Postautor: Greebo » 04 lutego 2006, 18:06
Gdyby ode mnie to zalezało, to tez wolałbym zeby zespoły ekstraklasowe powróciły do duzych miast, ale jak sie przygladam praktycznie wszystkim rozgrywkom ligowym w Polsce (kosz, siatka, pilka reczna zarowno w meskim jak i zenskim wydaniu) to nastepuje systematyczna migracja zespoow do coraz mniejszych miast i miasteczek.
Jak zaczynałem interesowac sie "sportem" (jakies 15-18 lat temu) to w niemal kazdej z ww dyscyplin grały kluby -z reguły wielosekcyjne - z Warszawy, Łodzi, Krakowa, Poznania, Wrocławia, Trójmiasta, Szczecina oraz jakies druzyny z górnego slaska. Do tego dochodziły zespoły z mniejszych miast, niejako specjalizujących sie w danej dyscyplinie (np Pabianice w koszu kobiet czy Bielsko-Biała w siatce). Potem, wraz ze zmiana systemu, a co za tym idzie upadkiem klubow podczepionych pod milicje, wojsko, kolej etc następowało systematyczne zmniejszenie znaczenia klubow z duzych miast i aglomeracji oraz coraz wiekszy wysyp klubow w miasteczkach w ktorych akurat znalazł sie sponsor (bardzo czesto pseudo sposnor..) chcacy finansowac lokalna druzyne w jakiejs dyscyplinie.. I to trwa do dzisiaj.
W "moim" Krakowie 15 lat temu Wisła miała I ligowe sekcje kosza kobiet i mezczyzn oraz siatki kobiet, Crcovia piłkie recznej kobiet i hokeja a Hutnik kosza, siatki i piłki recznej w meskim wykonaniu. Do tego dochodziły drugoliwe kluby jak Wanda, Wawel, Korona, Armatura czy AZS.. Teraz ostały sie koszykarki Wisły i hokeisci Cracovi. A i tak na Wisle - mimo naszych sukcesow w lidze, wystepow w eurolidze i gwiazd z WNBA! - na meczach koszykarek o komplecie publicznosci nie ma co marzyc. Smutne - ale prawdziwe.
Za to niedaleko od Krakowa małe Myslenice i Muszyna maja ekstraklase siatkarek! I w tych miasteczkach kibice żyja gra swojego zespołu, ich hale (małe bo małe, ale jednak..) pękają w szwach.
Oczywiscie kluby te nie maja stabilnych podstwa. Odejscie sponsora (bo np ma problemy z kasa, ale zmienił sie zarząd, albo wlascicielowi znudziła sie zabawa itd.) czest uznacza upadek sekcji lub jej przenisienie gdzis do najnizszej klasy rozrywkowej. Tutaj przykladem moze byc np druzyna z Rybnika. Ale w ich miejsce pojawiaja sie inne.
I sadze ze ten proces bedzie trwał, co zreszta nie bedzie niczym dziwnym jesli sie patrzy na europe. Bo podobnie ma sie sytuiacja w innych krajach o porownywalnej strukturze demograficznej - w najwiekszych osrodkach zostaje pilka nozna - jako sport numer jeden i jakas jedna-dwie sekcje halowe, z reguły meskie. Tak jest we Wloszech, Hiszpanii, Francji czy w Niemczech. Pewnie tak bedzie tez i u nas.