Szymon pisze:Mistrzostwa z 1982 roku bardzo słabo pamiętam. Mam przebłyski tylko z meczów Polaków z Peru i Belgią.
Rok 1986 to już "moja" impreza! Pierwszy raz prowadziłem zapiski z wynikami. podobnie jak Mikey, byłem za Francją. Te karne faktycznie były niesamowite. Jednak mi bardziej utkwił faul brazylijskiego bramkarza na Bellonie w dogrywce. Wtedy to pierwszy raz zrozumiałem, że wszyscy sędziowie to kur.... sprzedawczykowie!!!! Po tych mistrzostwach miałem też pierwszego idola. Był nim francuski bramkarz Joel Bats.
Z kolejnych imprez piłkarskich nigdy nie zapomnę Euro'88 i wspaniałej gry reprezentacji Holandii z Marco Van Bastenem na czele!!!
hehe, ja wtedy robiłem zapiski i rysowałem w jakich grają strojach



