Lotos Gdynia - Wisła Kraków 75:64 (3-3)
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Lotos Gdynia - Wisła Kraków 75:64 (3-3)
W sobotę w Gdyni szósty mecz finału mistrzostw Polski koszykarek Lotos Gdynia - Wisła Kraków
Koniec mówienia o jeszcze jednej szansie. Jeśli w sobotę Lotos przegra z Wisłą, będzie tylko wicemistrzem Polski
koszykówka
Po tym, co pokazują w finale Wisła i Lotos, można jedynie żałować, że na najwyższym stopniu podium jest miejsce tylko dla jednego zespołu. Pierwszy raz od ośmiu lat finał mistrzostw Polski jest wreszcie ciekawy, choć gdyńscy kibice nie są tym zachwyceni. Lotos ma bowiem nóż na gardle. W rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywa 2:3 i jeśli chce pozostać w grze, w sobotę musi wygrać.
Aby tak się stało na swoim poziomie musi zagrać liderka mistrzyń Polski Agnieszka Bibrzycka. Gdyńska skrzydłowa w finale gra w kratkę, w przeciwieństwie do Jeleny Skerovic i Anny De Forge z Wisły, jakoś nie może utrzymać równego, wysokiego poziomu. A szkoda, bo gdy Bibrzycka gra tak, jak potrafi, Lotos wygrywa. Ale nawet jej słabszy dzień (a właściwie doskonały Natalii Trafimavej, która świetnie pilnowała jej w środę w Krakowie) nie może tak diametralnie osłabiać siły ataku Lotosu. Nie wytrzymuje już tego nawet zazwyczaj spokojny i oszczędny w krytyce trener Krzysztof Koziorowicz.
- Gdy Biba jest dokładnie pilnowana, czasem nawet podwójnie, pozostałe zawodniczki nie mogą stać i tylko się biernie przyglądać - denerwuje się Koziorowicz. - Ten mecz to już jednak historia, teraz trzeba zrobić wszystko, aby wrócić na siódmy mecz do Krakowa. Nie będzie to łatwe, choć Wisła także nabrała respektu przed Lotosem. Wcześniej, po kilku zwycięstwach z rzędu, krakowianki były przekonane o własnej wyższości. Teraz zbytniej pewności siebie nie okazuje nawet trener Elmedin Omanic, który po środowym zwycięstwie mógł głęboko odetchnąć.
- To był bardzo ciężki mecz, pod dużym ciśnieniem. Gdybyśmy nie wygrali, w sobotę bylibyśmy bez szans - wypalił po spotkaniu Omanic. Jego zespół jednak zwyciężył i bez wątpienia będzie chciał sięgnąć po mistrzostwo Polski na parkiecie Lotosu. Taki triumf smakowałby najlepiej i byłby także symptomatyczny. Krakowianki zapowiadają bowiem złamanie hegemonii Lotosu na dłużej.
Teraz o przewadze w finale decydują pierwsze piątki. To, co nie udaje się Lotosowi, czyli powstrzymanie gwiazd Wisły, bez problemu wykonują zawodniczki Wisły. Jeśli nadal będą miały sposób na Bibrzycką, Lotos będzie musiał oddać mistrzowską koronę. Jeśli Kara Braxton nadal będzie wchodzić z ławki i demolować gdynianki w decydujących momentach, a Do Forge i Skerovic będą zdrowe, Wisły nic nie zatrzyma.
Lotos w TVP3
Mecz Lotosu Gdynia z Wisłą Kraków będzie transmitować TVP3. Początek relacji o godz. 18.30
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
Koniec mówienia o jeszcze jednej szansie. Jeśli w sobotę Lotos przegra z Wisłą, będzie tylko wicemistrzem Polski
koszykówka
Po tym, co pokazują w finale Wisła i Lotos, można jedynie żałować, że na najwyższym stopniu podium jest miejsce tylko dla jednego zespołu. Pierwszy raz od ośmiu lat finał mistrzostw Polski jest wreszcie ciekawy, choć gdyńscy kibice nie są tym zachwyceni. Lotos ma bowiem nóż na gardle. W rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywa 2:3 i jeśli chce pozostać w grze, w sobotę musi wygrać.
Aby tak się stało na swoim poziomie musi zagrać liderka mistrzyń Polski Agnieszka Bibrzycka. Gdyńska skrzydłowa w finale gra w kratkę, w przeciwieństwie do Jeleny Skerovic i Anny De Forge z Wisły, jakoś nie może utrzymać równego, wysokiego poziomu. A szkoda, bo gdy Bibrzycka gra tak, jak potrafi, Lotos wygrywa. Ale nawet jej słabszy dzień (a właściwie doskonały Natalii Trafimavej, która świetnie pilnowała jej w środę w Krakowie) nie może tak diametralnie osłabiać siły ataku Lotosu. Nie wytrzymuje już tego nawet zazwyczaj spokojny i oszczędny w krytyce trener Krzysztof Koziorowicz.
- Gdy Biba jest dokładnie pilnowana, czasem nawet podwójnie, pozostałe zawodniczki nie mogą stać i tylko się biernie przyglądać - denerwuje się Koziorowicz. - Ten mecz to już jednak historia, teraz trzeba zrobić wszystko, aby wrócić na siódmy mecz do Krakowa. Nie będzie to łatwe, choć Wisła także nabrała respektu przed Lotosem. Wcześniej, po kilku zwycięstwach z rzędu, krakowianki były przekonane o własnej wyższości. Teraz zbytniej pewności siebie nie okazuje nawet trener Elmedin Omanic, który po środowym zwycięstwie mógł głęboko odetchnąć.
- To był bardzo ciężki mecz, pod dużym ciśnieniem. Gdybyśmy nie wygrali, w sobotę bylibyśmy bez szans - wypalił po spotkaniu Omanic. Jego zespół jednak zwyciężył i bez wątpienia będzie chciał sięgnąć po mistrzostwo Polski na parkiecie Lotosu. Taki triumf smakowałby najlepiej i byłby także symptomatyczny. Krakowianki zapowiadają bowiem złamanie hegemonii Lotosu na dłużej.
Teraz o przewadze w finale decydują pierwsze piątki. To, co nie udaje się Lotosowi, czyli powstrzymanie gwiazd Wisły, bez problemu wykonują zawodniczki Wisły. Jeśli nadal będą miały sposób na Bibrzycką, Lotos będzie musiał oddać mistrzowską koronę. Jeśli Kara Braxton nadal będzie wchodzić z ławki i demolować gdynianki w decydujących momentach, a Do Forge i Skerovic będą zdrowe, Wisły nic nie zatrzyma.
Lotos w TVP3
Mecz Lotosu Gdynia z Wisłą Kraków będzie transmitować TVP3. Początek relacji o godz. 18.30
Michał Sielski (Gazeta Wyborcza)
Ostatnio zmieniony 02 maja 2006, 08:11 przez Wojteg, łącznie zmieniany 1 raz.
Przyznam szczerze ,że wygrana w Gdyni byłaby idealną odpowiedzią na komentarze kibiców Lotosu.
My krakowscy kryminaliści mielibyśmy powód do radości
Ciekawe o jaką oprawę i doping postarają sie Gdynianie. Skoro tyle wad widzieli wśrod dopingu wiślackiej publiczności mają po raz kolejny sami okazję sie wykazać
P.S
Nie wiem czy ten temat był juz poruszony na tym forum bo przyznam szczerze ,ze nie sprawdzalem uwaznie ale zapytac musze;)
Do tej pory myslalem ze Lotos jest spadkobierca Spójni,ale dzis Marco zwrócil mi uwagę na pewnei fakt:
http://www.wislakrakow.com/forum/showpo ... tcount=318
Może ktos to wyjasnic w maire dokładnie?
My krakowscy kryminaliści mielibyśmy powód do radości
Ciekawe o jaką oprawę i doping postarają sie Gdynianie. Skoro tyle wad widzieli wśrod dopingu wiślackiej publiczności mają po raz kolejny sami okazję sie wykazać
P.S
Nie wiem czy ten temat był juz poruszony na tym forum bo przyznam szczerze ,ze nie sprawdzalem uwaznie ale zapytac musze;)
Do tej pory myslalem ze Lotos jest spadkobierca Spójni,ale dzis Marco zwrócil mi uwagę na pewnei fakt:
http://www.wislakrakow.com/forum/showpo ... tcount=318
Może ktos to wyjasnic w maire dokładnie?
To dość ciekawe, może jest ktoś kto posiada informację/wiedzę jak to formalnie z tym "spadkobiercą jest"?
Nie da się ukryć, że faktycznie w potocznym mniemaniu aktualny Lotos to była Spójnia - teoretycznie oczywiście. A dlaczego tylko "teoretycznie"? ano choćby z tego powodu, że sekcja koszykarek ZOSTAŁA PRZEKAZANA do Bałtyku Gdynie. Bałtyk ani nie przejął klubu Spójnia, ani nie powstał w jego miejsce ani nawet się z nim nie połączył. Nie ma zatem podstaw, by np. wcześniejsze sukcesy Spójni Gdańsk miały z jakichś tam powodów stać się sukcesami Bałtyku Gdynia, a po kolejnym "przekazaniu" (czy co to było - bo może nawet nie przekazanie wcale - brak wiedzy na ten temat) sukcesami zupełnie nowo powstałego Basketbal Investments.
ŁKS kiedyś przekazał sekcję ligowych koszykarzy do Startu Łódź (a w kolejnym sezonie sam ponownie wszedł do ligi swoją sekcją juniorów
potem były grane bardzo fajne derby, zresztą są do dziś...) - no i co? kto ma te ŁKS-owskie przedwojenne sukcesy w historii - Start? nonsens...
W/g mnie o "spadkobiercy" tradycji sportowych i osiągnięć można mówić gdy klub przestaje istnieć, a w jego miejsce powstaje inny, nowy - wówczas jako spadkobierca. Jeśli sekcja zostaje przekazana (znaczy co - miejsce w lidze w zasadzie) do klubu który istnieje od dawna nie ma mowy o "spadkobiercy".
Myślę, że można mówić jedynie o "początkach koszykówki w Gdyni", w kontekście, że "wywodzi się ona" z gdańskiej Spójni - ew. że znalazła się w lidze w miejsce Spójni - to oczywiste. Jako "spadkobierca" Spójni jednak zupełnie nie powinno mieć zastosowania.
Ps. Zastrzegam, że moje przemyślenia są skierowane wyłącznie do kibiców "nieprawdziwych" którzy są zainteresowani przeszłością i klubu i kibicowską. Tych, którzy uważają za słuszne zainteresowanie wyłącznie dniem dzisiejszym i przyszłością (zatem nie mają historycznych sukcesów za powód do dumy - co za tym idzie i ostatnich lat sukcesy - nawet ewidentnie własne - skazują na olanie) jako zupełnie nie zainteresowanych problemem poruszanym - proszę o nie zabieranie głosu w sprawie.
Nie da się ukryć, że faktycznie w potocznym mniemaniu aktualny Lotos to była Spójnia - teoretycznie oczywiście. A dlaczego tylko "teoretycznie"? ano choćby z tego powodu, że sekcja koszykarek ZOSTAŁA PRZEKAZANA do Bałtyku Gdynie. Bałtyk ani nie przejął klubu Spójnia, ani nie powstał w jego miejsce ani nawet się z nim nie połączył. Nie ma zatem podstaw, by np. wcześniejsze sukcesy Spójni Gdańsk miały z jakichś tam powodów stać się sukcesami Bałtyku Gdynia, a po kolejnym "przekazaniu" (czy co to było - bo może nawet nie przekazanie wcale - brak wiedzy na ten temat) sukcesami zupełnie nowo powstałego Basketbal Investments.
ŁKS kiedyś przekazał sekcję ligowych koszykarzy do Startu Łódź (a w kolejnym sezonie sam ponownie wszedł do ligi swoją sekcją juniorów
W/g mnie o "spadkobiercy" tradycji sportowych i osiągnięć można mówić gdy klub przestaje istnieć, a w jego miejsce powstaje inny, nowy - wówczas jako spadkobierca. Jeśli sekcja zostaje przekazana (znaczy co - miejsce w lidze w zasadzie) do klubu który istnieje od dawna nie ma mowy o "spadkobiercy".
Myślę, że można mówić jedynie o "początkach koszykówki w Gdyni", w kontekście, że "wywodzi się ona" z gdańskiej Spójni - ew. że znalazła się w lidze w miejsce Spójni - to oczywiste. Jako "spadkobierca" Spójni jednak zupełnie nie powinno mieć zastosowania.
Ps. Zastrzegam, że moje przemyślenia są skierowane wyłącznie do kibiców "nieprawdziwych" którzy są zainteresowani przeszłością i klubu i kibicowską. Tych, którzy uważają za słuszne zainteresowanie wyłącznie dniem dzisiejszym i przyszłością (zatem nie mają historycznych sukcesów za powód do dumy - co za tym idzie i ostatnich lat sukcesy - nawet ewidentnie własne - skazują na olanie) jako zupełnie nie zainteresowanych problemem poruszanym - proszę o nie zabieranie głosu w sprawie.
Koziorowicz: Kluczem do zwycięstwa nad Wisłą jest obrona
Defensywa ma być kluczem do zwycięstwa koszykarek Lotosu Gdynia nad Wisłą Can Pack Kraków. Szósty mecz tych zespołów o mistrzostwo Polski rozegrany zostanie w sobotę w Gdyni.
Sobotnie spotkanie może zadecydować już o tytule mistrzyń kraju. Po pięciu meczach w serii do czterech zwycięstw prowadzą koszykarki "Białej Gwiazdy" 3:2.
Gdynianki walczą o 10. tytuł najlepszej drużyny w kraju - w tym dziewiąty zdobyty z rzędu, a krakowianki chcą stulecie klubu uczcić osiemnastym tytułem.
"Drużyna jest bardzo zmobilizowana. Sobotni mecz musimy wygrać jeśli chcemy obronić tytuł. Myślę i wierzę w to, że przy pełnej koncentracji jest to możliwe" - powiedział trener gdynianek Krzysztof Koziorowicz.
Szkoleniowiec nie zapowiedział żadnych rewolucyjnych zmian w ustawieniu, czy taktyce zespołu.
"Być może będą jakieś drobne zmiany w ustawieniu, ale generalnie będziemy realizować to co już od kilku miesięcy trenujemy" - zaznaczył Koziorowicz.
Trener Lotosu podkreślił, że jego zespół podczas ostatniego meczu w Krakowie długo toczył wyrównaną walkę, jednak nie ustrzegł się kilku strat wykorzystanych następnie przez Wisłę.
"W tym sezonie nie mamy zespołu, który rzuca 80, 90 punktów. Nasza główna broń to defensywa. Musimy zagrać uważnie i dobrze w obronie. To recepta na odniesienie zwycięstwa nad Wisłą" - podkreślił Koziorowicz.
W przypadku zwycięstwa gdynianek w sobotę, siódmy decydujący o tytule mecz odbędzie się w Krakowie.
PAP
Defensywa ma być kluczem do zwycięstwa koszykarek Lotosu Gdynia nad Wisłą Can Pack Kraków. Szósty mecz tych zespołów o mistrzostwo Polski rozegrany zostanie w sobotę w Gdyni.
Sobotnie spotkanie może zadecydować już o tytule mistrzyń kraju. Po pięciu meczach w serii do czterech zwycięstw prowadzą koszykarki "Białej Gwiazdy" 3:2.
Gdynianki walczą o 10. tytuł najlepszej drużyny w kraju - w tym dziewiąty zdobyty z rzędu, a krakowianki chcą stulecie klubu uczcić osiemnastym tytułem.
"Drużyna jest bardzo zmobilizowana. Sobotni mecz musimy wygrać jeśli chcemy obronić tytuł. Myślę i wierzę w to, że przy pełnej koncentracji jest to możliwe" - powiedział trener gdynianek Krzysztof Koziorowicz.
Szkoleniowiec nie zapowiedział żadnych rewolucyjnych zmian w ustawieniu, czy taktyce zespołu.
"Być może będą jakieś drobne zmiany w ustawieniu, ale generalnie będziemy realizować to co już od kilku miesięcy trenujemy" - zaznaczył Koziorowicz.
Trener Lotosu podkreślił, że jego zespół podczas ostatniego meczu w Krakowie długo toczył wyrównaną walkę, jednak nie ustrzegł się kilku strat wykorzystanych następnie przez Wisłę.
"W tym sezonie nie mamy zespołu, który rzuca 80, 90 punktów. Nasza główna broń to defensywa. Musimy zagrać uważnie i dobrze w obronie. To recepta na odniesienie zwycięstwa nad Wisłą" - podkreślił Koziorowicz.
W przypadku zwycięstwa gdynianek w sobotę, siódmy decydujący o tytule mecz odbędzie się w Krakowie.
PAP
Ja w temacie „kontynuatora tradycji”. W sensie prawnym oczywiście nie ma mowy o kontynuacji tradycji Spójni Gdańsk przez Basketball Investments SSA Gdynia. Do Bałtyku Gdynia przekazana została nie sekcja (jak pisze na stronie klubu) a drużyna ekstraklasy. Sekcja koszykówki kobiet w KS Spójnia Gdańsk istniała jeszcze przez rok po odejściu pierwszej drużyny i została przekazana na koniec sezonu 1994/1995 do KS Start Gdańsk. Nie odmawiałbym jednak dzisiejszemu Lotosowi Gdynia prawa do takiego sformułowania. Lotos wywodzi się wprost z tradycji Spójni Gdańsk... jest kontynuacją jej gry w ekstraklasie. BI Gdynia nie powstało wcześniej, nie grało w żadnych innych rozgrywkach poza ekstraklasą. Prawo gry w ekstraklasie zostało przekazane ze Spójni do Bałtyku, z Bałtyku do Basketball Investments sp. z o.o. a następnie do Basketball Investments SSA. Przez wiele lat w Gdyni grały zawodniczki mocno związane ze Spójnią (nie mylić z wychowankami Spójni
) jak Czerlonko, Olęcka, Frąszczak, czy Mruk. Prezes Mieczysław Krawczyk przez wiele lat był współtwórcą sukcesów koszykarek Spójni Gdańsk (jako kierownik sekcji) także trenerzy Huciński i Siewierow pracowali w gdańskim klubie. Myślę że deklaracja o kontynuacji tradycji Spójni nie jest chęcią „zawłaszczenia” sukcesów gdańskiego klubu czy też nie jest wyrazem kompleksu wobec tradycji ŁKS, Wisły, AZS Poznań czy Włókniarza Pabianice, a wynika głównie z sentymentalnych związków gdyńskiego klubu z gdańską Spójnią. Pamiętajmy, że nikt w Gdyni nie dodaje sobie sukcesów Spójni do dorobku obecnego klubu...
Uspokujcie się
Co ma historia do meczu Lotos Wisła spamujecie tylko
Lotos wygra dzisiaj i następny mecz i nie będzie Wam już tak wesoło. A po za tym to się ciesze bo Ann z tego co wiem przyjedzie na mecz
Narazie tylko to mam Wam to powiedzenia w tym temacie 
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
- diablewcielone:P
- Kadet
- Posty: 1450
- Rejestracja: 22 października 2005, 10:37
- Lokalizacja: Miasto Krakuff
- Kontaktowanie:
diablewcielone:P pisze:oj coś tam ma, bo dotyczy obu grających ze sobą drużyn w finale, a że finał jest pasjonujący to część osoób jest zainteresowana historią drużyny przeciwnej czy to źle
oj Kibic coś ty taki nerwowy
Tyle złego naczytałem się o swoim zespole więc nerwowy jestem
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
Marko pisze:(...) Prawo gry w ekstraklasie zostało przekazane ze Spójni do Bałtyku, z Bałtyku do (...)
Czego najlepszym potwierdzeniem była obecność u nas na meczu z Olimpią (piatym decydującym w półfinale MP w bodajże 1995 roku) około 20 kibiców Bałtyku z flagami i ... puszką coli rzuconą po przegranej na parkiet z balkonu
... a pisząc o ikonach zespołu Spójni i tych, co nastały po niej zapomniałeś chyba o najważniejszej... Dorocie Rożek... szkoda, że o wieloletniej Pani Kapitan zespołu z nad morza jakoś tak szybko zapomniano
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Seba pisze:Marko pisze:(...) Prawo gry w ekstraklasie zostało przekazane ze Spójni do Bałtyku, z Bałtyku do (...)
Czego najlepszym potwierdzeniem była obecność u nas na meczu z Olimpią (piatym decydującym w półfinale MP w bodajże 1995 roku) około 20 kibiców Bałtyku z flagami i ... puszką coli rzuconą po przegranej na parkiet z balkonu
... a pisząc o ikonach zespołu Spójni i tych, co nastały po niej zapomniałeś chyba o najważniejszej... Dorocie Rożek... szkoda, że o wieloletniej Pani Kapitan zespołu z nad morza jakoś tak szybko zapomnianoPozdrowionka Doda!!!
To dlaczego na tym forum padają hasła śledzie (Arka Gdynia)
Rozumiem że z tej zasady:Kłamsto wypowiedziane 1000 razy staje się prawdą.
Aczkolwiek masz racje i z Bałtykiem i z Rożek.Ja też dziwie się że w konfilkcie Herkt-Rożek klub stanął po stronie Herkta.
Ostatnio zmieniony 29 kwietnia 2006, 16:14 przez hellraiser, łącznie zmieniany 1 raz.

hellraiser pisze:To dlaczego na tym forum padają hasła śledzie (Arka Gdynia)
Rozumiem że z tej zasady:Kłamsto wypowiedziane 1000 razy staje się prawdą.
Aczkolwiek masz racje i z Bałtykiem i z Rożek.Ja też dziwie się że w konfilkcie Herkt-Rożek klub stanął po stronie Herkta.
Ja takiego określenia na klub z Gdyni nie użyłem ANI RAZU... ale powiem szczerze, że nie jestem w stanie zagłębić się bardziej w sprawy piłkarsko-koszykarsko-kibicowskie tego klubu - pamiętam bowiem doskonale, że nawet w tamtych czasach Bałtyku na sali przeczytać można było wyrazne napisy na ścianach pro-Arka... mnie więc nie pytaj;) Jak tam wygląda teraz nie mam pojęcia...
No a co do Dody... Herkt Herktem, długi długami, ale żadna chyba inna koszykarka nie jest taką ikoną dla tego zespołu, łączyła ona bowiem wszystkie twory i była w nim ZAWSZE... póki jej nie olano
Pozdrowionka
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość



