W piątek naszą najlepszą koszykarkę czeka pierwsza operacja. "Pysia" żałuje kolejnego straconego roku, ale absolutnie nie jest załamana. - Uwierzyłam, że będę zupełnie zdrowa, moje kolano ma być odnowione jak u niemowlaka - mówi z wielką nadzieją gorzowska zawodniczka.
W piątek naszą najlepszą koszykarkę czeka pierwsza operacja. "Pysia" żałuje kolejnego straconego roku, ale absolutnie nie jest załamana. - Uwierzyłam, że będę zupełnie zdrowa, moje kolano ma być odnowione jak u niemowlaka - mówi z wielką nadzieją gorzowska zawodniczka
24-letnia Agnieszka Szott miała sezon jak z nut. Jest drugim strzelcem ligi, wielką klasę pokazała podczas Meczu Gwiazd. Dzięki jej znakomitej grze AZS PWSZ Sowood mógł z powodzeniem myśleć o miejscu w czołowej czwórce ekstraklasy. Niestety przez ostatni miesiąc zamiast po boisku, Agnieszka biega po lekarzach. Prawe kolano, największe utrapienie naszej koszykarki, znów puchło i bolało.
Ireneusz Klimczak: Pamiętasz kiedy zaczęły się Twoje problemy?
Agnieszka Szott: To było już dość dawno, ale trudno o takich momentach zapomnieć. Nie miałam żadnych kłopotów, nawet skręconej kostki, aż do listopada 1998 r. Jeszcze w barwach wrocławskiej drużyny, w meczu z Pabianicami, kolano "strzeliło" po raz pierwszy. W kwietniu następnego roku przeszłam pierwszą operację w klinice dr. Schenka w Austrii. Czekałam tak długo, bo kolejne diagnozy w kraju mówiły, że wystarczy tylko rehabilitacja i gdy ponownie wchodziłam w trening, uraz odnowił się. Pauza trwała ponad rok. Potem miałam trochę przerwy przez wyrostek robaczkowy, aż wreszcie w 2002 r. ponownie trafiłam do Austrii. Znów musiałam leczyć to samo kolano przez kilkanaście miesięcy. Teraz czeka mnie trzecia tak długa przerwa. Mam nadzieję, że ostatnia.
Wiesz już dokładnie co Ci jest i jak powinnaś się leczyć?
- Moja kariera potoczyłaby się zupełnie inaczej, gdyby pierwsza operacja wiązadeł w Austrii była wykonana jak należy. Niestety dziś już wiem na pewno, że zostały popełnione błędy. Moje kolano z każdym treningiem, każdym meczem, było w coraz gorszym stanie. Szczęście w nieszczęściu, że trafna diagnoza została postawiona właśnie teraz, a nie np. za pół roku. Mam wciąż szansę na całkowite wyleczenie. Bardzo zaufałam doktorowi Krzysztofowi Kapicy z gorzowskiego szpitala wojewódzkiego, który ostatnio pomógł już innym dziewczynom z naszej drużyny. On zaglądał do mojego kolana w ubiegłym roku, gdy musiałam trochę pauzować przez pechowy uraz na treningu. Oczywiście, pewne ryzyko jest, ale ja wierzę, że kolano za rok będzie jak nowe. Jeśli chcę jeszcze pograć wyczynowo w koszykówkę to kolejna operacja jest konieczna. Moja walka o jednej nodze, gdy ciągle coś boli, nie ma sensu. Za chwilę musiałabym zejść z boiska na zawsze.
Od tego sezonu mocno zmieniły się Wasze treningi. Klub zatrudnił specjalistów od siłowni i lekkiej atletyki. Może to było dla Ciebie zbyt wiele?
- Absolutnie nie. Tak powinno być w każdym klubie. Od dawna czułam, że takie zajęcia, prowadzone przez specjalistów, są nam bardzo potrzebne. Każda z dziewczyn szybko poszła do przodu. To jest ciągły dialog i współpraca z trenerem Maciejewskim, której od lat się nawzajem uczymy. Niczego nie robiłam ponad siły. Nawet gdybym grała tylko same mecze, moje kolano i tak odezwałoby się, bo w środku po prostu nie jest zrekonstruowane tak jak trzeba. O słusznej drodze i dobrej pracy na naszą przyszłość świadczyły też nasze wyniki. Klub i trenerzy nie mieli na mój kolejny uraz żadnego wpływu.
Gdy musiałaś opuścić parkiet byłaś w życiowej formie. W naszej lidze nie ma lepszej od Ciebie w grze tyłem do kosza.
- Tak mówił trener, ale ja wcale nie myślałam, że jestem taka świetna. Dla mnie miernikiem formy jest celność rzutów osobistych, a tych nie trafiałam za często. Dlatego czułam, że szczyt dopiero nadchodzi.
Ciekawe. To zastanawiam się co wyrabiałaby na boisku Agnieszka Szott w najwyższej dyspozycji.
- Jeszcze nic straconego. Właśnie dlatego marzę o całkowitym wyleczeniu. Wtedy pokażę na co mnie jeszcze stać.
Jaki jest plan leczenia?
- W piątek czeka mnie pierwsza operacja, podczas której kolano zostanie oczyszczone i lekarz usunie stare wiązadło. Potem zaplanowane są cztery miesiące rehabilitacji i wtedy drugi raz powędruję do szpitala. Dostanę nowe wiązadło. Za rok powinno być po wszystkim. Kolano jak u niemowlaka.
Budujące, że mimo powtarzających się kłopotów, nie jesteś załamana.
- Pewnie dlatego, że miałam już takie przykre doświadczenia. W pewnym sensie, jeśli to jest w ogóle możliwe, zdążyłam się z nimi oswoić. I przede wszystkim po rozmowach z lekarzami wierzę, że całkowicie się wyleczę. Już mam pozaboiskowe plany na ten rok, aby niczego nie zmarnować. Zapisałam się na kurs instruktora koszykówki do dr Tadeusza Hucińskiego w Gdańsku, byłego trenera kadry. Niedługo będę kończyć studia. Strasznie mi tylko żal, że pierwsza operacja, siedem lat temu, nie została zrobiona jak trzeba. Cierpienia, bólu i przykrości byłoby o wiele mniej.
Zostajesz w Gorzowie?
- Jestem z klubem po słowie i podpisanie nowego kontraktu na dwa lata jest już właściwie tylko formalnością. Mam nadzieję dołączyć do drużyny w trakcie następnego sezonu, a kolejny rok zagrać już na maksa. O najwyższe cele.
A jaki zespół AZS PWSZ Sowood chciałabyś zastać po powrocie?
- Najlepiej, gdyby zostały wszystkie dziewczyny, które są teraz w Gorzowie, a do tego doszedł klasowy center. Nic bym nie zmieniała, bo każda z zawodniczek coś wartościowego wnosi do naszego zespołu. To jest bardzo fajnie poukładana grupa. Tylko to wzmocnienie pod koszem. Choćby taką Rankicą Serenac, grającą obecnie w Lotosie. Zawodniczką o wzroście prawie dwa metry, która potrafi się zastawić, kiedy trzeba rozepchać. Wtedy będziemy kompletną drużyną. Młodą, perspektywiczną, przy obecnych metodach treningowych, robiącą błyskawiczne postępy. Z niecierpliwością będę liczyć dni do powrotu do zespołu i na boisko. Powrót do rodzinnego Gorzowa to był strzał w dziesiątkę. Tutaj kształtuje się drużyna, która wkrótce powinna odnosić duże sukcesy. Bardzo pragnę, aby zwycięstwa AZS PWSZ były także moimi zwycięstwami.
gazeta.pl
Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ Sowood Agnieszką Szott
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Re: Rozmowa z zawodniczką AZS PWSZ Sowood Agnieszką Szott
oprawca pisze:
Ireneusz Klimczak: Pamiętasz kiedy zaczęły się Twoje problemy?
Agnieszka Szott: To było już dość dawno, ale trudno o takich momentach zapomnieć. Nie miałam żadnych kłopotów, nawet skręconej kostki, aż do listopada 1998 r. Jeszcze w barwach wrocławskiej drużyny, w meczu z Pabianicami, kolano "strzeliło" po raz pierwszy.
Pamietamy Aga o tym
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Lisu pisze:Czy nie można było tego wkleić do istniejącego tematu tylko trzeba było nowy temat zakładać?
ja juz od dawna staram sie aby nie mnozyc niepotrzebnie tematow, kiedys podobnie bylo w przyapdku Lotosu mimo ze info wkleilem w 3 stronicowym temacie mogacym bez przeszkod poalczyc z nowym newsem to mi napisano , ze nie bedzie wpisow to temat upadnie.


WislaLive.pl
Skoro już o sprawach porządkowych to jeszcze jedna moja uwaga:
Zlikwidować tematy "przed meczem Pepsi Pcim - Gumex Knurów", "Pepsi Pcim - Gumex Knurów (relacja live)" itp. a zakładać jeden temat "Pepsi Pcim - Gumex Knurów" w którym będą wszystkie newsy z gazet przed meczem, relacje live, komentarze, wrażenia i artykuły pomeczowe. Co Wy nato?
Zlikwidować tematy "przed meczem Pepsi Pcim - Gumex Knurów", "Pepsi Pcim - Gumex Knurów (relacja live)" itp. a zakładać jeden temat "Pepsi Pcim - Gumex Knurów" w którym będą wszystkie newsy z gazet przed meczem, relacje live, komentarze, wrażenia i artykuły pomeczowe. Co Wy nato?
- Marco
- Junior
- Posty: 2575
- Rejestracja: 22 października 2004, 17:01
- Lokalizacja: Królewskie Miasto Kraków
- Kontaktowanie:
Lisu pisze:Skoro już o sprawach porządkowych to jeszcze jedna moja uwaga:
Zlikwidować tematy "przed meczem Pepsi Pcim - Gumex Knurów", "Pepsi Pcim - Gumex Knurów (relacja live)" itp. a zakładać jeden temat "Pepsi Pcim - Gumex Knurów" w którym będą wszystkie newsy z gazet przed meczem, relacje live, komentarze, wrażenia i artykuły pomeczowe. Co Wy nato?
1906% popracia
teraz panuje balagan jedni piszę o emczuw temacie przed meczem a inni i tu i tu a jeszcze inni gdzie indziej


WislaLive.pl
1908% zgodzenia się z przedmówcami - z tym, że akurat w/g mnie "rozmowa" - czyli wywiad z zawodnikiem jest właśnie doskonałym postem "otwierającym" nowy temat i nie powinien być zamieszczamy jako 40 wpis w 3 zakładce istniejącego wątku.
Rozumiem, że tuż wcześniej był wątek o akurat jej kontuzji - ale wywiad to wywiad - pozycja o wiele wartościowsza niż dziennikarskie wypociny otwierające inne wątki.
Co do wątków meczowych - to bezdyskusyjnie słuszne uwagi i będę starał się od dziś wywalać wątki dublujące.
Rozumiem, że tuż wcześniej był wątek o akurat jej kontuzji - ale wywiad to wywiad - pozycja o wiele wartościowsza niż dziennikarskie wypociny otwierające inne wątki.
Co do wątków meczowych - to bezdyskusyjnie słuszne uwagi i będę starał się od dziś wywalać wątki dublujące.
Zgadazam sie z przedmówcą. Artykuł który pojawił sie w wyborczej wkleiłem do istniejącego tematu na dotyczącego kontuzji Agnieszki a pod wywiad utworzyłem nowy temat bo w nim znajduje sie wiele wątków nie związanych z kontuzją, jak chociazby to ze najprawdopodobniej Aga podpisze dwuletni kontrakt z Gorzowem. Nie szukajcie Panowie dziury w całym a jak wam przeszkadza to mozecie go wrzucic do jednego wora, nie mam nic przeciwko.
-
Gość
-
Marcin1010
- Amator
- Posty: 152
- Rejestracja: 07 grudnia 2005, 21:00
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 3 gości




