Postautor: Zyzia » 04 grudnia 2005, 23:38
Nasze zwycięstwo byłoby jedyną niespodzianką w meczach między zespołami pierwszej i drugiej piątki - mówił przed tym meczem trener Azotów Meblotapu Sławomir Depta. Chełmianki mogły się o to pokusić, gdyby nie ich fatalna gra w pierwszej kwarcie
Pierwsza kwarta to był kryminał - powiedział po meczu Depta. Jego zawodniczki pierwszy raz trafiły do kosza rywalek po siedmiu minutach gry, gdy przegrywały już 0:14. Nie trafiały ani spod kosza, ani z dystansu. Nie były natomiast w stanie zapobiec celnym rzutom przeciwniczek i kwartę przegrały 6:20.
Później było znacznie lepiej, głównie za sprawą dobrej gry Azotów Meblotapu w obronie. Coraz częściej chełmskie koszykarki wymuszały na przeciwniczkach błędy, zaczęły też trafiać w ataku - głównie Natalia Marczanka, Anna Szyćko i Karolina Żurkowska. Rzut Żurkowskiej z 9. metrów w ostatniej sekundzie drugiej kwarty sprawił, że chełmianki zbliżyły się rywalek na 10 pkt. (28:38).
Dystans nadal stopniowo się zmniejszał i po dwóch minutach ostatniej kwarty gospodynie praktycznie odrobiły stratę - było tylko 54:55. Wtedy jednak okazało się, że brakuje już im sił. Dały o sobie znać rozegrane przed kilku dniami w siedmioosobowym składzie dwa mecze pucharowe z Polfą Pabianice. Kilka razy nie trafiły w dobrych pozycjach spod kosza. Gorzowianki skwapliwie to wykorzystały i odskoczyły na sześć-osiem punktów. Ułatwiało im to całkowite niemal panowanie na tablicach. Kiedy na rzut z półdystansu decydowały się Renata Piestrzyńska lub Dorota Piątkowska, nie miał kto zbierać. W decydujących momentach czwartej kwarty koszykarki z Gorzowa miały wiele zbiórek pod chełmskim koszem. W tej sytuacji dość pewnie utrzymały do końca niewysokie prowadzenie.
Zespół Azotów Meblotapu przeciwstawił rywalkom dużą waleczność, ale nie dysponował odpowiednimi atutami. Trener AZS Gorzów Dariusz Maciejewski był niezadowolony z gry swoich zawodniczek, ale w decydujących momentach jego zespół mógł liczyć na swoją liderkę Agnieszkę Szott, która była trudna do zatrzymania.
mp - Gazeta Wyborcza
AZOTY MEBLOTAP AZS CHEŁM 59
AZS GORZÓW 69
KWARTY
6:20, 22:18, 20:15, 11:16
Azoty Meblotap: Marczanka 15 (1), Piestrzyńska 4, Szymczak Górzyńska 2, Sazonenko 2, Hołowczyc oraz Szyćko 14 (1), Żurkowska 13 (1), Piątkowska 9
AZS Gorzów: Szott 21, Żurowska 12, Karpińska 11 (1), Kaszewska 5 (1), Czubak 4 (1) oraz Czarnecka 10, Żyłczyńska 6
POWIEDZIELI PO MECZU
Dariusz Maciejewski
trener AZS Gorzów
Rozegraliśmy najgorsze spotkanie w sezonie. To była antykoszykówka. Mogę tylko pogratulować dziewczynom, że grając tak słabo, jednak wygrały. Cieszę się z kolejnego zwycięstwa. Mamy tylko trzy porażki i będziemy walczyć o miejsce w pierwszej czwórce.
Sławomir Depta
Trener Azotów Meblotapu
Rywalki wygrały zasłużenie. O naszej przegranej zadecydowała pierwsza kwarta. Bez lepszej strefy podkoszowej będziemy nadal przegrywać mecze. Nie może ciężar gry spoczywać na niskich zawodniczkach. Wymowne są statystyki - mieliśmy aż o 20 zbiórek mniej niż przeciwniczki.