Kur... Jego Mać!!!!
ŻENADA!!! ŻENADA!!! ŻENADA!!!
Po pomeczowym spotkaniu piwnym jestem rozluźniony

, wiec i to co napiszę będzie bardzo luźne, pozbawione wszelkich zahamowań!!!!
Otóz dziś na parkiecie pojawiła się jedna DRUŻYNA - AZS Poznań oraz zlepek "Pań Gwiazd", które chyba myślały, że przeciwniczki padną na kolana i będą prosiły o jak najmnieszy wymiar kary

Sorry bardzo, ale same nazwiska nie wygrywają

Wygrywa ten kto gryzie parkiet i szanuje rywala
"Gwiazdy" zakontraktowane w Pabianicach olały początek meczu... hmm... myślały chyba że z upływem czasu rywalki "pekną" i wynik sam się odrobi. A że rywalki nie pękły to z każdą mijającą minutą było coraz trudniej. W zespole gospodyń WSZYSTKIE zawodniczki zasługują na potępienie!!!! Najbardziej w sumie jestem zawiedziony postawą Agnieszki Pałki. Dotychczas grała równo.... niestety... dziś dostoswała się do poziomu koleżanek z zespołu. Viallos wczoraj piał z zachwytu nad nową zawodniczką z Brazylii. Zresztą to samo dziś przed meczem czynił Neofik. A ja mówiłem, spokojnie.... niech ta zawodniczka pokaże coś dobrego przeciwko wymagającemu rywalowi.... Taaa.... Wystarczył mecz przeciwko średniemu AZSowi.... NO KUR.... JEGO MAĆ

Przecież Morwa (człowiek po przejściach

) zagrałby lepiej niż ta zawodniczka, a już nie mówiąc o mnie czy o Kowaliku

Kolejna Brazylijka... Pani - "Nie znam Polskiego, przepraszam" - Karla

Błysnęła, nie ma co..... około 2 minuty do końca, przegrywamy 7-8 punktami, a ta Pani w 7-8 sekundzie akcji napieprza za trzy z 9 metrów

Ehh.... nie chce mi się więcej pisać o "wyczynach" Pań Gwiazd bo mnie trzęsie

Powiem jedno, z takim podejściem i dyspozycją, to będziemy się w Pabianicach emocjonować...... meczami o 5 miejsce

Na trybunach dziś z naszej strony też lipa... ehh.... w połowie 1 kwarty zostałem "niemową"

Dobrze że choć Gwynbleidd się starał to było coś słychać ( szacunek Michał za to

)
Reasumując. Wygrana AZSu w pełni zasłużona i niesprawiedliwością byłoby, gdyby w końcówce udało nam się wygrać.
GRATULACJE DLA AZSu POZNAŃ
P.S. Odzielna historia, to popisy "sędziny Kariny"

. Kur.... Mać

Gdzie ona ma oczy

.... No ale w sumie nie ma się co dziwić..... skoro awans do najwyższej klasy rozgrywkowej zawdzięcza się SKRĘCENIU meczu w finale MPJ

to o czym tu mowa
