Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Wisła Kraków - Lotos Gdynia
W niedzielę hit ekstraklasy koszykarek: Wisła Kraków - Lotos Gdynia
Mecz niepokonanej Wisły z mistrzyniami Polski z Gdyni to hit kobiecej ekstraklasy. Jeśli Lotos nie zagra najlepszego meczu w sezonie, o zwycięstwie może tylko pomarzyć. Na razie ton rozgrywkom nadaje drużyna z Krakowa
Czwartkowa porażka Lotosu w Eurolidze z Bourges Basket obnażyła słabości gdynianek w tym sezonie. Gra mistrzyń Polski opiera się na skuteczności Agnieszki Bibrzyckiej. Gdy przytrafił się jej słabszy dzień (z Bourges nie zdobyła punktu), drużyna nie miała szans na zwycięstwo. Tym bardziej że nadal kompletnie zawodzi rozgrywająca Doneeka Hodges. Z Bourges Lotos grał dobrze tylko wtedy, gdy nie było jej na boisku. Zastępująca ją Paulina Pawlak jest w lepszej formie niż Amerykanka, a poza tym jest dużo efektywniejsza w obronie. Najwyższy czas, aby dostała szansę poprowadzenia gry zespołu. Do tej pory zaczyna mecze jako zmienniczka i czasami nie wytrzymuje psychicznie. Może wyjście w podstawowej piątce pomoże jej przekroczyć magiczną granicę pomiędzy solidną grą a staniem się gwiazdą ekstraklasy. Tym bardziej że Hodges zapewne długo w Gdyni już nie zabawi i niezależnie od tego, czy do drużyny wróci Gordana Grubin, Pawlak musi grać więcej.
Mistrzynie Polski w zeszłym sezonie toczyły zacięte boje z Wisłą. Najbardziej gorąco było w finale Pucharu Polski, kiedy rozgrywająca Lotosu Elaine Powell, sprowokowana przez Jelenę Skerovic z Wisły, sama wymierzyła sprawiedliwość i pięściami rozbiła twarz rywalce. Od tego momentu stosunki między klubami, a zwłaszcza ich kibicami, stały się gorące. Atmosfera spotkań podwyższonego ryzyka, choć nie tak gorąca jak przed rokiem, panuje nadal. Wszystkie koszykarki podkreślają, że to mecz szczególny. Nie tylko dlatego, że obie drużyny walczą o mistrzostwo. Choć w przypadku Lotosu walkę o medale trzeba na razie traktować w kategorii marzeń. O czołowe miejsca w lidze bez wzmocnienia składu będzie bowiem trudno.
Po porażce z Bourges w Gdyni nikt nie załamuje jednak rąk. - Trzeba podnieść głowę i grać dalej - przyznaje Magdalena Leciejewska. - Mecz z Wisłą jest być może nawet ważniejszy niż spotkanie w Eurolidze. Dlatego zrobimy wszystko, żeby wygrać - dodaje. "Wszystko" to może być jednak za mało, bo w tym sezonie Wisła jest niepokonana w lidze, a Lotos przegrał już dwukrotnie. Faworytem wydaje się więc drużyna z Krakowa, której gwiazdami są środkowa Kara Braxton i Maryna Kress. Grę znakomicie prowadzi Anna De Forge, ale największym atutem Wisły mogą być rzuty Skerovic i lepsze zawodniczki rezerwowe.
WISŁA - LOTOS: TWARZĄ W TWARZ
ROZGRYWAJĄCE
Anna De Forge (średnie: 12,6 punktu, 3,6 asysty) - Doneeka Hodges (7,6 punktu i 2,3 asysty)
Na najważniejszej pozycji w Wiśle gra dużo lepsza koszykarka. De Forge wprawdzie nie zachwyca, ale i tak jest o klasę lepsza od Hodges, która spisuje się żenująco. Nie wiadomo nawet, czy wyjdzie w podstawowej piątce. Może pojedynek z rodaczką wyzwoli spoczywające w niej rezerwy? Kilkakrotnie udowodniła, że potrafi grać dobrze. Nie potrafi za to utrzymać formy choćby przez kilkanaście minut. Zdecydowanie przyznajemy punkt dla Wisły.
RZUCAJĄCY OBROŃCY
Monika Krawiec (7,9 punktu, 1,3 asysty) - Gordana Kovacevic (5,8 punktu., 3,2 asysty)
W Gdyni wszyscy spodziewają się więcej po Kovacevic, która na razie nie spełnia nadziei. Nie stanowi wielkiego zagrożenia dla rywalek. Nawet, gdy jest już na dobrej pozycji, zachowuje się w niezrozumiały sposób i oddaje piłkę gorzej ustawionym koleżankom. Gra Krawiec też nie rzuca na kolana, ale mimo wszystko Polka spisuje się lepiej niż Kovacevic. Serbka ma jednak spore możliwości i może się w końcu się obudzi. Na tej pozycji jest remis.
NISKIE SKRZYDŁOWE
Jelena Skerović (11,3 punktu, 5,9 zbiórki) - Agnieszka Bibrzycka (23,5 punktu, 5,4 zbiórki)
Ten pojedynek to największa zagadka meczu. Bibrzycka jest gwiazdą nie tylko ligi, ale do czwartku uważana była nawet za najlepiej grającą koszykarkę w tym sezonie w Europie. W meczu z Bourges miała jednak słabszy dzień, nie zdobyła punktu. Wynik rywalizacji z waleczną i skuteczną Skerović zależeć więc będzie głównie od tego, czy Biba zagra, jak potrafi. Jeśli będzie choćby w połowie tak skuteczna jak zazwyczaj, na tej pozycji będzie remis.
SILNE SKRZYDŁOWE
Maryna Kress (8,1 punktu, 8,7 zbiórki) - Ewelina Kobryn (11,5 punktu, 7 zbiórki)
Wynik tej rywalizacji jest tak samo wielką niewiadomą, jak pojedynek Skerovic z Bibrzycką. Zarówno Kress jak i Kobryn to zawodniczki nieobliczalne. Kobryn jak zwykle szczególnie zmobilizuje się na mecz z Wisłą, w której grała przed przyjazdem do Gdyni. Ale Kress jest koszykarką, która nie ma tak wielkich wahań formy i przede wszystkim dlatego przyznajemy punkt dla Wisły.
ŚRODKOWE
Kara Braxton (16 punktu, 7,6 zbiórki) - Rankica Sarenac (16,2 punktu, 6 zbiórki)
Statystyki podobne, ale Sarenac jest ostatnio w coraz lepszej formie. Braxton zdarzają się słabe mecze. W ostatnim spotkaniu w Napoli trafiła zaledwie 2 z 12 rzutów z gry! A Sarenac słaby miała tylko początek. Ostatnio wzmocniła się fizycznie i zaczęła twardo walczyć pod koszami. Efekty są coraz lepsze, więc powinna sobie poradzić także z Braxton. Łatwo na pewno nie będzie, ale przyznajemy punkt Lotosowi.
KOŃCOWY WYNIK: 4:3 dla Wisły. Faworytem jest Wisła. Także dlatego, że będzie miała przewagę własnej hali i ma lepsze zawodniczki na ławce rezerwowych.
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
Mecz niepokonanej Wisły z mistrzyniami Polski z Gdyni to hit kobiecej ekstraklasy. Jeśli Lotos nie zagra najlepszego meczu w sezonie, o zwycięstwie może tylko pomarzyć. Na razie ton rozgrywkom nadaje drużyna z Krakowa
Czwartkowa porażka Lotosu w Eurolidze z Bourges Basket obnażyła słabości gdynianek w tym sezonie. Gra mistrzyń Polski opiera się na skuteczności Agnieszki Bibrzyckiej. Gdy przytrafił się jej słabszy dzień (z Bourges nie zdobyła punktu), drużyna nie miała szans na zwycięstwo. Tym bardziej że nadal kompletnie zawodzi rozgrywająca Doneeka Hodges. Z Bourges Lotos grał dobrze tylko wtedy, gdy nie było jej na boisku. Zastępująca ją Paulina Pawlak jest w lepszej formie niż Amerykanka, a poza tym jest dużo efektywniejsza w obronie. Najwyższy czas, aby dostała szansę poprowadzenia gry zespołu. Do tej pory zaczyna mecze jako zmienniczka i czasami nie wytrzymuje psychicznie. Może wyjście w podstawowej piątce pomoże jej przekroczyć magiczną granicę pomiędzy solidną grą a staniem się gwiazdą ekstraklasy. Tym bardziej że Hodges zapewne długo w Gdyni już nie zabawi i niezależnie od tego, czy do drużyny wróci Gordana Grubin, Pawlak musi grać więcej.
Mistrzynie Polski w zeszłym sezonie toczyły zacięte boje z Wisłą. Najbardziej gorąco było w finale Pucharu Polski, kiedy rozgrywająca Lotosu Elaine Powell, sprowokowana przez Jelenę Skerovic z Wisły, sama wymierzyła sprawiedliwość i pięściami rozbiła twarz rywalce. Od tego momentu stosunki między klubami, a zwłaszcza ich kibicami, stały się gorące. Atmosfera spotkań podwyższonego ryzyka, choć nie tak gorąca jak przed rokiem, panuje nadal. Wszystkie koszykarki podkreślają, że to mecz szczególny. Nie tylko dlatego, że obie drużyny walczą o mistrzostwo. Choć w przypadku Lotosu walkę o medale trzeba na razie traktować w kategorii marzeń. O czołowe miejsca w lidze bez wzmocnienia składu będzie bowiem trudno.
Po porażce z Bourges w Gdyni nikt nie załamuje jednak rąk. - Trzeba podnieść głowę i grać dalej - przyznaje Magdalena Leciejewska. - Mecz z Wisłą jest być może nawet ważniejszy niż spotkanie w Eurolidze. Dlatego zrobimy wszystko, żeby wygrać - dodaje. "Wszystko" to może być jednak za mało, bo w tym sezonie Wisła jest niepokonana w lidze, a Lotos przegrał już dwukrotnie. Faworytem wydaje się więc drużyna z Krakowa, której gwiazdami są środkowa Kara Braxton i Maryna Kress. Grę znakomicie prowadzi Anna De Forge, ale największym atutem Wisły mogą być rzuty Skerovic i lepsze zawodniczki rezerwowe.
WISŁA - LOTOS: TWARZĄ W TWARZ
ROZGRYWAJĄCE
Anna De Forge (średnie: 12,6 punktu, 3,6 asysty) - Doneeka Hodges (7,6 punktu i 2,3 asysty)
Na najważniejszej pozycji w Wiśle gra dużo lepsza koszykarka. De Forge wprawdzie nie zachwyca, ale i tak jest o klasę lepsza od Hodges, która spisuje się żenująco. Nie wiadomo nawet, czy wyjdzie w podstawowej piątce. Może pojedynek z rodaczką wyzwoli spoczywające w niej rezerwy? Kilkakrotnie udowodniła, że potrafi grać dobrze. Nie potrafi za to utrzymać formy choćby przez kilkanaście minut. Zdecydowanie przyznajemy punkt dla Wisły.
RZUCAJĄCY OBROŃCY
Monika Krawiec (7,9 punktu, 1,3 asysty) - Gordana Kovacevic (5,8 punktu., 3,2 asysty)
W Gdyni wszyscy spodziewają się więcej po Kovacevic, która na razie nie spełnia nadziei. Nie stanowi wielkiego zagrożenia dla rywalek. Nawet, gdy jest już na dobrej pozycji, zachowuje się w niezrozumiały sposób i oddaje piłkę gorzej ustawionym koleżankom. Gra Krawiec też nie rzuca na kolana, ale mimo wszystko Polka spisuje się lepiej niż Kovacevic. Serbka ma jednak spore możliwości i może się w końcu się obudzi. Na tej pozycji jest remis.
NISKIE SKRZYDŁOWE
Jelena Skerović (11,3 punktu, 5,9 zbiórki) - Agnieszka Bibrzycka (23,5 punktu, 5,4 zbiórki)
Ten pojedynek to największa zagadka meczu. Bibrzycka jest gwiazdą nie tylko ligi, ale do czwartku uważana była nawet za najlepiej grającą koszykarkę w tym sezonie w Europie. W meczu z Bourges miała jednak słabszy dzień, nie zdobyła punktu. Wynik rywalizacji z waleczną i skuteczną Skerović zależeć więc będzie głównie od tego, czy Biba zagra, jak potrafi. Jeśli będzie choćby w połowie tak skuteczna jak zazwyczaj, na tej pozycji będzie remis.
SILNE SKRZYDŁOWE
Maryna Kress (8,1 punktu, 8,7 zbiórki) - Ewelina Kobryn (11,5 punktu, 7 zbiórki)
Wynik tej rywalizacji jest tak samo wielką niewiadomą, jak pojedynek Skerovic z Bibrzycką. Zarówno Kress jak i Kobryn to zawodniczki nieobliczalne. Kobryn jak zwykle szczególnie zmobilizuje się na mecz z Wisłą, w której grała przed przyjazdem do Gdyni. Ale Kress jest koszykarką, która nie ma tak wielkich wahań formy i przede wszystkim dlatego przyznajemy punkt dla Wisły.
ŚRODKOWE
Kara Braxton (16 punktu, 7,6 zbiórki) - Rankica Sarenac (16,2 punktu, 6 zbiórki)
Statystyki podobne, ale Sarenac jest ostatnio w coraz lepszej formie. Braxton zdarzają się słabe mecze. W ostatnim spotkaniu w Napoli trafiła zaledwie 2 z 12 rzutów z gry! A Sarenac słaby miała tylko początek. Ostatnio wzmocniła się fizycznie i zaczęła twardo walczyć pod koszami. Efekty są coraz lepsze, więc powinna sobie poradzić także z Braxton. Łatwo na pewno nie będzie, ale przyznajemy punkt Lotosowi.
KOŃCOWY WYNIK: 4:3 dla Wisły. Faworytem jest Wisła. Także dlatego, że będzie miała przewagę własnej hali i ma lepsze zawodniczki na ławce rezerwowych.
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
PLKK: Jak mistrz z kandydatem
W niedzielę krakowskich kibiców koszykówki kobiecej czeka nie lada gratka, bo pod Wawel przyjeżdża mistrz Polski Lotos Gdynia. To spotkanie zakończy pierwszą rundę rozgrywek, w której Wisła Can-Pack pozostaje jedynym niepokonanym zespołem.
Krakowiankom słabo wiedzie się w Eurolidze, gdzie przegrały pięć spotkań, w tym czwartkowe z Phard Napoli (63:73). I zupełnie odwrotnie w ekstraklasie: tu Wisła rozprawiała się już z Polfą Pabianice i CCC. - Nędznie się czuliśmy, bo po raz kolejny mieliśmy inicjatywę i przegraliśmy - opisuje mecz w Neapolu kierownik Wisły Piotr Dunin-Suligostowski. Wczoraj krakowianki odpoczywały po trudach podróży do Włoch.
Lotos nie jest już tak silny jak w minionych latach. Dość powiedzieć, że w tym sezonie gdynianki dwukrotnie schodziły z parkietu pokonane. - Lotos rządził i trudno go było "ugryźć". Teraz jesteśmy w stanie wygrać, a miałoby to psychologicznie znaczenie i zdecydowanie umocniło nas na pierwszym miejscu - dodaje Dunin-Suligostowski.
Na dodatek Lotos przyjeżdża do Krakowa podłamany porażką w Eurolidze z Bourges Basket (62:76). W tym spotkaniu najlepsza polska koszykarka Agnieszka Bibrzycka nie zdobyła punktu i w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelczyń Euroligi wyprzedziła ją zawodniczka Gambrinusa Brno De Lisha Milton.
wak (Gazeta Wyborcza)
W niedzielę krakowskich kibiców koszykówki kobiecej czeka nie lada gratka, bo pod Wawel przyjeżdża mistrz Polski Lotos Gdynia. To spotkanie zakończy pierwszą rundę rozgrywek, w której Wisła Can-Pack pozostaje jedynym niepokonanym zespołem.
Krakowiankom słabo wiedzie się w Eurolidze, gdzie przegrały pięć spotkań, w tym czwartkowe z Phard Napoli (63:73). I zupełnie odwrotnie w ekstraklasie: tu Wisła rozprawiała się już z Polfą Pabianice i CCC. - Nędznie się czuliśmy, bo po raz kolejny mieliśmy inicjatywę i przegraliśmy - opisuje mecz w Neapolu kierownik Wisły Piotr Dunin-Suligostowski. Wczoraj krakowianki odpoczywały po trudach podróży do Włoch.
Lotos nie jest już tak silny jak w minionych latach. Dość powiedzieć, że w tym sezonie gdynianki dwukrotnie schodziły z parkietu pokonane. - Lotos rządził i trudno go było "ugryźć". Teraz jesteśmy w stanie wygrać, a miałoby to psychologicznie znaczenie i zdecydowanie umocniło nas na pierwszym miejscu - dodaje Dunin-Suligostowski.
Na dodatek Lotos przyjeżdża do Krakowa podłamany porażką w Eurolidze z Bourges Basket (62:76). W tym spotkaniu najlepsza polska koszykarka Agnieszka Bibrzycka nie zdobyła punktu i w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelczyń Euroligi wyprzedziła ją zawodniczka Gambrinusa Brno De Lisha Milton.
wak (Gazeta Wyborcza)
Starcie głównych faworytów
Czwartek, 1 grudnia 2005r.
W niedzielę w Krakowie dojedzie do pierwszego w tym sezonie starcia głównych faworytów do tytułu mistrza Polski w koszykówce kobiet. Wisła Can-Pack podejmuje Lotos Gdynia. Obie drużyny reprezentują nasz kraj w rozgrywkach elitarnej Euroligi.
W przeciwieństwie do mistrzyń Polski, krakowianki w tym sezonie znacznie lepiej spisują się w rozgrywkach Polskiej Ligi. Podopieczne trenera Elmedina Omanica nie poniosły jeszcze żadnej porażki i zdecydowanie przewodzą w tabeli. W Eurolidze idzie im znacznie gorzej. Koszykarki spod znaku "Białej Gwiazdy" w pierwszej rundzie wygrały tylko jedno spotkanie i zajmują piąte miejsce w grupie C.
Priorytetem dla obu klubów jest w tym sezonie wywalczenie mistrzowskiego tytułu. W poprzednim Wisła przegrała z Lotosem zarówno walkę o mistrzostwo, jak i Puchar Polski. W tym ostatnim między zawodniczkami zaiskrzyło. Krakowianka Jelena Skerovic kopnęła Elaine Powell z Lotosu, która zrewanżowała się jej ciosami w bokserskim wydaniu. Sprawa trafiła do prokuratury, a władze PLKK zdyskwalifikowały Amerykankę do końca sezonu.
Przed rozgrywkami Wisła dokonała poważnych wzmocnień. Oprócz trenera z Bałkanów do Krakowa przyjechały Amerykanki, Anna De Forge (rozgrywająca) i Kara Brown-Braxton (środkowa), a także występująca na pozycji rzucającego obrońcy, Ljiljana Latinovic z Bośni i Hercegowiny.
Pod Wawelem zapowiada się bardzo atrakcyjne spotkanie, którego wynik będzie miał duże psychologiczne znaczenie przed kolejnymi konfrontacjami tych drużyn. A dojść do nich może nie tylko w finale lub półfinale play off, ale również w pierwszej rundzie Euroligi.
(sus) - Dziennik Bałtycki
Czwartek, 1 grudnia 2005r.
W niedzielę w Krakowie dojedzie do pierwszego w tym sezonie starcia głównych faworytów do tytułu mistrza Polski w koszykówce kobiet. Wisła Can-Pack podejmuje Lotos Gdynia. Obie drużyny reprezentują nasz kraj w rozgrywkach elitarnej Euroligi.
W przeciwieństwie do mistrzyń Polski, krakowianki w tym sezonie znacznie lepiej spisują się w rozgrywkach Polskiej Ligi. Podopieczne trenera Elmedina Omanica nie poniosły jeszcze żadnej porażki i zdecydowanie przewodzą w tabeli. W Eurolidze idzie im znacznie gorzej. Koszykarki spod znaku "Białej Gwiazdy" w pierwszej rundzie wygrały tylko jedno spotkanie i zajmują piąte miejsce w grupie C.
Priorytetem dla obu klubów jest w tym sezonie wywalczenie mistrzowskiego tytułu. W poprzednim Wisła przegrała z Lotosem zarówno walkę o mistrzostwo, jak i Puchar Polski. W tym ostatnim między zawodniczkami zaiskrzyło. Krakowianka Jelena Skerovic kopnęła Elaine Powell z Lotosu, która zrewanżowała się jej ciosami w bokserskim wydaniu. Sprawa trafiła do prokuratury, a władze PLKK zdyskwalifikowały Amerykankę do końca sezonu.
Przed rozgrywkami Wisła dokonała poważnych wzmocnień. Oprócz trenera z Bałkanów do Krakowa przyjechały Amerykanki, Anna De Forge (rozgrywająca) i Kara Brown-Braxton (środkowa), a także występująca na pozycji rzucającego obrońcy, Ljiljana Latinovic z Bośni i Hercegowiny.
Pod Wawelem zapowiada się bardzo atrakcyjne spotkanie, którego wynik będzie miał duże psychologiczne znaczenie przed kolejnymi konfrontacjami tych drużyn. A dojść do nich może nie tylko w finale lub półfinale play off, ale również w pierwszej rundzie Euroligi.
(sus) - Dziennik Bałtycki
-
Gość
- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Edzia pisze:ginda pisze:dzis bedzie jazda bialej gwiazdy!!!!!!!!!!!! gdynia poplynie rzeka wislą prosto do kariny sledzi:)
jak już to jutro
dzieki edzia za porpawe ale terminarz to nie jest moja mocna strona:)
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości





