AZS PWSZ Gorzów Wlkp - AZS Poznań 66:51
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Gratuluje zwycięstwa! Żałuje że nie mogłem być na tym meczu! Ale natura z nami wygrała! Brawa dla naszych dziewczyn za pierwszą połowe spotkania, za drugą już mniej!
Teraz troche zaczyna być naprawde szkoda że Karpińska poszła do Gorzowa!
A u nas nie wiem co robi jeszcze Pani Lorek! Młode trzeba ogrywać!
Teraz troche zaczyna być naprawde szkoda że Karpińska poszła do Gorzowa!
A u nas nie wiem co robi jeszcze Pani Lorek! Młode trzeba ogrywać!
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
-
mytek :)
Pani Lorek weszła na boisko i na dzień dobry zaliczyła dwie straty
brawo!! :/
dobra pierwsza polowa meczu, szkoda III kwarty: wtedy zespol gorzowski miał nad nami najwieksza przewage, a nasze koszykarki nie potrafiły punktu zdobyc
pozostałe trzy kwarty były wyrownane, jedyne co mnie razi, a co zaczyna byc reguła to to ze nasze odpuszczaja sobie koncowki meczow: tak jak teraz, albo w meczu z CCC w Arenie.Po raz kolejny postawę naszych zawodniczek wypacza końcowy rezultat meczu!!
"Studio" i pan komentator tez wymiatał
poza tym ta lekko wytarta nalepka z napisem "Premier Rządu RP" tez sie super ładnie nie prezentowała...
Ogolnie zasluzone zwyciestwo gospodyń - GRATULUJĘ!! - poza tym Karpiowa znow sobie poszalała...
PS: piękny rajd Waligórki w pierwszej polowie meczu przez cale boisko + oczywiscie dwa pkt z tej akcji
dobra pierwsza polowa meczu, szkoda III kwarty: wtedy zespol gorzowski miał nad nami najwieksza przewage, a nasze koszykarki nie potrafiły punktu zdobyc
"Studio" i pan komentator tez wymiatał
Ogolnie zasluzone zwyciestwo gospodyń - GRATULUJĘ!! - poza tym Karpiowa znow sobie poszalała...
PS: piękny rajd Waligórki w pierwszej polowie meczu przez cale boisko + oczywiscie dwa pkt z tej akcji
- pink panter
- Amator
- Posty: 154
- Rejestracja: 16 września 2004, 13:51
pani lorek wchodzi na boisko i nie dość że dwie srtratyna początek to jej zawodniczka dwie trójki nam rzuciła,nie rozumie trenera po co wpszuszcza taką zawodniczke na boisko jak nie jest w 100% sprawna bo nei może przyśpieszyć ani porządnie pracować w obronie...panie szajek przecież masz Anne Pamułe na ławce która w tym momencie ma bardziej pewny rzut za trzy punkty i jest w 100%sprawna...!!!!!!
seba chyba po raz pierwszy się z tobą zgadzam....waligórska robi 3 strate pod rząd a on ją trzyma na boisku wpuściłby na boiski Were na pewno by powalczyła w obronie i puśiła kontre.....
może w końcu pan Szajek opuści stanowisko trenra bo dziewczyny zamiast sie rozwijać z meczu na mecz gają coraz gorzej.....a one chcą grać i wygrywać ale do tego też jest potrzeby porządny trener....
seba chyba po raz pierwszy się z tobą zgadzam....waligórska robi 3 strate pod rząd a on ją trzyma na boisku wpuściłby na boiski Were na pewno by powalczyła w obronie i puśiła kontre.....
może w końcu pan Szajek opuści stanowisko trenra bo dziewczyny zamiast sie rozwijać z meczu na mecz gają coraz gorzej.....a one chcą grać i wygrywać ale do tego też jest potrzeby porządny trener....
My court my rules !!!
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
akurat w kontekscie wczorajszego meczu to trener Szajek zrobił na mnie nawet pozytywne wrazenie (pierwszy raz chyba), ale ogolnie rzecz ujmujac to nadal jestem za odejsciem - zanosi sie jednak na to ze konca sezonu nic sie nie zmieni...
swieta racja tez z Pumą - ona o niebo lepiej gra niz pani Lorek
przed nami kilka meczy, ktore MUSIMY wygrac jesli chcemy w ogole pomarzyc o dobrej grze w play-offach: Meblotap, LKS, Odra, Jelenia: te 4 mecze trzeba wygrac, inaczej bedzie (trywialnie mowiac) du*pa zimna :/ (sorry za wyrazenie)
swieta racja tez z Pumą - ona o niebo lepiej gra niz pani Lorek
przed nami kilka meczy, ktore MUSIMY wygrac jesli chcemy w ogole pomarzyc o dobrej grze w play-offach: Meblotap, LKS, Odra, Jelenia: te 4 mecze trzeba wygrac, inaczej bedzie (trywialnie mowiac) du*pa zimna :/ (sorry za wyrazenie)
reloaded :]
-
Żołnierz1
-
Żołnierz1
FAIR PLAY pisze:Nastepny znawca koszykowki! na to miejsce acha myslisz o wejsciu do ekstraklasy hmm... no wiadomo wejdzie Leszno
Rozbawiają mnie takie wpisy. Szott chora. A Tu Reda - medalistka mistrzostw europy. Mrozińska - kadra. Sibora weteran ligi. Itd. A kto po drugiej stronie? Nie chodzi o żadne Leszno. Jak się nie jest w temacie ,to się nie zabiera głosu. Będziesz wiedział co miałem na myśli ,to pisz ( wtajemniczeni wiedzą)
-
Żołnierz1
Mytek pisze:mam nadzieje ze Twoj ten plan/scenariusz Zolnierz sie nie wcieli w zycie (oby) i pewne osoby w naszym miescie nie dojda do stanowisk do jakich chcą dojśc za wszelką cenę .....
a w sumie to jakby nie patrzec tez bym chcial zeby weszlo Leszno: duzo "znanych nazwisk i bliski dojazd
I ja wierzę ,że tak nie będzie ale wiem,ze dla tego gościa to praktycznie ostatni gwizdek. I jak nie uda mu się wejść oficjalnie ( a nawet jak to zrobi to nie w tym mieście miejsca dla dwóch drużyn) to będzie robił podchody. I tu zobaczymy jak się zachowają działacze AZSu?
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Żołnierz1 pisze:
I ja wierzę ,że tak nie będzie ale wiem,ze dla tego gościa to praktycznie ostatni gwizdek. I jak nie uda mu się wejść oficjalnie ( a nawet jak to zrobi to nie w tym mieście miejsca dla dwóch drużyn) to będzie robił podchody. I tu zobaczymy jak się zachowają działacze AZSu?
w czwartek pierwszy mecz w Arenie po dluuugim okresie czasu - bedzie okazja do jakiejs rozmowy, no i oczywiscie do 2 punktow w lidze...
pozdrawiam i gratuluje dzisiejszego zwyciestwa
reloaded :]
Znowu mecz w tym gównie
Żadna Arena nie wchodzi w gre!
Apropo wpisu przed Mytkiem:
Działacze AZSu powinni dać kopa w dupe Jabolowi, i niech sobie raz na zawsze wybije z głowy jakieś podchody pod inne drużyny!
Złodziej kradnie coś z innych hal, a mi sprzedaje talerz jako bilet na mecz !

Żadna Arena nie wchodzi w gre!
Apropo wpisu przed Mytkiem:
Działacze AZSu powinni dać kopa w dupe Jabolowi, i niech sobie raz na zawsze wybije z głowy jakieś podchody pod inne drużyny!
Złodziej kradnie coś z innych hal, a mi sprzedaje talerz jako bilet na mecz !
Chwiałka A Chwiałka Z Chwiałka AZS!
Żołnierz1 pisze:(...) to będzie robił podchody. I tu zobaczymy jak się zachowają działacze AZSu?
Podchodzy już trwają... Szanowna Pani A. Szarowska to co prawda zawodniczka Olimpii ciągle, ale ... w sumie od dwóch lat trenująca w AZSie i będąca na ławce tego klubu podczas meczy - także w sobotę w Gorzowie...
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
AZS Gorzów Wlkp. - AZS Poznań 66:51
grand 22-01-2006 , ostatnia aktualizacja 22-01-2006 18:29
Poznańskie koszykarki zamykają ligową tabelę i jeżeli nie zmienią stylu gry, będą głównym kandydatem do spadku. W Gorzowie przegrały, bo zabrakło im sił, a do tego świetnie zagrała Aleksandra Karpińska, której poznańscy działacze nie potrafili zatrzymać w stolicy Wielkopolski.
Karpińska to rodowita poznanianka - tu zaczynała naukę koszykówki w UKS 7, a jednym z jej pierwszych trenerów był Grzegorz Szajek, dziś szkoleniowiec AZS. W sobotę pokazała mu, czego zdołała się już nauczyć. Ale sama Karpińska nie powinna wygrać meczu z taką drużyną jak AZS Poznań. Tym bardziej że rehabilitację przechodzi liderka ekipy z Gorzowa Agnieszka Szott, a bez niej zespół traci sporo ze swojej wartości. Już bez Szott gorzowianki przegrały choćby na wyjeździe z ŁKS.
AZS Poznań również mógł wygrać, ale szansę zaprzepaścił w drugiej połowie meczu. Poznaniankom zabrakło sił, a na dodatek znów fatalnie zagrały wysokie zawodniczki. Pod koszami poznanianki miały olbrzymią przewagę wzrostu. Zdecydowanie wygrały zresztą rywalizację w zbiórkach, ale co z tego, skoro dla Redy Aleliunaite-Jankowskiej, Natalii Mrozińskiej czy Joanny Jarkowskiej ogromną sztuką jest trafienie do kosza czasem nawet z metra? Przeważnie środkowe mają najlepszą skuteczność w drużynie, bo też im najłatwiej jest zdobyć punkty. W Gorzowie trzy poznańskie "wieże" trafiły tylko sześć z 20 rzutów.
Poziom meczu był słaby, a z tego marazmu w końcu wyłamała się Karpińska. To ona zdobyła 11 pkt z rzędu dla swojej drużyny, która szybko odskoczyła rywalkom. Karpińską próbowała zatrzymywać Sibora, ale jej po przerwie zabrakło sił. Nieźle broniąca młodziutka Weronika Idczak prawie całe spotkanie spędziła na ławce rezerwowych. A wystarczyłoby, gdyby któraś z koszykarek AZS spróbowała nie dopuścić, by Karpińska dostawała piłkę...
Na początku czwartej kwarty za 3 pkt trafiła Marta Żyłczyńska, kolejną "trójką" poprawiła Katarzyna Czubak, a z półdystansu trafiły jeszcze Justyna Żurowska i Joanna Czarnecka. AZS Gorzów prowadził 54:38 i losy spotkania były właściwie rozstrzygnięte. Poznanianki miały jeszcze cień szansy w końcówce spotkania, ale przy stanie 56:48 Natalia Waligórska spudłowała spod samego kosza, a po chwili Sibora nie trafiła z dystansu. AZS nie miał zbyt wielu atutów, skoro zawodziły zawodniczki podkoszowe, a zmienniczki, które dostały szansę - Joanna Lorek czy Joanna Jarkowska - na parkiecie tylko statystowały. - Mówiłem dziewczynom w przerwie, że muszą włożyć w grę jeszcze więcej agresji, tak aby tę wygraną jakąś przepchnąć - tłumaczył trener gorzowianek Dariusz Maciejewski. Z tą agresywną obroną - często na całym boisku - poznanianki również w drugiej połowie nie potrafiły sobie poradzić.
AZS Gorzów Wlkp. 66
AZS Poznań 51
Kwarty: 18:16, 10:16, 16:6, 22:13
Gorzów: Karpińska 26 (4x3), Żyłczyńska 16 (3x3), Żurowska 7, Czubak 5 (1x3), Kazzewska 2 oraz Czarnecka 8, Toporowska 2, Semerda 0.
Poznań: Ciecierska 18 (1x3), Sibora 11 (3x3), Waligórska 10, Aleliunaite-Jankowska 6, Mrozińska 4 oraz Jarkowska 2, Lorek 0, Pamuła 0, Idczak 0.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36006,3124838.html
grand 22-01-2006 , ostatnia aktualizacja 22-01-2006 18:29
Poznańskie koszykarki zamykają ligową tabelę i jeżeli nie zmienią stylu gry, będą głównym kandydatem do spadku. W Gorzowie przegrały, bo zabrakło im sił, a do tego świetnie zagrała Aleksandra Karpińska, której poznańscy działacze nie potrafili zatrzymać w stolicy Wielkopolski.
Karpińska to rodowita poznanianka - tu zaczynała naukę koszykówki w UKS 7, a jednym z jej pierwszych trenerów był Grzegorz Szajek, dziś szkoleniowiec AZS. W sobotę pokazała mu, czego zdołała się już nauczyć. Ale sama Karpińska nie powinna wygrać meczu z taką drużyną jak AZS Poznań. Tym bardziej że rehabilitację przechodzi liderka ekipy z Gorzowa Agnieszka Szott, a bez niej zespół traci sporo ze swojej wartości. Już bez Szott gorzowianki przegrały choćby na wyjeździe z ŁKS.
AZS Poznań również mógł wygrać, ale szansę zaprzepaścił w drugiej połowie meczu. Poznaniankom zabrakło sił, a na dodatek znów fatalnie zagrały wysokie zawodniczki. Pod koszami poznanianki miały olbrzymią przewagę wzrostu. Zdecydowanie wygrały zresztą rywalizację w zbiórkach, ale co z tego, skoro dla Redy Aleliunaite-Jankowskiej, Natalii Mrozińskiej czy Joanny Jarkowskiej ogromną sztuką jest trafienie do kosza czasem nawet z metra? Przeważnie środkowe mają najlepszą skuteczność w drużynie, bo też im najłatwiej jest zdobyć punkty. W Gorzowie trzy poznańskie "wieże" trafiły tylko sześć z 20 rzutów.
Poziom meczu był słaby, a z tego marazmu w końcu wyłamała się Karpińska. To ona zdobyła 11 pkt z rzędu dla swojej drużyny, która szybko odskoczyła rywalkom. Karpińską próbowała zatrzymywać Sibora, ale jej po przerwie zabrakło sił. Nieźle broniąca młodziutka Weronika Idczak prawie całe spotkanie spędziła na ławce rezerwowych. A wystarczyłoby, gdyby któraś z koszykarek AZS spróbowała nie dopuścić, by Karpińska dostawała piłkę...
Na początku czwartej kwarty za 3 pkt trafiła Marta Żyłczyńska, kolejną "trójką" poprawiła Katarzyna Czubak, a z półdystansu trafiły jeszcze Justyna Żurowska i Joanna Czarnecka. AZS Gorzów prowadził 54:38 i losy spotkania były właściwie rozstrzygnięte. Poznanianki miały jeszcze cień szansy w końcówce spotkania, ale przy stanie 56:48 Natalia Waligórska spudłowała spod samego kosza, a po chwili Sibora nie trafiła z dystansu. AZS nie miał zbyt wielu atutów, skoro zawodziły zawodniczki podkoszowe, a zmienniczki, które dostały szansę - Joanna Lorek czy Joanna Jarkowska - na parkiecie tylko statystowały. - Mówiłem dziewczynom w przerwie, że muszą włożyć w grę jeszcze więcej agresji, tak aby tę wygraną jakąś przepchnąć - tłumaczył trener gorzowianek Dariusz Maciejewski. Z tą agresywną obroną - często na całym boisku - poznanianki również w drugiej połowie nie potrafiły sobie poradzić.
AZS Gorzów Wlkp. 66
AZS Poznań 51
Kwarty: 18:16, 10:16, 16:6, 22:13
Gorzów: Karpińska 26 (4x3), Żyłczyńska 16 (3x3), Żurowska 7, Czubak 5 (1x3), Kazzewska 2 oraz Czarnecka 8, Toporowska 2, Semerda 0.
Poznań: Ciecierska 18 (1x3), Sibora 11 (3x3), Waligórska 10, Aleliunaite-Jankowska 6, Mrozińska 4 oraz Jarkowska 2, Lorek 0, Pamuła 0, Idczak 0.
Źródło: http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36006,3124838.html
Jakby ktoś mnie szukał to jestem w Muzeum Ziemi Podlaskiej...
http://www.historia-sportu.cba.pl portal o historii nie tylko koszykówki...
http://www.historia-sportu.cba.pl portal o historii nie tylko koszykówki...
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Fajerwerki Aleksandry Karpińskiej
Zawodniczki AZS-u PWSZ-u Sowoodu przełamały złą passę, odnosząc w sobotę siódme ekstraligowe zwycięstwo w sezonie.
AZS PWSZ GORZÓW WLKP. - AZS POZNAŃ 66:51 (18:16, 10:16, 16:6, 22:13)
AZS PWSZ Sowood: Karpińska 26, Żyłczyńska 16, Żurowska 7, Czubak 5 i Kaszewska 2 oraz Czarnecka 8, Toporowska 2 i Semerda 0.
AZS: Ciecierska 18, Sibora 11, Waligórska 10, Aleliunaite-Jankowska 6 i Mrozińska 4 oraz Jarkowska 2, Pamuła, Lorek i Idczak po 0.
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz (Wrocław) i Adrian Lis (Gdańsk). Widzów 800.
Jesienny mecz tych zespołów, rozegrany w Poznaniu, przyniósł gorzowiankom zwycięstwo 59:38. Były one także faworytkami rewanżowego spotkania, choć absencja najskuteczniejszej zawodniczki Agnieszki Szott nakazywała ostrożność w kreowaniu zwycięzcy. Te problemy zmusiły gorzowskich szkoleniowców do pewnych korekt w grze podopiecznych. - Musiała się wykreować w sposób naturalny nowa liderka zespołu - tłumaczył trener Dariusz Maciejewski. W pierwszej fazie meczu była nią Marta Żyłczyńska, która w krótkich odstępach czasu trzykrotnie trafiła z gry, niwelując straty po dwóch celnych rzutach za trzy punkty liderki zespołu AZS-u Moniki Sibory. Udanymi akcjami popisywały się też poznanianki Monika Ciecierska i Natalia Waligórska, więc do przerwy kwestia zwycięstwa była wciąż otwarta.
Na początku trzeciej odsłony, przy stanie 35:34, prowadzący spikerkę wicewojewoda Ireneusz Madej powitał w hali przybyłą wprost z Warszawy senatorkę Elżbietę Rafalską, a po chwili także posła Marka Surmacza. Gorzowscy parlamentarzyści najwyraźniej przynieśli szczęście swemu zespołowi, bo zdobył on 11 punktów z rzędu i już do końca spotkania nie oddał prowadzenia. W trzeciej i czwartej kwarcie koncert gry dała Aleksandra Karpińska, która ukoronowała swój występ czterema rzutami za trzy punkty. W ostatniej odsłonie miała ona silne wsparcie ze strony swych partnerek, zwłaszcza środkowych Joanny Czarneckiej i Justyny Żurowskiej, nieskutecznych w pierwszej części gry. - Przeciwko doświadczonej Redzie Aleliunaite-Jankowskiej grało mi się dziś ciężko - przyznała po meczu Czarnecka. - W końcu jednak znalazłam na nią sposób i było już znacznie lepiej.
W dobrych humorach były także rekonwalescentki Magdalena Kozdroń i Szott, dopingujące koleżanki zza linii bocznej. - Ani przez moment nie zwątpiłyśmy w zwycięstwo naszego zespołu, choć nie przyszło ono łatwo - rzekły zgodnie po meczu.
JANUSZ DOBRZYŃSKI
(źródło: www.gazetalubuska.pl )
Zawodniczki AZS-u PWSZ-u Sowoodu przełamały złą passę, odnosząc w sobotę siódme ekstraligowe zwycięstwo w sezonie.
AZS PWSZ GORZÓW WLKP. - AZS POZNAŃ 66:51 (18:16, 10:16, 16:6, 22:13)
AZS PWSZ Sowood: Karpińska 26, Żyłczyńska 16, Żurowska 7, Czubak 5 i Kaszewska 2 oraz Czarnecka 8, Toporowska 2 i Semerda 0.
AZS: Ciecierska 18, Sibora 11, Waligórska 10, Aleliunaite-Jankowska 6 i Mrozińska 4 oraz Jarkowska 2, Pamuła, Lorek i Idczak po 0.
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz (Wrocław) i Adrian Lis (Gdańsk). Widzów 800.
Jesienny mecz tych zespołów, rozegrany w Poznaniu, przyniósł gorzowiankom zwycięstwo 59:38. Były one także faworytkami rewanżowego spotkania, choć absencja najskuteczniejszej zawodniczki Agnieszki Szott nakazywała ostrożność w kreowaniu zwycięzcy. Te problemy zmusiły gorzowskich szkoleniowców do pewnych korekt w grze podopiecznych. - Musiała się wykreować w sposób naturalny nowa liderka zespołu - tłumaczył trener Dariusz Maciejewski. W pierwszej fazie meczu była nią Marta Żyłczyńska, która w krótkich odstępach czasu trzykrotnie trafiła z gry, niwelując straty po dwóch celnych rzutach za trzy punkty liderki zespołu AZS-u Moniki Sibory. Udanymi akcjami popisywały się też poznanianki Monika Ciecierska i Natalia Waligórska, więc do przerwy kwestia zwycięstwa była wciąż otwarta.
Na początku trzeciej odsłony, przy stanie 35:34, prowadzący spikerkę wicewojewoda Ireneusz Madej powitał w hali przybyłą wprost z Warszawy senatorkę Elżbietę Rafalską, a po chwili także posła Marka Surmacza. Gorzowscy parlamentarzyści najwyraźniej przynieśli szczęście swemu zespołowi, bo zdobył on 11 punktów z rzędu i już do końca spotkania nie oddał prowadzenia. W trzeciej i czwartej kwarcie koncert gry dała Aleksandra Karpińska, która ukoronowała swój występ czterema rzutami za trzy punkty. W ostatniej odsłonie miała ona silne wsparcie ze strony swych partnerek, zwłaszcza środkowych Joanny Czarneckiej i Justyny Żurowskiej, nieskutecznych w pierwszej części gry. - Przeciwko doświadczonej Redzie Aleliunaite-Jankowskiej grało mi się dziś ciężko - przyznała po meczu Czarnecka. - W końcu jednak znalazłam na nią sposób i było już znacznie lepiej.
W dobrych humorach były także rekonwalescentki Magdalena Kozdroń i Szott, dopingujące koleżanki zza linii bocznej. - Ani przez moment nie zwątpiłyśmy w zwycięstwo naszego zespołu, choć nie przyszło ono łatwo - rzekły zgodnie po meczu.
JANUSZ DOBRZYŃSKI
(źródło: www.gazetalubuska.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

