Tak wiec w ramach przypomnienia : Natalka jest superrrrrrr Azoty-Meblotap Chełm - ŁKS Łódź 56:53 po dogrywce
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Jak ja juz dawno nic nie wspominalam o Natalce i Jej rewelacyjnej grze...
Tak wiec w ramach przypomnienia : Natalka jest superrrrrrr
Natalka najlepsza
Natalka rulezzzzzzzzzzzz
Znowu swietny mecz. Co by to bylo gdyby Jej nie bylo...
Ehhhhh wole nawet nie myslec 
Tak wiec w ramach przypomnienia : Natalka jest superrrrrrr
Natalia Marczanka- najlepsza rozgrywająca w PLKK
No dobra – skoro obiecałem (a głównie sobie) że ruszymy jakoś kkforum własnymi, pozbawionymi dziennikarskich nudów relacjami z całego sportowego wydarzenia (a nie tylko z meczu) to zaczynam. Osobiście takie relacje czytam po 1000siąkroć chętniej niż dziennikarskie smenty – także… 1,2,3… start:
Wyjazd:
Bardzo fajny – choć typowo dla fanatyków – 330 km z Łodzi – nawet nie chce mi się liczyć ile z Gdyni, Gorzowa czy Brzegu…
Drogo superancka (znaczy prosta) w naszym przypadku nie oblodzona – minęła bardzo szybko na inteligentnej rozmowie o sztuce, filozofii i takich tam p...…
Wielkie brawa zaś dla gospodarzy, którzy kurcze najeżdżą się po kraju – to pewne…
Hala: bardzo ładna, naprawdę kładę nacisk na „bardzo” – do tego miła ochrona i w ogóle fajnie – dla gości ważna uwaga – bardzo jasne oświetlenie. Nie jest może najłatwiejszym odnalezienie szlaku do hali (jechaliśmy z zespołem także looz) ale bez przesady -budynek okazały i widać go dobrze z oddali wśród parterowej zabudowy.
Nieco jajcarsko parkingowi ustawiali nasze wozy zmieniając koncepcję kilkakrotnie – ale spoko – działali w dobrej wierze. Także miły akcent – żadnych problemów przy np. wnoszeniu PET’ów na hale – co np. w halach znacznie bliżej tzw. Europy zachodniej jest (nie wiedzieć skąd) niemile postrzegane. Dla organizatorów meczu same +++
Hala robi jak najlepsze wrażenie, i łamie zdjęciowe wyobrażenie molocha – tak naprawdę bardzo fajny obiekt – spory, ale nie rozlazły. Trudno mi ocenić publikę, ale 400 to zdecydowanie za mało – przy czym myślę że 900 to znów za wiele – jakieś 600 bym powiedział „na oko”.
Doping: Byłem już wywoływany do tablicy w tej sprawie – także (proszę bez jakiś podtekstów ani chęci „wsadzania szpilki” z mojej strony rozumieć) moje spostrzeżenia:
My: Zrobiliśmy to co się dało w 11 – w miarę kompletny przegląd pieśni, doping dla naszych gardeł morderczy – na 100%. Oczywiście starzy dali – co mieli… młodzi – no coments. Pewnych kawałków nawet nie zaczynaliśmy (mimo planów) bowiem hala (głusząca) skutecznie odbiera chęci do komplikacji w dopingu – zwłaszcza w małym gronie. Ale i tak było myślę urozmaicenie wystarczające. Pojechaliśmy songi klubowe, koszykarskie itd. – bez żadnych „pomocników” – tak jak trzeba. Myślę, że dobrze wychodziło choćby ponad 6-cio minutowe w kwarcie (czystej gry) ŁKS kosz! – to jest zawsze mordercza mieszanka dla gospodarzy – my zaczynamy – oczywiście chcą nas przekrzyczeć – kończą pieśń – ma dalej swoje – kolejna pieśń „na przełamanie” – ukończona – a ełksa swoje – myślę, że to jest niezły vist dla „małych” grup gości…
Meblotap: Wielkie ++ - choć mam zasadnicze pytanie – a właściwie to wiem coś niecoś i się domyślam – nie było dopingu „AZS” – mój wniosek jest taki, że „AZS” to niezupełnie kochana „lubelska” część klubu i dlatego pomijana w dopingu – czy mam racje?
Dobry doping gospodarzy – trzeba przyznać. Bardzo podobało nam się powstanie całego klubu kibica na początku zawodów (my staliśmy cały mecz) – miły gest ja myślę, takie przedstawienie się nawzajem – widać było kto tu jest fanem na tej sali – a kto przyszedł sobie „pooglądać”.
Co do repertuaru to faktem jest brak urozmaicenia – nie da się ukryć. Nie wiem, kto był „bębniarzem” na tym meczu – ale od nas specjalne „++” dla niego. Dobra "robota", wyczucie godne braw. To nie to co często się spotyka gdzie indziej – napier…nie w bęben i jakieś smęty wokół. Wasz bęben był ok. – tak jak powinien, wspomagał doping – a nie go zagłuszał. Bęben dla dopingu – a nie bęben dopingiem!
Dziwne dla nas było zaś „Meblotap-Meblotap!” – na 2. Jeśli już to aż prosiło się „AZS Meblotap” (rozumiem, że właśnie tego nie chcecie) – lub „Azoty Meblotap” czy „Do boju Meblotap” czy „Forza Meblotap” lub „Lets’go Meblotap” – zresztą kombinacji jest wiele – ale 2x Mebnlotap wychodzi chyba najgorzej… Słowem jak najlepsze wrażenia po chełmskim klubie kibica – rozumiem, że specjalnie dodatkowo umotywowanym wizytą gości – czego Wam życzę co kolejka, nic bowiem tak nie scala i buduje grupy dopingowej jak konkurencja. Niczego tak nie pragniemy, jak wizyt „młynów” przeciwnika w każdym meczu.
Nieco dziwiła nas bierność pozostałej części trybun - poza dopingującymi fanami - nawet w dramatycznej końcówce...
Specjalne pozdrowienia i podziękowania dla forumowiczów – Hersiego i Basketa za „wjazd” do nas na przedstawienie się i pogaduchy (a także za wiele więcej) – oraz dla Matii’ego za gadkę po meczu. Jeśli ktoś nie wie, kto to Hersi – to trudno, ale jeśli chce z nim zadzierać – to stanowczo odradzam
. Mam nadzieję na wspólne „browarowanie” przy kolejnej okazji – „pierwsze koty za płoty” – dzięki chłopaki.
Po meczu zaś (o tym wcześniej już słyszałem) superancka koncepcja organizowania konferencji prasowych nie tylko dla dziennikarzy (2-3 smętnych fafli bez serca dla dyscypliny) tylko dla każdego kto chce przyjść – cała sala fanów z pytaniami i żądnych odpowiedzi – brawo za ten pomysł, planujemy go przenieść na grunt (jak pisze Matii) centralej Polski…
Folklor wyjazdowy wzbogacony o akcje kolegów obserwujących zza szybek (myślę że nie mecz) – słowem choć jaja do domu było z czego robić… (ani jednego skojarzenia z Meblotapem)
O stronie sportowej zaś napiszę osobno…
Wyjazd:
Bardzo fajny – choć typowo dla fanatyków – 330 km z Łodzi – nawet nie chce mi się liczyć ile z Gdyni, Gorzowa czy Brzegu…
Drogo superancka (znaczy prosta) w naszym przypadku nie oblodzona – minęła bardzo szybko na inteligentnej rozmowie o sztuce, filozofii i takich tam p...…
Wielkie brawa zaś dla gospodarzy, którzy kurcze najeżdżą się po kraju – to pewne…
Hala: bardzo ładna, naprawdę kładę nacisk na „bardzo” – do tego miła ochrona i w ogóle fajnie – dla gości ważna uwaga – bardzo jasne oświetlenie. Nie jest może najłatwiejszym odnalezienie szlaku do hali (jechaliśmy z zespołem także looz) ale bez przesady -budynek okazały i widać go dobrze z oddali wśród parterowej zabudowy.
Nieco jajcarsko parkingowi ustawiali nasze wozy zmieniając koncepcję kilkakrotnie – ale spoko – działali w dobrej wierze. Także miły akcent – żadnych problemów przy np. wnoszeniu PET’ów na hale – co np. w halach znacznie bliżej tzw. Europy zachodniej jest (nie wiedzieć skąd) niemile postrzegane. Dla organizatorów meczu same +++
Hala robi jak najlepsze wrażenie, i łamie zdjęciowe wyobrażenie molocha – tak naprawdę bardzo fajny obiekt – spory, ale nie rozlazły. Trudno mi ocenić publikę, ale 400 to zdecydowanie za mało – przy czym myślę że 900 to znów za wiele – jakieś 600 bym powiedział „na oko”.
Doping: Byłem już wywoływany do tablicy w tej sprawie – także (proszę bez jakiś podtekstów ani chęci „wsadzania szpilki” z mojej strony rozumieć) moje spostrzeżenia:
My: Zrobiliśmy to co się dało w 11 – w miarę kompletny przegląd pieśni, doping dla naszych gardeł morderczy – na 100%. Oczywiście starzy dali – co mieli… młodzi – no coments. Pewnych kawałków nawet nie zaczynaliśmy (mimo planów) bowiem hala (głusząca) skutecznie odbiera chęci do komplikacji w dopingu – zwłaszcza w małym gronie. Ale i tak było myślę urozmaicenie wystarczające. Pojechaliśmy songi klubowe, koszykarskie itd. – bez żadnych „pomocników” – tak jak trzeba. Myślę, że dobrze wychodziło choćby ponad 6-cio minutowe w kwarcie (czystej gry) ŁKS kosz! – to jest zawsze mordercza mieszanka dla gospodarzy – my zaczynamy – oczywiście chcą nas przekrzyczeć – kończą pieśń – ma dalej swoje – kolejna pieśń „na przełamanie” – ukończona – a ełksa swoje – myślę, że to jest niezły vist dla „małych” grup gości…
Meblotap: Wielkie ++ - choć mam zasadnicze pytanie – a właściwie to wiem coś niecoś i się domyślam – nie było dopingu „AZS” – mój wniosek jest taki, że „AZS” to niezupełnie kochana „lubelska” część klubu i dlatego pomijana w dopingu – czy mam racje?
Dobry doping gospodarzy – trzeba przyznać. Bardzo podobało nam się powstanie całego klubu kibica na początku zawodów (my staliśmy cały mecz) – miły gest ja myślę, takie przedstawienie się nawzajem – widać było kto tu jest fanem na tej sali – a kto przyszedł sobie „pooglądać”.
Co do repertuaru to faktem jest brak urozmaicenia – nie da się ukryć. Nie wiem, kto był „bębniarzem” na tym meczu – ale od nas specjalne „++” dla niego. Dobra "robota", wyczucie godne braw. To nie to co często się spotyka gdzie indziej – napier…nie w bęben i jakieś smęty wokół. Wasz bęben był ok. – tak jak powinien, wspomagał doping – a nie go zagłuszał. Bęben dla dopingu – a nie bęben dopingiem!
Dziwne dla nas było zaś „Meblotap-Meblotap!” – na 2. Jeśli już to aż prosiło się „AZS Meblotap” (rozumiem, że właśnie tego nie chcecie) – lub „Azoty Meblotap” czy „Do boju Meblotap” czy „Forza Meblotap” lub „Lets’go Meblotap” – zresztą kombinacji jest wiele – ale 2x Mebnlotap wychodzi chyba najgorzej… Słowem jak najlepsze wrażenia po chełmskim klubie kibica – rozumiem, że specjalnie dodatkowo umotywowanym wizytą gości – czego Wam życzę co kolejka, nic bowiem tak nie scala i buduje grupy dopingowej jak konkurencja. Niczego tak nie pragniemy, jak wizyt „młynów” przeciwnika w każdym meczu.
Nieco dziwiła nas bierność pozostałej części trybun - poza dopingującymi fanami - nawet w dramatycznej końcówce...
Specjalne pozdrowienia i podziękowania dla forumowiczów – Hersiego i Basketa za „wjazd” do nas na przedstawienie się i pogaduchy (a także za wiele więcej) – oraz dla Matii’ego za gadkę po meczu. Jeśli ktoś nie wie, kto to Hersi – to trudno, ale jeśli chce z nim zadzierać – to stanowczo odradzam
Po meczu zaś (o tym wcześniej już słyszałem) superancka koncepcja organizowania konferencji prasowych nie tylko dla dziennikarzy (2-3 smętnych fafli bez serca dla dyscypliny) tylko dla każdego kto chce przyjść – cała sala fanów z pytaniami i żądnych odpowiedzi – brawo za ten pomysł, planujemy go przenieść na grunt (jak pisze Matii) centralej Polski…
Folklor wyjazdowy wzbogacony o akcje kolegów obserwujących zza szybek (myślę że nie mecz) – słowem choć jaja do domu było z czego robić… (ani jednego skojarzenia z Meblotapem)
O stronie sportowej zaś napiszę osobno…
do dzikiego
http://plkk.pl/mecz.asp?r=EK2&m=111 zajrzyj tutaj i zobacz liczbe widzow, no i wynik tez przy okazji :D
A ja się czepię, nie kibiców oczywiście bo oni są naprawdę OK. Właśnie wyczytałem na stronie Meblotapu, że liczba widzów wynosiła 900, choć PLKK podaj 400. Powiem tak: jeśli jeden sektor na hali liczy bodajże 95 miejsc, to żeby podawać liczbę 900 osób, takich sektorów musi być 10 i to wypełnionych po brzegi a takiej mozliwości nie ma. Bardzo więc proszę. aby ktoś kto podaje u Was frekfencję bardziej się przyłożył do swojej pracy, bo w świetle takiej informacji pozastałe też stają się mało wiarygodne. pozdrawiam jeszcze raz.
- Trenejro
- Młodzik
- Posty: 730
- Rejestracja: 29 września 2005, 15:00
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Re: do dzikiego
basket pisze:http://plkk.pl/mecz.asp?r=EK2&m=111 zajrzyj tutaj i zobacz liczbe widzow, no i wynik tez przy okazji
Lotos VBW Clima z Chełmem
I widze tez ze grała Melvin z Witherspood + Cupryś i Dydek... Powrót do korzeni...
-
Gosciu_Chełm
do "gościu_Chełm":
dzięki - no właśnie o tym piszę - jak dla mnie 600 mniej więcej - może 700 bo nie mam "czucia" hali - i się w pełni z Tobą zgadzam.
Myślę, że na tą halę mogło wejść 2300 - oczywiście zdecydowanie nadkomplet - ale oczywiste dla mnie to, że ilość miejsc sedzących (nie we wszystkich salach np. Pabianice nie dają takiej możliwości) przy "śledziu" (nie chodzi mi o ekipę z wybrzeża
) spokojnie można traktować podwójnie.
Ilość miejsc "stojących", schodków, za koszami itp. - jest baaaardzo duża. U nas np. "stojące" są bardzo popularne - często pomimo tego, że są miejsca spoko na ławkach.
Hala w Chełmie jest bardzo przestrzenna - przy czym tak jak napisałem nie jest to przestrzeń bezużyteczna - czyli np. (Arena) daleko do parkietu...
Ps. Pamiętam ten mecz - najpierw Lotos przegrał w tym sezonie z CCC i była to pierwsza porażka od jakoś baaaardzo dawna - a zaraz potem z Meblotapem. Już nie jesteśmy rywalami (na razie
) w tym sezonie, także życzę "powtórki z rozrywki" niedługo
pozdrówki
dzięki - no właśnie o tym piszę - jak dla mnie 600 mniej więcej - może 700 bo nie mam "czucia" hali - i się w pełni z Tobą zgadzam.
Myślę, że na tą halę mogło wejść 2300 - oczywiście zdecydowanie nadkomplet - ale oczywiste dla mnie to, że ilość miejsc sedzących (nie we wszystkich salach np. Pabianice nie dają takiej możliwości) przy "śledziu" (nie chodzi mi o ekipę z wybrzeża
Ilość miejsc "stojących", schodków, za koszami itp. - jest baaaardzo duża. U nas np. "stojące" są bardzo popularne - często pomimo tego, że są miejsca spoko na ławkach.
Hala w Chełmie jest bardzo przestrzenna - przy czym tak jak napisałem nie jest to przestrzeń bezużyteczna - czyli np. (Arena) daleko do parkietu...
Ps. Pamiętam ten mecz - najpierw Lotos przegrał w tym sezonie z CCC i była to pierwsza porażka od jakoś baaaardzo dawna - a zaraz potem z Meblotapem. Już nie jesteśmy rywalami (na razie
pozdrówki
-
Gosciu_Chełm
Trenejro pisze:basket pisze:Trenejro chodzilo mi ile ludzi moze w Chelmie przyjsc na kosza. Ten mecz dotyczy sezonu 2002/2003.
Aaaaaa... Sorry, cos nie zaskoczyłem od razu![]()
![]()
![]()
2300 to naprawde imponujące, o ile prawdziwe... Ale skoro tak twierdzisz... Pozdrawiam
Prawdziwe, dla mnie też był to szok. Może nawet więcej ludzi wtedy było. Za koszami były dostawiane krzesełka, był taki tłok, że przecisnąc sie nie mozna było, ludzie stali wszędzie, nawet za oknami. Na ponad godzinę przed meczem wszystkie krzesełka były zajęte. Młyn (tak to nazwijmy) liczył w tym meczu ze 250 osob. Echhhh.... takie czasy chyba już nie powrócą
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
simon pisze: ale oczywiste dla mnie to, że ilość miejsc sedzących (nie we wszystkich salach np. Pabianice nie dają takiej możliwości) przy "śledziu" (nie chodzi mi o ekipę z wybrzeża) spokojnie można traktować podwójnie.
Nie zgodzę się z Tobą.
Na każdej hali da się upchnąć "dodatkowych" widzów. Oczywiście, na jednej mniej, na drugiej wiecej. Jeśli chodzi o halę w Pabianicach, to już kiedyś pisałem, jak za czasów świetności w naszym sektorze liczącym 90 krzesełek, zasiadało (upchniętych było
Rekord frekwencj padł chyba jednak w 1989 roku podczas finału ze Spójnią Gdańsk, gdy zdobywaliśmy pierwsze Mistrzostwo Polski. Trybuny, schody były wówczas PEŁNE
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


To ja mam prośbę do Gościa z Chełma. Ponieważ moim małym zboczonym hobby jest właśnie frekfencja na meczach, dlatego lubię liczyć krzesełka i w ten sposób obalać mity, np. 12 tys. widowni na stadionie Widzewa. Mam więc wielką prośbę, abyś przy okazji policzył krzesełka na Waszej sali, bo według mnie (moge się mylić) w jednym sektorze jest 95 krzesełek a sektorów jest 6 lub 8. I jakbys tym info podzielił ze mną. Ja w zamian policzę siedzące na ŁKS-ie (przy założeniu że nie siedzą tam same simony i mikeye 
-
Gościu_Chełm
Dziki liczyliśmy dokładnie kiedyś na treningu - 1.200. Co do sektorów to jest ich 6 (skrajne sektory składają się z dwoch podsektorów) Może ta liczba 95 skojarzyła ci się z podsektorem, bo sektory napewno liczą ok 200 krzesełek. Zresztą kiedyś mój kolega przegrał parę browarów, bo założył się, że krzesełek jest 2000 
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


