AZS Poznań vs ŁKS Łódź 70:61
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
Drax pisze:Spoko Mytek, wynik mnie zawiódł, ale jakos przeżyję
eee, ja w to nie watpię
a co do meczu jeszcze: Gataliowa zaliczyla chyba jeden faul, a w sumie widzialem ja w jednej akcji ofensywnej - zbyt malo zeby oceniać, powiedziec moge jednak ze wzrost to ma ona imponujacy :]
Mirek ładny garnitur wczoraj miał {
ŁKS gral dobrze na poczatku, mi pozostaje cieszyc sie, ze nasze w pewnym krytycznym momencie meczu(prowadzenie przeciwniczek 6-8 pkt) potrafiły sie zmobilizować, wyrównać i objac prowadzenie, ktorego nie oddaly juz do konca. Szczerze mowiac to pierwszy raz w tym sezonie "takie cos" zobaczylem na naszym meczu. Oby bylo takich sytuacji wiecej, szczegolnie gdy przegrywamy ; a najlepiej zeby do takich sytuacji w ogole nie dochodziło
reloaded :]
Ciecierska, Mrozińska, Waligórska grają prawie półtorej kwarty z 4 przewinieniami... - my w tym czasie gramy tak, jakby nam baaardzo zależało, aby dotrwały do końca zawodów na parkiecie. Zamiast zagrać 1x1 pod którąś z nich nawet kosztem kilkukrotnej nieudanej akcji prowadzimy do końca zawodów grę taką, jakbyśmy to my musieli unikać gry kontaktowej.
Wcześniej długo gadaliśmy o tym, że ciężar gry w tym meczu musi spocząć na "małych" - że kluczem do wygranej jest sprowadzenie pojedynku na te wody - w których mamy szansę rywalizować udanie - że przewaga "wysokich" zwłaszcza w grze obronnej AZS-u jest taka, iż najlepiej byłoby nam grać wogóle bez centra - a tu...
tak jakbyśmy tylko my to wiedzieli...
Dla gry Waligórskiej trener AZS praktycznie nie miał alternatywy, a ona gra 40 minut w tym dłuuugo z 4 faulami - zdobywa 15 punktów podczas gdy naprawdę nie jest do gracz "nie do zatrzymania"... - w ŁKS mamy kilka "małych" - Głaszcz grała 6 minut (wiem, że jest ogólnie słaba - ale w poprzednim meczu zagrała akurat najlepiej w tym sezonie), Milena 11- mamy "małe" - ja to bym nawet Skwarkę wpuścił z oczywiście zadaniem specjalnym, nie po to by prowadziła grę - zresztą podobną rolę mogła odegrać i Marzena - nie musi być "1" - nie rozumiem innego "przeczytania" meczu...
statystyki:
http://www.plkk.pl/mecz.asp?r=EK5&m=75
zdjęcia:
http://www.polskikosz.pl/?action=galeria&id=177
Wcześniej długo gadaliśmy o tym, że ciężar gry w tym meczu musi spocząć na "małych" - że kluczem do wygranej jest sprowadzenie pojedynku na te wody - w których mamy szansę rywalizować udanie - że przewaga "wysokich" zwłaszcza w grze obronnej AZS-u jest taka, iż najlepiej byłoby nam grać wogóle bez centra - a tu...
Dla gry Waligórskiej trener AZS praktycznie nie miał alternatywy, a ona gra 40 minut w tym dłuuugo z 4 faulami - zdobywa 15 punktów podczas gdy naprawdę nie jest do gracz "nie do zatrzymania"... - w ŁKS mamy kilka "małych" - Głaszcz grała 6 minut (wiem, że jest ogólnie słaba - ale w poprzednim meczu zagrała akurat najlepiej w tym sezonie), Milena 11- mamy "małe" - ja to bym nawet Skwarkę wpuścił z oczywiście zadaniem specjalnym, nie po to by prowadziła grę - zresztą podobną rolę mogła odegrać i Marzena - nie musi być "1" - nie rozumiem innego "przeczytania" meczu...
statystyki:
http://www.plkk.pl/mecz.asp?r=EK5&m=75
zdjęcia:
http://www.polskikosz.pl/?action=galeria&id=177
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
pietroc pisze:63:55 i ryk Lisa do ktorejs z koszykarek "zeby ci zona widzewiaka urodzila !!!":D:D
To pomówienia!
Tak czy siak zapewne stali bywalcy forum zauważą postęp w moich okrzykach gdy szlag jasny mnie trafia na meczu
Chciałbym również zaznaczyć że nie chciałem nikogo urazić, no może z wyjątkiem widzewiaków
A co do sędziów to przegraliśmy na własne życzenie a nie przez Panów z gwizdkami co nie zmiena faktu że po kilku kontrowersyjnych decyzjach był plan "rozmowy"
Żołnierz1 pisze:ŁKS oficjalnie czy raczej nie? Doping jest?
Trudno powiedzieć czy byliśmy oficjalnie. Staliśmy zwartą grupą
Uważam organizowanie meczy dla garstki osób w Arenie za szczyt debilizmu. Ogromny szacunek dla chłopaków z AZSu za to co robią.
Co do fekwencji to Dziki liczył na początku meczu, ja powien tylko tyle że ludzi było o wiele mniej niż w zesłym roku gdy byłem w Poznaniu.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości








