Anna DeForge - Najlepsza koszykarka polskiej ligi
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Anna DeForge - Najlepsza koszykarka polskiej ligi
Najlepsza koszykarka polskiej ligi
Anna DeForge* o:
- początkach w koszykówce
Miałam dwie starsze siostry, które interesowały się koszykówką. Bardzo polubiłam kozłowanie i dryblowanie piłką do koszykówki i tak to się zaczęło. Odniosłam życiowy sukces, wybierając ten właśnie sport i jest on moją prawdziwą pasją.
- roku spędzonym w Polsce
To był dobry rok. Pierwszy w Polsce i zarazem pierwszy w Europie. Najważniejsze, że na stulecie klubu zdobyliśmy mistrzostwo Polski, które było naszym celem przed sezonem. Teraz jadę do domu pobyć chwilę z rodziną i zaraz zaczynamy przygotowania do sezonu WNBA.
- nagrodzie dla najlepszej zawodniczki sezonu
Zdobycie mistrzostwa jest o wiele ważniejsze od nagród indywidualnych. Jestem oczywiście bardzo zadowolona, ale tak naprawdę liczy się to, co wnoszę do zespołu.
- polskiej lidze
To trudna liga. Jest kilka zespołów o porównywalnym poziomie i bardzo wyrównanych możliwościach.
- o finałowej walce z Lotosem Gdynia
Największym problemem było pokonanie własnej słabości, a nie brak wiary w końcowy sukces. Jeśli z kimś mogłyśmy przegrać, to tylko z samymi sobą. Tak było, gdy przegrałyśmy czwarty mecz w finale w Gdyni. Gdybyśmy nie wierzyły w siebie, nie wygrałybyśmy piątego i siódmego spotkania.
- o Krakowie i planach na nowy sezon
Czuję się tak dobrze w Krakowie, że postanowiłam spędzić tu kolejny sezon.
*Anna DeForge, zawodniczka Wisły Can-Pack Kraków, była najlepszą koszykarką sezonu Polskiej Ligi Koszykówki
Statystyki Anny DeForge
Amerykanka na 32 mecze ligowe Wisły rozegrała 30 (956 minut na boisku - 31,9 minuty na mecz). Rzuciła 482 pkt, w tym 276 pkt za rzutami za dwa (138/319 - 43.3 proc.), 126 pkt rzutami za trzy (42/115 - 36,5 proc.) i 80 pkt rzutami wolnymi (80/95 - 84,2 proc.). Zaliczyła 144 zbiórki (34 w ataku i 110 w obronie), 96 asyst, 78 przechwytów, 74 straty, 72 faule i 0 bloków.
Wak (Gazeta Wyborcza), na podstawie PLKK
Anna DeForge* o:
- początkach w koszykówce
Miałam dwie starsze siostry, które interesowały się koszykówką. Bardzo polubiłam kozłowanie i dryblowanie piłką do koszykówki i tak to się zaczęło. Odniosłam życiowy sukces, wybierając ten właśnie sport i jest on moją prawdziwą pasją.
- roku spędzonym w Polsce
To był dobry rok. Pierwszy w Polsce i zarazem pierwszy w Europie. Najważniejsze, że na stulecie klubu zdobyliśmy mistrzostwo Polski, które było naszym celem przed sezonem. Teraz jadę do domu pobyć chwilę z rodziną i zaraz zaczynamy przygotowania do sezonu WNBA.
- nagrodzie dla najlepszej zawodniczki sezonu
Zdobycie mistrzostwa jest o wiele ważniejsze od nagród indywidualnych. Jestem oczywiście bardzo zadowolona, ale tak naprawdę liczy się to, co wnoszę do zespołu.
- polskiej lidze
To trudna liga. Jest kilka zespołów o porównywalnym poziomie i bardzo wyrównanych możliwościach.
- o finałowej walce z Lotosem Gdynia
Największym problemem było pokonanie własnej słabości, a nie brak wiary w końcowy sukces. Jeśli z kimś mogłyśmy przegrać, to tylko z samymi sobą. Tak było, gdy przegrałyśmy czwarty mecz w finale w Gdyni. Gdybyśmy nie wierzyły w siebie, nie wygrałybyśmy piątego i siódmego spotkania.
- o Krakowie i planach na nowy sezon
Czuję się tak dobrze w Krakowie, że postanowiłam spędzić tu kolejny sezon.
*Anna DeForge, zawodniczka Wisły Can-Pack Kraków, była najlepszą koszykarką sezonu Polskiej Ligi Koszykówki
Statystyki Anny DeForge
Amerykanka na 32 mecze ligowe Wisły rozegrała 30 (956 minut na boisku - 31,9 minuty na mecz). Rzuciła 482 pkt, w tym 276 pkt za rzutami za dwa (138/319 - 43.3 proc.), 126 pkt rzutami za trzy (42/115 - 36,5 proc.) i 80 pkt rzutami wolnymi (80/95 - 84,2 proc.). Zaliczyła 144 zbiórki (34 w ataku i 110 w obronie), 96 asyst, 78 przechwytów, 74 straty, 72 faule i 0 bloków.
Wak (Gazeta Wyborcza), na podstawie PLKK
Zdobycie mistrzostwa jest o wiele ważniejsze od nagród indywidualnych. Jestem oczywiście bardzo zadowolona, ale tak naprawdę liczy się to, co wnoszę do zespołu.
i za to właśnie Anna zyskała tak dużą sympatię i szacunek kibiców
0 bloków
gdzież tam 0
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
ann pisze:Zdobycie mistrzostwa jest o wiele ważniejsze od nagród indywidualnych. Jestem oczywiście bardzo zadowolona, ale tak naprawdę liczy się to, co wnoszę do zespołu.
i za to właśnie Anna zyskała tak dużą sympatię i szacunek kibiców0 bloków
gdzież tam 0dopiero ostatnio, oglądajc powtórkę 7 meczu finałowego zobaczyłam jaki piękny blok Ania założyła Rankicy
nie!! panowie z gwizdkami stwierdzili że to był faul....
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

osesek pisze:ann pisze:Zdobycie mistrzostwa jest o wiele ważniejsze od nagród indywidualnych. Jestem oczywiście bardzo zadowolona, ale tak naprawdę liczy się to, co wnoszę do zespołu.
i za to właśnie Anna zyskała tak dużą sympatię i szacunek kibiców0 bloków
gdzież tam 0dopiero ostatnio, oglądajc powtórkę 7 meczu finałowego zobaczyłam jaki piękny blok Ania założyła Rankicy
nie!! panowie z gwizdkami stwierdzili że to był faul....
z tym,że faul odgwizdali wtedy Mani albo Karze
tak czy inaczej blok Anki był czyściutki!
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Niedość że Pani De Forge jest naprawde ładną osobą to i sposób grania jest cudowny
. Każdy ruch hmmmm
, praca nóg i ruchy świadczą o jej dużym talencie i wielkich możliwościach!!!!! Więc podumowując ta kobieta jest stworzona dla Wisły, aby prowadzić ja do kolejnych zwycięstw nad...
!!!
!!!\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/\o/
-
Liquidor
- Młodzik
- Posty: 958
- Rejestracja: 04 maja 2005, 01:59
- Lokalizacja: Wisła Kraków
- Kontaktowanie:
A ja ADF cenie przedewszystkim za Profesjonalizm (przez duże P), i Pracowitość (również przez duże P). Jak to Elmedin stwierdził: "pod tym względem jest inna niż większośc amerykanek"
Wzór do naśladowania dla młodych adeptek basketu.
Aż się nie dziwie że założyli fan club ADF w ... Gdyni
Wzór do naśladowania dla młodych adeptek basketu.
Aż się nie dziwie że założyli fan club ADF w ... Gdyni
TO MY KINOLE PAPIESKIEGO MIASTA
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
osesek pisze:ann pisze:Zdobycie mistrzostwa jest o wiele ważniejsze od nagród indywidualnych. Jestem oczywiście bardzo zadowolona, ale tak naprawdę liczy się to, co wnoszę do zespołu.
i za to właśnie Anna zyskała tak dużą sympatię i szacunek kibiców0 bloków
gdzież tam 0dopiero ostatnio, oglądajc powtórkę 7 meczu finałowego zobaczyłam jaki piękny blok Ania założyła Rankicy
nie!! panowie z gwizdkami stwierdzili że to był faul....
o ile pamiętam to był faul Braxton która niepotrzebnie się przypętała przeszkadzadzać Ann w pięknym bloku.
Co do Ann dla mnie ma drugie miejsce wsrod Amerykanek w histori naszej ligi.
Była jeszcze jedna WYBITNIEJSZA Katie miała na imię.To była legenda.
Co nie zmienia faktu że Ann to każdy zespół w Europie chciałby mieć w składzie.

hellraiser pisze:osesek pisze:ann pisze:Zdobycie mistrzostwa jest o wiele ważniejsze od nagród indywidualnych. Jestem oczywiście bardzo zadowolona, ale tak naprawdę liczy się to, co wnoszę do zespołu.
i za to właśnie Anna zyskała tak dużą sympatię i szacunek kibiców0 bloków
gdzież tam 0dopiero ostatnio, oglądajc powtórkę 7 meczu finałowego zobaczyłam jaki piękny blok Ania założyła Rankicy
nie!! panowie z gwizdkami stwierdzili że to był faul....
o ile pamiętam to był faul Braxton która niepotrzebnie się przypętała przeszkadzadzać Ann w pięknym bloku.
Co do Ann dla mnie ma drugie miejsce wsrod Amerykanek w histori naszej ligi.
Była jeszcze jedna WYBITNIEJSZA Katie miała na imię.To była legenda.
Co nie zmienia faktu że Ann to każdy zespół w Europie chciałby mieć w składzie.
no no!! nasza Ann to raczej cały mecz na trybunach siedziała.....
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Nagroda należała się Ann w 100 %. Mało jest takich zawodniczek jak ona, ktore potrafią wziąć ciężar gry na siebie, kiedy coś nie wychodzi nie poddają się i walczą zawsze do samego końca i potrafią zmobilizować kolezanki z zespołu.
Ann jest klasą sama w sobie.
Dobrze, że w przyszłym sezonie będziemy mogli rozkoszować się jej grą.
Ann jest klasą sama w sobie.
Dobrze, że w przyszłym sezonie będziemy mogli rozkoszować się jej grą.
hellraiser pisze:osesek pisze:ann pisze:Zdobycie mistrzostwa jest o wiele ważniejsze od nagród indywidualnych. Jestem oczywiście bardzo zadowolona, ale tak naprawdę liczy się to, co wnoszę do zespołu.
i za to właśnie Anna zyskała tak dużą sympatię i szacunek kibiców0 bloków
gdzież tam 0dopiero ostatnio, oglądajc powtórkę 7 meczu finałowego zobaczyłam jaki piękny blok Ania założyła Rankicy
nie!! panowie z gwizdkami stwierdzili że to był faul....
o ile pamiętam to był faul Braxton która niepotrzebnie się przypętała przeszkadzadzać Ann w pięknym bloku.
Co do Ann dla mnie ma drugie miejsce wsrod Amerykanek w histori naszej ligi.
Była jeszcze jedna WYBITNIEJSZA Katie miała na imię.To była legenda.
Co nie zmienia faktu że Ann to każdy zespół w Europie chciałby mieć w składzie.
ja bym tak jeszcze Katie nie skreslal, dlaczego byla?? Legenda to ona bedzie, na razie jest jedna z najlepszych koszykarek naszego globu
milo bylo ja zobaczyc znowu w gdyni, oj te jej trojeczki
no no!! nasza Ann to raczej cały mecz na trybunach siedziała.....
a gdzież tam siedziała
cały mecz przestała, tylko w przerwie na moment klapnęła
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
Anna DeForge: Będą mnie chcieli?
- Działacze postawili przed sezonem ambitne cele więc i presja była duża. Cieszę się, że nie zawiodłyśmy ich oczekiwań i przełamałyśmy mistrzowską serię Lotosu Gdynia - mówi najlepsza koszykarka Ford Germaz Basket Ligi – Anna DeForge.
Jak z perspektywy czasu ocenisz finał Ford Germaz Basket Ligi?
- Najkrócej mówiąc: walka, walka i jeszcze raz walka no i szczęśliwy koniec dla naszego zespołu. Prawda jest taka że spotkały się dwa najlepsze zespoły w Polsce i jestem przekonana o tym, że nikt nie podważy tej tezy. Po prostu naprzeciw siebie stanęły godne siebie rywalki.
Wielu, już na samym starcie rozgrywek przypisało Wiśle mistrzostwo Polski. Dało się odczuć presję?
- Trudne pytanie. W zasadzie w każdym meczu, niezależnie od tego czy grasz w Europie czy w Stanach Zjednoczonych, czy twoim rywalem jest słaby czy mocny przeciwnik, odczuwa się presję. Każdy sportowiec walczy o wygraną więc zawsze towarzyszy presja o wynik. W naszym wypadku było podobnie, ale nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Działacze postawili przed sezonem ambitne cele więc i presja była duża. Cieszę się, że nie zawiodłyśmy ich oczekiwań i przełamałyśmy mistrzowską serię Lotosu Gdynia.
Finał był prawdziwą wojną nerwów. Siedem spotkań, wyrównane pojedynki. Co okazało się kluczem do waszego zwycięstwa?
- Nie było żadnego klucza. O wszystkim decydowała dyspozycja dnia i wygrywał ten, kto był lepiej dysponowany. W sezonie spotkaliśmy się kilkakrotnie i oczywiście pewne rzeczy można było ulepszyć, wprowadzić kilka nowych zagrywek, ale generalnie oba zespoły nie były w stanie siebie zaskoczyć.
Dla ciebie było to niezwykle udany sezon. Najpierw MVP Final Pour Pucharu Polski, potem MVP finałów całej ligi. Jest powód do satysfakcji…
- Na pewno bardzo się cieszę z tak udanego sezonu, ale podkreślę po raz kolejny, że takie indywidualne osiągnięcia zawdzięczam swoim koleżankom z zespołu. Dużo zagrywek było ustawionych właśnie pode mnie i to one świetnie wykorzystywały moje umiejętności. Dziękuję im za to, bo na pewno bez nich nie byłoby tych wyróżnień.
Czy kibice w Polsce znów będą mogli podziwiać twoją grę? Myślałaś już nad kolejnym sezonem w Polsce?
- Za wcześnie jest mówić o tym co będzie za kilka miesięcy. Dobrze czułam się w Krakowie, a działacze wywiązywali się ze swoich obowiązków w stu procentach. Odniosłyśmy olbrzymi sukces sięgając po oba największe trofea. Z chęcią wrócę do Krakowa i znów zagram dla naszych wspaniałych kibiców. To co zrobili w siódmym meczu finały było naprawdę niewiarygodne. Pytanie tylko, czy działacze znów będą mnie chcieli? (śmiech)
Rozmawiał: Wojciech Strzebińczyk
www.plkk.pl
- Działacze postawili przed sezonem ambitne cele więc i presja była duża. Cieszę się, że nie zawiodłyśmy ich oczekiwań i przełamałyśmy mistrzowską serię Lotosu Gdynia - mówi najlepsza koszykarka Ford Germaz Basket Ligi – Anna DeForge.
Jak z perspektywy czasu ocenisz finał Ford Germaz Basket Ligi?
- Najkrócej mówiąc: walka, walka i jeszcze raz walka no i szczęśliwy koniec dla naszego zespołu. Prawda jest taka że spotkały się dwa najlepsze zespoły w Polsce i jestem przekonana o tym, że nikt nie podważy tej tezy. Po prostu naprzeciw siebie stanęły godne siebie rywalki.
Wielu, już na samym starcie rozgrywek przypisało Wiśle mistrzostwo Polski. Dało się odczuć presję?
- Trudne pytanie. W zasadzie w każdym meczu, niezależnie od tego czy grasz w Europie czy w Stanach Zjednoczonych, czy twoim rywalem jest słaby czy mocny przeciwnik, odczuwa się presję. Każdy sportowiec walczy o wygraną więc zawsze towarzyszy presja o wynik. W naszym wypadku było podobnie, ale nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Działacze postawili przed sezonem ambitne cele więc i presja była duża. Cieszę się, że nie zawiodłyśmy ich oczekiwań i przełamałyśmy mistrzowską serię Lotosu Gdynia.
Finał był prawdziwą wojną nerwów. Siedem spotkań, wyrównane pojedynki. Co okazało się kluczem do waszego zwycięstwa?
- Nie było żadnego klucza. O wszystkim decydowała dyspozycja dnia i wygrywał ten, kto był lepiej dysponowany. W sezonie spotkaliśmy się kilkakrotnie i oczywiście pewne rzeczy można było ulepszyć, wprowadzić kilka nowych zagrywek, ale generalnie oba zespoły nie były w stanie siebie zaskoczyć.
Dla ciebie było to niezwykle udany sezon. Najpierw MVP Final Pour Pucharu Polski, potem MVP finałów całej ligi. Jest powód do satysfakcji…
- Na pewno bardzo się cieszę z tak udanego sezonu, ale podkreślę po raz kolejny, że takie indywidualne osiągnięcia zawdzięczam swoim koleżankom z zespołu. Dużo zagrywek było ustawionych właśnie pode mnie i to one świetnie wykorzystywały moje umiejętności. Dziękuję im za to, bo na pewno bez nich nie byłoby tych wyróżnień.
Czy kibice w Polsce znów będą mogli podziwiać twoją grę? Myślałaś już nad kolejnym sezonem w Polsce?
- Za wcześnie jest mówić o tym co będzie za kilka miesięcy. Dobrze czułam się w Krakowie, a działacze wywiązywali się ze swoich obowiązków w stu procentach. Odniosłyśmy olbrzymi sukces sięgając po oba największe trofea. Z chęcią wrócę do Krakowa i znów zagram dla naszych wspaniałych kibiców. To co zrobili w siódmym meczu finały było naprawdę niewiarygodne. Pytanie tylko, czy działacze znów będą mnie chcieli? (śmiech)
Rozmawiał: Wojciech Strzebińczyk
www.plkk.pl
- Gwynbleidd
- Kadet
- Posty: 1046
- Rejestracja: 02 lipca 2005, 22:42
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości




