Jeszcze tylko weekendowa eskapada do Gdyni i koszykarki Wisły Can-Pack zakończą rundę zasadniczą zmagań w ekstraklasie. A w najbliższą niedzielę uczestniczyć będą w najbardziej prestiżowej ligowej konfrontacji, albowiem ich rywalem będzie Lotos Gdynia, czyli obrońca tytułu mistrza Polski. Niedzielny mecz rozpocznie się o godz. 18.30, a transmisję zapowiada TVP3. Po tym spotkaniu wiślaczki nie wrócą do Krakowa, tylko zostaną nad morzem. Albowiem 4 i 5 marca gdyński Lotos będzie gospodarzem finału Pucharu Polski, a w nim obok gospodyń zagrają właśnie "Biała Gwiazda" oraz Polfa Pabianice i toruński zespół Nova Trading VIII LO (ten ostatni w meczu decydującym o awansie do Final Four pokonał 93:69 Górnika Wieliczka). Tym samym tydzień poprzedzający finał PP krakowskie koszykarki spędzą w Cetniewie, w tamtejszym Ośrodku Przygotowań Olimpijskich. Dotlenienie się będzie wskazane, a poza tym będzie można spokojnie popracować. Puchar Polski swoją drogą, ale przecież po nim nastąpi drugi, czyli decydujący etap rywalizacji o mistrzostwo Polski. Wracając zaś jeszcze do PP, to w sobotę 4 marca Wisła zagra z Polfą Pabianice i w razie zwycięstwa w niedzielę 5.03 wystąpi w finale. Gdyby jednak przegrała, to... od razu odjedzie do Krakowa.
(FOT. JACEK KOZIOŁ)
Z kolei 11 marca rozpocznie się drugi etap rywalizacji w ekstraklasie, czyli już faza play off. Terminy pierwszej rundy (do trzech zwycięstw) - 11/12, 18/19 i ewentualnie 22 marca. Terminy drugiej rundy (do trzech zwycięstw) - 25/26 marca, 1/2 i ewentualnie 5 marca. Terminy trzeciej rundy (gra o złoto do czterech zwycięstw) - 8/9, 22/23, 26 i 29 kwietnia oraz ewentualnie 3 maja; (gra o brąz do trzech zwycięstw) - 8/9, 19/20 i ewentualnie 23 kwietnia. - Gdyby nie kłopoty Patrycji Czepiec, to w zasadzie na nic nie moglibyśmy narzekać - mówi Marta Starowicz. - A tak Patrycja ciągle skarży się na dolegliwości ścięgna Achillesa i nie wiadomo, kiedy wróci do normalnych treningów. W niedzielę zaś zagramy z Lotosem naturalnie na poważnie, ale przynajmniej raz bez wielkiego obciążenia psychicznego. Ten mecz bowiem o niczym już nie będzie decydował.
(BAT)
(źródło: www.naszemiasto.pl / Gazeta Krakowska)





