Piątek, 30 grudnia 2005r.
– Julia zmieniała nasze życie – mówi Justyna Jeziorna, koszykarka CCC Polkowice
Julia urodziła się 6 grudnia. Ważyła 2,9 kg, i miała 51 cm długości.
– Była taka malutka – wspomina pani Justyna. – Teraz jest już duża.
Taty nie było przy porodzie. Marcin Jeziorny czekał na korytarzu, ale zaraz potem wszedł do sali, wziął córeczkę na ręce, przytulił i zrobił swoim paniom pierwsze zdjęcia. On też wybrał imię – Julia, bo oboje tak się umówili: gdy urodzi się syn, imię wybiera mama, gdy córka – tato.
– Na początku, gdy wróciłam ze szpitala, myśleliśmy, że będzie gorzej, ale Julia była spokojna. Tylko jadła i spała – mówi koszykarka.
Tato pomaga
Od początku też pan Marcin pomaga żonie w opiece nad maleństwem. Przewija je, nosi po karmieniu. Razem kąpią Julię. On trzyma dziecko w wannie, ona je myje. Oboje nauczyli się także rozpoznawać potrzeby córeczki. Wiedzą, kiedy chce jeść, a kiedy pić, a kiedy trzeba zmienić pieluchę. Pani Justyna karmi dziecko piersią.
– Dlatego moje święta były ubogie. Jadłam tylko lekkie, gotowane potrawy, ale nie żałuję – podkreśla koszykarka.
Karmienie powoduje, że pani Justyna zrezygnowała z owoców cytrusowych, które bardzo lubi. Nie dla niej były też uszka z grzybami, ryba smażona i ciasta z kremem. Dzielnie to znosi, bo, jak dodaje, dla córeczki zrobi wszystko, by tylko dobrze się rozwijała.
Wrócą do sportu
W styczniu Marcin Jeziorny rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu piłkarskiego w drugoligowej drużynie. Pani Justyna chciałaby wrócić do koszykówki.
– Widziałbym Justynę w Play-offach w marcu – mówi Krzysztof Korsak, prezes jej klubu MKS Orzeł Polkowice.
– W lutym pójdę na treningi, ale zobaczę, jak będzie z moją formą. Być może wrócę do gry dopiero we wrześniu, od nowego sezonu. A ten czas poświęcę córeczce – dodaje koszykarka.
zródelko:Gazeta Wroc.-SP

