Coś jest w tym co mówisz - takie sale, jak np sala Włókniarza przy Grota-Roweckiego, Polonii Warszawa przy Konwiktorskiej, czy ŁKSu przy al. Unii 2 już przy wejściu na nie wręcz "oddychają" sukcesami i tymi, jak piszesz, wielkimi, koszykarskimi chwilami! Człowiek czuje, że oto stanął przed obliczem prawdziwej historii polskiej, żeńskiej koszykówki... Nie tak dawno była jeszcze jedna taka "legendarna" sala... ale teraz moim zdaniem jest jedynie dowodem na to, że każdą legendę i atmosferę mozna zniszczyć. Zwłaszcza jeśli się wybiera komercję nad innymi wartościami. Obecnie na tej sali kibic gdy spojrzy w górę, gdzie kiedyś na balkonie się az gotowało od emocji, widzi teraz wypiety w jego stronę tyłek, by nie powiedzieć zad... nie zawsze jest to miły widok

Chyba wiecie o jakiej sali mówię... niby została, ale... to już nie jest to. A przecież wystarczyło tylko zrobić malutki remoncik balkonu i sala na 700 osób w Poznaniu pełnić mogła o wiele bardziej reprezentacyjną role niż dzieło socjalizmu na 5000 ludzi wypełniane przez setkę masochistów.