Wojteg pisze:
Przez ostatnie kilkanaście dni koszykarki Lotosu ciężko pracowały i to może mieć wpływ na ich grę. W niedzielę gdynianki były nieskuteczne i nie musi to wynikać tylko z dobrej obrony Wisły. Szczyt formy szykowany jest dopiero na finał. - Fajnie się opowiada, ale czy trafimy, dopiero się okaże. Głęboko wierzę, że nam się uda, choć zarówno ja, jak i zawodniczki, zdajemy sobie sprawę, że tak trudno jeszcze nie było - mówi trener Koziorowicz.
Gdyńskie koszykarki jeszcze nie chcą oceniać swoich szans w starciu z Wisłą. - Na razie skupiamy się na walce w pierwszej rundzie w play off z Cukierkami Odra Brzeg, a z porażek z Wisłą musimy wyciągnąć wnioski - mówi Pawlak.
Hmm.... jak już niektórzy pisali, Gdynia już czuje się finalistą i nie zaprząta sobie głowy rywalizacją pólfinałową......
.... i słusznie
Przecież wiadomo, że Gdynia od Pabianic jest lepszą drużyną w każdym calu

Każda zawodniczka zakontraktowana w Gdyni jest o niebo lepsza od swojej odpowiedniczki zakontraktowanej w Pabianicach

Do tego należy dodać, że w składzie drużyny z Gdyni jest cała masa "młodych Polek", a w Pabianicach niestety są jakieś Brazylijki, Rumunka, Czeszka. Porównując drużyny z Gdyni i Pabianic należy także wspomnieć o pracy z młodzieżą. Każdy to wie, że w Gdyni jest wyśmienita praca z młodymi zawodniczkami, czego efektem jest wychowanie takich zawodniczek jak: Urbaniak, Leciejewska, Pawlak a przede wszystkim Bibrzycka

No a w Pabianicach..... dno

Zresztą to nie przypadek że w tegorocznej rywalizacji w kategorii juniorek starszych Gdynia weszła do finału i już praktycznie ma tytuł, bo niby kto ma ich tam pokonać

Jakaś Olimpia, Osa czy może Gorzów

Bez przesady, przecież w tych ośrodkach nie potrafią pracować z młodzieżą więc "z czym do ludzi mikroprocesory"
Co jeszcze

Hmm.... aaa.. no wiadomo, trenerzy. Przecież w Gdyni pracuje najlepszy trener który ze wszystkim (i ze wszystkimi) sobie poradzi a w Pabianicach zatrudnili jakiegoś Herkta, który ma w dorobku "tylko" Mistrzostwo Europy

Zaznaczyć rownież trzeba że Gdynia może liczyć na pomoc wybitnych specjalistów, jak choćby prof. Huciński

Działacze też lepsi są w Gdyni na a prezes

Fikołka na parkiecie po meczu potrafi zrobić
Trzeba też wspomnieć o kibicach. W Gdyni... wiadomo, pełna kultura, otwarci na wszelkie nowinki techniczne(czyt. klapki, trąbki, syreny itd,itp.), potrafiący stworzyć niesamowitą atmosferę ( ahhh....te chóralne śpiewy

) no i do tego wyśmienicie znają się na koszykówce...jednym słowem, hala w Gdyni podczas meczu jest pełna koszykarskich ekspertów

No a w Pabianicach, stado baranów i buraków, do tego rasiści i szowiniści dopingujący Włókniarz, którego przecież już dawno nie ma
Ostatnim ale jakże ważnym argumentem na korzyść Gdyni jest promocja koszykówki. Przecież wedle podpisanej umowy, TVP ma transmitować mecze. W przypadku awansu Pabianic do finału mieliby ogromny problem by dotrzeć ze sprzętem do istniejącej od 709 lat dziury zabitej dechami, gdzie jest raptem kilka domów i ulic. A już nie daj Boże gdyby mecz finałowy chciał obejrzeć premier RP i nie mógł dotrzeć do tej wioski

Co to by była za afera

Lepiej nie myśleć, znów Tusk i jego partia by oberwała, że to ich wina
Reasumując. Wszystkie atuty leżą po stronie Gdynii i nie ma się co dziwić że w tym klubie nie przejmują się rywalizacją w półfinale z Pabianicami a myślą już nad finałową potyczką z Wisłą Kraków
