Lance jest wielki! Jestem pełen podziwu.
"...trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść, NIEPOKONANYM..."
TOUR DE FRANCE 2005
Moderator: Moderatorzy
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
Armstrong wielki, ale nie największy"
Byli triumfatorzy kolarskiego wyścigu Tour de France Bernard Hinault i Miguel Indurain podziwiają wyczyn Lance'a Armstronga, który w niedzielę po raz siódmy z rzędu wygrał "Wielką Pętlę", ale nie uważają, by był on najwspanialszym kolarzem w historii.
Z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że Armstrong to najwybitniejszy kolarz ostatnich lat. Jednak rysę na jego dokonaniach stanowi fakt, że skupił się na starcie w tylko jednej imprezie. Dlatego nie sposób porównać jego sukcesów z osiągnięciami innych wybitnych zawodników" - powiedział pięciokrotny triumfator TdF Miguel Indurain.
"W historii Tour de France Amerykanin jest na pewno najwybitniejszym kolarzem - dodał Hiszpan. - Udowodnił to także w tym roku. Jednak on cały rok trenuje tylko po to, by wygrać w Paryżu, a inne wyścigi traktuje wyłącznie jako przetarcie. Podsumowując, to wielki kolarz, ale mam wątpliwości czy największy".
Bernard Hinault, ostatni Francuz, który wygrał "Wielką Pętlę", także nazywa Armstronga "mistrzem swojej generacji".
"Nie sposób porównać go z innymi wybitnymi zawodnikami - podkreślił Francuz, który pięć razy triumfował w TdF. - Kiedyś było inne ściganie, inny poziom, inny sprzęt, itp. Myślę, że kilku innych kolarzy było co najmniej tak wspaniałymi zawodnikami, jak Amerykanin".
"Tour stał się obsesją Lance'a - dodał. - On wszystko poświęcał, by wygrywać tą imprezę. Brylował w tych specjalnościach, które mogły zagwarantować sukces - wspaniale jeździł w górach i doskonale spisywał się w 'czasówkach'".
Amerykanin już kilka miesięcy temu zapowiedział, że po Tour de France zakończy karierę.
"Lance wybrał doskonały moment na zakończenie kariery - podkreślił Indurain. - Odchodzi jako wielki mistrz, niepokonany przez rywali".
Belg Eddy Merckx, którego niektórzy uważają za najwspanialszego kolarza w historii, poparł decyzję Armstronga o zakończeniu kariery w glorii i sławie.
"Ja rozstałem się z peletonem w 1978 roku po udanym, obfitującym w sukcesy sezonie. To dobry moment, by skończyć karierę, bo na zwycięzcach z dnia na dzień ciąży coraz większa presja" - zacytowała słowa jedna z niemieckich gazet.
Byli triumfatorzy kolarskiego wyścigu Tour de France Bernard Hinault i Miguel Indurain podziwiają wyczyn Lance'a Armstronga, który w niedzielę po raz siódmy z rzędu wygrał "Wielką Pętlę", ale nie uważają, by był on najwspanialszym kolarzem w historii.
Z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że Armstrong to najwybitniejszy kolarz ostatnich lat. Jednak rysę na jego dokonaniach stanowi fakt, że skupił się na starcie w tylko jednej imprezie. Dlatego nie sposób porównać jego sukcesów z osiągnięciami innych wybitnych zawodników" - powiedział pięciokrotny triumfator TdF Miguel Indurain.
"W historii Tour de France Amerykanin jest na pewno najwybitniejszym kolarzem - dodał Hiszpan. - Udowodnił to także w tym roku. Jednak on cały rok trenuje tylko po to, by wygrać w Paryżu, a inne wyścigi traktuje wyłącznie jako przetarcie. Podsumowując, to wielki kolarz, ale mam wątpliwości czy największy".
Bernard Hinault, ostatni Francuz, który wygrał "Wielką Pętlę", także nazywa Armstronga "mistrzem swojej generacji".
"Nie sposób porównać go z innymi wybitnymi zawodnikami - podkreślił Francuz, który pięć razy triumfował w TdF. - Kiedyś było inne ściganie, inny poziom, inny sprzęt, itp. Myślę, że kilku innych kolarzy było co najmniej tak wspaniałymi zawodnikami, jak Amerykanin".
"Tour stał się obsesją Lance'a - dodał. - On wszystko poświęcał, by wygrywać tą imprezę. Brylował w tych specjalnościach, które mogły zagwarantować sukces - wspaniale jeździł w górach i doskonale spisywał się w 'czasówkach'".
Amerykanin już kilka miesięcy temu zapowiedział, że po Tour de France zakończy karierę.
"Lance wybrał doskonały moment na zakończenie kariery - podkreślił Indurain. - Odchodzi jako wielki mistrz, niepokonany przez rywali".
Belg Eddy Merckx, którego niektórzy uważają za najwspanialszego kolarza w historii, poparł decyzję Armstronga o zakończeniu kariery w glorii i sławie.
"Ja rozstałem się z peletonem w 1978 roku po udanym, obfitującym w sukcesy sezonie. To dobry moment, by skończyć karierę, bo na zwycięzcach z dnia na dzień ciąży coraz większa presja" - zacytowała słowa jedna z niemieckich gazet.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Lance Armstrong przyjechał skończyć karierę w Tour de France z ogromną wolą wygrania wyścigu siódmy raz z kolei. I tak uczynił, więc niespodzianki nie ma - mówi Jean-Marie Leblanc, dyrektor generalny Tour de France.
Zapewniam jednak, że wcale się nie nudziłem. Rywalizacja była bardziej interesująca niż przed rokiem, ponieważ Winokurow, Ullrich, Basso od czasu do czasu próbowali atakować lidera. Poza tym na każdym etapie coś się działo, były ucieczki. Peleton nie był tak skrępowany, zablokowany jak w poprzednich latach.
- W przyszłym roku będziemy mieli zupełnie nowy, inny wyścig. Armstrong odejdzie, ale Discovery Channel wystawi silną ekipę z Savoldellim i młodym Popowiczem. Będą znowu Basso, Kloeden, Winokurow, ale już uwolnieni od dominacji seryjnego zwycięzcy. Mam nadzieję, że dojdą kolejni pretendenci do zwycięstwa. Valverde, który musiał wycofać się w tym roku, nadzieja Włochów Cunego, nie zapominajmy o Rasmussenie. Wszyscy będą na nowo umotywowani.
- Armstrong to dla mnie kolarz XXI wieku. Już nie mistrz w dawnym stylu, jak Merckx czy Hinault, którzy byli wspaniałymi zwycięzcami Tour de France, ale wygrywali także Paryż - Roubaix, Liege - Bastogne - Liege, Giro d'Italia i mistrzostwa świata. Armstrong od pewnego czasu postawił wyłącznie na Tour. Godny podziwu jest jednak poziom jego profesjonalizmu i dominacja nad rywalami. Pomaga mu w tym amerykański charakter, wzmocniony zwycięską walką z rakiem. Lance w swoim nadzwyczajnym życiu jest głodny zwycięstw, żądny rewanżu, co prowadzi go do profesjonalizmu prawie maniakalnego. Znany jest z tego, że trudniejsze odcinki wyścigu pokonuje na treningach nie raz, dwa, ale pięć i dziesięć razy. Że sam starannie wybiera sprzęt, określa dietę, dobiera członków ekipy. Wszystko kontroluje. Nigdy nie przystąpi do najważniejszego startu w sezonie z minimalną nawet nadwagą, podczas gdy rywale bywają o 3-4 kilogramy za ciężcy. Zawsze jest u szczytu swojej formy fizycznej.
- Publiczność jest nam wierna, a my zrobimy wszystko, by jej nie zawieść. Jedno jest pewne: by Tour pozostał taki, jaki jest, by sport wciąż był najważniejszy, impreza już nie może się rozrastać.
Więcej - w "Rzeczpospolitej"
Zapewniam jednak, że wcale się nie nudziłem. Rywalizacja była bardziej interesująca niż przed rokiem, ponieważ Winokurow, Ullrich, Basso od czasu do czasu próbowali atakować lidera. Poza tym na każdym etapie coś się działo, były ucieczki. Peleton nie był tak skrępowany, zablokowany jak w poprzednich latach.
- W przyszłym roku będziemy mieli zupełnie nowy, inny wyścig. Armstrong odejdzie, ale Discovery Channel wystawi silną ekipę z Savoldellim i młodym Popowiczem. Będą znowu Basso, Kloeden, Winokurow, ale już uwolnieni od dominacji seryjnego zwycięzcy. Mam nadzieję, że dojdą kolejni pretendenci do zwycięstwa. Valverde, który musiał wycofać się w tym roku, nadzieja Włochów Cunego, nie zapominajmy o Rasmussenie. Wszyscy będą na nowo umotywowani.
- Armstrong to dla mnie kolarz XXI wieku. Już nie mistrz w dawnym stylu, jak Merckx czy Hinault, którzy byli wspaniałymi zwycięzcami Tour de France, ale wygrywali także Paryż - Roubaix, Liege - Bastogne - Liege, Giro d'Italia i mistrzostwa świata. Armstrong od pewnego czasu postawił wyłącznie na Tour. Godny podziwu jest jednak poziom jego profesjonalizmu i dominacja nad rywalami. Pomaga mu w tym amerykański charakter, wzmocniony zwycięską walką z rakiem. Lance w swoim nadzwyczajnym życiu jest głodny zwycięstw, żądny rewanżu, co prowadzi go do profesjonalizmu prawie maniakalnego. Znany jest z tego, że trudniejsze odcinki wyścigu pokonuje na treningach nie raz, dwa, ale pięć i dziesięć razy. Że sam starannie wybiera sprzęt, określa dietę, dobiera członków ekipy. Wszystko kontroluje. Nigdy nie przystąpi do najważniejszego startu w sezonie z minimalną nawet nadwagą, podczas gdy rywale bywają o 3-4 kilogramy za ciężcy. Zawsze jest u szczytu swojej formy fizycznej.
- Publiczność jest nam wierna, a my zrobimy wszystko, by jej nie zawieść. Jedno jest pewne: by Tour pozostał taki, jaki jest, by sport wciąż był najważniejszy, impreza już nie może się rozrastać.
Więcej - w "Rzeczpospolitej"
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Co roku w lipcu mały sklep rowerowy w Richardson w Teksasie przeżywa istne oblężenie. Liczne rzesze fanów kolarstwa odwiedzają sklep, gdzie można kupić wszelkie gadżety związane z kolarstwem i osobą Lance'a Armstronga, w tym repliki żółtej koszulki.
Podobnie rzecz ma się i w innych rejonach USA - wielu mężczyzn w średnim wieku, często z "brzuszkiem", odwiedza sklepy rowerowe by kupić sobie pierwszy od wielu lat rower. To kolejny dowód na popularność siedmiokrotnego triumfatora Tour de France.
Popularność Armstronga przekłada się również na liczbę zawodników, którzy rozpoczynają kariery w jego dyscyplinie sportu. Władze amerykańskiego kolarstwa przyznają, że nigdy w historii tylu Amerykanów nie jeździło na rowerach. Liczba członków zawodowych klubów kolarskich wzrosła w ostatnich latach o 20 procent. Doskonałe wyniki finansowe notują również sklepy ze sprzętem.
Obok Armstronga także inni zawodnicy z USA zaczęli odnosić sukcesy w zawodowym peletonie. David Zabriskie był liderem tegorocznego Touru, zanim z walki wyeliminowała go kontuzja. Wieloletni przyjaciel Armstronga George Hincapie wygrał jeden z etapów TdF i zajął ostatecznie 14. miejsce. Levi Leipheimer ukończył TdF na szóstym, Floyd Landis na dziewiątym, a Bobby Julich na 17. miejscu.
Armstrong jest też inspiracją dla ludzi walczących z chorobami nowotworowymi. Jego kariera udowadnia, że raka można pokonać i po chorobie prowadzić udane życie.
Armstrong założył fundację, zbierającą środki do walki z chorobami nowotworowymi. Na całym świecie sprzedano już ponad 50 milionów żółtych bransoletek z napisem "LiveStrong" - "Żyj Mocny". Symbolizują one solidarność ze wszystkimi chorymi. Nie przypadkowy jest także kolor bransoletki - identyczny z barwą koszulki lidera najsłynniejszego wyścigu świata.
Niezależnie od tego czym będzie zajmował się w kolejnych latach Armstrong ma zapewnione miejsce w historii nie tylko sportu.
Podobnie rzecz ma się i w innych rejonach USA - wielu mężczyzn w średnim wieku, często z "brzuszkiem", odwiedza sklepy rowerowe by kupić sobie pierwszy od wielu lat rower. To kolejny dowód na popularność siedmiokrotnego triumfatora Tour de France.
Popularność Armstronga przekłada się również na liczbę zawodników, którzy rozpoczynają kariery w jego dyscyplinie sportu. Władze amerykańskiego kolarstwa przyznają, że nigdy w historii tylu Amerykanów nie jeździło na rowerach. Liczba członków zawodowych klubów kolarskich wzrosła w ostatnich latach o 20 procent. Doskonałe wyniki finansowe notują również sklepy ze sprzętem.
Obok Armstronga także inni zawodnicy z USA zaczęli odnosić sukcesy w zawodowym peletonie. David Zabriskie był liderem tegorocznego Touru, zanim z walki wyeliminowała go kontuzja. Wieloletni przyjaciel Armstronga George Hincapie wygrał jeden z etapów TdF i zajął ostatecznie 14. miejsce. Levi Leipheimer ukończył TdF na szóstym, Floyd Landis na dziewiątym, a Bobby Julich na 17. miejscu.
Armstrong jest też inspiracją dla ludzi walczących z chorobami nowotworowymi. Jego kariera udowadnia, że raka można pokonać i po chorobie prowadzić udane życie.
Armstrong założył fundację, zbierającą środki do walki z chorobami nowotworowymi. Na całym świecie sprzedano już ponad 50 milionów żółtych bransoletek z napisem "LiveStrong" - "Żyj Mocny". Symbolizują one solidarność ze wszystkimi chorymi. Nie przypadkowy jest także kolor bransoletki - identyczny z barwą koszulki lidera najsłynniejszego wyścigu świata.
Niezależnie od tego czym będzie zajmował się w kolejnych latach Armstrong ma zapewnione miejsce w historii nie tylko sportu.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Grupa Credit Agricole nie przedłuży kontraktu z najlepszym francuskim kolarzem ostatnich lat w Tour de France Christophe'em Moreau - poinformowały w poniedziałek jej władze.
Dyrektor sportowy Credit Agricole Roger Legeay wyjaśnił, że grupa nie jest zadowolona z publicznych wypowiedzi Moreau w ostatnim tygodniu "Wielkiej Pętli". Francuski kolarz dziwił się, że szefowie ekipy chcą pozyskać Kazacha Aleksandra Winokurowa.
Christophe Moreau był najwyżej sklasyfikowanym Francuzem w trzech ostatnich edycjach Tour de France (8. miejsce w 2003, 12. w 2004 i 11. w 2005).
Dyrektor sportowy Credit Agricole Roger Legeay wyjaśnił, że grupa nie jest zadowolona z publicznych wypowiedzi Moreau w ostatnim tygodniu "Wielkiej Pętli". Francuski kolarz dziwił się, że szefowie ekipy chcą pozyskać Kazacha Aleksandra Winokurowa.
Christophe Moreau był najwyżej sklasyfikowanym Francuzem w trzech ostatnich edycjach Tour de France (8. miejsce w 2003, 12. w 2004 i 11. w 2005).
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Siedmiokrotny zwycięzca Tour de France Amerykanin Lance Armstrong zaprzeczył w poniedziałek pogłoskom, że chciałby się zająć polityką, co sugerowały niektóre media.
"Nie zamierzam kandydować w wyborach na gubernatora Teksasu" - powiedział Armstrong na antenie telewizji NBC. Kolarz nigdy publicznie nie ujawniał swoich sympatii politycznych, ani nie wypowiadał się na tematy związane z polityką.
O możliwości startu Armstronga w wyborach w Teksasie informował amerykański miesięcznik "Outside Magazine". "Być może będę kandydatem na stanowisko gubernatora" - powiedział kolarz w wywiadzie dla tego pisma, ale odmówił odpowiedzi na pytanie, czy mówi serio czy też żartuje.
W niedzielę z gratulacjami zadzwonił do kolarza prezydent USA i były gubernator Teksasu George Bush, a na mecie w Paryżu osobiście gratulował zwycięzcy rywal Busha w ostatnich wyborach prezydenckich, demokrata John Kerry.
"Nie zamierzam kandydować w wyborach na gubernatora Teksasu" - powiedział Armstrong na antenie telewizji NBC. Kolarz nigdy publicznie nie ujawniał swoich sympatii politycznych, ani nie wypowiadał się na tematy związane z polityką.
O możliwości startu Armstronga w wyborach w Teksasie informował amerykański miesięcznik "Outside Magazine". "Być może będę kandydatem na stanowisko gubernatora" - powiedział kolarz w wywiadzie dla tego pisma, ale odmówił odpowiedzi na pytanie, czy mówi serio czy też żartuje.
W niedzielę z gratulacjami zadzwonił do kolarza prezydent USA i były gubernator Teksasu George Bush, a na mecie w Paryżu osobiście gratulował zwycięzcy rywal Busha w ostatnich wyborach prezydenckich, demokrata John Kerry.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Lance Armstrong w niedzielę jako pierwszy kolarz w historii siódmy raz wygrał Tour de France. Był to jego ostatni start w karierze. Wczoraj rozpoczął odpoczynek na zasłużonej emeryturze – czytamy w „Życiu Warszawy”.
Lance Armstrong jest człowiekiem, który nie tylko siedmiokrotnie pokonywał rywali w Tour de France. Amerykanin osiem lat temu wygrał najważniejszą walkę – o własne życie. – Przykro mi, jeśli nie wierzycie w cuda – powiedział w niedzielę 34-letni Armstrong.
Armstrong zasłużył na bardzo długi urlop. Zbliżające się dni spędzi w gronie najbliższych na plaży w południowej Francji. – Będę pił i balangował – zapowiada Lance, który w końcu może sobie pozwolić na mniej sportowy tryb życia.
Lance Armstrong jest człowiekiem, który nie tylko siedmiokrotnie pokonywał rywali w Tour de France. Amerykanin osiem lat temu wygrał najważniejszą walkę – o własne życie. – Przykro mi, jeśli nie wierzycie w cuda – powiedział w niedzielę 34-letni Armstrong.
Armstrong zasłużył na bardzo długi urlop. Zbliżające się dni spędzi w gronie najbliższych na plaży w południowej Francji. – Będę pił i balangował – zapowiada Lance, który w końcu może sobie pozwolić na mniej sportowy tryb życia.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Kazach Aleksander Winokurow postanowił zmienić grupę kolarska i przejść z T-Mobile do hiszpańskiej Liberty Seguros - poinformowała francuska gazeta sportowa "L'Equipe".
Liberty Seguros to najlepiej zorganizowana grupa kolarska, z największym doświadczeniem. To w niej jeżdżą najlepsi "górale" i najlepsi specjaliści w jeździe indywidualnej na czas" - powiedział 31-letni Winokurow. Dodał, że chciałby wygrać Tour de France w najbliższych dwóch latach.
W tegorocznej "Wielkiej Pętli" Kazach zajął piąte miejsce i wygrał dwa etapy. Kandydatura Winokurowa brana była pod uwagę przez grupę Discovery Channel, w której miałby zastąpić na pozycji lidera Lance Armstronga.
Kolarzem grupy Liberty Seguros jest Dariusz Baranowski.
Liberty Seguros to najlepiej zorganizowana grupa kolarska, z największym doświadczeniem. To w niej jeżdżą najlepsi "górale" i najlepsi specjaliści w jeździe indywidualnej na czas" - powiedział 31-letni Winokurow. Dodał, że chciałby wygrać Tour de France w najbliższych dwóch latach.
W tegorocznej "Wielkiej Pętli" Kazach zajął piąte miejsce i wygrał dwa etapy. Kandydatura Winokurowa brana była pod uwagę przez grupę Discovery Channel, w której miałby zastąpić na pozycji lidera Lance Armstronga.
Kolarzem grupy Liberty Seguros jest Dariusz Baranowski.
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości
