W AZS PWSZ Sowood zagrają kadrowiczki z Polski i Słowenii
W gorzowskiej drużynie koszykarek wystąpi w najbliższym sezonie aż sześć kadrowiczek. Do pięciu reprezentantek Polski ma wkrótce dołączyć podstawowa rozgrywająca Słowenii Katarina Ristic.
Słoweńska "jedynka" wpadła w oko trenerowi Dariuszowi Maciejewskiemu podczas lipcowych akademickich mistrzostw Europy w Portugalii. - Byłaby dla nas dużym wzmocnieniem - mówił gorzowski szkoleniowiec. Gorzowianie natychmiast rozpoczęli rozmowy. Negocjacje nie były strasznie trudne, bo AZS PWSZ Sowood bardzo przydałaby się taka zawodniczka, a Ristic spodobał się sposób grania gorzowianek. - Słowenka ma w tej chwili obowiązki w kadrze, gdzie jest pierwszą rozgrywającą - mówił Maciejewski. - Tak jak nasze kadrowiczki, do klubowych przygotowań do sezonu dołączyłaby pod koniec września.
Ristic ma 22 lata, a więc świetnie pasuje do młodej gorzowskiej drużyny. Grała w zespole Odeja Skofja Loka - piątej ekipie ligi słoweńskiej. Była drugim strzelcem rozgrywek - prawie 25 pkt na mecz - i trzecim asystentem. Nie jest jej straszna ciężka praca na treningach i boisku. W najważniejszych spotkaniach swojej drużyny ani na sekundę nie schodziła na ławkę rezerwowych. - Dwie Kasie kadrowiczki na rozegraniu, Czubak i Ristic, to byłaby naprawdę duża siła - powiedział Maciejewski. - Mam nadzieję, że niedługo dopniemy wszystkie szczegóły umowy i Słowenka dołączy do naszej drużyny.
Chińskie problemy
Amerykanka, Słowenka, dwie Chinki - w AZS PWSZ Sowood robi się międzynarodowo, a to oznacza, że gorzowską drużynę będzie stać na duży wynik. Z Chinkami są jednak problemy, bo w ich kraju, w ostatniej chwili zmienił się terminarz rozgrywek. Azjatki wybrane przez trenera Maciejewskiego, mogłyby przyjechać do Gorzowa na sezon zasadniczy, bez play-off (wcześniej miały pauzować tylko w rundzie rewanżowej i wrócić na decydujące spotkania), a to nie ma sensu. - Negocjacje trwają, jest szansa, że Chinki dostaną zgodę na występy w Gorzowie przez cały sezon. Na pewno chiński zespół w komplecie zjawi się u nas w październiku, tuż przed ligą, na turnieju międzynarodowym - mówił Maciejewski. - Jeśli tym razem się nie uda to i tak nie zrezygnujemy z tej drogi poszukiwania zawodniczek. Nie stać nas na graczy za olbrzymie pieniądze. Dlatego musimy szukać, szukać i jeszcze raz szukać. Nawet w najbardziej egzotycznych miejscach. Przekonałem się już, że tam można wyłowić koszykarskie perełki.
Powrót Żurowskiej
Reprezentacja Polski seniorek właśnie rozpoczęła zgrupowanie w Szczyrku. Kadrowiczki mają za sobą towarzyski turniej na Litwie, gdzie zespół prowadził gorzowianin Maciejewski. Pierwszy trener Krzysztof Koziorowicz musiał zostać w kraju z powodów rodzinnych. Nasza drużyna przegrała z Ukrainą 67:82 i Litwą 63:71 oraz pokonała Łotwę 78:69. - Tremy nie było żadnej, bardziej denerwowałem się porażkami, bo nie cierpię schodzić z boiska jako pokonany - opowiadał Maciejewski. - Za pojedynek z Łotwą chciałbym pochwalić Kasię Czubak. Nie wiem, czy to nie był jej najlepszy występ w karierze. Życzyłbym sobie, aby tak grała w każdym spotkaniu kadry i w spotkaniach ligowych.
Do Szczyrku - zgrupowanie potrwa do piątku - pojechało pięć zawodniczek AZS PWSZ Sowood. Do czwórki gorzowianek, które były na Litwie dołączyła, wcześniej kontuzjowana, Justyna Żurowska. - Widać, że jej mocno zależy, robiła wszystko, aby jak najszybciej doprowadzić nogę do pełnej sprawności, w klubie trenowała z grupami młodzieżowymi - mówił Maciejewski. - Tylko z taką determinacją można we współczesnym sporcie dojść daleko.
Zostańcie do września!
AZS PWSZ Sowood, bez kadrowiczek, za to z Amerykanką Secrett Stubblefield, przygotowania do sezonu rozpocznie 14 sierpnia. Żurowska, Czubak, Aleksandra Karpińska, Aleksandra Chomać lub Joanna Czarnecka dołączą do klubowej drużyny, jeśli nie znajdą się w reprezentacyjnej "dwunastce" na wrześniowe eliminacje do mistrzostw Europy (9 września Polki zagrają w Gorzowie z Chorwacją). - Nikt nie może liczyć na żadną ulgę. Od dziewczyn zależy, czy odpowiednio zareklamują się trenerowi Koziorowiczowi. Tylko i wyłącznie pierwszy szkoleniowiec podejmie najważniejsze, personalne decyzje - zakończył Maciejewski. - Miło jeśli gorzowianek w kadrze zostanie jak najwięcej. Dla naszego młodego klubu każda reprezentantka kraju to powód do dumy.
Gorzów przed sezonem
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
Chiny jednak nie dla nas
Kamil Siałkowski2006-08-15,
Dwie zawodniczki z Chin nie zagrają w koszykarskim zespole AZS PWSZ Sowood Gorzów.
Dariusz Maciejewski, szkoleniowiec AZS PWSZ, pod koniec czerwca przez tydzień był na transferowych łowach w Chinach. Wrócił z całą masą przeżyć i, co najważniejsze, prawie podpisanymi umowami z dwoma zawodniczkami - rzucającym obrońcą Mao Wenjing i centrem Guang Xin. - Jechałem tam pełen obaw i przyznaję, że nie za bardzo wierzyłem w możliwość nawiązania współpracy. Dziś, po poznaniu konsula Konrada Zabłockiego i innych życzliwych mi osób, moja wiara jest zdecydowanie większa. Jest duża szansa na grę Chinek w naszym zespole - mówił "Gazecie" po powrocie z Kantonu Maciejewski.
Koszykarki z Chin początkowo miały walczyć z AZS PWSZ w pierwszej rundzie rozgrywek, wrócić do kraju na swoją ligę, a potem wzmocnić jeszcze gorzowską ekipę w decydujących meczach w fazie playoff. Niestety, w ostatniej chwili zmienił się terminarz rozgrywek chińskiej ligi. Azjatki wybrane przez trenera Maciejewskiego, mogłyby przyjechać do Gorzowa tylko na sezon zasadniczy, bez fazy playoff. - Takie rozwiązanie zupełnie nam nie odpowiadało, dlatego zwróciliśmy się do klubu z Kantonu o zgodę na przyjazd do Polski na całą ligę, kosztem występów w Chinach - opowiadał szkoleniowiec AZS PWSZ. - Otrzymaliśmy jednak odpowiedź negatywną. W tym roku nie będzie to możliwe. Działacze powiedzieli nam, że nie mogą grać w lidze swoich najlepszych graczy. Tym razem się nie udało, ale na pewno nie zrezygnujemy z tej drogi poszukiwania zawodniczek. Przekonałem się już, że można tam wyłowić koszykarskie perełki, a my na wielkie transfery nie mamy przecież pieniędzy. Na pewno pojadę do Chin za rok. Wszystkich, którzy nie wierzyli, że z egzotycznego kraju można przywieźć ciekawego gracza, już teraz zapraszam na międzynarodowy turniej, który odbędzie się w Gorzowie tuż przed rozpoczęciem ligi. Wtedy w komplecie zjawi się u nas chiński zespół i będzie można zobaczyć, że to wartościowe zawodniczki i warto rok na nie poczekać - zakończył Maciejewski.
Trener gorzowianek nie zakończył jeszcze poszukiwań nowych zawodniczek do gorzowskiego zespołu. Wciąż trwają negocjacje z pierwszą rozgrywającą reprezentacji Słowenii Katariną Ristic z Odeja Skofja Loka. - Szukam jeszcze gracza na pozycję centra. Teraz jest już trochę późno, ale spróbujemy jeszcze poszukać. Dopiero wtedy będziemy gotowi podjąć walkę o wysokie cele - mówił trener AZS PWSZ.
www.miasta.gazeta.pl/gorzow
Kamil Siałkowski2006-08-15,
Dwie zawodniczki z Chin nie zagrają w koszykarskim zespole AZS PWSZ Sowood Gorzów.
Dariusz Maciejewski, szkoleniowiec AZS PWSZ, pod koniec czerwca przez tydzień był na transferowych łowach w Chinach. Wrócił z całą masą przeżyć i, co najważniejsze, prawie podpisanymi umowami z dwoma zawodniczkami - rzucającym obrońcą Mao Wenjing i centrem Guang Xin. - Jechałem tam pełen obaw i przyznaję, że nie za bardzo wierzyłem w możliwość nawiązania współpracy. Dziś, po poznaniu konsula Konrada Zabłockiego i innych życzliwych mi osób, moja wiara jest zdecydowanie większa. Jest duża szansa na grę Chinek w naszym zespole - mówił "Gazecie" po powrocie z Kantonu Maciejewski.
Koszykarki z Chin początkowo miały walczyć z AZS PWSZ w pierwszej rundzie rozgrywek, wrócić do kraju na swoją ligę, a potem wzmocnić jeszcze gorzowską ekipę w decydujących meczach w fazie playoff. Niestety, w ostatniej chwili zmienił się terminarz rozgrywek chińskiej ligi. Azjatki wybrane przez trenera Maciejewskiego, mogłyby przyjechać do Gorzowa tylko na sezon zasadniczy, bez fazy playoff. - Takie rozwiązanie zupełnie nam nie odpowiadało, dlatego zwróciliśmy się do klubu z Kantonu o zgodę na przyjazd do Polski na całą ligę, kosztem występów w Chinach - opowiadał szkoleniowiec AZS PWSZ. - Otrzymaliśmy jednak odpowiedź negatywną. W tym roku nie będzie to możliwe. Działacze powiedzieli nam, że nie mogą grać w lidze swoich najlepszych graczy. Tym razem się nie udało, ale na pewno nie zrezygnujemy z tej drogi poszukiwania zawodniczek. Przekonałem się już, że można tam wyłowić koszykarskie perełki, a my na wielkie transfery nie mamy przecież pieniędzy. Na pewno pojadę do Chin za rok. Wszystkich, którzy nie wierzyli, że z egzotycznego kraju można przywieźć ciekawego gracza, już teraz zapraszam na międzynarodowy turniej, który odbędzie się w Gorzowie tuż przed rozpoczęciem ligi. Wtedy w komplecie zjawi się u nas chiński zespół i będzie można zobaczyć, że to wartościowe zawodniczki i warto rok na nie poczekać - zakończył Maciejewski.
Trener gorzowianek nie zakończył jeszcze poszukiwań nowych zawodniczek do gorzowskiego zespołu. Wciąż trwają negocjacje z pierwszą rozgrywającą reprezentacji Słowenii Katariną Ristic z Odeja Skofja Loka. - Szukam jeszcze gracza na pozycję centra. Teraz jest już trochę późno, ale spróbujemy jeszcze poszukać. Dopiero wtedy będziemy gotowi podjąć walkę o wysokie cele - mówił trener AZS PWSZ.
www.miasta.gazeta.pl/gorzow
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
osesek pisze:Działacze powiedzieli nam, że nie mogą grać w lidze swoich najlepszych graczy
o co tu chodzi??
jak na mój gust to zdanie powinno brzmieć tak:
"działacze powiedzieli nam,że nie mogą grać w lidze bez swoich najlepszych graczy.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous
ann pisze:osesek pisze:Działacze powiedzieli nam, że nie mogą grać w lidze swoich najlepszych graczy
o co tu chodzi??
jak na mój gust to zdanie powinno brzmieć tak:
"działacze powiedzieli nam,że nie mogą grać w lidze bez swoich najlepszych graczy.
dzienx!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
Na razie jest Secrett
Nie zobaczymy jednak Chinek w barwach gorzowskiej drużyny koszykarek. Nasz klub zrezygnował z nich po tym, jak się okazało, że nie mogłyby wystąpić w play offach.
Dwie koszykarki z Guangzhou wypatrzył trener Dariusz Maciejewski podczas pobytu w Chinach. Wydawało się, że AZS PWSZ będzie pierwszym europejskim klubem, któremu uda się zakontraktować zawodniczki z tego kraju. Miały przyjechać we wrześniu i reprezentować nasz zespół w pierwszej rundzie sezonu. Później poleciałyby do Guangzhou, aby zagrać w tamtejszej lidze, ale do Gorzowa wróciłyby na play offy.
Czekają na odpowiedź
Tymczasem Chińczycy niespodziewanie zmienili terminarz swych rozgrywek. Okazało się, że w rundzie pucharowej naszej ekstraklasy Azjatki nie mogłyby wystąpić. - Dlatego z nich zrezygnowaliśmy - tłumaczy Maciejewski. - Chodziło nam przede wszystkim o play offy. W innym przypadku szkoda byłoby pieniędzy.
Klub wciąż czeka na odpowiedź słoweńskiej rozgrywającej Katariny Ristic, którą gorzowski szkoleniowiec wypatrzył na akademickich mistrzostwach Europy w Portugalii. Do podpisania umowy niewiele brakuje, ale póki co, jedyną zagraniczną koszykarką AZS-u PWSZ-u Sowoodu pozostaje 24-letnia Secrett Stubblefield. Amerykanka kilka dni temu wróciła z krótkiego pobytu w Stanach.
Włoski sprawdzian
Nie oznacza to jednak, że gorzowska drużyna nie ma już szans na wzmocnienie. Przedwczoraj Maciejewski, który jest też asystentem trenera kadry narodowej, pojechał z reprezentacją do włoskiej miejscowości Chieti na międzynarodowy turniej. Wystąpią w nim najlepsze drużyny z Europy i Kubanki. Być może tam szkoleniowcowi uda się wypatrzyć jakąś koszykarkę. - Ale interesują nas tylko zawodniczki o poziomie reprezentacyjnym - zaznacza Maciejewski.
Wraz z nim i kadrą do Włoch pojechało aż pięć reprezentantek AZS-u PWSZ-u Sowoodu: Aleksandra Chomać, Joanna Czarnecka, Aleksandra Karpińska, Justyna Żurowska i Katarzyna Czubak.
Trenują w Gorzowie
Pozostałe koszykarki rozpoczęły w poniedziałek przygotowania do sezonu. W Gorzowie trenują: Magdalena Kozdroń, Barbara Kaszewska, Weronika Toporowska, Judyta Banaszkiewicz, Małgorzata Cichocka, Beata Wierzbicka i Stubblefield. Lada chwila do drużyny dołączy Joanna Zalesiak, która ze względu na grę w reprezentacji młodzieżowej dostała więcej wolnego. Po kontuzji kolana rehabilituje się Agnieszka Szott.
PAWEŁ KOZŁOWSKI
(źródło: www.gazetalubuska.pl )
Nie zobaczymy jednak Chinek w barwach gorzowskiej drużyny koszykarek. Nasz klub zrezygnował z nich po tym, jak się okazało, że nie mogłyby wystąpić w play offach.
Dwie koszykarki z Guangzhou wypatrzył trener Dariusz Maciejewski podczas pobytu w Chinach. Wydawało się, że AZS PWSZ będzie pierwszym europejskim klubem, któremu uda się zakontraktować zawodniczki z tego kraju. Miały przyjechać we wrześniu i reprezentować nasz zespół w pierwszej rundzie sezonu. Później poleciałyby do Guangzhou, aby zagrać w tamtejszej lidze, ale do Gorzowa wróciłyby na play offy.
Czekają na odpowiedź
Tymczasem Chińczycy niespodziewanie zmienili terminarz swych rozgrywek. Okazało się, że w rundzie pucharowej naszej ekstraklasy Azjatki nie mogłyby wystąpić. - Dlatego z nich zrezygnowaliśmy - tłumaczy Maciejewski. - Chodziło nam przede wszystkim o play offy. W innym przypadku szkoda byłoby pieniędzy.
Klub wciąż czeka na odpowiedź słoweńskiej rozgrywającej Katariny Ristic, którą gorzowski szkoleniowiec wypatrzył na akademickich mistrzostwach Europy w Portugalii. Do podpisania umowy niewiele brakuje, ale póki co, jedyną zagraniczną koszykarką AZS-u PWSZ-u Sowoodu pozostaje 24-letnia Secrett Stubblefield. Amerykanka kilka dni temu wróciła z krótkiego pobytu w Stanach.
Włoski sprawdzian
Nie oznacza to jednak, że gorzowska drużyna nie ma już szans na wzmocnienie. Przedwczoraj Maciejewski, który jest też asystentem trenera kadry narodowej, pojechał z reprezentacją do włoskiej miejscowości Chieti na międzynarodowy turniej. Wystąpią w nim najlepsze drużyny z Europy i Kubanki. Być może tam szkoleniowcowi uda się wypatrzyć jakąś koszykarkę. - Ale interesują nas tylko zawodniczki o poziomie reprezentacyjnym - zaznacza Maciejewski.
Wraz z nim i kadrą do Włoch pojechało aż pięć reprezentantek AZS-u PWSZ-u Sowoodu: Aleksandra Chomać, Joanna Czarnecka, Aleksandra Karpińska, Justyna Żurowska i Katarzyna Czubak.
Trenują w Gorzowie
Pozostałe koszykarki rozpoczęły w poniedziałek przygotowania do sezonu. W Gorzowie trenują: Magdalena Kozdroń, Barbara Kaszewska, Weronika Toporowska, Judyta Banaszkiewicz, Małgorzata Cichocka, Beata Wierzbicka i Stubblefield. Lada chwila do drużyny dołączy Joanna Zalesiak, która ze względu na grę w reprezentacji młodzieżowej dostała więcej wolnego. Po kontuzji kolana rehabilituje się Agnieszka Szott.
PAWEŁ KOZŁOWSKI
(źródło: www.gazetalubuska.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Sprawdziany AZS PWSZ Sowood aż do ligi
Jeszcze przez chwilę osłabiony zespół AZS PWSZ Sowood w najbliższy weekend czekają trudne sprawdziany w Brzegu. To już ostatnie dni treningów gorzowianek bez kadrowiczek.
Przygotowująca się do występów w ekstraklasie drużyna zdobyła srebrny medal akademickich mistrzostw Polski, potem zagrała kontrolne spotkanie w Polkowicach, a ostatnio w swojej hali wygrała Festiwal Koszykówki im. Aleksandry Piotrowskiej. - Szukamy jak największej ilości grania, bo w treningu bez kadrowiczek, gdy mam na zajęciach osiem, czy dziewięć dziewczyn, trudno nam przećwiczyć rywalizację pięć na pięć - opowiadał trener Janusz Wierzbicki, który przez całe przygotowania zastępował Dariusza Maciejewskiego, także oddelegowanego do reprezentacji seniorek. - Najważniejsze, że zawodniczek nie trzeba namawiać do ciężkiej pracy na treningach. Przed nimi najpoważniejszy sprawdzian w tym składzie, turniej w Brzegu. Przez kolejne dwa tygodnie będziemy już mieli w Gorzowie cały zespół. To powinno wystarczyć na zgranie i doszlifowanie formy przed ligą.
Memoriał Włodzimierza Siudy rozpocznie się w Brzegu w najbliższy piątek. Zagra w nim pięć zespołów, które do niedzieli będą rywalizowały systemem "każdy z każdym". AZS PWSZ Sowood zmierzy się z trzema ekipami z naszej ekstraklasy - AZS KK Jelenia Góra, ŁKS Łódź i Cukierkami Odra Brzeg - oraz z niemieckim BBVL Lipsk. - Rywale wymagający, a więc sprawdzian bardzo pożyteczny - powiedział trener Wierzbicki. - Zobaczymy jak zawodniczki, którym marzy się dużo gry w ekstraklasie, będą sobie radzić w trudnych momentach.
Do Brzegu pojadą nasze "nowe" - Secrett Stubblefield i Agnieszka Kaczmarczyk. - Aga jest dopiero na początku poważnej kariery, ale już pokazała, że ma dużą smykałkę do koszykówki i spore możliwości - mówił Wierzbicki. - Jeśli będzie przykładnie pracować, to mimo, że ma dopiero 17 lat, może szybko doczekać się debiutu w ekstraklasie. W Gorzowie dostała wszystko co potrzeba do sportowego rozwoju. Reszta zależy od niej.
Gorzowskie kadrowiczki - Justyna Żurowska, Aleksandra Karpińska, Aleksandra Chomać, Joanna Czarnecka oraz walcząca dla Słowenii Katarina Ristic - w weekend kończą występy w eliminacjach do mistrzostw Europy. Tuż po ostatnich meczach zameldują się klubie. Nie będzie czasu na żadne urlopy, bo przecież liga startuje już 11 października. AZS PWSZ Sowood, w pełnym składzie, weźmie udział w silnie obsadzonym turnieju w Gdyni, a 6 i 7 października nasz zespół zostanie poddany próbie generalnej w swojej hali. W Gorzowie zobaczymy czołową drużynę ligi chińskiej z Guangzhou, bardzo dobrą ekipę z ligi łotewskiej z Rygi oraz wicemistrzynie Polski - Lotos Gdynia. Potem rozpoczną się już emocje ekstraklasowe. W pierwszym spotkaniu AZS PWSZ Sowood zmierzy się na wyjeździe z AZS Poznań.
iki (Gazeta Wyborcza)
Jeszcze przez chwilę osłabiony zespół AZS PWSZ Sowood w najbliższy weekend czekają trudne sprawdziany w Brzegu. To już ostatnie dni treningów gorzowianek bez kadrowiczek.
Przygotowująca się do występów w ekstraklasie drużyna zdobyła srebrny medal akademickich mistrzostw Polski, potem zagrała kontrolne spotkanie w Polkowicach, a ostatnio w swojej hali wygrała Festiwal Koszykówki im. Aleksandry Piotrowskiej. - Szukamy jak największej ilości grania, bo w treningu bez kadrowiczek, gdy mam na zajęciach osiem, czy dziewięć dziewczyn, trudno nam przećwiczyć rywalizację pięć na pięć - opowiadał trener Janusz Wierzbicki, który przez całe przygotowania zastępował Dariusza Maciejewskiego, także oddelegowanego do reprezentacji seniorek. - Najważniejsze, że zawodniczek nie trzeba namawiać do ciężkiej pracy na treningach. Przed nimi najpoważniejszy sprawdzian w tym składzie, turniej w Brzegu. Przez kolejne dwa tygodnie będziemy już mieli w Gorzowie cały zespół. To powinno wystarczyć na zgranie i doszlifowanie formy przed ligą.
Memoriał Włodzimierza Siudy rozpocznie się w Brzegu w najbliższy piątek. Zagra w nim pięć zespołów, które do niedzieli będą rywalizowały systemem "każdy z każdym". AZS PWSZ Sowood zmierzy się z trzema ekipami z naszej ekstraklasy - AZS KK Jelenia Góra, ŁKS Łódź i Cukierkami Odra Brzeg - oraz z niemieckim BBVL Lipsk. - Rywale wymagający, a więc sprawdzian bardzo pożyteczny - powiedział trener Wierzbicki. - Zobaczymy jak zawodniczki, którym marzy się dużo gry w ekstraklasie, będą sobie radzić w trudnych momentach.
Do Brzegu pojadą nasze "nowe" - Secrett Stubblefield i Agnieszka Kaczmarczyk. - Aga jest dopiero na początku poważnej kariery, ale już pokazała, że ma dużą smykałkę do koszykówki i spore możliwości - mówił Wierzbicki. - Jeśli będzie przykładnie pracować, to mimo, że ma dopiero 17 lat, może szybko doczekać się debiutu w ekstraklasie. W Gorzowie dostała wszystko co potrzeba do sportowego rozwoju. Reszta zależy od niej.
Gorzowskie kadrowiczki - Justyna Żurowska, Aleksandra Karpińska, Aleksandra Chomać, Joanna Czarnecka oraz walcząca dla Słowenii Katarina Ristic - w weekend kończą występy w eliminacjach do mistrzostw Europy. Tuż po ostatnich meczach zameldują się klubie. Nie będzie czasu na żadne urlopy, bo przecież liga startuje już 11 października. AZS PWSZ Sowood, w pełnym składzie, weźmie udział w silnie obsadzonym turnieju w Gdyni, a 6 i 7 października nasz zespół zostanie poddany próbie generalnej w swojej hali. W Gorzowie zobaczymy czołową drużynę ligi chińskiej z Guangzhou, bardzo dobrą ekipę z ligi łotewskiej z Rygi oraz wicemistrzynie Polski - Lotos Gdynia. Potem rozpoczną się już emocje ekstraklasowe. W pierwszym spotkaniu AZS PWSZ Sowood zmierzy się na wyjeździe z AZS Poznań.
iki (Gazeta Wyborcza)
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
AZS PWSZ Sowood na ćwiczeniach
Podczas sparingów wciąż budujemy formę na zaczynającą się 11 października ligę.
Na turnieju w Gdyni wygraliśmy tylko raz, zajęliśmy trzecią pozycję, ale trener Dariusz Maciejewski jest zadowolony. Rezerwy AZS PWSZ pojechały po naukę do Lipska.
Przed wyjazdem nad morze gorzowska drużyna trenowała w pełnym składzie zaledwie trzy razy. Dlatego nie jechaliśmy do Gdyni po wielkie wyniki, a po jak największą ilość minut grania w dobrym towarzystwie, szlifowanie taktyki i jak najszybsze zgranie. Z wicemistrzem Litwy Arvi Marijampole przegraliśmy po udanej zagrywce rywalek z autu, w ostatniej sekundzie spotkania. Byliśmy też minimalnie gorsi od Lotosu. Na koniec ograliśmy beniaminka z Torunia, który dokonał trafnych transferów, także z USA i może mocno w ekstraklasie zamieszać. - Pokazaliśmy, że będziemy mocni z kontry, cieszą także spore zdobycze punktowe - powiedział trener Maciejewski. - Teraz trzeba spokojnie popracować nad zgraniem. Czas musi działać na naszą korzyść.
Cenzurki dla nowych
Po raz pierwszy w poważnej imprezie, w barwach AZS PWSZ Sowood zagrały Aleksandra Chomać, Amerykanka Secrett Stubblefield i Słowenka Katarina Ristić. - Ola potwierdziła, że da nam dużą siłę pod koszami - ocenił gorzowski szkoleniowiec. - Z każdym spotkaniem grała lepiej. Udowadniała swoją wartość. Swoje atuty pokazała też Katarina. To zawodniczka z ogromnym sercem do grania i parciem na kosz. Jestem pewien, że w meczach ligowych pokaże także jak dobrym jest egzekutorem z dystansu. Trzeba mocno z nią pracować, bo przecież chcemy wystawiać ją na jedynce, a właśnie rozgrywającą najtrudniej jest szybko wkomponować w zespół. Dlatego każdą chwilę wykorzystuję na tłumaczenie jej naszej filozofii grania.
Tylko w spotkaniu z Litwinkami z dobrej strony pokazała się nasza jedyna czarnoskóra koszykarka. - Z Secrett jest kłopot ze względu na jej niezbyt okazałe warunki fizyczne - stwierdził Maciejewski. - Gdy wysyłałem do boju dwie małe, rywal natychmiast wystawiał graczy wyższych i były problemy z kryciem. W meczach z rosłymi przeciwniczkami niestety trudno będzie jej zaistnieć.
Najlepsza szkoła
Druga drużyna AZS PWSZ, złożona z juniorek starszych i juniorek, wzmocniona jedną seniorką Małgorzatą Cichocką, wzięła udział w międzynarodowym turnieju w Lipsku. Gorzowianki przegrały tam trzy spotkania z czołowymi drużynami z Czech i Niemiec. - Zagraliśmy cztery kwarty bardzo dobre, tyle samo dobrych i cztery, które pokazały różnicę między juniorkami starszymi, a ekstraklasą - powiedział trener naszych rezerw Robert Pieczyrak. - Przed turniejem bałem się, że czekają na nas dużo gorsze wyniki, tym bardziej cieszę się z podjętej walki. Przewaga fizyczna i doświadczenie były zdecydowanie po stronie rywalek. Lepszej szkoły koszykówki dla naszych młodych zawodniczek jednak nie widzę.
Atrakcje od czwartku
W jakiej aktualnie formie jest pierwszy zespół AZS PWSZ Sowood gorzowscy kibice będą mogli przekonać się już od czwartku. W hali przy ul. Chopina nasza drużyna zagra turniej z chińskim Guangzhou, łotewskim Avantisem Turiba Ryga - zagraniczne ekipy już od wczoraj trenują w Gorzowie - oraz z Lotosem Gdynia, który ma przywieźć swoje amerykańskie gwiazdy.
WYNIKI GORZOWIANEK:
GDYNIA: AZS PWSZ Sowood - Arvi Marijampole 75:76 (22:23, 20:18, 17:16, 16:18) (Żurowska 16, Karpińska 13, Ristic 7, Stubblefield 11, Kozdroń 8, Kaszewska 6, Czarnecka 5, Czubak 4, Chomać 3, Banaszkiewicz 2); AZS PWSZ Sowood - Lotos Gdynia 81:90 (23:27, 13:25, 20:17, 25:21) (Kozdroń 22, Żurowska 17, Zalesiak 10, Karpińska 8, Chomać 7, Ristic 6, Czubak 5, Czarnecka 4, Kaszewska 1, Banaszkiewicz 1, Stubblefield); AZS PWSZ Soowod - Nova Trading Toruń 94:86 (26:29, 22:24, 26:20, 20:13) (Chomać 21, Czarnecka 16, Żurowska 16, Zalesiak 14, Kozdroń 7, Ristic 6, Banaszkiewicz 6, Czubak 4, Karpińska 4, Toporowska, Stubblefield, Kaszewska).
LIPSK: AZS PWSZ II - BBV Leipzig Eagles 67:96 (24:27, 16:23, 14:17, 13:32) (Cichocka 24, Pietraszek 10, Kaczmarczyk 8, Maruszczak 8, Molska 6, Chaliburda 4, Trębicka 4, Strzelecka 2, Rutkowska 1); AZS PWSZ II - BBV Leipzig Eagles 51:94 (6:28, 10:23, 15:15, 20:28) (Maruszczak 12, Pietraszek 11, Chaliburda 6, Trębicka 6, Kaczmarczyk 4, Strzelecka 3, Horyń 3, Molska 2, Cieślak 2, Cichocka 2, Gajdosz, Rutkowska); o 3. miejsce: AZS PWSZ II - Lokomotiv Karlove Vary 64:106 (8:32, 21:24, 14:24, 21:26) (Maruszczak 15, Kaczmarczyk 13, Pietraszek 11, Cichocka 9, Rutkowska 7, Strzelecka 5, Molska 2, Trębicka 2, Chaliburda).
(Ireneusz Klimczak)
(źródło: www.gazeta.pl - Gorzów Wielkopolski)
Podczas sparingów wciąż budujemy formę na zaczynającą się 11 października ligę.
Na turnieju w Gdyni wygraliśmy tylko raz, zajęliśmy trzecią pozycję, ale trener Dariusz Maciejewski jest zadowolony. Rezerwy AZS PWSZ pojechały po naukę do Lipska.
Przed wyjazdem nad morze gorzowska drużyna trenowała w pełnym składzie zaledwie trzy razy. Dlatego nie jechaliśmy do Gdyni po wielkie wyniki, a po jak największą ilość minut grania w dobrym towarzystwie, szlifowanie taktyki i jak najszybsze zgranie. Z wicemistrzem Litwy Arvi Marijampole przegraliśmy po udanej zagrywce rywalek z autu, w ostatniej sekundzie spotkania. Byliśmy też minimalnie gorsi od Lotosu. Na koniec ograliśmy beniaminka z Torunia, który dokonał trafnych transferów, także z USA i może mocno w ekstraklasie zamieszać. - Pokazaliśmy, że będziemy mocni z kontry, cieszą także spore zdobycze punktowe - powiedział trener Maciejewski. - Teraz trzeba spokojnie popracować nad zgraniem. Czas musi działać na naszą korzyść.
Cenzurki dla nowych
Po raz pierwszy w poważnej imprezie, w barwach AZS PWSZ Sowood zagrały Aleksandra Chomać, Amerykanka Secrett Stubblefield i Słowenka Katarina Ristić. - Ola potwierdziła, że da nam dużą siłę pod koszami - ocenił gorzowski szkoleniowiec. - Z każdym spotkaniem grała lepiej. Udowadniała swoją wartość. Swoje atuty pokazała też Katarina. To zawodniczka z ogromnym sercem do grania i parciem na kosz. Jestem pewien, że w meczach ligowych pokaże także jak dobrym jest egzekutorem z dystansu. Trzeba mocno z nią pracować, bo przecież chcemy wystawiać ją na jedynce, a właśnie rozgrywającą najtrudniej jest szybko wkomponować w zespół. Dlatego każdą chwilę wykorzystuję na tłumaczenie jej naszej filozofii grania.
Tylko w spotkaniu z Litwinkami z dobrej strony pokazała się nasza jedyna czarnoskóra koszykarka. - Z Secrett jest kłopot ze względu na jej niezbyt okazałe warunki fizyczne - stwierdził Maciejewski. - Gdy wysyłałem do boju dwie małe, rywal natychmiast wystawiał graczy wyższych i były problemy z kryciem. W meczach z rosłymi przeciwniczkami niestety trudno będzie jej zaistnieć.
Najlepsza szkoła
Druga drużyna AZS PWSZ, złożona z juniorek starszych i juniorek, wzmocniona jedną seniorką Małgorzatą Cichocką, wzięła udział w międzynarodowym turnieju w Lipsku. Gorzowianki przegrały tam trzy spotkania z czołowymi drużynami z Czech i Niemiec. - Zagraliśmy cztery kwarty bardzo dobre, tyle samo dobrych i cztery, które pokazały różnicę między juniorkami starszymi, a ekstraklasą - powiedział trener naszych rezerw Robert Pieczyrak. - Przed turniejem bałem się, że czekają na nas dużo gorsze wyniki, tym bardziej cieszę się z podjętej walki. Przewaga fizyczna i doświadczenie były zdecydowanie po stronie rywalek. Lepszej szkoły koszykówki dla naszych młodych zawodniczek jednak nie widzę.
Atrakcje od czwartku
W jakiej aktualnie formie jest pierwszy zespół AZS PWSZ Sowood gorzowscy kibice będą mogli przekonać się już od czwartku. W hali przy ul. Chopina nasza drużyna zagra turniej z chińskim Guangzhou, łotewskim Avantisem Turiba Ryga - zagraniczne ekipy już od wczoraj trenują w Gorzowie - oraz z Lotosem Gdynia, który ma przywieźć swoje amerykańskie gwiazdy.
WYNIKI GORZOWIANEK:
GDYNIA: AZS PWSZ Sowood - Arvi Marijampole 75:76 (22:23, 20:18, 17:16, 16:18) (Żurowska 16, Karpińska 13, Ristic 7, Stubblefield 11, Kozdroń 8, Kaszewska 6, Czarnecka 5, Czubak 4, Chomać 3, Banaszkiewicz 2); AZS PWSZ Sowood - Lotos Gdynia 81:90 (23:27, 13:25, 20:17, 25:21) (Kozdroń 22, Żurowska 17, Zalesiak 10, Karpińska 8, Chomać 7, Ristic 6, Czubak 5, Czarnecka 4, Kaszewska 1, Banaszkiewicz 1, Stubblefield); AZS PWSZ Soowod - Nova Trading Toruń 94:86 (26:29, 22:24, 26:20, 20:13) (Chomać 21, Czarnecka 16, Żurowska 16, Zalesiak 14, Kozdroń 7, Ristic 6, Banaszkiewicz 6, Czubak 4, Karpińska 4, Toporowska, Stubblefield, Kaszewska).
LIPSK: AZS PWSZ II - BBV Leipzig Eagles 67:96 (24:27, 16:23, 14:17, 13:32) (Cichocka 24, Pietraszek 10, Kaczmarczyk 8, Maruszczak 8, Molska 6, Chaliburda 4, Trębicka 4, Strzelecka 2, Rutkowska 1); AZS PWSZ II - BBV Leipzig Eagles 51:94 (6:28, 10:23, 15:15, 20:28) (Maruszczak 12, Pietraszek 11, Chaliburda 6, Trębicka 6, Kaczmarczyk 4, Strzelecka 3, Horyń 3, Molska 2, Cieślak 2, Cichocka 2, Gajdosz, Rutkowska); o 3. miejsce: AZS PWSZ II - Lokomotiv Karlove Vary 64:106 (8:32, 21:24, 14:24, 21:26) (Maruszczak 15, Kaczmarczyk 13, Pietraszek 11, Cichocka 9, Rutkowska 7, Strzelecka 5, Molska 2, Trębicka 2, Chaliburda).
(Ireneusz Klimczak)
(źródło: www.gazeta.pl - Gorzów Wielkopolski)
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

