AZS Poznań - AZS KK Jelenia Góra 72:63
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
AZS Poznań - KK AZS Jelenia Góra 72:63
Mecz dwóch drużyn z "ogona" tabeli nie stał na wysokim poziomie, a emocji było w nim jak na lekarstwo. Poznanianki prowadziły od pierwszej akcji i ich zwycięstwo nie było zagrożone.
Trzy ładne wejścia pod kosz Moniki Ciecierskiej dały poznaniankom prowadzenie 6:0 w 3. min. Taka przewaga utrzymywała się do końca pierwszej kwarty - kwarty pełnej błędów i chaosu. W szeregach poznanianek wyraźnie brakowało kontuzjowanej Redy Aleliunaite-Jankowskiej (w środowym meczu pucharowym z AZS Gorzów złamała nos). Akademiczki słabo zbierały piłki pod tablicami - zdarzało się nawet, że po niecelnym rzucie rywalek piłka wpadała w ręce niewysokiej Natalii Waligórskiej. Na szczęście zawodniczki AZS były bardziej skuteczne w zdobywaniu punktów niż w ostatnich przegranych meczach. Dobrą zmianę dała Joanna Pamuła, zwana przez koleżanki Pumą. Pojawiła się na boisku na początku drugiej kwarty i od razu trafiła za 3 pkt (grając 6 minut, zdobyła w sumie do przerwy 8 pkt).
Po trzech odsłonach poznanianki prowadziły 55:39 i nic nie wskazywało, że w tym meczu jeszcze coś się wydarzy. A jednak. Dwa razy "za trzy" trafiła Swietłana Prigodskaja, spod kosza rzuciła Iwona Kaszuwara i w 32. min było tylko 59:49, a trener AZS Grzegorz Szajek musiał prosić o czas. Potem świetnie zaczęła grać doświadczona Katarzyna Dulnik: po jej akcji 2+1 w 37. min przewaga AZS stopniała do 7 pkt (66:59). W końcówce znów dobrze zagrała jednak Ciecierska, a próby przerywania gry akademiczek faulami nie przynosiły drużynie z Jeleniej Góry wielu korzyści. - Ciecierska była prawdziwym liderem poznańskiego zespołu, w decydujących momentach wzięła na siebie ciężar gry - przyznał po meczu trener gości Rafał Sroka.
- To nie był miły dla oka mecz, ale cieszy nas pewien przełom, bo wygrałyśmy drugi mecz z rzędu, jeśli doliczyć też zwycięstwo w Pucharze Polski. Musimy zacząć wygrywać, bo wkrótce zaczyna się druga runda i nie ma już taryfy ulgowej - powiedziała po meczu kapitan AZS Monika Sibora. Poznańska rozgrywająca zeszła z parkietu na początku drugiej kwarty z opuchniętą kostką, ale za tydzień powinna wystąpić w kolejnym meczu. Być może w Brzegu zagra też Aleliunaite-Jankowska.
AZS POZNAŃ 72
AZS KK JELENIA GÓRA 63
Kwarty: 21:15, 17:12, 17:12, 17:24
AZS: Ciecierska 23, Pamuła14 (2x3), Waligórska 13 (1), Mrozińska 12, Górczak 5 (1), Jarkowska 5, Sibora 0, Lorek 0
KK: Dulnik 19, Kaszuwara 15 (1), Prigodskaja 9 (3), Bogdan 7, Wójcik 6, Małaszewska 4, Krawczyszyn-Samiec 2, Arodź 1
Dla Gazety
Grzegorz Szajek
trener AZS Poznań
Obawialiśmy się tego meczu ze względu na niesprzyjające okoliczności: w środę wypadła ze składu reda Aleliunaite-Jankowska, wyjaśnia się też sprawa Joasi Lorek, która w tym sezonie wiele nam już nie pomoże [zawodniczka ma kłopoty ze ścięgnami Achillesa - przyp. red.], na dodatek rywalki wygrały ostatnio mecz i doszły do nich Kasia Dulnik oraz rosyjska rozgrywająca. Wierzyłem w zwycięstwo, ale nie spodziewałem się takich nerwów, bo od momentu, gdy prowadziliśmy różnicą 16 pkt, wydawało się, że końcówka będzie spokojna. Nie ustrzegliśmy się błędów, na szczęście wreszcie byliśmy bardziej skuteczni w egzekwowaniu rzutów wolnych. Mam nadzieję, że było to przełomowe zwycięstwo i w następnym meczu w Brzegu też powalczymy o wygraną.
not. krp (Gazeta Wyborcza)
Mecz dwóch drużyn z "ogona" tabeli nie stał na wysokim poziomie, a emocji było w nim jak na lekarstwo. Poznanianki prowadziły od pierwszej akcji i ich zwycięstwo nie było zagrożone.
Trzy ładne wejścia pod kosz Moniki Ciecierskiej dały poznaniankom prowadzenie 6:0 w 3. min. Taka przewaga utrzymywała się do końca pierwszej kwarty - kwarty pełnej błędów i chaosu. W szeregach poznanianek wyraźnie brakowało kontuzjowanej Redy Aleliunaite-Jankowskiej (w środowym meczu pucharowym z AZS Gorzów złamała nos). Akademiczki słabo zbierały piłki pod tablicami - zdarzało się nawet, że po niecelnym rzucie rywalek piłka wpadała w ręce niewysokiej Natalii Waligórskiej. Na szczęście zawodniczki AZS były bardziej skuteczne w zdobywaniu punktów niż w ostatnich przegranych meczach. Dobrą zmianę dała Joanna Pamuła, zwana przez koleżanki Pumą. Pojawiła się na boisku na początku drugiej kwarty i od razu trafiła za 3 pkt (grając 6 minut, zdobyła w sumie do przerwy 8 pkt).
Po trzech odsłonach poznanianki prowadziły 55:39 i nic nie wskazywało, że w tym meczu jeszcze coś się wydarzy. A jednak. Dwa razy "za trzy" trafiła Swietłana Prigodskaja, spod kosza rzuciła Iwona Kaszuwara i w 32. min było tylko 59:49, a trener AZS Grzegorz Szajek musiał prosić o czas. Potem świetnie zaczęła grać doświadczona Katarzyna Dulnik: po jej akcji 2+1 w 37. min przewaga AZS stopniała do 7 pkt (66:59). W końcówce znów dobrze zagrała jednak Ciecierska, a próby przerywania gry akademiczek faulami nie przynosiły drużynie z Jeleniej Góry wielu korzyści. - Ciecierska była prawdziwym liderem poznańskiego zespołu, w decydujących momentach wzięła na siebie ciężar gry - przyznał po meczu trener gości Rafał Sroka.
- To nie był miły dla oka mecz, ale cieszy nas pewien przełom, bo wygrałyśmy drugi mecz z rzędu, jeśli doliczyć też zwycięstwo w Pucharze Polski. Musimy zacząć wygrywać, bo wkrótce zaczyna się druga runda i nie ma już taryfy ulgowej - powiedziała po meczu kapitan AZS Monika Sibora. Poznańska rozgrywająca zeszła z parkietu na początku drugiej kwarty z opuchniętą kostką, ale za tydzień powinna wystąpić w kolejnym meczu. Być może w Brzegu zagra też Aleliunaite-Jankowska.
AZS POZNAŃ 72
AZS KK JELENIA GÓRA 63
Kwarty: 21:15, 17:12, 17:12, 17:24
AZS: Ciecierska 23, Pamuła14 (2x3), Waligórska 13 (1), Mrozińska 12, Górczak 5 (1), Jarkowska 5, Sibora 0, Lorek 0
KK: Dulnik 19, Kaszuwara 15 (1), Prigodskaja 9 (3), Bogdan 7, Wójcik 6, Małaszewska 4, Krawczyszyn-Samiec 2, Arodź 1
Dla Gazety
Grzegorz Szajek
trener AZS Poznań
Obawialiśmy się tego meczu ze względu na niesprzyjające okoliczności: w środę wypadła ze składu reda Aleliunaite-Jankowska, wyjaśnia się też sprawa Joasi Lorek, która w tym sezonie wiele nam już nie pomoże [zawodniczka ma kłopoty ze ścięgnami Achillesa - przyp. red.], na dodatek rywalki wygrały ostatnio mecz i doszły do nich Kasia Dulnik oraz rosyjska rozgrywająca. Wierzyłem w zwycięstwo, ale nie spodziewałem się takich nerwów, bo od momentu, gdy prowadziliśmy różnicą 16 pkt, wydawało się, że końcówka będzie spokojna. Nie ustrzegliśmy się błędów, na szczęście wreszcie byliśmy bardziej skuteczni w egzekwowaniu rzutów wolnych. Mam nadzieję, że było to przełomowe zwycięstwo i w następnym meczu w Brzegu też powalczymy o wygraną.
not. krp (Gazeta Wyborcza)
Cieszy tylko zwycięstwo
Poniedziałek, 28 listopada 2005r.
Po pięciu kolejnych porażkach poznańskie koszykarki wreszcie wygrały. Ale z najsłabszą drużyną ekstraklasy nie wypadało już przegrać.
AZS przystąpił do tego meczu bez Redy Aleliunaite-Jankowskiej, która w środę w meczu Pucharu Polski przeciwko PWSZ Gorzów złamała nos. Na boisko być może wróci w najbliższą sobotę. Powoli do zdrowia wraca Joanna Lorek, a Monice Siborze w trakcie spotkania odnowiła się kontuzja stawu skokowego.
Zanosiło się na łatwą wygraną zespołu Grzegorza Szajka - po trzech celnych rzutach z dystansu Moniki Ciecierskiej AZS prowadził 6:0, a później 11:2. Poznanianki odpuściły na moment grę w obronie, co skrzętnie wykorzystały rywalki w 8 min. po trójce Swietłany Prigodskiej przewaga gospodyń zmalała do trzech punktów.
Na szczęście w kolejnych kwartach akademiczki kontrolowały przebieg spotkania. Świetną zmianę dała Anna Pamuła, która na osiem oddanych rzutów pomyliła się tylko dwukrotnie. Skutecznością imponowała również Ciecierska. W trzeciej kwarcie AZS prowadził już 45:29 i mało kto spodziewał się jeszcze jakichkolwiek emocji. Tymczasem poznanianki znów dały rozstrzelać się rywalkom, które prowadzone przez doświadczoną Katarzynę Dulnik, systematycznie odrabiały straty.
Po akcji Dulnik dwa plus jeden w 36 min. było już tylko 66:59. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby po chwili Iwona Kaszuwara trafiła zza linii 6,25, na szczęście dla gospodyń piłka trafiła w obręcz.
- Dobrze, że w końcówce dziewczyny skutecznie wykonywały rzuty wolne, które nie były dotąd naszą mocną stroną. Wierzyłem w zwycięstwo, ale nie sądziłem, że będzie mnie ono kosztowało tyle nerwów - przyznał po meczu Grzegorz Szajek, trener AZS.
Marcin PAWLICKI - Gazeta Poznańska
Poniedziałek, 28 listopada 2005r.
Po pięciu kolejnych porażkach poznańskie koszykarki wreszcie wygrały. Ale z najsłabszą drużyną ekstraklasy nie wypadało już przegrać.
AZS przystąpił do tego meczu bez Redy Aleliunaite-Jankowskiej, która w środę w meczu Pucharu Polski przeciwko PWSZ Gorzów złamała nos. Na boisko być może wróci w najbliższą sobotę. Powoli do zdrowia wraca Joanna Lorek, a Monice Siborze w trakcie spotkania odnowiła się kontuzja stawu skokowego.
Zanosiło się na łatwą wygraną zespołu Grzegorza Szajka - po trzech celnych rzutach z dystansu Moniki Ciecierskiej AZS prowadził 6:0, a później 11:2. Poznanianki odpuściły na moment grę w obronie, co skrzętnie wykorzystały rywalki w 8 min. po trójce Swietłany Prigodskiej przewaga gospodyń zmalała do trzech punktów.
Na szczęście w kolejnych kwartach akademiczki kontrolowały przebieg spotkania. Świetną zmianę dała Anna Pamuła, która na osiem oddanych rzutów pomyliła się tylko dwukrotnie. Skutecznością imponowała również Ciecierska. W trzeciej kwarcie AZS prowadził już 45:29 i mało kto spodziewał się jeszcze jakichkolwiek emocji. Tymczasem poznanianki znów dały rozstrzelać się rywalkom, które prowadzone przez doświadczoną Katarzynę Dulnik, systematycznie odrabiały straty.
Po akcji Dulnik dwa plus jeden w 36 min. było już tylko 66:59. Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby po chwili Iwona Kaszuwara trafiła zza linii 6,25, na szczęście dla gospodyń piłka trafiła w obręcz.
- Dobrze, że w końcówce dziewczyny skutecznie wykonywały rzuty wolne, które nie były dotąd naszą mocną stroną. Wierzyłem w zwycięstwo, ale nie sądziłem, że będzie mnie ono kosztowało tyle nerwów - przyznał po meczu Grzegorz Szajek, trener AZS.
Marcin PAWLICKI - Gazeta Poznańska
- MirU <poznań>
- Kadet
- Posty: 1235
- Rejestracja: 01 listopada 2004, 13:15
- Lokalizacja: Poznań
- Kontaktowanie:
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Wrona pisze:Dokładnie...I na karnety Azs-u...MirU <poznań> pisze:Intarex pisze:polowa to chyba weszla po znajomości, bo w radiu podali ze sprzedano ... 32 bilety
Wszyscy na legitymacjach
o jakis Ty mądry
trzeba bylo przyjsc i powiekszyc grono kibicow a nie kręcić
reloaded :]
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
Mytek pisze:Wrona pisze:Dokładnie...I na karnety Azs-u...MirU <poznań> pisze:Intarex pisze:polowa to chyba weszla po znajomości, bo w radiu podali ze sprzedano ... 32 bilety
Wszyscy na legitymacjach
o jakis Ty mądryszkoda tylko ze zamiast meczu AZSu wybrałes(grajacy w tym samym czasie) jakis MUKS.
![]()
![]()
![]()
trzeba bylo przyjsc i powiekszyc grono kibicow a nie kręcić
i bardzo dobrze
Pozdrawiam
Ja nic nie wybierałem...!!!Jak bym się wyrobił to bym prezyszedł na AZS...!!!A byłem w okolicach chwiałki po zawodach w których uczestniczyłem to wpadłem pod KONIEC trzeciej kwarty na MUKS bo na AZS i tak bym już nie zdążył...!!!A poza tym co ja Ci sie bede tłumaczył....Mytek pisze:Wrona pisze:Dokładnie...I na karnety Azs-u...MirU <poznań> pisze:Intarex pisze:polowa to chyba weszla po znajomości, bo w radiu podali ze sprzedano ... 32 bilety
Wszyscy na legitymacjach
o jakis Ty mądryszkoda tylko ze zamiast meczu AZSu wybrałes(grajacy w tym samym czasie) jakis MUKS.
![]()
![]()
![]()
trzeba bylo przyjsc i powiekszyc grono kibicow a nie kręcić
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
mati pisze:i bardzo dobrzeteż bym wybrał mecz 1 ligi który jest 100000 razy ciekawszy od jakiejś tam ekstrklasy
Pozdrawiam
tylko że jak sie jest kibicem AZSu i ma do wyboru dwa mecze odbywajace sie w tym samym czasie : MUKS i AZS to sie powinno wybrac chyba AZS, prawda?
pozdrowienia
Wrona pisze:Ja nic nie wybierałem...!!!Jak bym się wyrobił to bym prezyszedł na AZS...!!!A byłem w okolicach chwiałki po zawodach w których uczestniczyłem to wpadłem pod KONIEC trzeciej kwarty na MUKS bo na AZS i tak bym już nie zdążył...!!!A poza tym co ja Ci sie bede tłumaczył....
Twoje tlumaczenie jest dla mnie pokrętne i mało przekonywujące
reloaded :]
Mytek pisze:mati pisze:i bardzo dobrzeteż bym wybrał mecz 1 ligi który jest 100000 razy ciekawszy od jakiejś tam ekstrklasy
Pozdrawiam
tylko że jak sie jest kibicem AZSu i ma do wyboru dwa mecze odbywajace sie w tym samym czasie : MUKS i AZS to sie powinno wybrac chyba AZS, prawda?
pozdrowienia
Wrona pisze:Ja nic nie wybierałem...!!!Jak bym się wyrobił to bym prezyszedł na AZS...!!!A byłem w okolicach chwiałki po zawodach w których uczestniczyłem to wpadłem pod KONIEC trzeciej kwarty na MUKS bo na AZS i tak bym już nie zdążył...!!!A poza tym co ja Ci sie bede tłumaczył....
Twoje tlumaczenie jest dla mnie pokrętne i mało przekonywujące
Już daj spokój Mytek bo jakaś duża zawiść wyczuwalna jest w twoich postach
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Zacznijmy od tego że te dwa mecze odbywały się nie równocześnie bowiem Azs grał o 16.00 a Muks o 17.00 ...!!!!Po drugie będąc na drugim końcu Poznania bliżej Chwiałki o godz. 17.45... coś Mi się nie wydaje żebym zdążył na Azs jadąc przynajmniej z Wildy ok.30 minut(w sobote) na mecz Azsu...Mytek pisze:mati pisze:i bardzo dobrzeteż bym wybrał mecz 1 ligi który jest 100000 razy ciekawszy od jakiejś tam ekstrklasy
Pozdrawiam
tylko że jak sie jest kibicem AZSu i ma do wyboru dwa mecze odbywajace sie w tym samym czasie : MUKS i AZS to sie powinno wybrac chyba AZS, prawda?
pozdrowienia
Wrona pisze:Ja nic nie wybierałem...!!!Jak bym się wyrobił to bym prezyszedł na AZS...!!!A byłem w okolicach chwiałki po zawodach w których uczestniczyłem to wpadłem pod KONIEC trzeciej kwarty na MUKS bo na AZS i tak bym już nie zdążył...!!!A poza tym co ja Ci sie bede tłumaczył....
Twoje tlumaczenie jest dla mnie pokrętne i mało przekonywujące
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Wrona pisze:Zacznijmy od tego że te dwa mecze odbywały się nie równocześnie bowiem Azs grał o 16.00 a Muks o 17.00 ...!!!!Po drugie będąc na drugim końcu Poznania bliżej Chwiałki o godz. 17.45... coś Mi się nie wydaje żebym zdążył na Azs jadąc przynajmniej z Wildy ok.30 minut(w sobote) na mecz Azsu...![]()
ale Ty mi sie tu Wrona nie tłumacz - wcale tego nie potrzebuje, bo na temat Twojego zachowania w tej akurat sytuacji wyrobilem juz sobie opinie ktorej nie zmienie - wiec Twoje tlumaczenie i tak na nic się zda.
PS: poza tym podczas rozmowy telefonicznej mowiles ze jestes "gdzies w miescie" a potem mowiles chyba cos ze jestes na ul.Św.Marcin. a tu nagle w Twoim poście pojawia sie Wilda....takze sorry ale moj komentarz do tego jest taki:
"
koniec komentarza :]
reloaded :]
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości



