W pierwszej połowie spotkania Cukierków z AZS-em gra brzeskiego zespołu przez długi czas wyglądała katastrofalnie. Zespół rozpoczął bez Oleny Proszczenko (ostatnio chora, leczona antybiotykami) i Martyny Koc (niegroźny uraz w poprzednim meczu) w pierwszym składzie, lecz już w pierwszej kwarcie Lena zastąpiła Magdę Rzeźnik. Jednak pierwsza brzeska rozgrywająca również nie radziła sobie zbyt dobrze. AZS prowadził przez niemal całą pierwszą połowę, z krótkim przebłyskiem Odry w pierwszej kwarcie. Brzeżanki sprawiały wrażenie niezmotywowanych do gry i trudno było marzyć chociaż o zwycięstwie w spotkaniu, a co dopiero o odrobieniu straty 11 punktów z Poznania.
Na szczęście po przerwie na parkiet wyszedł odmieniony zespół. Widać było, że brzeżankom zależy na zwycięstwie, Odra walecznością niwelowała kadrową (przede wszystkim wzrostu - 3 wysokie centerki AZS-u) przewagę przyjezdnych. Odra tuż po przerwie objęła prowadzenie i przy sześciopunktowym prowadzeniu, do odrobienia pozostawało już tylko 5 "oczek". Dzięki dobrej grze i nieskuteczności poznanianek w ataku udało się nawet brzeżankom osiągnąć 10 punktów przewagi. Cukierki rzuciły kilka "trójek" (m.in. Rzeźnik, Proszczenko), ale odpowiedziały tym samym Waligórska (rzut z 8 metrów) i Sibora. Dobrze grała Elena Chebotova, która rozegrała pierwsze (i mamy nadzieję - nie ostatnie w barwach Odry) tak dobre spotkanie.
Akademiczki złapały jednak drugi oddech i w czwartej kwarcie zniwelowały brzeską przewagę do 4 pkt. (52:48 sześć minut przed końcem). W tym momencie oba zespoły stanęły i rezultat taki utrzymywał się przez kilka kolejnych minut. Cukierki nie potrafiły sforsować agresywnej obrony AZS-u, nie radziły sobie pod tablicami z wysokimi Redą Aleliunaite-Jankowską i Barborą Gatialovą. Na trzy i pół minuty przed końcem nadal do odrobienia pozostawało 7 punktów. Przełomowym momentem spotkania była nieprawdopobna "trójka" Joanny Chełczyńskiej, która z prawego rogu boiska rzuciła niemal bokiem do kosza, równo z syreną 24 sekund. Punkty "Pcheły" (55:48) poderwały brzeską publiczność i same koszykarki Odry, które niesione dopingiem z łatwością zdobywały punkty. W prawdziwą snajperkę przerodziła się Magda Rzeźnik, punkty po faulach zdobywały z rzutów wolnych Proszczenko i Chebotova.
Na około dwie minuty do końca meczu wynik oscylował wokół 11-punktowej przewagi Odry. Na boisko powróciła słabo spisująca się dotychczas Agnieszka Makowska i jak się okazało, było to dobre posunięcie Krzysztofa Kubiaka. Cukierki wybroniły kilka ważnych akcji i powiększyły przewagę, głównie z linii rzutów wolnych. Na 23 sekundy przed końcem przy 13-punktowej przewadze Odry wszystko było jeszcze możliwe - AZS mógł nawet zagrać do końca i rzucić za trzy wraz z końcową syreną. Cukierki jednak przechwyciły piłkę, co oznaczało już niemal pewne zwycięstwo.
Po faulu technicznym i celnych rzutach osobistych przewaga Cukierków wzrosła do 15 punktów i brzeżanki świętowały już na parkiecie, gdyż miały jeszcze piłkę z boku. Mogło się to zakończyć katastrofalnie dla Odry, bowiem zimną krew zachowała Monika Sibora, która przechwyciła piłkę i zdobyła dwa punkty. AZS postawił na obronę na całym boisku, znów przejął piłkę i miał dwa wolne. Pierwszy rzut celny, przy drugim natomiast w takiej sytuacji poznanianki nie mogły zrobić nic innego, jak próbować rzucić niecelnie ze zbiórką. Plan powiódł się, ale szczęśliwie dla Cukierków Gatialova nie zdobyła punktów, piłkę natomiast przejęła Makowska, która została sfaulowana. "Szopen" pewnie trafiła dwa wolne i zapewniła Cukierkom 15-punktowe zwycięstwo, a zarazem upragniony awans do czołowej szóstki. Po trzech latach zajmowania lokat 7-8, w obecnym Cukierki zajmą w najgorszym wypadku szóstą pozycję. O wszystkim zadecyduje dwumecz z AZS-em Gorzów Wlkp.
qBK
www.odra.polskikosz.pl