Czwartek, 2 marca 2006r.
Jesienią ubiegłego roku w drużynie PZU Polfa Pabianice pojawiła się pierwsza brazylijska koszykarka Karla da Costa, a przed rundą rewanżową dołączyła do niej jej rodaczka Martins Jacintho Micaela.
Tomasz Herkt w towarzystwie brazylijskich koszykarek: Karli da Costy (z lewej) i Martis Jacintho Micaeli.

Brazylijki podczas treningu w pabianickiej hali.
Pierwsza z nich ma za sobą występy w czołowych klubach brazylijskich i rosyjskim Dinamo Nowosybirsk. Ponadto da Costa wywalczyła z reprezentacją Brazylii 4. miejsce na olimpiadzie w Atenach.
Młodsza o rok od swej krajanki Jacintho Micaela oprócz występów w zespołach Brazylijskich przez dwa sezony grała w mistrzowskich drużynach Włoch. Da Costa już nieźle mówi po polsku. Jej koleżanka obok portugalskiego zna dobrze włoski i nieźle radzi sobie z językiem angielskim. Obie są bardzo sympatyczne, kontaktowe z uśmiechem na twarzy odpowiadają chętnie na każde zadawane pytania.
Jak znosicie syberyjską zimę w Polsce?
-Mnie polska zima nie jest straszna, ponieważ prawdziwie syberyjską zimę przeżyłam w Nowosybirsku - odpowiada da Costa, a Micaela dodaje: - Dla mnie zima też nie jest nowością, ponieważ doświadczyłam już jej we Włoszech.
Jak się zadomowiły w Pabianicach? Da Costa czuje się prawie jak u siebie w domu. Jest w Polsce już ponad pół roku, zawarła przyjaźnie - a co najistotniejsze - jest z nią ukochany chłopak z Brazylii. Micaela jeszcze poznaje Pabianice i przyzwyczaja się do polskich zwyczajów.
Obie zgodnie twierdzą: - Koszykówka to nasz zawód. I naszym głównym zadaniem jest wypełniać swe koszykarskie obowiązki w sposób profesjonalny, zarówno na treningach, jak i w trakcie rozgrywania meczów. Chciałybyśmy swą dobrą grą wspomóc drużynę PZU Polfa w walce o tytuł mistrzyń Polski.
Opinia trenera Tomasza Herkta o Brazylijkach: - To wspaniałe dziewczyny, świetne koszykarki, które stanowią autentyczne wzmocnienie naszych szeregów. Micaela imponuje m. in. szybkością, skocznością i dobrą grą w obronie, zaś da Costa rzutami za 3 punkty. Cenną zaletą charakteru da Costy jest również i to, że wprowadza ona do zespołu nastrój pewnego luzu, spokoju, potrafi też szybko rozładować kiepski nastrój, kiedy drużynie nie wiedzie się najlepiej.
Do tej pozytywnej opinii trenera dołącza się także kapitan PZU Polfa, Sylwia Wlaźlak: - To bardzo sympatyczne koleżanki, optymistyczne nastawione do życia. Do tego wszystkiego okazują się bardzo przydatne dla naszej drużyny. Łatwiej nam będzie z nimi walczyć o najwyższe cele w polskiej koszykówce.
* W towarzyskim meczu koszykarki CCC Polkowice pokonały ŁKS 74:65.
(m. st.) - Express Ilustrowany





