pietroc pisze:zasnąłem w drugiej rundzie
No nareszcie mam coś wspólnego z Pietrocem. Też zasnąłem w 2 rundzie.
Zmogła mnie gorzała (super koniaczek pędzony nocą) u kumpla. Obudziłem się w fotelu o 4.30 rano - pomaszerowałem zaraz do domu
- nawet mi szło to iście
pół niedzieli. Nijak nie mogła zrozumieć, że nawet nie wiem kiedy zasnąłem ... i nie mogłem o póżnym przyjściu zawiadomić telefonicznie.
Oczywiście obejrzałem powtórkę na drugi dzień. Kaca zero.
Ulżyło mi też po porażce z Pabianicami.