli sędziego, Kujawiak przeprowadził kontrę i zdobył jedynego gola.
Łódzcy "brutale"
Zanim Paweł Golański otrzymał pierwszą żółtą kartkę, został dwukrotnie sfaulowany przez piłkarzy Kujawiaka. Doszło do szarpaniny. Następnie piłkarz ŁKS teatralnie upadł i sędzia ukarał go za symulowanie. Golański twierdzi, że dostał łokciem w brzuch.
Brutalnie sfaulowani zostali Leszczyński i Sierant. Sierant wkrótce oddał Marcinowi Klattowi i otrzymał... pierwszą żółtą kartkę.
Później atmosfera nieco się uspokoiła. Kujawiak stworzył jedną bramkową okazję. Przypadkowo odbitą piłkę przejął Klatt. Dobrze ustawiony Bogusław Wyparło obronił jego strzał oddany z pola karnego. Wyparło złapał też strzał z dystansu Piotra Klepczarka.
W 42 minucie groźną akcję przeprowadził ŁKS. Maciej Nuckowski podał w pole karne, ale stojący przed bramką Niżnik i Golański wzajemnie sobie przeszkodzili. Golański próbował jeszcze dojść do piłki. Stojący na linii obrońca Kujawiaka krzyknął: - "aaa". Sędzia podbiegł do Golańskiego i pokazał drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną.
Za bramką Kujawiaka stał nasz fotoreporter. Twierdzi, że piłkarz ŁKS nic poważnego rywalowi nie zrobił, a arbiter wcale nie stał przodem do akcji. Zareagował po okrzyku włocławianina.
W doliczonym czasie arbiter podyktował tuż przed linią pola karnego wolnego dla Kujawiaka za rzekomy faul Kłusa. Ełkaesiakom zaczęły puszczać nerwy. Wykorzystał to Kujawiak. Po dośrodkowaniu Jarosława Białka, z dziesięciu metrów celnie i mocno uderzył Tomasz Bekas. Wyparło obronił fenomenalnie.
W 55 minucie przy linii bocznej boiska Sierant niegroźnie zahaczył Klatta. Arbiter pokazał mu drugą żółtą i czerwoną kartkę. Ełkaesiacy protestowali, jak w przypadku kary dla Golańskiego. Skończyło się to pierwszymi żółtymi kartkami dla Niżnika i Igora Sypniewskiego.
Kulturalny arbiter, niemy spiker
Podobno niektórzy ełkaesiacy obrzucili arbitra wyzwiskami: "Ty ch... i c...’’. Sędzia był kulturalny i do protestujących łodzian mówił: "s... ch...". Od początku meczu przez kibiców gospodarzy prowokowany był Sypniewski. ,,Ty pijaku, ty narkomanie" - krzyczeli. Spiker nie zareagował. Zezłoszczony napastnik ŁKS za sfaulowanie rywala w 60 minucie otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. W kierunku schodzącego z boiska Sypniewskiego poleciały plastikowe butelki (co najmniej trzy). Spiker znowu nie interweniował.
ŁKS dalej walczył o korzystny wynik. Wychodzący na pozycję sam na sam Niżnik został staranowany przed polem karnym przez bramkarza Kujawiaka. Sędzia puścił grę. Piłkę otrzymał Nuckowski, ale strzelił nad poprzeczkę pustej bramki. Arbiter miał obowiązek ukarać Skrzypca, ale tego nie zrobił. Ełkaesiacy ponownie protestowali, a gospodarze wyprowadzili kontrę. Bekas z bliska trafił do siatki. Wtedy właśnie rozpoczęły się niepokoje w sektorze zajmowanym przez kilkuset kibiców ŁKS. Trzęsło się ogrodzenie. Na bieżnię wkroczyła policja. W kierunku funkcjonariuszy poleciało kilka plastikowych butelek. Piłkarze ŁKS podbiegli do siatki i sektor się uspokoił. Zgromadzeni na bieżni policjanci nie musieli interweniować.
Ustawioną na środku boiska piłkę odkopał Niżnik. Dostał za to drugą żółtą kartkę i czerwoną. Sędzia odgwizdał koniec meczu, a boczny zabrał piłkę.
Tuszowanie pomyłki
W przeszłości czwarta czerwona kartka dla zawodnika tego samego zespołu kończyła mecz. Przepis niedawno został zmieniony. Dopiero brak pięciu piłkarzy zmusza sędziego do przerwania spotkania.
Wszyscy zeszli do szatni. W pokoju sędziów zamknęli się panowie w czarnych strojach i delegat PZPN, a zarazem szef Wydziału Dyscypliny związku Sylwester Wiśniewski. Narada trwała co najmniej pół godziny. Następnie delegat poinformował, że mecz został przerwany, ponieważ sędzia Rutkowski czuł się zagrożony przez piłkarzy ŁKS. Niezła historyjka... Rzekomo po otrzymaniu czerwonej kartki Niżnik popchnął sędziego, a inni zawodnicy mu grozili. My nie widzieliśmy nic takiego. Na konferencji prasowej trener Baniak powiedział, że on i jego zespół zeszli do szatni, po tym jak arbiter zakończył spotkanie z powodu czterech czerwonych kartek dla piłkarzy ŁKS. - To moja pierwsza czerwona kartka w karierze - jęknął Niżnik.
•••
Niech Baniak nie kłamie
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Kujawiaka Bogusław Baniak zarzucił trenerowi ŁKS Draganowi Dostaniciowi , że to on podburzył łódzkich piłkarzy. Oświadczył, że napisze list protestacyjny do PZPN w sprawie łódzkiego szkoleniowca.
Baniak szuka więc kozła ofiarnego. Szkoleniowiec z Serbii nie ma układów w PZPN, zresztą tak samo jak sponsorzy i działacze ŁKS. Przypominamy natomiast, że na zimową azjatycką wyprawę Kujawiaka wybrał się Eugeniusz Nowak, członek prezydium PZPN.
Dostanić na pewno nie podburzał piłkarzy ŁKS. Przeciwnie, widzieliśmy, jak po kolei ich odciągał od sędziów. Natomiast Baniak niejednokrotnie, niezgodnie z przepisami, wkraczał na murawę, coś krzyczał i machał rękami. W przerwie, według Dostanicia, Baniak szarpał go.
Drzwi do szatni ełkaesiaków były zamknięte, a gospodarze dziwili się, że zdenerwowani piłkarze ŁKS w nie walą.
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
W dniu dzisiejszym działacze Łódzkiego Klubu Sportowego mają wysłać oficjalny prostest do Polskiego Związku Piłki Nożnej w sprawie sobotniego meczu z Kujawiakiem Włocławek. Wszyscy zgodnie twierdzą, że kłótnie o anulowanie kartek nałożonych na naszych zawodników nie mają sensu, gdyż sędzia Rutkowski na swój własny i tylko jemu znany sposób przedstawi całą sprawę i zapewne to jemu uwierzą przedstawiciele Wydziału Gier i Dyscypliny PZPN. Odwołanie dotyczyć więc będzie innej sprawy, a konkretnie ewidentnej nieznajopmości przepisów arbitra sobotniego meczu, który zakończył spotkanie, mimo że w drużynie ŁKS-u było na boisku jeszcze 7 zawodników (dopiero 5. czerwona kartka oznacza porażkę walkowerem). Przypomnijmy, że pan Rutkowski w 65. minucie pokazał 4. "czerwień" w meczu (Rafałowi Niżnikowi), po czym przerwał spotkanie. Dopiero po 30 minutach i obradach z obserwatorem z ramienia PZPN ogłoszono, że przyczyną zakończenia spotkania było zagrożenie ze strony ... piłkarzy, a konkretnie popchnięcie arbitra przez Rafała Niżnika. ŁKS domaga się więc powtórzenia meczu, gdyż jego przerwanie było niezgodne z przepisami.
Tymczasem trener Dragan Dostanić zastanawia się, jakim składem dysponować będzie podczas najbliższego meczu, który czeka Łodzian już za 2 dni. Wszystko zależy od PZPN-u. Na dzień dzisiejszy wszystko wskazuje na to, że przeciw Piastowi nie wystąpią Robert Sierant i Rafał Niżnik. Możliwych scenariuszy jest jednak kilka. Począwszy od najbardziej optymistycznych (jednak w naszym przypadku mało realnych), czyli powtórzenie meczu i anulowanie kartek a skończywszy na dodatkowych karach dla naszych zawodników.
Pietroc
lkslodz.pl
Tymczasem trener Dragan Dostanić zastanawia się, jakim składem dysponować będzie podczas najbliższego meczu, który czeka Łodzian już za 2 dni. Wszystko zależy od PZPN-u. Na dzień dzisiejszy wszystko wskazuje na to, że przeciw Piastowi nie wystąpią Robert Sierant i Rafał Niżnik. Możliwych scenariuszy jest jednak kilka. Począwszy od najbardziej optymistycznych (jednak w naszym przypadku mało realnych), czyli powtórzenie meczu i anulowanie kartek a skończywszy na dodatkowych karach dla naszych zawodników.
Pietroc
lkslodz.pl
-
Reksio
simon pisze:ŁKS zamierza złożyć protest do PZPN w związku ze skandalicznym sędziowaniem meczu we Włocławku. - Ale czy warto - zastanawia się Mirosław Wróblewski, wiceprezes ŁKS. Z sędziami piłkarskimi jeszcze nikt w Polsce nie wygrał.
.
A może gdzieś na świecie się z sędziami wygrywa.
Walkower 3-0
zawieszenie piłakarzy na min 4 mecze
i ZERO DYSKUSJI
Kluby coś za dużo sobie pozwalają .
Sędzia to nie kolega do dyskusji.
Reksio pisze:simon pisze:ŁKS zamierza złożyć protest do PZPN w związku ze skandalicznym sędziowaniem meczu we Włocławku. - Ale czy warto - zastanawia się Mirosław Wróblewski, wiceprezes ŁKS. Z sędziami piłkarskimi jeszcze nikt w Polsce nie wygrał.
.
A może gdzieś na świecie się z sędziami wygrywa.
Walkower 3-0
zawieszenie piłakarzy na min 4 mecze
i ZERO DYSKUSJI
Kluby coś za dużo sobie pozwalają .
Sędzia to nie kolega do dyskusji.
Słusznie - nie można być takim nieodpowiedzialnym i mieć jakieś pretensje, że Pan Sędzia ma w du...e sportową rywalizacje, podczas gdy on dawno już zna wynik - znaczy od piątku, kiedy to ŁKS nie dotarł do niego z 15 tysiami za gwizdanie "trawy"...
Jak jacyś piłkarzyki "stają okoniem" i zamiast potulnie przegrać z "walizkodawcą" to nie da się ich ugryźć inaczej, jak wywalić 4 z boiska. Ciekawe czy wogóle ineteresi kogoś jeszcze sport, bo widzę, że Ciebie zupełnie nie interesuje...
Mamy nagrane fragmenty (a i całość) które dokumentują, że główny ordynarnie "dał ciała" z decyzją o przerwaniu meczu i potem aby ratować tyłek po 1/2 godzinie wymyślił z obserwatorem śpiewkę, o popchnięciu przez Niżnika i wymyślonym zagrożeniu przez tego chłopaka, który (to 1 czerwień w życiu) z boiska zszedł, a gdyby nawet nie chciał - to i tak nieistotne, bo arbiter skończył zawody DOKŁADNIE natychmiast po wręczeniu 4 czerwonej - co dowodzi, że nie znał nowych przepisów.
Nie rozumiem, jak można mieć wątpliwości o lewiźnie znając życiorys Baniaka, fryzjera (persona nan grata PZPN (przekupstwa, ustawianie meczów, łapówki) - a "kręci się" wokół Kujawiaka na wiosnę, wraz z przyjściem Baniaka).
ŁKS-iacy byliby idiotami, gdyby faktycznie przy 0-0 zasłużyli na 3 czewrwone w ciągu 15 minut i i 4 przy możliwym do walki jeszcze 0-1...
To jest zbyt grubymi nićmi szyte, żeby było prawdziwe - Kujawiak musiał wygrać, by mieć jeszcze szanse na awans...
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Reksio, czy aby nie nalezysz do owej czarnej mafii? Czy moze jesteś z Kujawiaka? Bo jak czytam to co bredzisz to zastaanawiam się kto tu jest dla kogo? Czy kibice i piłkarze dla sędziów? Z tego co mówisz to chyba tak. Walkower 3-0? A niby za co??? Za to ze gnój z gwizdkiem wziął kasę? Albo jesteś potwornie naiwny albo nadwyraz bezczelny. Bo zaden zdrowo myślący i mający chocby odrobinę orientacji w temacie kibic wie co sie dzieje w polskiej lidze, a wydarzenia we Włocławku budzą u nich ten sam odruch: złości i bezsilnosci na czarna mafięReksio pisze:simon pisze:ŁKS zamierza złożyć protest do PZPN w związku ze skandalicznym sędziowaniem meczu we Włocławku. - Ale czy warto - zastanawia się Mirosław Wróblewski, wiceprezes ŁKS. Z sędziami piłkarskimi jeszcze nikt w Polsce nie wygrał.
.
A może gdzieś na świecie się z sędziami wygrywa.
Walkower 3-0
zawieszenie piłakarzy na min 4 mecze
i ZERO DYSKUSJI
Kluby coś za dużo sobie pozwalają .
Sędzia to nie kolega do dyskusji.

- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
maras gowno wiesz to sie nie odzywaj (przepraszam wszystkich ale ja juz po prostu nie moge...)
przepraszam za co walkower ???
- za to ze sedzia dal 4 czerwienie dla jednej druzyny w jednym meczu ktory byl wyrownany (gol dl kujawiaka dopiero przy gfrze 11 na
?
- za to ze caly czas drukuja na Kujawiaka i Arke ?
- za to ze nie dal nawet zoltej kartki przy wycieciu Niznika ktory byl w sytuacji sam na sam z bramkrzem wlasbnie przez golkipera (sedzia pokazywal ze widzi cala akcje, puscil przywilej ale potem kartki nie dal - ewidentna czerwona)?
- za to ze nie znal przepisow i skonczyl mecz bo myslal ze w 7 nie mozna grac a ostateczna wrsje ustalili godzine po meczu?
- za to ze wymysla historyjke z Nizniekiem (sorki ale nie wydaje mi sie ze sedzia "czul sie zagrozony" ze strony Rafala - pilkarza ktory ma moze ze 170cm wzrostu, jest szczuplutki, spokojny i pierwszy raz w karierze dostal czerwona kartke?
- moze natomiast za to ze trenerem Kujawiaka jest Baniak, czlowiek znany w Polskiej pilce bynajm,niej nie z dobrego warsztatu trenerskiego
- a moze z dzialalnosci w Kujawiaku i Arce pewnego "Fryzjera" - persona non grata w PZPNie, ktory jednak sobie nic z tego nie robi
- za to jednak moze ze jeden z wazniakow z PZPNu byl w zime na wycieczce w Azji z Kujawiakiem?
przepraszam za co walkower ???
- za to ze sedzia dal 4 czerwienie dla jednej druzyny w jednym meczu ktory byl wyrownany (gol dl kujawiaka dopiero przy gfrze 11 na
- za to ze caly czas drukuja na Kujawiaka i Arke ?
- za to ze nie dal nawet zoltej kartki przy wycieciu Niznika ktory byl w sytuacji sam na sam z bramkrzem wlasbnie przez golkipera (sedzia pokazywal ze widzi cala akcje, puscil przywilej ale potem kartki nie dal - ewidentna czerwona)?
- za to ze nie znal przepisow i skonczyl mecz bo myslal ze w 7 nie mozna grac a ostateczna wrsje ustalili godzine po meczu?
- za to ze wymysla historyjke z Nizniekiem (sorki ale nie wydaje mi sie ze sedzia "czul sie zagrozony" ze strony Rafala - pilkarza ktory ma moze ze 170cm wzrostu, jest szczuplutki, spokojny i pierwszy raz w karierze dostal czerwona kartke?
- moze natomiast za to ze trenerem Kujawiaka jest Baniak, czlowiek znany w Polskiej pilce bynajm,niej nie z dobrego warsztatu trenerskiego
- a moze z dzialalnosci w Kujawiaku i Arce pewnego "Fryzjera" - persona non grata w PZPNie, ktory jednak sobie nic z tego nie robi
- za to jednak moze ze jeden z wazniakow z PZPNu byl w zime na wycieczce w Azji z Kujawiakiem?
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Maras, zastanów sie co bredzisz człowieku???? Co zrobił NIżnik???? Widziałeś cokolwiek???? Czego żeś się naczytał? Mówi ci coś nazwisko Baniak czy Folbrycht? Konfrontujesz słowo Niżnika przeciw słowom tej sprzedajnej ...y która wydrukowała mecz? Walkower??? Na jakiej podstawie???? Cud ze nasi nie w...bali mu juz na murawie i ze chłopaki byli w klatce. Takich s...synów powinni publicznie karac na stadionach i piętnowac publicznie z zakazem dożywotniego sedziowania gdziekolwiek A na ch...wiaka przyjdzie jeszcze czas... zobaczą co to spółdzielnia i spadną z hukiem do okręgówki.


- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Panowie, spokojnie. Rozumiem Wasze rozgoryczenie i złość, ale nie oszukujmy się. Nic nie wskuracie. Kujawiak dostanie walkowera, Wy kary a "sędziowie" w najbliższą kolejkę będą kolejne lody kręcić. Niby kto ma ich ukarać??? Listkiewicz???? Przecież to szef całej mafii i swoich żołnierzy nie ukarze
Przestępcy
Zrzeszeni
Przeciwko
Nam
Przestępcy
Zrzeszeni
Przeciwko
Nam
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość



