PLKK: Chcemy chronić polskie koszykarki
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
PLKK: Chcemy chronić polskie koszykarki
PLKK: Chcemy chronić polskie koszykarki
Działacze Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet chcą chronić ekstraklasę przed zalewem zawodniczek zagranicznych i proponują wprowadzić dość nowatorski przepis. - W każdym zespole przez cały mecz będzie musiała grać co najmniej jedna polska koszykarka - mówi prezes PLKK Wiesław Zych.
Takiego zapisu nie ma w żadnej innej koszykarskiej lidze w Europie. Do tej pory w PLKK istniał zapis, który nakazywał klubom, aby w dwunastoosobowym składzie meczowym znajdowało się co najmniej pięć koszykarek. Nie musiały one jednak grać. Teraz ma to się zmienić. Zarząd PLK Kobiet chce zmusić trenerów i działaczy, aby stawiali na polskie zawodniczki. W regulaminie rozgrywek ma powstać przepis, który nakazałby, aby przez całe 40 minut w meczu w każdym zespole grała co najmniej jedna koszykarka.
- To przepis dla dobra polskiej koszykówki. Chcemy, aby nasze zawodniczki nie siedziały na ławie, ale jak najczęściej grały, bo liczymy na to, że zyska na tym reprezentacja, która jest kołem zamachowym polskiego basketu - tłumaczy Wiesław Zych.
Szef PLKK nie obawia się, że nowy przepis ciężko będzie wyegzekwować - Nie ma takiego problemu. O to zadba komisarz zawodów - tłumaczy Zych.
Szef żeńskiej koszykówki zapewnia, że przepis spotka się z aprobatą działaczy klubów koszykarskich, którzy muszą te zmiany zatwierdzić na poniedziałkowym posiedzeniu rady nadzorczej ligi. Większość polskich zespołów bazuje na polskich zawodniczkach, tylko w zasadzie działacze Wisły Kraków częściej korzystali z usług koszykarek zagranicznych. Według Zycha krakowscy działacze poprą zmiany. - Rozmawiałem już w tej sprawie z prezesem Miętą. Zapewniał mnie, że jeśli wprowadzimy taki przepis, to on nie będzie się sprzeciwiał - tłumaczy Zych.
Rzeczywiście, władze Wisły już przygotowują się do zmian, bo do drużyny sprowadzają czołowe polskie koszykarki - Annę Wielebnowską i Elżbietę Trześniewską.
Oprócz wprowadzenia zmian w regulaminie rozgrywek działacze PLKK planują od nowego sezonu powiększyć ligę z 10 do 12 zespołów. Drużyny, które chcą zagrać w ekstraklasie, będą musiały wykupić tzw. dziką kartę (koszt około 50 tysięcy złotych), a także wykazać się stabilnym budżetem (co najmniej 500 tysięcy złotych) oraz w miarę pojemną halą (około 1000 widzów).
O brakujące miejsca będą ubiegać się SMS Kozienice, RMKS Rybnik, Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra oraz Duda Gąsior Leszno.
Dariusz Kopeć (Gazeta Wyborcza)
Działacze Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet chcą chronić ekstraklasę przed zalewem zawodniczek zagranicznych i proponują wprowadzić dość nowatorski przepis. - W każdym zespole przez cały mecz będzie musiała grać co najmniej jedna polska koszykarka - mówi prezes PLKK Wiesław Zych.
Takiego zapisu nie ma w żadnej innej koszykarskiej lidze w Europie. Do tej pory w PLKK istniał zapis, który nakazywał klubom, aby w dwunastoosobowym składzie meczowym znajdowało się co najmniej pięć koszykarek. Nie musiały one jednak grać. Teraz ma to się zmienić. Zarząd PLK Kobiet chce zmusić trenerów i działaczy, aby stawiali na polskie zawodniczki. W regulaminie rozgrywek ma powstać przepis, który nakazałby, aby przez całe 40 minut w meczu w każdym zespole grała co najmniej jedna koszykarka.
- To przepis dla dobra polskiej koszykówki. Chcemy, aby nasze zawodniczki nie siedziały na ławie, ale jak najczęściej grały, bo liczymy na to, że zyska na tym reprezentacja, która jest kołem zamachowym polskiego basketu - tłumaczy Wiesław Zych.
Szef PLKK nie obawia się, że nowy przepis ciężko będzie wyegzekwować - Nie ma takiego problemu. O to zadba komisarz zawodów - tłumaczy Zych.
Szef żeńskiej koszykówki zapewnia, że przepis spotka się z aprobatą działaczy klubów koszykarskich, którzy muszą te zmiany zatwierdzić na poniedziałkowym posiedzeniu rady nadzorczej ligi. Większość polskich zespołów bazuje na polskich zawodniczkach, tylko w zasadzie działacze Wisły Kraków częściej korzystali z usług koszykarek zagranicznych. Według Zycha krakowscy działacze poprą zmiany. - Rozmawiałem już w tej sprawie z prezesem Miętą. Zapewniał mnie, że jeśli wprowadzimy taki przepis, to on nie będzie się sprzeciwiał - tłumaczy Zych.
Rzeczywiście, władze Wisły już przygotowują się do zmian, bo do drużyny sprowadzają czołowe polskie koszykarki - Annę Wielebnowską i Elżbietę Trześniewską.
Oprócz wprowadzenia zmian w regulaminie rozgrywek działacze PLKK planują od nowego sezonu powiększyć ligę z 10 do 12 zespołów. Drużyny, które chcą zagrać w ekstraklasie, będą musiały wykupić tzw. dziką kartę (koszt około 50 tysięcy złotych), a także wykazać się stabilnym budżetem (co najmniej 500 tysięcy złotych) oraz w miarę pojemną halą (około 1000 widzów).
O brakujące miejsca będą ubiegać się SMS Kozienice, RMKS Rybnik, Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra oraz Duda Gąsior Leszno.
Dariusz Kopeć (Gazeta Wyborcza)
Re: PLKK: Chcemy chronić polskie koszykarki
Wojteg pisze:O brakujące miejsca będą ubiegać się SMS Kozienice, RMKS Rybnik, Kolegium Karkonoskie Jelenia Góra oraz Duda Gąsior Leszno.
Dariusz Kopeć (Gazeta Wyborcza)
Chyba SMS Łomianki
Re: PLKK: Chcemy chronić polskie koszykarki
Wojteg pisze:Drużyny, które chcą zagrać w ekstraklasie, będą musiały wykupić tzw. dziką kartę (koszt około 50 tysięcy złotych),
Przecież to są chore wymagania
http://www.lechiarugby.pl !!
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
(\_/)
(O.o)
(> <)
This is Bunny.
Copy Bunny into your signature
to help him on his way to world Domination
- mati
- Kadet
- Posty: 1704
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 17:22
- Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
- Kontaktowanie:
Re: PLKK: Chcemy chronić polskie koszykarki
KIBIC pisze:Wojteg pisze:Drużyny, które chcą zagrać w ekstraklasie, będą musiały wykupić tzw. dziką kartę (koszt około 50 tysięcy złotych),
Przecież to są chore wymaganiaRozumiem , że nie może dojsć do takiej sytuacji , że w czasie sezonu kasy na wyjazdy drużynie zabraknie
ale....
no pewnie, że chore
Działacze Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet chcą chronić ekstraklasę przed zalewem zawodniczek zagranicznych i proponują wprowadzić dość nowatorski przepis. - W każdym zespole przez cały mecz będzie musiała grać co najmniej jedna polska koszykarka - mówi prezes PLKK Wiesław Zych.
Czyli co? Jeśli np. podczas meczu wszystkie polskie koszykarki złapią kontuzje to co wtedy? Walkower?
- pietroc
- Kadet
- Posty: 1222
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 08:45
- Lokalizacja: Rodowity Łodzianin
- Kontaktowanie:
Hersi pisze:Działacze Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet chcą chronić ekstraklasę przed zalewem zawodniczek zagranicznych i proponują wprowadzić dość nowatorski przepis. - W każdym zespole przez cały mecz będzie musiała grać co najmniej jedna polska koszykarka - mówi prezes PLKK Wiesław Zych.
Czyli co? Jeśli np. podczas meczu wszystkie polskie koszykarki złapią kontuzje to co wtedy? Walkower?
tak, dzieki temu zespoly beda mialy wiecej niz 1-2 zawodniczki polskie...
Jestem za powiekszeniem ligi do 12-tu druzyn, ale na uczciwych zasadach (tzn jakies baraze), a nie na zasadzie kupowania dzikich kart!
A co do przepisu o Polkach - to w Wisle sie juz przygotowali na to: Trzesniewska, Wielebnowska, Trafimova, Gburczyk, Krawiec + młode. Napewno wystarczy
A co do przepisu o Polkach - to w Wisle sie juz przygotowali na to: Trzesniewska, Wielebnowska, Trafimova, Gburczyk, Krawiec + młode. Napewno wystarczy
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


