Liga Światowa Siatkarzy 2006
Moderator: Moderatorzy
-
Kibic MRKS-U
- Amator
- Posty: 179
- Rejestracja: 14 kwietnia 2006, 16:34
- Lokalizacja: Pabianice
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Polscy siatkarze po dramatycznym spotkaniu pokonali w Funabashi doskonale dysponowanych Japończyków po pięciosetowej walce 3:2 (25:19, 30:28, 21:25, 18:25, 22:20).
Prawdziwy horror zafundowali swoim kibicom siatkarze reprezentacji Polski. Po pierwszych dwóch setach wydawało się, że Japończyków spokojnie pokonamy. Jednakże potem zaczęliśmy nieoczekiwanie grać słabo, a nasi rywale złapali swój rytm. W rezultacie wygraliśmy dopiero po niezwykle zaciętej walce w tie-breaku.
Mecz z Japonią nie rozpoczął się dla naszej reprezentacji dobrze. W pierwszych momentach spotkania gospodarze doskonale bronili, a w naszej ekipie kilkukrotnie ataku nie skończył zastępujący na środku Daniela Plińskiego Wojciech Grzyb. Przy pierwszej przerwie technicznej było 8:5 dla Japonii, a chwilę potem nawet 10:5. Wówczas biało-czerwoni rozpoczęli odrabianie strat. Dobra gra w bloku Łukasza Kadziewicza i błędy Yu Koshikawy pozwoliły wyrównać naszej ekipie na 12:12.
Na prowadzenie Polacy wyszli tuż przed drugą przerwą techniczną. Najpierw Ishijima pomylił się w ataku, a potem znów zafunkcjonował nasz blok i było 16:15 dla biało-czerwonych. Przy stanie 19:17 dla podpiecznych Raula Lozano na zagrywkę za Wojciecha Grzyba wszedł Grzegorz Szymański i dzięki jego dobrym serwom powiększyliśmy przewagę do czterech punktów (21:17). Od tego momentu już kontrolowaliśmy grę. Dzięki dobremu blokowi Kadziewicza mieliśmy piłkę setową, a chwilę potem Sebastian Świderski udanym atakiem zakończył seta, którego wygraliśmy 25:19.
Druga partia była bardzo wyrównana od początku do końca. W pierwszej fazie seta utrzymywał się remis, a na przerwę techniczną Japończycy skończyli prowadząc 8:7. Niestety dla nas zaraz potem dwóch ataków nie skończył Michał Winiarski i gospodarze wyprowadzili skuteczne kontry, dzięki czemu objęli prowadzenie 10:7.
Przez następnych kilka minut Japończycy mieli dwupunktową przewagę, którą w decydującej fazie seta zwiększyli do trzech punktów. Prowadzili już 20:17 i 23:21, ale wtedy najpierw dobrze zagrał blokiem Łukasz Kadziewicz, a potem obroniliśmy atak rywali i Sebastian Świderski skończył kontrę. W grze na przewagi sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Świetnie grał Mariusz Wlazły, który grał ze 100-procentową skutecznością. O naszej wygranej 30:28 zadecydował as Michała Winiarskiego i skończony chwilę potem atak Świderskiego.
Trzeci set źle zaczął się dla naszej reprezentacji i tak też się skończył. Na samym początku Mariusz Wlazły dwa razy zaatakował w siatkę. Japończycy prezentowali się w tym okresie gry dobrze i pewnie zdobywali punkty. Prowadzili 5:1, a po asie serwisowym Shinyi Chiby 10:3. W połowie seta biało-czerwoni zaczęli gonić rywali. Po punktowej zagrywce Łukasza Kadziewicza było 17:12 dla Japonii. Kolejne dober serwisy tego zawodnika sprawiły, że nasza strata zminiejszyła się do trzech punktów (20:23). Japończycy zdołali jednak tą i tak bezpieczną przewagę utrzymać do końca i wygrali 25:21.
Czwarta partia również była bardzo niedobra w wykonaniu naszej ekipy. Po kilku mocnych zagrywkach Yu Koshikawy i błędach naszych siatkarzy w ataku gospodarze prowadzili 5:0. Później Japończycy zdobyli nawet pierwszy w tym meczu punkt blokiem - na 8:3. Przewaga Japonii zwiększała się i w pewnym momencie wynosiła nawet osiem punktów (13:5). Momentami zmiejszaliśmy ją, ale nie byliśmy w stanie serią punktów odwrócić losów partii. Graliśmy słabo w zagrywce, nasz blok cały czas nie funkcjonował, a Japończycy prawie się nie mylili i wygrali 25:18.
Po pierwszych kilku piłkach tie-breaka wydawało się, że zwycięstwo Polaków w tym meczu jest mało możliwe. Gospodarze rozpoczęli bowiem od prowadzenia 3:0. Jednak szybko, dzięki dwóm dobrym zagrywkom Sebastiana Świderskiego, zmieniejszyliśmy straty do jednego punktu (4:5). Nie na długo. Zaraz potem Grzegorz Szymański został zablokowany i było już 4:7. Błąd Koty Yamamury i blok Wojciecha Grzyba dały nam remis 7:7.
Japończycy zdołali jednak jeszcze raz odskoczyć na dwa punkty i taki stan rzeczy utrzymywał się przez pewien czas. Ponownie doprowadziliśmy do remisu, kiedy Kadziewicz zatrzymał w ataku Koshikawę. Potem mieliśmy na boisku prawdziwy horror. Japonia miała w górze meczbola przy stanie 15:14, ale nie zdołała go wykorzystać. Potem w centrum wydarzeń był Wojciech Grzyb, który raz zdobywał punkt serwisem, raz mylił się w ataku, by w końcu pewnie skończyć atak. Również Grzegorz Szymański starał się jak mógł i zdobywał punkty z bardzo trudnych pozycji.
Japończycy przy pomocy koreańskiego sędziego i swojej gwiazdy Yusuke Ishijimy cały czas utrzymywali remis. Na szczęście po długiej walce blokiem zdobyliśmy ostatni punkt, wygraliśmy 22:20 i 3:2 w całym meczu.
05.08.2006, Funabashi
Japonia - Polska 2:3 (19:25, 28:30, 25:21, 18:25, 20:22)
Składy
Japonia: Nobuharu Saito, Shinya Chiba, Kota Yamamura, Yuta Abe, Yusuke Ishijima, Yu Koshikawa, Katsutoshi Tsumagari (L) oraz Takahiro Yamamoto, Kosuke Tomonaga, Kenji Onoue.
Polska: Paweł Zagumny, Sebastian Śiderski, Michał Winiarski, Wojciech Grzyb, Łukasz Kadziewicz, Mariusz Wlazły, Krzysztof Ignaczak (L) oraz Grzegorz Szymański, Dawid Murek, Łukasz Żygadło.
źródło: http://ligaswiatowa.wp.pl
Prawdziwy horror zafundowali swoim kibicom siatkarze reprezentacji Polski. Po pierwszych dwóch setach wydawało się, że Japończyków spokojnie pokonamy. Jednakże potem zaczęliśmy nieoczekiwanie grać słabo, a nasi rywale złapali swój rytm. W rezultacie wygraliśmy dopiero po niezwykle zaciętej walce w tie-breaku.
Mecz z Japonią nie rozpoczął się dla naszej reprezentacji dobrze. W pierwszych momentach spotkania gospodarze doskonale bronili, a w naszej ekipie kilkukrotnie ataku nie skończył zastępujący na środku Daniela Plińskiego Wojciech Grzyb. Przy pierwszej przerwie technicznej było 8:5 dla Japonii, a chwilę potem nawet 10:5. Wówczas biało-czerwoni rozpoczęli odrabianie strat. Dobra gra w bloku Łukasza Kadziewicza i błędy Yu Koshikawy pozwoliły wyrównać naszej ekipie na 12:12.
Na prowadzenie Polacy wyszli tuż przed drugą przerwą techniczną. Najpierw Ishijima pomylił się w ataku, a potem znów zafunkcjonował nasz blok i było 16:15 dla biało-czerwonych. Przy stanie 19:17 dla podpiecznych Raula Lozano na zagrywkę za Wojciecha Grzyba wszedł Grzegorz Szymański i dzięki jego dobrym serwom powiększyliśmy przewagę do czterech punktów (21:17). Od tego momentu już kontrolowaliśmy grę. Dzięki dobremu blokowi Kadziewicza mieliśmy piłkę setową, a chwilę potem Sebastian Świderski udanym atakiem zakończył seta, którego wygraliśmy 25:19.
Druga partia była bardzo wyrównana od początku do końca. W pierwszej fazie seta utrzymywał się remis, a na przerwę techniczną Japończycy skończyli prowadząc 8:7. Niestety dla nas zaraz potem dwóch ataków nie skończył Michał Winiarski i gospodarze wyprowadzili skuteczne kontry, dzięki czemu objęli prowadzenie 10:7.
Przez następnych kilka minut Japończycy mieli dwupunktową przewagę, którą w decydującej fazie seta zwiększyli do trzech punktów. Prowadzili już 20:17 i 23:21, ale wtedy najpierw dobrze zagrał blokiem Łukasz Kadziewicz, a potem obroniliśmy atak rywali i Sebastian Świderski skończył kontrę. W grze na przewagi sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Świetnie grał Mariusz Wlazły, który grał ze 100-procentową skutecznością. O naszej wygranej 30:28 zadecydował as Michała Winiarskiego i skończony chwilę potem atak Świderskiego.
Trzeci set źle zaczął się dla naszej reprezentacji i tak też się skończył. Na samym początku Mariusz Wlazły dwa razy zaatakował w siatkę. Japończycy prezentowali się w tym okresie gry dobrze i pewnie zdobywali punkty. Prowadzili 5:1, a po asie serwisowym Shinyi Chiby 10:3. W połowie seta biało-czerwoni zaczęli gonić rywali. Po punktowej zagrywce Łukasza Kadziewicza było 17:12 dla Japonii. Kolejne dober serwisy tego zawodnika sprawiły, że nasza strata zminiejszyła się do trzech punktów (20:23). Japończycy zdołali jednak tą i tak bezpieczną przewagę utrzymać do końca i wygrali 25:21.
Czwarta partia również była bardzo niedobra w wykonaniu naszej ekipy. Po kilku mocnych zagrywkach Yu Koshikawy i błędach naszych siatkarzy w ataku gospodarze prowadzili 5:0. Później Japończycy zdobyli nawet pierwszy w tym meczu punkt blokiem - na 8:3. Przewaga Japonii zwiększała się i w pewnym momencie wynosiła nawet osiem punktów (13:5). Momentami zmiejszaliśmy ją, ale nie byliśmy w stanie serią punktów odwrócić losów partii. Graliśmy słabo w zagrywce, nasz blok cały czas nie funkcjonował, a Japończycy prawie się nie mylili i wygrali 25:18.
Po pierwszych kilku piłkach tie-breaka wydawało się, że zwycięstwo Polaków w tym meczu jest mało możliwe. Gospodarze rozpoczęli bowiem od prowadzenia 3:0. Jednak szybko, dzięki dwóm dobrym zagrywkom Sebastiana Świderskiego, zmieniejszyliśmy straty do jednego punktu (4:5). Nie na długo. Zaraz potem Grzegorz Szymański został zablokowany i było już 4:7. Błąd Koty Yamamury i blok Wojciecha Grzyba dały nam remis 7:7.
Japończycy zdołali jednak jeszcze raz odskoczyć na dwa punkty i taki stan rzeczy utrzymywał się przez pewien czas. Ponownie doprowadziliśmy do remisu, kiedy Kadziewicz zatrzymał w ataku Koshikawę. Potem mieliśmy na boisku prawdziwy horror. Japonia miała w górze meczbola przy stanie 15:14, ale nie zdołała go wykorzystać. Potem w centrum wydarzeń był Wojciech Grzyb, który raz zdobywał punkt serwisem, raz mylił się w ataku, by w końcu pewnie skończyć atak. Również Grzegorz Szymański starał się jak mógł i zdobywał punkty z bardzo trudnych pozycji.
Japończycy przy pomocy koreańskiego sędziego i swojej gwiazdy Yusuke Ishijimy cały czas utrzymywali remis. Na szczęście po długiej walce blokiem zdobyliśmy ostatni punkt, wygraliśmy 22:20 i 3:2 w całym meczu.
05.08.2006, Funabashi
Japonia - Polska 2:3 (19:25, 28:30, 25:21, 18:25, 20:22)
Składy
Japonia: Nobuharu Saito, Shinya Chiba, Kota Yamamura, Yuta Abe, Yusuke Ishijima, Yu Koshikawa, Katsutoshi Tsumagari (L) oraz Takahiro Yamamoto, Kosuke Tomonaga, Kenji Onoue.
Polska: Paweł Zagumny, Sebastian Śiderski, Michał Winiarski, Wojciech Grzyb, Łukasz Kadziewicz, Mariusz Wlazły, Krzysztof Ignaczak (L) oraz Grzegorz Szymański, Dawid Murek, Łukasz Żygadło.
źródło: http://ligaswiatowa.wp.pl
kto nie oglądał, a ma ochotę
to ok. 11 na TVP3 będzie powtórka z tego dreszczowca.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
- ziutek_pabianice
- Kadet
- Posty: 1714
- Rejestracja: 02 kwietnia 2006, 13:19
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości




