PZU Polfa Pabianice - CCC Polkowice 68:71, 61:44 (1-1)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
No, obejrzałem w telewizorni! Ma to swoje zalety. Obejrzałem powtórki jak Wańka - Wstańka (Jeziorna) sobie upada, widziałem też jak Pazur z łokcia sypnęła w twarz Jacintho (na powtórce). Z drugiej strony Toma nie musiała tak z biodra przywalić Marczewskiej w udo (też powtórka). Po obejrzeniu tych zawodów widać, że Pabianice mają silniejszą drużynę. Ciekawie się patrzy na bardzo szybką Jacintho. Nie wygranie w tej rywalizacji zespołu z Pabianic byłoby dla mnie niespodzianką.
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Nooo !! !! !! I tak się gra !! !! !! Super dziewczyny !! !! !! Ale czy tak nie mogło być wczoraj ?? Czy Wy nam musicie tak życie utrudniać?
Ale nie da się ukryć, że nasza wygrana to także zasługa... CCC. Dawno nie widziałam polkowiczanek w takiej dyspozycji !! Tyle piłek co Im nie wpadało. Heh, ale to nie mój problem.
Gratuluję zwycięstwa i dobrej postawy (nie bardzo dobrej, bo troszkę bym się pewnych momentów czepnęła
).
Heh, w Polko będzie ciężko !! Ale wygramy !! !! !! A przynajmniej jeden Wam urwiemy !!
Aaaa !! I doping kibiców przyjezdnych całkiem fajny. Nie było tak wyśmiewanej przez większość przyśpiewki "ccc ccc ccc" (a jak była to baardzooo rzadko, bo nawet mej uwadze uszła). Chłopaki i dziewczyny robili troszku hałasu, różne zarzucali teksty - było nieźle. Gratuluję!
Ale nie da się ukryć, że nasza wygrana to także zasługa... CCC. Dawno nie widziałam polkowiczanek w takiej dyspozycji !! Tyle piłek co Im nie wpadało. Heh, ale to nie mój problem.
Gratuluję zwycięstwa i dobrej postawy (nie bardzo dobrej, bo troszkę bym się pewnych momentów czepnęła
Heh, w Polko będzie ciężko !! Ale wygramy !! !! !! A przynajmniej jeden Wam urwiemy !!
Aaaa !! I doping kibiców przyjezdnych całkiem fajny. Nie było tak wyśmiewanej przez większość przyśpiewki "ccc ccc ccc" (a jak była to baardzooo rzadko, bo nawet mej uwadze uszła). Chłopaki i dziewczyny robili troszku hałasu, różne zarzucali teksty - było nieźle. Gratuluję!
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
no to mamy 1:1...
gratulacje dla zawodniczek zakontraktowanych w Pabianicach, wygraly w pelni zasluzenie - bo przegrana z tak grajacymi polkowiczankami byloby spora sztuka... naszym ten mecz zupelnie nie wyszedl; skutecznosc fatalna, straty, gotujace sie glowy... za duzo tego bylo by moc myslec o wygranej, chyba najslabszy mecz w tym sezonie w naszym wykonaniu... teraz rywalizacja przenosi sie do Polkowic. jestem przekonany, ze nasze stac na ogranie Polfy i zakonczenie rywalizacji na naszym terenie.
gratulacje rowniez dla ekipy kibicow z Polkowic, bylo was slychac, wiec chyba daliscie rade
pozdrawiam
gratulacje dla zawodniczek zakontraktowanych w Pabianicach, wygraly w pelni zasluzenie - bo przegrana z tak grajacymi polkowiczankami byloby spora sztuka... naszym ten mecz zupelnie nie wyszedl; skutecznosc fatalna, straty, gotujace sie glowy... za duzo tego bylo by moc myslec o wygranej, chyba najslabszy mecz w tym sezonie w naszym wykonaniu... teraz rywalizacja przenosi sie do Polkowic. jestem przekonany, ze nasze stac na ogranie Polfy i zakonczenie rywalizacji na naszym terenie.
gratulacje rowniez dla ekipy kibicow z Polkowic, bylo was slychac, wiec chyba daliscie rade
pozdrawiam
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
PZU Polfa remisuje po dwóch meczach z CCC Polkowice
Koszykarki z Pabianic nie wykorzystały w pełni atutu własnego boiska w walce o brązowy medal.
Dla PZU Polfy Pabianice pierwszy mecz z CCC Polkowice o brązowy medal mistrzostw Polski trwał o trzy minuty za długo. Po pierwszej kwarcie w pabianickiej hali trudno było znaleźć kogoś, kto nie wierzyłby w wygraną gospodyń. Polfa szybko objęła prowadzenie - 9:2 i 17:8.
W następnych częściach okazało się, że dla koszykarek PZU Polfy własne boisko to niekoniecznie jest atutem. Mimo wielu przestojów w grze mecz toczył się po ich myśli aż do 36 min. Błędy pabianickiej drużynie szczególnie było widać pod koniec każdej z kolejnych kwart. Trzy ostatnie minuty drugiej części pabianiczanki przegrały - 3:10, trzeciej - 2:11, a czwartej - 2:14.
Na początku ostatniej kwarty - po trafieniu Gabrieli Tomy - pabianiczanki prowadziły jeszcze 64:55, ale zdobywanie punktów przychodziło im coraz trudniej. CCC grało bardzo twardo i efektywnie w defensywie, a do tego skutecznie. 100 sekund przed końcem Agata Nowacka doprowadziła do remisu (66:66). Następne akcje PZU Polfy były chaotyczne, a do tego zawodniczki zaczęły się między sobą kłócić. Błędy popełniały nie tylko doświadczone Beata Krupska-Tyszkiewicza i Sylwia Wlaźlak, ale także Brazylijki Karla da Costa i Micaela Jacintho.
Nerwy i nieporadność gospodyń oraz pokaz skuteczności w wykonaniu polkowiczanek zapewniły im zwycięstwo. Po meczu trener Herkt stwierdził, że przyczyną porażki była zbyt duża liczba strat (27:15). PZU Polfa przegrała ze swoimi słabościami. Kolejny raz drużynie nie pomogła Krupska-Tyszkiewicz. Słabiej zagrała Agnieszka Pałka, a także Leona Krystofova, która nie jest już tak skuteczna jak na początku sezonu.
Inna Polfa w niedzielę
W drugim meczu gospodynie nie popełniły już takich błędów jak dzień wcześniej, dlatego spotkanie miało jednostronny przebieg. W 4 min - po rzucie Lamparskiej - pabianiczanki prowadziły 8:0 i prowadzenia nie oddały do końca.
CCC pierwsze punkty zdobyło, kiedy do kosza trafiła Elżbieta Trześniewska, najlepsza strzelczyni drużyny z Polkowic.
W połowie trzeciej kwarty mogło się wydawać, że sytuacja z pierwszego meczu jednak się powtórzy i pabianiczanki znów straca przewagę pod koniec kwarty. W 17 min PZU Polfa prowadziła tylko 25:19. Po kolejnych punktach Lamparskiej gospodynie wygrywały 38:22 i losy meczu były już rozstrzygnięte.
Trześniewska i Olga Żytomirska próbowały jeszcze przechylić szalę na stronę CCC, ale po udanych wejściach pod kosz Jacintho i Lamparskiej, PZU Polfa na pięć minut przed końcem meczu prowadziła już 54:38. Polkowiczankom nie udało się zmniejszyć straty, o czym zadecydowało między innymi zmęczenie Koryzny i Nowackiej.
O zwycięstwie PZU Polfy zadecydowały pierwsza i trzecia kwarta oraz doskonała w tym czasie gra Lamparskiej (16 pkt. i 3 zbiórki), która pod koszami nie miała sobie równych.
Na ławce rezerwowych PZU Polfy po 14 miesiącach pojawiła się Alicja Perlińska, która jest już gotowa do gry. Do listy nieobecnych dołączyła jednak da Costa, która w sobotę nabawiła się kontuzji i są małe szanse, by w tym sezonie jeszcze zagrała.
W rywalizacji o brązowy medal jest więc remis 1:1. Dwa następne mecze odbędą się 19 i 20 kwietnia w Polkowicach. Gdyby po tych spotkaniach był remis decydujące spotkanie rozegrane zostanie 23 kwietnia w Pabianicach.
PZU POLFA PABIANICE - CCC POLKOWICE 68:71 (23:11, 17:23, 17:19, 11:18 ) i 61:44 (20:11, 8:8, 18:13, 15:12)
PZU Polfa: Jacintho 18 i 16, Lamparska 15 i 16, Pałka 12 i 11, Krupska-Tyszkiewicz 8 i 7, Toma 7 i 3, Krystofova 4 i 6, Wlaźlak 2 i 2, Da Costa 2 i 0.
CCC: Koryzna 15 i 6, Trześniewska 14 i 17, Marczewska 12 i 2, Nowacka 9 i 8, Żytomirska 7 i 6, Jasnowska 5 i 3, Jeziorna 5, Pazur 3 i 2, Jaroszewicz 1.
Stan rywalizacji o brązowy medal (do trzech zwycięstw) 1:1.
jw
(źródło: www.gazeta.pl - Łódź)
Koszykarki z Pabianic nie wykorzystały w pełni atutu własnego boiska w walce o brązowy medal.
Dla PZU Polfy Pabianice pierwszy mecz z CCC Polkowice o brązowy medal mistrzostw Polski trwał o trzy minuty za długo. Po pierwszej kwarcie w pabianickiej hali trudno było znaleźć kogoś, kto nie wierzyłby w wygraną gospodyń. Polfa szybko objęła prowadzenie - 9:2 i 17:8.
W następnych częściach okazało się, że dla koszykarek PZU Polfy własne boisko to niekoniecznie jest atutem. Mimo wielu przestojów w grze mecz toczył się po ich myśli aż do 36 min. Błędy pabianickiej drużynie szczególnie było widać pod koniec każdej z kolejnych kwart. Trzy ostatnie minuty drugiej części pabianiczanki przegrały - 3:10, trzeciej - 2:11, a czwartej - 2:14.
Na początku ostatniej kwarty - po trafieniu Gabrieli Tomy - pabianiczanki prowadziły jeszcze 64:55, ale zdobywanie punktów przychodziło im coraz trudniej. CCC grało bardzo twardo i efektywnie w defensywie, a do tego skutecznie. 100 sekund przed końcem Agata Nowacka doprowadziła do remisu (66:66). Następne akcje PZU Polfy były chaotyczne, a do tego zawodniczki zaczęły się między sobą kłócić. Błędy popełniały nie tylko doświadczone Beata Krupska-Tyszkiewicza i Sylwia Wlaźlak, ale także Brazylijki Karla da Costa i Micaela Jacintho.
Nerwy i nieporadność gospodyń oraz pokaz skuteczności w wykonaniu polkowiczanek zapewniły im zwycięstwo. Po meczu trener Herkt stwierdził, że przyczyną porażki była zbyt duża liczba strat (27:15). PZU Polfa przegrała ze swoimi słabościami. Kolejny raz drużynie nie pomogła Krupska-Tyszkiewicz. Słabiej zagrała Agnieszka Pałka, a także Leona Krystofova, która nie jest już tak skuteczna jak na początku sezonu.
Inna Polfa w niedzielę
W drugim meczu gospodynie nie popełniły już takich błędów jak dzień wcześniej, dlatego spotkanie miało jednostronny przebieg. W 4 min - po rzucie Lamparskiej - pabianiczanki prowadziły 8:0 i prowadzenia nie oddały do końca.
CCC pierwsze punkty zdobyło, kiedy do kosza trafiła Elżbieta Trześniewska, najlepsza strzelczyni drużyny z Polkowic.
W połowie trzeciej kwarty mogło się wydawać, że sytuacja z pierwszego meczu jednak się powtórzy i pabianiczanki znów straca przewagę pod koniec kwarty. W 17 min PZU Polfa prowadziła tylko 25:19. Po kolejnych punktach Lamparskiej gospodynie wygrywały 38:22 i losy meczu były już rozstrzygnięte.
Trześniewska i Olga Żytomirska próbowały jeszcze przechylić szalę na stronę CCC, ale po udanych wejściach pod kosz Jacintho i Lamparskiej, PZU Polfa na pięć minut przed końcem meczu prowadziła już 54:38. Polkowiczankom nie udało się zmniejszyć straty, o czym zadecydowało między innymi zmęczenie Koryzny i Nowackiej.
O zwycięstwie PZU Polfy zadecydowały pierwsza i trzecia kwarta oraz doskonała w tym czasie gra Lamparskiej (16 pkt. i 3 zbiórki), która pod koszami nie miała sobie równych.
Na ławce rezerwowych PZU Polfy po 14 miesiącach pojawiła się Alicja Perlińska, która jest już gotowa do gry. Do listy nieobecnych dołączyła jednak da Costa, która w sobotę nabawiła się kontuzji i są małe szanse, by w tym sezonie jeszcze zagrała.
W rywalizacji o brązowy medal jest więc remis 1:1. Dwa następne mecze odbędą się 19 i 20 kwietnia w Polkowicach. Gdyby po tych spotkaniach był remis decydujące spotkanie rozegrane zostanie 23 kwietnia w Pabianicach.
PZU POLFA PABIANICE - CCC POLKOWICE 68:71 (23:11, 17:23, 17:19, 11:18 ) i 61:44 (20:11, 8:8, 18:13, 15:12)
PZU Polfa: Jacintho 18 i 16, Lamparska 15 i 16, Pałka 12 i 11, Krupska-Tyszkiewicz 8 i 7, Toma 7 i 3, Krystofova 4 i 6, Wlaźlak 2 i 2, Da Costa 2 i 0.
CCC: Koryzna 15 i 6, Trześniewska 14 i 17, Marczewska 12 i 2, Nowacka 9 i 8, Żytomirska 7 i 6, Jasnowska 5 i 3, Jeziorna 5, Pazur 3 i 2, Jaroszewicz 1.
Stan rywalizacji o brązowy medal (do trzech zwycięstw) 1:1.
jw
(źródło: www.gazeta.pl - Łódź)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
- Szymon
- Oldboy
- Posty: 6023
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 09:11
- Lokalizacja: PABIANICE, POLSKA
- Kontaktowanie:
Hmm...... tym razem nie będę oceniał indywidualnie zawodniczek zakontraktowanych w Pabianicach, nie napisze też nic o postawie trenerów...... napiszę tylko tyle:
Od pierwszej do ostatniej minuty meczu widziałem że WSZYSTKIE zawodniczki zakontraktowane w Pabianicach WALCZĄ, że chcą wygrać, że angażują się na parkiecie
Brawo
O to mi chodzi i za to dziękuję
Tylko czy nie można było grać z takim nastawieniem od początku play off

Od pierwszej do ostatniej minuty meczu widziałem że WSZYSTKIE zawodniczki zakontraktowane w Pabianicach WALCZĄ, że chcą wygrać, że angażują się na parkiecie
Brawo
Tylko czy nie można było grać z takim nastawieniem od początku play off
BYŁ, BĘDZIE I JEST ZAWSZE WŁÓKNIARZ MRKS


- 19andrew81
- Żak
- Posty: 241
- Rejestracja: 05 grudnia 2005, 23:49
- Lokalizacja: Brzeg
Mecz walki i zasluzone zwyciestwo Włókniarza, choć o wygranej zadecydowała również fatalna skuteczność rzutowa zawodniczek z Polkowic ale często było to spowodowane dobra obrona Pabianiczane.Na wyróżnienie w tym meczu zasluguje w drużynie gospodarzy gra Lamparskiej natomiast w drużynie gości Trześniewskiej.Obok meczu natomiast przeszly Pazur,Jasnowska i Żytomirska(wg mnie)na swoim słabszym poziomie zagrala rowniez Koryzna i Marczewska.
Mam nadzieje że Pabianiczanki nabiora teraz wiatru w żagle i na koniec tej rywalizacji to własnie one beda cieszyc sie ze zdobycia brązowych medali.
Wojny się nie uniknie można ją tylko przełożyć aż wróg będzie silniejszy
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
KOSZYKÓWKA Remis w walce o brązowy medal
Plan był prosty. Koszykarki PZU Polfa powinny były wygrać dwa pierwsze mecze play- off o brązowy medal, rozgrywane na własnym parkiecie. Niestety, skończyło się wszystko na jednym zwycięstwie, co stawia podopieczne trenera Tomasza Herkta w trudniej sytuacji przed spotkaniami w Polkowicach.
Całe szczęście, że koszykarki PZU Polfa Pabianice zrewanżowały się rywalkom z Polkowic za sobotnią porażkę w konfrontacji o brązowy medal mistrzostw Polski. Tak więc stan rywalizacji jest remisowy i teraz dwa spotkania odbędą się w Polkowicach. Gra toczy się, jak wiadomo, do trzech zwycięstw.
Miłą niespodzianką wczorajszego wieczoru było pokazanie się w składzie zespołu Pabianic, po 14. miesięcznej przerwie spowodowanej ciężką kontuzją, Alicji Perlińskiej. Jej rola tego dnia ograniczyła się jednak tylko do przedmeczowej prezentacji, a po zakończeniu spotkania do udziału w konferencji prasowej.
W meczu tym nie wzięła natomiast udziału Karla da Costa, która doznała poważanego urazu i w decydujących pojedynkach przeciwko CCC Polkowice z całą pewnością nie wystąpi.
Pabianiczanki przystąpiły do wczorajszego spotkania z ogromną wolą odniesienia zwycięstwa. I już w 3 min prowadziły 8:0, z czego 5 pkt. zdobyła Emilia Lamparska. Dopiero w 5 min celnym rzutem za 2 pkt. popisała się w drużynie Polkowic Elżbieta Trześniewska. W kilkadziesiąt sekund później przewaga pabianiczanek wzrosła do 10 pkt.
Druga kwarta miała już charakter wyrównany. Oba zespoły zdobyły tylko po 8 pkt., na co złożyła się przede wszystkim ich dobra gra w obronie. Ale w trzeciej i czwartej kwarcie już dość wyraźnie na parkiecie dominowały pabianiczanki, popisując się, bardziej pomysłowymi akcjami ofensywnymi, szczególnie w wykonaniu Brazylijki Jacintho Micaeli, od rywalek, a także lepszą celnością rzutów na kosz i zdecydowaną bardzo trudną do przebicia zasłoną w obronie. Nie mówiąc już o wyraźnej przewadze PZU Polfa w przechwycie piłek.
Jednym słowem pabianiczanki w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła prezentowały się w tym dniu zdecydowanie korzystniej od przeciwniczek.
Andrzej Nowakowski, trener CCC Polkowice, nie krył rozczarowania postawą swoich zawodniczek, mówiąc: - Wstyd mi za to co w tym meczu zagrały moje koszykarki. Żadna z nich nie zasłużyła na wyróżnienie.
Zrozumiałe, że w o wiele lepszym nastroju był trener pabianickiej drużyny Tomasz Herkt. Jego zdaniem, w dwumeczu w Polkowicach może być znów remis i dopiero piąty pojedynek zdecyduje o wszystkim.
Play off koszykarek o brązowy medal:
PZU Polfa Pabianice - CCC Polkowice
68:71 (23:11, 17:23, 17:19, 11:18 )
61:44 (20:11, 8:8, 18:13, 15:12).
Stan rywalizacji o brązowy medal 1-1.
PZU Polfa: Micaela Martins Jacintho 18 i 16, Emilia Lamparska 15, i 1, Agnieszka Pałka 12 i 11, Beata Krupska-Tyszkiewicz 8 i 7, Gabriela Toma 7 i 3, Leona Krystofova 4, Sylwia Wlaźlak 2 i 2, Karla Martins Da Costa 2 i 0;
CCC: Edyta Koryzna 15 i 6, Elżbieta Trześniewska 14 i 17, Anna Marczewska 12 i 2, Agata Nowacka 9 i 8, Olga Żytomirska 7 i 6, Ilona Jasnowska 5 i 3, Justyna Jeziorna 5 i 0, Agnieszka Pazur 3 i 2, Agnieszka Jaroszewicz 1 i 0.
Finał play off
Wisła Can-Pack Kraków - Lotos Gdynia 88:70 (23:22, 20:16, 26:16, 19:16) i 56:73 (19:30, 10:7, 17:15, 10:21).
Stan rywalizacji do czterech zwycięstw 1-1.
Wisła Can-Pack: Anna De Forge 25 i 18, Natalia Trafimawa 13 i 6, Kara Brown-Braxton 12 i 16, Iva Perovanovic 9 i 2, Jelena Skerovic 9 i 2, Tiffani Johnson 6 i 2, Maryna Kress 6 i 9, Magdalena Skorek 4 i 0, Magdalena Radwan 2 i 0, Dorota Gburczyk 2 i 0, Edyta Błaszczak 0 i 0, Agnieszka Wilk 0 i 0.
Lotos: Ewelina Kobryn 15 i 27, Agnieszka Bibrzycka 13 i 26, Gordana Kovacevic 11 i 3, Magdalena Leciejewska 8 i 0, Rankica Sarenac 8 i 4, Temeka Johnson 7 i 8, Chelsea Newton 4 i 2, Paulina Pawlak 2 i 3, Irina Riuchina 2 i 0, Marta Urbaniak 0 i 0.
Mecz o 5. miejsce: Cukierki Odra Brzeg - AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. 63:69.
O miejsce 7.: Azoty-Meblotap Chełm - AZS Poznań 69:82.
(mst)
(źródło: www.naszemiasto.pl / Express Ilustrowany)
Plan był prosty. Koszykarki PZU Polfa powinny były wygrać dwa pierwsze mecze play- off o brązowy medal, rozgrywane na własnym parkiecie. Niestety, skończyło się wszystko na jednym zwycięstwie, co stawia podopieczne trenera Tomasza Herkta w trudniej sytuacji przed spotkaniami w Polkowicach.
Całe szczęście, że koszykarki PZU Polfa Pabianice zrewanżowały się rywalkom z Polkowic za sobotnią porażkę w konfrontacji o brązowy medal mistrzostw Polski. Tak więc stan rywalizacji jest remisowy i teraz dwa spotkania odbędą się w Polkowicach. Gra toczy się, jak wiadomo, do trzech zwycięstw.
Miłą niespodzianką wczorajszego wieczoru było pokazanie się w składzie zespołu Pabianic, po 14. miesięcznej przerwie spowodowanej ciężką kontuzją, Alicji Perlińskiej. Jej rola tego dnia ograniczyła się jednak tylko do przedmeczowej prezentacji, a po zakończeniu spotkania do udziału w konferencji prasowej.
W meczu tym nie wzięła natomiast udziału Karla da Costa, która doznała poważanego urazu i w decydujących pojedynkach przeciwko CCC Polkowice z całą pewnością nie wystąpi.
Pabianiczanki przystąpiły do wczorajszego spotkania z ogromną wolą odniesienia zwycięstwa. I już w 3 min prowadziły 8:0, z czego 5 pkt. zdobyła Emilia Lamparska. Dopiero w 5 min celnym rzutem za 2 pkt. popisała się w drużynie Polkowic Elżbieta Trześniewska. W kilkadziesiąt sekund później przewaga pabianiczanek wzrosła do 10 pkt.
Druga kwarta miała już charakter wyrównany. Oba zespoły zdobyły tylko po 8 pkt., na co złożyła się przede wszystkim ich dobra gra w obronie. Ale w trzeciej i czwartej kwarcie już dość wyraźnie na parkiecie dominowały pabianiczanki, popisując się, bardziej pomysłowymi akcjami ofensywnymi, szczególnie w wykonaniu Brazylijki Jacintho Micaeli, od rywalek, a także lepszą celnością rzutów na kosz i zdecydowaną bardzo trudną do przebicia zasłoną w obronie. Nie mówiąc już o wyraźnej przewadze PZU Polfa w przechwycie piłek.
Jednym słowem pabianiczanki w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła prezentowały się w tym dniu zdecydowanie korzystniej od przeciwniczek.
Andrzej Nowakowski, trener CCC Polkowice, nie krył rozczarowania postawą swoich zawodniczek, mówiąc: - Wstyd mi za to co w tym meczu zagrały moje koszykarki. Żadna z nich nie zasłużyła na wyróżnienie.
Zrozumiałe, że w o wiele lepszym nastroju był trener pabianickiej drużyny Tomasz Herkt. Jego zdaniem, w dwumeczu w Polkowicach może być znów remis i dopiero piąty pojedynek zdecyduje o wszystkim.
Play off koszykarek o brązowy medal:
PZU Polfa Pabianice - CCC Polkowice
68:71 (23:11, 17:23, 17:19, 11:18 )
61:44 (20:11, 8:8, 18:13, 15:12).
Stan rywalizacji o brązowy medal 1-1.
PZU Polfa: Micaela Martins Jacintho 18 i 16, Emilia Lamparska 15, i 1, Agnieszka Pałka 12 i 11, Beata Krupska-Tyszkiewicz 8 i 7, Gabriela Toma 7 i 3, Leona Krystofova 4, Sylwia Wlaźlak 2 i 2, Karla Martins Da Costa 2 i 0;
CCC: Edyta Koryzna 15 i 6, Elżbieta Trześniewska 14 i 17, Anna Marczewska 12 i 2, Agata Nowacka 9 i 8, Olga Żytomirska 7 i 6, Ilona Jasnowska 5 i 3, Justyna Jeziorna 5 i 0, Agnieszka Pazur 3 i 2, Agnieszka Jaroszewicz 1 i 0.
Finał play off
Wisła Can-Pack Kraków - Lotos Gdynia 88:70 (23:22, 20:16, 26:16, 19:16) i 56:73 (19:30, 10:7, 17:15, 10:21).
Stan rywalizacji do czterech zwycięstw 1-1.
Wisła Can-Pack: Anna De Forge 25 i 18, Natalia Trafimawa 13 i 6, Kara Brown-Braxton 12 i 16, Iva Perovanovic 9 i 2, Jelena Skerovic 9 i 2, Tiffani Johnson 6 i 2, Maryna Kress 6 i 9, Magdalena Skorek 4 i 0, Magdalena Radwan 2 i 0, Dorota Gburczyk 2 i 0, Edyta Błaszczak 0 i 0, Agnieszka Wilk 0 i 0.
Lotos: Ewelina Kobryn 15 i 27, Agnieszka Bibrzycka 13 i 26, Gordana Kovacevic 11 i 3, Magdalena Leciejewska 8 i 0, Rankica Sarenac 8 i 4, Temeka Johnson 7 i 8, Chelsea Newton 4 i 2, Paulina Pawlak 2 i 3, Irina Riuchina 2 i 0, Marta Urbaniak 0 i 0.
Mecz o 5. miejsce: Cukierki Odra Brzeg - AZS PWSZ Sowood Gorzów Wlkp. 63:69.
O miejsce 7.: Azoty-Meblotap Chełm - AZS Poznań 69:82.
(mst)
(źródło: www.naszemiasto.pl / Express Ilustrowany)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Edzia pisze:(...)Zrozumiałe, że w o wiele lepszym nastroju był trener pabianickiej drużyny Tomasz Herkt. Jego zdaniem, w dwumeczu w Polkowicach może być znów remis i dopiero piąty pojedynek zdecyduje o wszystkim.
(...)
Boziuuuuuu... i znowu te słynne plany Tomka
POWODZENIA WŁÓKNIARZ!
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
No to mozna tylko powiedziec, ze Włókniarz wygrał zasluzenie na poczatku szybko nam odskoczyly Pabianiczanki na 7punktow i ta przewega trzymaly juz do konca meczu, a nawet systematycznie ja powiekszaly. Mecz nam kompletnie nie wyszedl i do tego bardzo niska skutecznosc, trzeba zapomniec o tym meczu i wygrac u siebie.
gratulacje dla Włókniarza
gratulacje dla Włókniarza
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
Gratulacje dla Pabianiczanek. Tak jak juz wcześniej było napisane dziewczyny walczyły o każda piłkę o każdy metr boiska. Brawo, takiej postawy oczekujemy w każdym meczu, nawet jeśli nie uda się wygrać.
Ja, mimo tego zwycięstwa, i tak się do czegoś przyczepie. Dlaczego trener robi takie a nie inne zmiany
A juz najbardziej wkurzyła mnie zmiana pod koniec meczu. Na cztery minuty do końca za Krupe wchodzi Sylwia (brawo) a po następnych dwóch minutach jest zmiana powrotna
. Ja się pytam po jaką cholerę
No i sędziowie
. Faul Leo był tak oczywisty
, że jak go odgwizdali to przez moment nie wierzyłem w to co widzę
.
Teraz pozostaje nam wygrać mecze w Polkowicach. Wiem, że nie będzie łatwo ale bardzo w to wierze.
Ja, mimo tego zwycięstwa, i tak się do czegoś przyczepie. Dlaczego trener robi takie a nie inne zmiany
No i sędziowie
Teraz pozostaje nam wygrać mecze w Polkowicach. Wiem, że nie będzie łatwo ale bardzo w to wierze.
JESTEM DUMNY, ŻE KIBICUJE TEJ DRUŻYNIE !!!
- ginda
- Senior
- Posty: 3192
- Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
- Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
- Kontaktowanie:
Teraz Polkowice
FORD germaz BASKET LIGA O 3. miejsce: PZU Polfa Pabianice – CCC 1:1
– Już awans do najlepszej czwórki to dla naszego klubu sukces. Medal byłby mistrzostwem świata – mówił Krzysztof Korsak, prezes CCC
Ze zmiennym szczęściem grały polkowiczanki w Pabianicach. W sobotę pokonały faworyzowaną Polfę 71:68, zaś wczoraj uległy już wyraźnie 44:61.
Zryw w końcówce
W pierwszej konfrontacji przez prawie całe spotkanie prowadziły pabianiczanki. Ale zryw w końcówce polkowiczanek dał im niespodziewany sukces.
– Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć tego, co się stało. Z własnej winy mamy teraz problemy – podkreślała środkowa gospodyń Gabriela Toma.
W ekipie przyjezdnych z bardzo dobrej strony pokazały się Edyta Koryzna, Elżbieta Trześniewska, Anna Marczewska, i Ilona Jasnowska. Ta pierwsza nie kryła radości: – Przed rokiem także wielu postawiło na nas krzyżyk, ale my zdołałyśmy wygrać. Mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie – tłumaczyła Koryzna.
Błysk Lampy
Niedzielna konfrontacja nie była już taka udana. Przede wszystkim za sprawą świetnie dysponowanej zawodniczki Polfy Emilii Lamparskiej (jeszcze nie tak dawno grała we wrocławskiej Ślęzie).
– Żałujemy sobotniej porażki. Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania, jak dwa nasze zwycięstwa w Polkowicach. Wiemy, że jest tam specyficzna publiczność, która zrobi wszystko dla CCC, ale my mamy lepszy zespół – zaznaczała Lamparska.
– Byłyśmy gorsze w każdym elemencie koszykarskiego abecadła. W nasze poczynania wkradł się chaos, którego nie potrafiliśmy wyeliminować – oceniła Elżbieta Trześniewska. •
SOBOTA
PZU Polfa Pabianice 68
CCC Polkowice 71
W kwartach: 23:11, 17:23, 17:19, 11:18.
PZU Polfa: Jacintho 18, Lamparska 15 (1), Pałka 12, Krupska-Tyszkiewicz 8 (1), Toma 7, Krystofova 4, Wlaźlak 2, Da Costa 2,
CCC: Koryzna 15, Trześniewska 14, Marczewska 12, Nowacka 9 (1), Żytomirska 7, Jasnowska 5 (1), Jeziorna 5 (1), Pazur 3 (1), Jaroszewicz 1.
NIEDZIELA
PZU Polfa Pabianice 61
CCC Polkowice 44
W kwartach: 20:11, 8:8, 18:13, 15:12.
PZU Polfa: Krupska-Tyszkiewicz 7, Krystofova 6, Lamparska 16 (1), Martins 16, Pałka 11 (1), Toma 3, Wlaźlak 2.
CCC: Jasnowska 3 (1), Koryzna 6, Marczewska 2, Nowacka 8, Pazur 2, Trześniewska 17, Żytomirska 6.
Następne mecze 19 (środa) i 20 (czwartek) kwietnia w Polkowicach.
Finał play-off ekstraklasy koszykarek: Wisła Can-Pack Kraków – Lotos Gdynia 88:70 (23:22, 20:16, 26:16, 19:16) i Wisła Can-Pack Kraków – Lotos Gdynia 56:73 (19:30, 10:7, 17:15, 10:21). Stan 1:1.
Ireneusz Maciaś - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
FORD germaz BASKET LIGA O 3. miejsce: PZU Polfa Pabianice – CCC 1:1
– Już awans do najlepszej czwórki to dla naszego klubu sukces. Medal byłby mistrzostwem świata – mówił Krzysztof Korsak, prezes CCC
Ze zmiennym szczęściem grały polkowiczanki w Pabianicach. W sobotę pokonały faworyzowaną Polfę 71:68, zaś wczoraj uległy już wyraźnie 44:61.
Zryw w końcówce
W pierwszej konfrontacji przez prawie całe spotkanie prowadziły pabianiczanki. Ale zryw w końcówce polkowiczanek dał im niespodziewany sukces.
– Nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć tego, co się stało. Z własnej winy mamy teraz problemy – podkreślała środkowa gospodyń Gabriela Toma.
W ekipie przyjezdnych z bardzo dobrej strony pokazały się Edyta Koryzna, Elżbieta Trześniewska, Anna Marczewska, i Ilona Jasnowska. Ta pierwsza nie kryła radości: – Przed rokiem także wielu postawiło na nas krzyżyk, ale my zdołałyśmy wygrać. Mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie – tłumaczyła Koryzna.
Błysk Lampy
Niedzielna konfrontacja nie była już taka udana. Przede wszystkim za sprawą świetnie dysponowanej zawodniczki Polfy Emilii Lamparskiej (jeszcze nie tak dawno grała we wrocławskiej Ślęzie).
– Żałujemy sobotniej porażki. Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania, jak dwa nasze zwycięstwa w Polkowicach. Wiemy, że jest tam specyficzna publiczność, która zrobi wszystko dla CCC, ale my mamy lepszy zespół – zaznaczała Lamparska.
– Byłyśmy gorsze w każdym elemencie koszykarskiego abecadła. W nasze poczynania wkradł się chaos, którego nie potrafiliśmy wyeliminować – oceniła Elżbieta Trześniewska. •
SOBOTA
PZU Polfa Pabianice 68
CCC Polkowice 71
W kwartach: 23:11, 17:23, 17:19, 11:18.
PZU Polfa: Jacintho 18, Lamparska 15 (1), Pałka 12, Krupska-Tyszkiewicz 8 (1), Toma 7, Krystofova 4, Wlaźlak 2, Da Costa 2,
CCC: Koryzna 15, Trześniewska 14, Marczewska 12, Nowacka 9 (1), Żytomirska 7, Jasnowska 5 (1), Jeziorna 5 (1), Pazur 3 (1), Jaroszewicz 1.
NIEDZIELA
PZU Polfa Pabianice 61
CCC Polkowice 44
W kwartach: 20:11, 8:8, 18:13, 15:12.
PZU Polfa: Krupska-Tyszkiewicz 7, Krystofova 6, Lamparska 16 (1), Martins 16, Pałka 11 (1), Toma 3, Wlaźlak 2.
CCC: Jasnowska 3 (1), Koryzna 6, Marczewska 2, Nowacka 8, Pazur 2, Trześniewska 17, Żytomirska 6.
Następne mecze 19 (środa) i 20 (czwartek) kwietnia w Polkowicach.
Finał play-off ekstraklasy koszykarek: Wisła Can-Pack Kraków – Lotos Gdynia 88:70 (23:22, 20:16, 26:16, 19:16) i Wisła Can-Pack Kraków – Lotos Gdynia 56:73 (19:30, 10:7, 17:15, 10:21). Stan 1:1.
Ireneusz Maciaś - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 76 gości



