A ja tylko proste pytanko... od kiedy to ekstraklasę zapewniają same to "większe ambicje sportowe"?

Już widzę ten MUKS jak się wpycha z tymi wieeeeelkimi pieniędzmi do ekstraklasy, w której już jest inny poznański zespół (z którym współpraca pana J. nie interesuje)... czyste sci-fiction... Wiele wymieniać przypadków zespołów, które po takim szalonym awansie ledwo potem stanęły na nogi po spadku - najpierw niech więc MUKS pokaże coś więcej niż same chęci... potem w Poznaniu, nie mającym środków na jeden porzadny zespół, w e-klasie będziemy mieli chwilowo dwa beznadziejne:)
Druga sprawa... finanse... ktoś tu niezle kity wypisuje! Od kiedy to z samych to wyłącznie składek rodziców da się utrzymać zespół grajacy w pierwszej lidze, juniorkach starszych, juniorkach?

Trochę rozsądku... no chyba, że komuś zalezy po prostu na kłamaniu w pewnych sprawach

Ekwiwalent za wyszkolenie... prosta sprawa... a z jakiej racji trener ma rezygnować z pieniędzy, które prawnie mu się należą, a które to wypracował męcząc się szkoląc przez prawie 10 lat czasami daną zawodniczkę?

Proszę podać JEDEN przykład takiej sytuacji, w której trener J. zrezygnował choćby i ze złotówki, którą mógł dzięki zawodniczce, którą wyszkolił zarobić! Pamiętami doskonale 2002 rok i to, co się działo pózniej... Proponuję zaczekać trzy lata na sytuację, w której MUKS ciągle będzie w tym miejscu gdzie teraz, w którym awans wyżej będzie samobójstwem klubu, a takie zawodniczki, jak Skobel trzy lata starsze, a grające mimo dużych ambicji "tylko" w tej pierwszej lidze... Proponuję poczekać aż ktoś się zgłosi i zobaczyć, jaka wtedy będzie reakcja... sytuacja z Agnieszką Kusz widzę mało kogo czegokolwiek nauczyła
I ostatnia sprawa... w ekstraklasie obecnie przebiją sie na pewno te, które oprócz umiejętności mają CHARAKTER! Szansę taką dostają... wykorzystała ją Wera, która pomijając zachowania, które mi się coraz mniej podobają (

), ma duszę WOJOWNIKA i chęć wyrwania sobie swojej szansy na boisku... Wykorzysta tę szansę na pewno Agata, która jak mało kto potrafi na boisku korzystać z głowy... w przyszłości na pewno tą drogą pójdą nastepne... te, które pokażą, że ZASŁUGUJĄ, a nie NIC od siebie nie dając będą się domagać złotych gór, jak niektóre. Sytuacja więc w tej chwili taka, że z dwóch zespołów, które grają w tej samej lidze, na tym samym poziomie sportowym, szanse na awans sportowy mają tylko zawodniczki jednego zespołu - Olimpii... ten drugi póki co fantazjuje coś na temat przyszłości... co zresztą miało już miejsce w przeszlości również i jest typowe dla pewnych ludzi związanych z tym innym klubem

Mam nadzieję tylko, że znowu nie ucierpią na tym najmniej winne - koszykarki.
Co do obecnej sytuacji... życząc dobrze zawodniczkom grającym w obu klubach, mam nadzieję, że skończy się wzajemne podkładanie sobie nóg przy każdej mozliwej okazji... Niech każdy szkoli jak najlepiej, martwiąc się swoimi problemami... bo na wzajemną pomoc nie ma co liczyć raczej
