AZS Poznań - Lotos Gdynia 52:65
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Mytek
- Junior
- Posty: 2580
- Rejestracja: 24 października 2004, 15:42
- Lokalizacja: Poznań!
- Kontaktowanie:
racja, racja - szkoda tylko ze bez jakis zdobyczy - ale bylo o to mega trudno akurat w tym momencie w ktorym Gucio wychodzila na parkiet, wiec jest OK:] czekam na dalsze jej wystepu w AZSie - powinna byc ku temu jeszcze okazja w tym sezonie!
co do meczu: az sam sie zdziwilem ze potrafimy tak dobrze zagrać bez Cieciery! Ładnie zagrala Puma oraz podobala mi sie gra Redy - wreszcie probowala rzucac cos. Najbardziej u ans w druzynie gryzla parkiet Siba, ktora takze znow chyba trafila wszsytkie wolne. No i nawet w Arenie bylo az 150 widzow
, w tym kobieta z dziecmi, ktora w drugiej polowie zaczela dopingowac jakiś koncern naftowy, nie pamietam dokladnie o co chodziło
. Był tez jeden "rasowy" kibic gdynianek - siedzial pod lożą, ale jego obecność ograniczyla sie tylko do oklaskow.
Jednym slowem mowiac AZS bardzo pozytywnie - jesli forma sie utrzyma to licze na zwyciestwa w Jeleniej oraz u nas z Odrą i Meblotapem - a pozniej walka o wyzesz miejsca w PO - mysle ze szanse na obrone piatego miejsca z zeszlego roku są
Chciałem takze podziekowac kibicom Unii Swarzędz za pomoc w dopingu - DZIĘKI CHŁOPAKI
PS: żegnaj Arena - i nie wracaj
PS2: zapraszam wszystkich do wziecia udzialu w naszym plebiscycie - tradycyjnie wszystko odbywa sie na podforum AZSu Poznań
-
co do meczu: az sam sie zdziwilem ze potrafimy tak dobrze zagrać bez Cieciery! Ładnie zagrala Puma oraz podobala mi sie gra Redy - wreszcie probowala rzucac cos. Najbardziej u ans w druzynie gryzla parkiet Siba, ktora takze znow chyba trafila wszsytkie wolne. No i nawet w Arenie bylo az 150 widzow
Jednym slowem mowiac AZS bardzo pozytywnie - jesli forma sie utrzyma to licze na zwyciestwa w Jeleniej oraz u nas z Odrą i Meblotapem - a pozniej walka o wyzesz miejsca w PO - mysle ze szanse na obrone piatego miejsca z zeszlego roku są
Chciałem takze podziekowac kibicom Unii Swarzędz za pomoc w dopingu - DZIĘKI CHŁOPAKI
PS: żegnaj Arena - i nie wracaj
PS2: zapraszam wszystkich do wziecia udzialu w naszym plebiscycie - tradycyjnie wszystko odbywa sie na podforum AZSu Poznań
-
reloaded :]
-
Gość
Fatalna trzecia kwarta
Beata Oryl ostatnia aktualizacja: 2006/02/15 21:06:57
Fatalna trzecia kwarta w wykonaniu koszykarek AZS-u Poznań zadecydowała o ich porażce z ośmiokrotnymi Mistrzyniami Polski Lotosem Gdynia. W tej części spotkania akademiczki zdobyły zaledwie 7 punktów, pozwalając przeciwniczkom rzucić aż 23!
A zaczęło się obiecująco. Koszykarki AZS-u po 5 minutach gry prowadziły 14-4. Gdynianki jednak zdołały częściowo odrobić straty i po pierwszych 10 minutach gry AZS wygrywał już tylko 18-16. Punktowały wszystkie poznanianki, które pojawiły się na placu gry. W zespole gości natomiast zawodziła m.in. Agnieszka Bibrzycka. Liderka Lotosu słabo zagrała zresztą w całym spotkaniu.
W drużynie gospodarzy doskonale grała Monika Sibora. To głównie dzięki jej punktom AZS prowadził w drugiej kwarcie już 35-27. Kilka prostych błędów w końcówce sprawiło, że do przerwy akademiczki prowadziły tylko 35-32. Wszelkie wątpliwości koszykarki Lotosu rozwiały w 3 kwarcie. Rzuciły poznaniankom 23 punkty a straciły tylko 7. Na domiar złego za 5 fauli opuściła boisko wspomniana Sibora. Było to kolejne osłabienie bowiem w barwach AZS-u nie zagrała także kontuzjowana Moanika Ciecierska.
Losów spotkania nie zmieniło nawet kilka udanych akcji poznanianek w pierwszych minutach ostatniej kwarty. Gdynianki miały zdecydowanie bardziej wyrównany i doświadczony skład i nie pozwoliły sobie odebrać zwycięstwa. Ostatecznie pokonały AZS 65-52.
Poznanianki punktów będą więc szukać w kolejnych spotkaniach, które zadcydują o tym czy zdołają one awansować do ósemki czy będą musiały grać w barażach.
Najwięcej punktów dla AZS-u zdobyły Monika Sibora 13 oraz Anna Pamuła 9.
http://www.epoznan.pl/index.php?section ... ews&id=930
Beata Oryl ostatnia aktualizacja: 2006/02/15 21:06:57
Fatalna trzecia kwarta w wykonaniu koszykarek AZS-u Poznań zadecydowała o ich porażce z ośmiokrotnymi Mistrzyniami Polski Lotosem Gdynia. W tej części spotkania akademiczki zdobyły zaledwie 7 punktów, pozwalając przeciwniczkom rzucić aż 23!
A zaczęło się obiecująco. Koszykarki AZS-u po 5 minutach gry prowadziły 14-4. Gdynianki jednak zdołały częściowo odrobić straty i po pierwszych 10 minutach gry AZS wygrywał już tylko 18-16. Punktowały wszystkie poznanianki, które pojawiły się na placu gry. W zespole gości natomiast zawodziła m.in. Agnieszka Bibrzycka. Liderka Lotosu słabo zagrała zresztą w całym spotkaniu.
W drużynie gospodarzy doskonale grała Monika Sibora. To głównie dzięki jej punktom AZS prowadził w drugiej kwarcie już 35-27. Kilka prostych błędów w końcówce sprawiło, że do przerwy akademiczki prowadziły tylko 35-32. Wszelkie wątpliwości koszykarki Lotosu rozwiały w 3 kwarcie. Rzuciły poznaniankom 23 punkty a straciły tylko 7. Na domiar złego za 5 fauli opuściła boisko wspomniana Sibora. Było to kolejne osłabienie bowiem w barwach AZS-u nie zagrała także kontuzjowana Moanika Ciecierska.
Losów spotkania nie zmieniło nawet kilka udanych akcji poznanianek w pierwszych minutach ostatniej kwarty. Gdynianki miały zdecydowanie bardziej wyrównany i doświadczony skład i nie pozwoliły sobie odebrać zwycięstwa. Ostatecznie pokonały AZS 65-52.
Poznanianki punktów będą więc szukać w kolejnych spotkaniach, które zadcydują o tym czy zdołają one awansować do ósemki czy będą musiały grać w barażach.
Najwięcej punktów dla AZS-u zdobyły Monika Sibora 13 oraz Anna Pamuła 9.
http://www.epoznan.pl/index.php?section ... ews&id=930
AZS Poznań - Lotos Gdynia 52:65
Nawet bez swojej liderki Moniki Ciecierskiej poznańskie koszykarki potrafiły napędzić strachu mistrzyniom Polski. AZS Poznań przegrał z Lotosem Gdynia, ale za ambicję poznańskie koszykarki zasłużyły na brawa
Ciecierska ma kontuzjowany bark i trener AZS Grzegorz Szajek zdecydował się oszczędzić jej zdrowie na zdecydowanie ważniejsze dla akademiczek sobotnie spotkanie w Jeleniej Górze. Trudno było oczekiwać, że pozbawione najskuteczniejszej zawodniczki poznanianki zdołają zagrozić rywalowi. Tymczasem... Po sześciu minutach mistrzynie Polski zdawały się nie za bardzo wiedzieć, co się dzieje na parkiecie. Pod koszami królowała Reda Aleliunaite-Jankowska, jej koleżanki nieźle radziły sobie w ataku. W 6. min AZS wygrywał 14:4. Zaskakujące było to, że Natalia Waligórska, Monika Sibora czy Weronika Idczak - choć o głowę niższe od rywalek, nie bały się odważnie atakować. A jeszcze dziwniejsze było to, że czasami udawało im się nawet wygrać walkę o piłkę odbitą od tablicy czy obręczy. I to pod koszem gdynianek!
Lotos zerwał się do odrabiania strat również dzięki niskiej zawodniczce - rezerwowej Paulinie Pawlak. To ona dwukrotnie zdołała wybrać poznaniankom piłki i po efektownych kontratakach zdobyć punkty. Gdynianki objęły prowadzenie 24:22. Ale później mistrz Polski zaczął grać tak, jak kilka minut wcześniej. Powtarzały się straty w ataku i faule, a wykonująca rzuty wolne Monika Sibora była w tym elemencie bezbłędna. To po jej trafieniach w 19. min poznanianki prowadziły 35:27.
W poprzednich latach mecze poznańskiej drużyny z Lotosem często wyglądały tak, że o ile po pierwszej połowie AZS mógł mieć jeszcze nadzieje na niezły wynik, to początek drugiej połowy szybko je rozwiewał. Nie inaczej było tym razem, mimo że Lotos nie pokazywał nic szczególnego. W pierwszej akcji po przerwie w kontrataku spod kosza nie trafił bardzo słabo grająca Agnieszka Bibrzycka, ale gdynianki szybko odrobiły straty po akcjach Eweliny Kobryn. Środkowa Lotosu skutecznie przepychała się obok wysokich poznanianek i z bliska zdobywała kolejne punkty. AZS przez siedem minut odpowiedział tylko jednym koszem Natalii Mrozińskiej. A gdy piąty faul popełniła Monika Sibora wydawało się, że dla poznanianek nie ma już nadziei. Lotos prowadził 53:39, a słabość dopadła nawet sędziego Marka Mojkę, który po siódmym faulu akademiczek w tej kwarcie kazał zawodniczce Lotosu wznowić grę z boku boiska. Po protestach trenera Krzysztofa Koziorowicza Gordana Kovacević wykonała jednak rzuty wolne.
Trudno było się spodziewać, by przybite poznanianki zdołały jeszcze napędzić strachu faworytowi z Gdyni. Ale.. W 34. min Lotos wygrywał tylko 55:50, a poznanianki miały trzy kolejne szanse na zdobycie kosza. Nie wykorzystały ich, podobnie zresztą jak paru następnych. I wówczas emocje skończyły się na dobre.
- Bozia daje wiele, a dziewczyny jakby czasem nie chcą tego wziąć. Przez dwie kwarty sporo wywalczyły i nagle wszystko straciły - podsumował trener AZS Grzegorz Szajek.
AZS Poznań - Lotos Gdynia 52:65
Kwarty: 18:16, 17:16, 7:23, 10:10.
AZS: Mrozińska 6, Waligórska 5, Aleliunaite-Jankowska 3, Pamuła 9 (1x3), Sibora 13 (1x3) oraz Jarkowska 10, Idczak 6, Gatialova 0, Rafałowicz 0.
Lotos: Johnson 5 (1x3), Sarenac 14, Bibrzycka 6, Kovacević 5, Kobryn 19 oraz Pawlak 9 (1x3), Leciejewska 3, Newton 0, Riuchina 4.
grand (Gazeta Wyborcza)
Nawet bez swojej liderki Moniki Ciecierskiej poznańskie koszykarki potrafiły napędzić strachu mistrzyniom Polski. AZS Poznań przegrał z Lotosem Gdynia, ale za ambicję poznańskie koszykarki zasłużyły na brawa
Ciecierska ma kontuzjowany bark i trener AZS Grzegorz Szajek zdecydował się oszczędzić jej zdrowie na zdecydowanie ważniejsze dla akademiczek sobotnie spotkanie w Jeleniej Górze. Trudno było oczekiwać, że pozbawione najskuteczniejszej zawodniczki poznanianki zdołają zagrozić rywalowi. Tymczasem... Po sześciu minutach mistrzynie Polski zdawały się nie za bardzo wiedzieć, co się dzieje na parkiecie. Pod koszami królowała Reda Aleliunaite-Jankowska, jej koleżanki nieźle radziły sobie w ataku. W 6. min AZS wygrywał 14:4. Zaskakujące było to, że Natalia Waligórska, Monika Sibora czy Weronika Idczak - choć o głowę niższe od rywalek, nie bały się odważnie atakować. A jeszcze dziwniejsze było to, że czasami udawało im się nawet wygrać walkę o piłkę odbitą od tablicy czy obręczy. I to pod koszem gdynianek!
Lotos zerwał się do odrabiania strat również dzięki niskiej zawodniczce - rezerwowej Paulinie Pawlak. To ona dwukrotnie zdołała wybrać poznaniankom piłki i po efektownych kontratakach zdobyć punkty. Gdynianki objęły prowadzenie 24:22. Ale później mistrz Polski zaczął grać tak, jak kilka minut wcześniej. Powtarzały się straty w ataku i faule, a wykonująca rzuty wolne Monika Sibora była w tym elemencie bezbłędna. To po jej trafieniach w 19. min poznanianki prowadziły 35:27.
W poprzednich latach mecze poznańskiej drużyny z Lotosem często wyglądały tak, że o ile po pierwszej połowie AZS mógł mieć jeszcze nadzieje na niezły wynik, to początek drugiej połowy szybko je rozwiewał. Nie inaczej było tym razem, mimo że Lotos nie pokazywał nic szczególnego. W pierwszej akcji po przerwie w kontrataku spod kosza nie trafił bardzo słabo grająca Agnieszka Bibrzycka, ale gdynianki szybko odrobiły straty po akcjach Eweliny Kobryn. Środkowa Lotosu skutecznie przepychała się obok wysokich poznanianek i z bliska zdobywała kolejne punkty. AZS przez siedem minut odpowiedział tylko jednym koszem Natalii Mrozińskiej. A gdy piąty faul popełniła Monika Sibora wydawało się, że dla poznanianek nie ma już nadziei. Lotos prowadził 53:39, a słabość dopadła nawet sędziego Marka Mojkę, który po siódmym faulu akademiczek w tej kwarcie kazał zawodniczce Lotosu wznowić grę z boku boiska. Po protestach trenera Krzysztofa Koziorowicza Gordana Kovacević wykonała jednak rzuty wolne.
Trudno było się spodziewać, by przybite poznanianki zdołały jeszcze napędzić strachu faworytowi z Gdyni. Ale.. W 34. min Lotos wygrywał tylko 55:50, a poznanianki miały trzy kolejne szanse na zdobycie kosza. Nie wykorzystały ich, podobnie zresztą jak paru następnych. I wówczas emocje skończyły się na dobre.
- Bozia daje wiele, a dziewczyny jakby czasem nie chcą tego wziąć. Przez dwie kwarty sporo wywalczyły i nagle wszystko straciły - podsumował trener AZS Grzegorz Szajek.
AZS Poznań - Lotos Gdynia 52:65
Kwarty: 18:16, 17:16, 7:23, 10:10.
AZS: Mrozińska 6, Waligórska 5, Aleliunaite-Jankowska 3, Pamuła 9 (1x3), Sibora 13 (1x3) oraz Jarkowska 10, Idczak 6, Gatialova 0, Rafałowicz 0.
Lotos: Johnson 5 (1x3), Sarenac 14, Bibrzycka 6, Kovacević 5, Kobryn 19 oraz Pawlak 9 (1x3), Leciejewska 3, Newton 0, Riuchina 4.
grand (Gazeta Wyborcza)
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


