Rozmowa z Tomaszem Herktem
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Anonymous pisze:To na górze to Trenejro - nie mogę sięzalogować...
Zbanowali Cię
Niezłapane piłki tesh widziałam. Ale zauważyłam to, na co zwrócił mi uwagę m.in. Wojteg. Czyli 'wydrapywanie' piłek rywalkom, łapanie i walka o piłę prawie że straconą - co prawda przy takich sobie sędziach łapie szybko faule, bo Gabi najpierw się rzuca a potem pomyśli, że to może być faul. Ale fakt, dziś podobała mi się Jej gra. A np dzisiaj u Leo brakowało mi tego pazura, zadziorności, za którą polubiłam Ją na boisku.
I choć nigdy zawodniczką nie byłam, wyobrażam sobie, że nie łatwo jest 'spaść' z pierwszej 5 do drugiej. Ale kurdę, Leo musi mieć silną psychę, no !! Jak już wchodzi na zmiany niech gra tak, jak potrafi najlepiej i daje z siebie wszystko, no. Wiem, daje, stara się, a blokuje Ją właśnie miejsce w zespole. Ale tak bywa czasami. Powiedz Leo, że nie ważne jest czy wychodzi się w 1wszej piątce czy dziesiątej ósemce (;-)). Ważne, by grać tak jak się umie najlepiej i swą grą pomagać zespołowi. Trzymam ksiukasy. Może już w tę sobotę zobaczę (zobaczymy) Leonę taką, jaką uwielbiamy oglądać na parkiecie. (A jak nie, to przez kolano Ją...
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Trener Tomasz Herkt: Czekamy na Lotos
Czwartek, 23 marca 2006r.
Chyba spadł panu kamień z serca...
Tomasz Herkt (trener PZU Polfy Pabianice): - Byłem przekonany, że damy sobie radę. Chciałbym podkreślić, że wcale nie walczyliśmy z autsajderem.Moim zdaniem, AZS to poukładany zespół, który po prostu nie miał szczęścia w sezonie zasadniczym. Rywalki postawiły nam wysoko poprzeczkę, ale to my gramy dalej.
Jak doszło do takiego horroru? Nikt nie spodziewał się aż pięciu spotkań...
- Sam się nad tym zastanawiam. Najistotniejszy jest jednak finał rywalizacji. Nie ukrywam, że miniony tydzień nie był dla mnie komfortowy. Dawno się tak nie zestresowałem. Zagraliśmy to, co potrafimy. Znów funkcjonowała defensywa, potrafiliśmy również zatuszować absencję Olgi Pantelejewej, co jest bardzo trudne.
Teraz przed wami znacznie trudniejsze zadanie. Mecze z Lotosem Gdynia...
- Chyba wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Mamy mało czasu na regenerację sił. Z drugiej strony, jesteśmy w rytmie meczowym, cały czas jest w nas sporo adrenaliny.
Obieca pan awans do finału?
- Nie jestem szaleńcem. Lotos to najbardziej utytułowany polski zespół, mający na koncie wiele występów w prestiżowej Eurolidze.
Ale walka o złoty medal jest w naszym zasięgu. Nie ma mowy o kapitulacji.
(bart) - Express Ilustrowany
Czwartek, 23 marca 2006r.
Chyba spadł panu kamień z serca...
Tomasz Herkt (trener PZU Polfy Pabianice): - Byłem przekonany, że damy sobie radę. Chciałbym podkreślić, że wcale nie walczyliśmy z autsajderem.Moim zdaniem, AZS to poukładany zespół, który po prostu nie miał szczęścia w sezonie zasadniczym. Rywalki postawiły nam wysoko poprzeczkę, ale to my gramy dalej.
Jak doszło do takiego horroru? Nikt nie spodziewał się aż pięciu spotkań...
- Sam się nad tym zastanawiam. Najistotniejszy jest jednak finał rywalizacji. Nie ukrywam, że miniony tydzień nie był dla mnie komfortowy. Dawno się tak nie zestresowałem. Zagraliśmy to, co potrafimy. Znów funkcjonowała defensywa, potrafiliśmy również zatuszować absencję Olgi Pantelejewej, co jest bardzo trudne.
Teraz przed wami znacznie trudniejsze zadanie. Mecze z Lotosem Gdynia...
- Chyba wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Mamy mało czasu na regenerację sił. Z drugiej strony, jesteśmy w rytmie meczowym, cały czas jest w nas sporo adrenaliny.
Obieca pan awans do finału?
- Nie jestem szaleńcem. Lotos to najbardziej utytułowany polski zespół, mający na koncie wiele występów w prestiżowej Eurolidze.
Ale walka o złoty medal jest w naszym zasięgu. Nie ma mowy o kapitulacji.
(bart) - Express Ilustrowany
Trener Tomasz Herkt: PZU Polfa ma szansę na finał
W drugim meczu półfinałowym o mistrzostwo Polski koszykarki PZU Polfy Pabianice okazały się wyraźnie lepsze od Lotosu Gdynia. W takiej formie pabianiczanki nie są bez szans na awans do finału.
Tomasz Herkt (trener Polfy): - I właśnie tę szansę, której nie wolno nam zaprzepaścić, dostrzegam. Moje podopieczne znajdują się obecnie w dobrej dyspozycji, na co zresztą bardzo ciężko przez cały czas pracowały. Proszę nie zapominać, że w ciągu 5 dni musiały rozegrać trzy ciężkie mecze. I w tym ostatnim, co jest znamienne, wykazały się znakomitą kondycją, szybkością i wytrzymałością. W czwartej kwarcie meczu rewanżowego, którą wygraliśmy 16:6, zawodniczki Lotosu, w przeciwieństwie do naszych koszykarek, opadły całkowicie z sił.
Wczoraj zawodniczki korzystały z odnowy biologicznej, a od dzisiaj będziemy pracowali nad utrzymaniem cech motorycznych i wdrożeniem, opracowanego w najdrobniejszych szczegółach, planu taktycznego. W tym ostatnim elemencie mamy spore rezerwy, które trzeba wykorzystać, aby zaskoczyć przeciwniczki.
Żadnego zgrupowania nie przewiduję. Mijałoby się ono z celem. Ufam swoim zawodniczkom, ponieważ już niejednokrotnie udowodniły, że grę w koszykówkę traktują w sposób w pełni profesjonalny. Na mecze w Gdyni udamy się autokarem już w piątek.
(m. st.) - Express Ilustrowany
W drugim meczu półfinałowym o mistrzostwo Polski koszykarki PZU Polfy Pabianice okazały się wyraźnie lepsze od Lotosu Gdynia. W takiej formie pabianiczanki nie są bez szans na awans do finału.
Tomasz Herkt (trener Polfy): - I właśnie tę szansę, której nie wolno nam zaprzepaścić, dostrzegam. Moje podopieczne znajdują się obecnie w dobrej dyspozycji, na co zresztą bardzo ciężko przez cały czas pracowały. Proszę nie zapominać, że w ciągu 5 dni musiały rozegrać trzy ciężkie mecze. I w tym ostatnim, co jest znamienne, wykazały się znakomitą kondycją, szybkością i wytrzymałością. W czwartej kwarcie meczu rewanżowego, którą wygraliśmy 16:6, zawodniczki Lotosu, w przeciwieństwie do naszych koszykarek, opadły całkowicie z sił.
Wczoraj zawodniczki korzystały z odnowy biologicznej, a od dzisiaj będziemy pracowali nad utrzymaniem cech motorycznych i wdrożeniem, opracowanego w najdrobniejszych szczegółach, planu taktycznego. W tym ostatnim elemencie mamy spore rezerwy, które trzeba wykorzystać, aby zaskoczyć przeciwniczki.
Żadnego zgrupowania nie przewiduję. Mijałoby się ono z celem. Ufam swoim zawodniczkom, ponieważ już niejednokrotnie udowodniły, że grę w koszykówkę traktują w sposób w pełni profesjonalny. Na mecze w Gdyni udamy się autokarem już w piątek.
(m. st.) - Express Ilustrowany
Stracone złudzenia trenera PZU Polfy
dziś
Koszykarki PZU Polfa Pabianice jechały do Gdyni na dwa mecze z Lotosem o awans do finału mistrzostw Polski z założeniem, że muszą wygrać co najmniej jeden mecz. Plan ten nie został, niestety, zrealizowany. Dlaczego?
Tomasz Herkt, trener PZU Polfa: - O naszym końcowym niepowodzeniu zadecydował jeden przegrany mecz z Lotosem w Pabianicach. Gdybyśmy oba pojedynki u siebie wygrali, wówczas decydujące spotkanie o finał mistrzostw Polski odbyłoby się w naszej hali. Wtedy mielibyśmy o wiele większe szanse na osiągnięcie wymarzonego celu.
Ale oceniając realnie nasze możliwości koszykarskie na tle Lotosu i krakowskiej Wisły, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że te dwie aktualnie najsilniejsze drużyny w ekstraklasie dysponują równocześnie najlepszym potencjałem kadrowym.
Cóż z tego, że moje podopieczne na parkiecie w Gdyni walczyły bardzo ambitnie, można powiedzieć, że sportowo dały z siebie wszystko, na co je aktualnie stać. Ale sam procent celnych rzutów na kosz, jak wykazują statystyki, w ich wykonaniu był prawie o połowę gorszy od przeciwniczek.
Nie ma co rozpaczać. Takie jest sportowe życie, silniejszy wygrywa. Teraz pozostała nam walka o brązowy medal mistrzostw Polski.
Na tym etapie gra toczy się do trzech zwycięstw. Już w ten weekend spotkamy się w Pabianicach z zespołem CCC Polkowice. To drużyna całkiem dobrze poukładana, doświadczona, z którą z całą pewnością czeka nas bardzo trudna walka. Aby tym razem osiągnąć zakładany cel, musimy wygrać oba pierwsze mecze w Pabianicach. Jestem przekonany, że teraz nie damy wydrzeć sobie zwycięstwa.
(m. st.) - Express Ilustrowany
dziś
Koszykarki PZU Polfa Pabianice jechały do Gdyni na dwa mecze z Lotosem o awans do finału mistrzostw Polski z założeniem, że muszą wygrać co najmniej jeden mecz. Plan ten nie został, niestety, zrealizowany. Dlaczego?
Tomasz Herkt, trener PZU Polfa: - O naszym końcowym niepowodzeniu zadecydował jeden przegrany mecz z Lotosem w Pabianicach. Gdybyśmy oba pojedynki u siebie wygrali, wówczas decydujące spotkanie o finał mistrzostw Polski odbyłoby się w naszej hali. Wtedy mielibyśmy o wiele większe szanse na osiągnięcie wymarzonego celu.
Ale oceniając realnie nasze możliwości koszykarskie na tle Lotosu i krakowskiej Wisły, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że te dwie aktualnie najsilniejsze drużyny w ekstraklasie dysponują równocześnie najlepszym potencjałem kadrowym.
Cóż z tego, że moje podopieczne na parkiecie w Gdyni walczyły bardzo ambitnie, można powiedzieć, że sportowo dały z siebie wszystko, na co je aktualnie stać. Ale sam procent celnych rzutów na kosz, jak wykazują statystyki, w ich wykonaniu był prawie o połowę gorszy od przeciwniczek.
Nie ma co rozpaczać. Takie jest sportowe życie, silniejszy wygrywa. Teraz pozostała nam walka o brązowy medal mistrzostw Polski.
Na tym etapie gra toczy się do trzech zwycięstw. Już w ten weekend spotkamy się w Pabianicach z zespołem CCC Polkowice. To drużyna całkiem dobrze poukładana, doświadczona, z którą z całą pewnością czeka nas bardzo trudna walka. Aby tym razem osiągnąć zakładany cel, musimy wygrać oba pierwsze mecze w Pabianicach. Jestem przekonany, że teraz nie damy wydrzeć sobie zwycięstwa.
(m. st.) - Express Ilustrowany
- franek
- Nowy na forum
- Posty: 38
- Rejestracja: 16 marca 2006, 21:14
- Lokalizacja: 4 planeta od słońca, na Ziemi przejazdem...
Tomasz Herkt: - O naszym końcowym niepowodzeniu zadecydował jeden przegrany mecz z Lotosem w Pabianicach
To po co ten wyjazd do Gdyni
Wygrywać trzeba umieć również na wyjazdach Panie Trenerze
A teraz do roboty, bo jest jeszcze coś do ugrania
Mieć rację to niewiele, nawet stary nieczynny zegar dwa razy na dobę ma rację...
- Trenejro
- Młodzik
- Posty: 730
- Rejestracja: 29 września 2005, 15:00
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
franek pisze:Tomasz Herkt: - O naszym końcowym niepowodzeniu zadecydował jeden przegrany mecz z Lotosem w Pabianicach
To po co ten wyjazd do GdyniMoże trzeba było oddać mecze za puszkę śledzi
Wygrywać trzeba umieć również na wyjazdach Panie Trenerze![]()
A teraz do roboty, bo jest jeszcze coś do ugrania
Właśnie miałem również skomentować ten cytat... Właśnie tego zabrakło - motywacji do walki... Ale całego zespołu, zarówno zawodniczek jak i trenera...
I dlatego mi przykro, bo moje gardło boli do tej pory, a....
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 4 gości
