Dulnik: O koszykówce mówiło się także podczas Wigilii
W jej domu o koszykówce mówiło się "od zawsze", także przy wigilijnym stole.
Nic w tym dziwnego, bo mama Katarzyny Gruszczyńskiej-Dulnik była wielokrotną reprezentantką kraju, a wujostwo - Roma i Zygmunt Olesiewicz jednym z najbardziej znanych koszykarskich małżeństw w Polsce.
Katarzyna Dulnik, rocznik 1968, złota medalistka ME 1999, z koszykówką rozbratu wziąć nie chce. Od września pracuje na AWF prowadząc - jako grający trener - zespół koszykarek, a w wolnych chwilach... wspomaga zespół beniaminka ekstraklasy koszykarek Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra.
"Jelenia Góra jest piękna, choć daleko od Warszawy. Na pewno do końca sezonu będę grała w Kolegium. Nie jeżdżę na wszystkie mecze zespołu w ekstraklasie, więc nie jest to jakaś wielka uciążliwość. Jak się chce to można wszystko sobie poukładać" - powiedziała PAP Katarzyna Gruszczyńska-Dulnik, przez większą część kariery związana była z warszawską Polonią.
Koszykarskie tradycje rodzinne kontynuują 14-letni syn Wojtek i... 5-letnia córka Hania, na razie w zaciszu domowym.
"Na razie Hania rzuca w domu piłką do zawieszonego pod sufitem wiaderka - relacjonuje postępy córki Dulnik. Hania wie jak powinna być przy rzucie ułożona ręka, łokieć, jak trzymać piłkę... Jest wysoka i widzę, że ma lepszą koordynację niż rówieśniczki. Syn, który w wieku 13 lat ma rozmiar buta 49 i pół, gra w koszykarskiej reprezentacji Mazowsza. Koszykówka to jego pasja, co mnie oczywiście cieszy. Pamiętam, że na +pierwszy obóz+ Wojtek pojechał ze mną jako sześciomiesięczne dziecko. Oczywiście opiekowała się nim moja mama. Dzieci do sportu nie namawiałam, zaczęły kozłować piłkę, wtedy gdy uczyły się chodzić. Ze mną było podobnie".
"O koszykówce zawsze się w domu mówiło, także przy Wigilii, spędzanej w szerokim gronie rodzinnym. Dorastałam już po zakończeniu +zawodowej+ kariery mamy, ale sport był czymś naturalnym w mojej rodzinie. W kosza grał mój starszy o sześć lat brat, który rywalizował z kuzynem Markiem Olesiewiczem i z tego co pamiętam rodzice chyba nie chcieli by córka była sportowcem. Sama zapisałam się do sekcji koszykówki i jako rezolutna 10-latka, po fakcie poinformowałam o tym rodzinę. Trenowałam także jako 12- latka, razem z zespołem Akademii Medycznej prowadzonym przez mamę. Zdarzało się, że na mecz przychodziły cztery zawodniczki i wtedy mama pytała się rywalek czy mogę zagrać jako ta piąta. Nie umiałam nic innego poza dwutaktem, ale to wystarczało do zwycięstw. Po kilku takich występach rywalki stwierdziły, że mój udział w dalszych meczach jest... niemożliwy" - dodała Katarzyna Dulnik.
Atmosferę Świąt Bożego Narodzenia Katarzyna Dulnik uwielbia, w przeciwieństwie do menu i królujących potraw rybnych.
"Zdecydowanie nie przepadam za rybami - powiedziała Dulnik. Ponieważ Wigilia w tym roku nie odbywała się w moim domu, to zrobiłam jedynie... łososia i śledzie na kilka rodzajów. Zrobić mogłam, ale jeść nie chciałam. Wiem, że moja mama znana jest z doskonałego karpia w galarecie, ale ja nigdy go nie spróbowałam, o czym mama dowiedziała się... dopiero cztery lata temu. Wcześniej, gdy grono rodzinne przy wigilijnym stole było bardzo liczne nie zauważała, że nawet nie próbuję, jak nakazuje tradycja, tego specjału". - dodała Dulnik.
Świąteczną tradycją rodzinną, oprócz rozmów o koszykówce, są w domu Katarzyny Dulnik wigilijne mazurki...
"Zawsze przygotowuję ciasto mazurkowe, a dzieci wycinają ciasteczka w kształcie choinek, bombek, które po upieczeniu wieszamy na choince. Podczas świąt każdy podchodził do drzewka i systematycznie objadaliśmy choinkę" - wspomina świąteczne dni Katarzyna Dulnik.
PAP
Dulnik: O koszykówce mówiło się także podczas Wigilii
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Dulnik: O koszykówce mówiło się także podczas Wigilii
Wojteg pisze:(...)Syn, który w wieku 13 lat ma rozmiar buta 49 i pół, gra w koszykarskiej reprezentacji Mazowsza. (...)
Kasia - przykład absolutnego ZAWODOSTWA!!! Perfekcyjnego podejścia do koszykarskich obowiązków... miłości do basketu, który prowadzi ją przez całe życie i wszystko w tym życiu kształtuje... WIELKI SZACUNEK!!! Jedna z ostatnich WIELKICH na naszych ligowych boiskach... WZÓR, o którym powinno się pisać jak najwięcej, by młode uczyły się od Niej właśnie, a nie np od Powell itp. ... do tego wszystkiego niezwykle sympatyczna osoba!!!
POWODZENIA GRUSZKA!!!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości
