Eliminacje do ME 2007

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 11 września 2006, 11:58

hellraiser pisze:Nasze starsze nie mają głeboko w poważaniu reprezentacje niezaleznie od trenera.No można oczywiście żyć marzeniami że przy innym trenerze by chcieli grać.CiekAWE PRZY KTÓRYM?

Zresztą dobrze że dzięki Koziorowiczowy mamy kilka młodych na względnym poziomie.

Ale cała sytuacja jest dla mnie nienormalna i nie wierzę w tą reprezentacje niezależnie kto by ja prowadził.MY TERAZ MUSIMY WYPIĆ TO CO SOBIE NAWAŻYLIŚMY przez te wszystkie lata.Poprostu mielismy najstarszy zepól i w tedy nie potrafilismy dobrze wprowadzic młodych zawodniczek na poziom reprezentacyjny to teraz pstryk i mamy będe młodzieży z który wiekszośc nie nadaje sie do gry w reprezentacji.
Przejścia powinny być płynne.


do pierwszego. u Konia to grały same młode... jakoś ani Krupa ani Ela nie odmówiły... oczywiście tambyły inne kruczki przy ich przygotowaniach i tak dalej ale drużyna awansowała do ME i takie młode jak Ewka czy Międzik grały - zbierały doświadczenia, Kryśka by się przydała mogłaby grać razem z Pawlak jak wcześniej z Wlaźlek na 2 i paulina by sie czegoś nauczyła - może bo ostatnio to po niej nie widać

drugie... o kim mówisz bo chyba tylko Lecia się nadaje do określenia młoda i na niezłym poziomie... a reszta?? dramat!! Pawlak dno - porównaj ją sobie z Uhrową, nie tak dawno grały przeciw sobie w FF na węgrzech, a teraz Uhrowa nie dość ze ładnie prowadzi gre to jeszcze rzucać umie, a jak ktoś powie że Pawlak dobrze broni :lol: :lol: :lol:
chomać to to samo, skoro juz się koziorowicz decyduje na młode to czemu nie przyjedzie któras ze stanów?? nikt nie wie czy grają lepiej ...


i z 3 zgadzam sie w 100%!! to jest nasz dramat
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 11 września 2006, 12:25

osesek pisze:
hellraiser pisze:Nasze starsze nie mają głeboko w poważaniu reprezentacje niezaleznie od trenera.No można oczywiście żyć marzeniami że przy innym trenerze by chcieli grać.CiekAWE PRZY KTÓRYM?

Zresztą dobrze że dzięki Koziorowiczowy mamy kilka młodych na względnym poziomie.

Ale cała sytuacja jest dla mnie nienormalna i nie wierzę w tą reprezentacje niezależnie kto by ja prowadził.MY TERAZ MUSIMY WYPIĆ TO CO SOBIE NAWAŻYLIŚMY przez te wszystkie lata.Poprostu mielismy najstarszy zepól i w tedy nie potrafilismy dobrze wprowadzic młodych zawodniczek na poziom reprezentacyjny to teraz pstryk i mamy będe młodzieży z który wiekszośc nie nadaje sie do gry w reprezentacji.
Przejścia powinny być płynne.


do pierwszego. u Konia to grały same młode... jakoś ani Krupa ani Ela nie odmówiły... oczywiście tambyły inne kruczki przy ich przygotowaniach i tak dalej ale drużyna awansowała do ME i takie młode jak Ewka czy Międzik grały - zbierały doświadczenia, Kryśka by się przydała mogłaby grać razem z Pawlak jak wcześniej z Wlaźlek na 2 i paulina by sie czegoś nauczyła - może bo ostatnio to po niej nie widać


Czyli wychodzi że Krupska i Ela odmówiły ze wględu na trenera (choć one akurat odmówiły gdy jeszcze nie był znany terener) a gdyby trenerem był Koniecki to by dalej grały.
O to ci chodzi.Czy o coś innego.Czy takie pisanie filozoficzne- w sumie o nic mi nie chodzi...
osesek pisze:
hellraiser pisze:drugie... o kim mówisz bo chyba tylko Lecia się nadaje do określenia młoda i na niezłym poziomie... a reszta?? dramat!! Pawlak dno - porównaj ją sobie z Uhrową, nie tak dawno grały przeciw sobie w FF na węgrzech, a teraz Uhrowa nie dość ze ładnie prowadzi gre to jeszcze rzucać umie, a jak ktoś powie że Pawlak dobrze broni :lol: :lol: :lol:
chomać to to samo, skoro juz się koziorowicz decyduje na młode to czemu nie przyjedzie któras ze stanów?? nikt nie wie czy grają lepiej


Piszę o Bibie,Leci,Kobryn,Pawlak(choć ona nadaje się na rezerwe) . I się zastanawiam co by było gdyby Lotos np nadal trzymał Herkta i kto w tedy by ciagnął tę reprezentacje.To by była padaka.
Ale naszczęście jestjeszcze Wisła Kraków i Omanic też z biegiem czasu pomoże.
Ale ogólnie się zgadzam z Greebo że więcej klubów niż 2 muszą grać w Pucharach.
Obrazek

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 11 września 2006, 12:38

no wiesz ja teraz tez moge napisać ze przez lata Gdyniua dawała do reprezentacji tylko Dydek i Cupryś a Lara, Czepiec, Mądra i Niunia to są białorusinki...

Jakby radwan i Monia były zdrowe to by pewnie grały - ale powołanie Radwan przez koziorowicza nie świadczy o nim dobrze

nie chodzi mi o to że Krupa z Elą olały koziorowicza, tylko o to że w reprezentacji nie ma w ogóle doświadczonych koszykarek i granie tylko na Bibe wiadomo jak się kończy, trener chyba zdawał sobie z tego sprawe i chocby można było spróbować awaryjnie kogoś sciągnąć, bo jak tak dlaej pójdzie to stracimy te eliminacje, z taką grą nie damy rady u nas niemką i na wyjeżdzie chorwacji która zagrała bez rozgrywających - w sumie mecz był wyrównany bo u nas tez ich nie było... perspektywa tej drużyny jest fatalna
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: fearless » 11 września 2006, 13:05

Szczerze, to rozumiem tych tekstów o młodych zawodniczkach... Wszyscy podajecie przykłady tylko i wyłącznie rozegrania i tu rzeczywiście jest tragedia. I tylko tu. Nie widzę potrzeby, by ElaT choćby wracała do kadry. Krupa czy Wlaźlak też nie, pomimo kłopotów na rozegraniu. Krysia się w kadrze nie mogła odnaleźć... Może teraz, kiedy bardziej gra na jedynce w Namur... ale jak ktoś pamięta czemu nie gra w Polsce, czy kadrze, to ja sie szczerze powiedziawszy nie dziwię, że zrezygnowała... Ma swoje zycie tam, w Belgii, dziewczyna, co będzie wracać.

Nie ma Szpili, Niuni, Nowackiej, Margo... czemu się dziwić? Dwie dziewczyny z pierwszej piątki oraz dwie mocne zmienniczki... Z nimi nie byłoby problemu z ograniem Chorwatek... I na pewno ani Chomać, ani Buba by się w kadrze nie zmieściły... Szkoda, że nie ma Ani Pietrzak w zespole. Skoro już odmładzamy kadrę, to przydałaby się zawodniczka, która nie tylko grę prowadzi, a też i rzucić umie. Mam nadzieję, że będzie rewelacją PLKK w tym sezonie... Ma szansę, bo jak wróci Agata, to nie będzie tak łatwo pokazać co umie.

Poza tym: na pewno wygramy te eliminacje, ja w to wierzę.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12147
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 11 września 2006, 13:35

No ale ty tez zakladasz gra w kadrze doswiadconych Dydek i Wielebnej a i Krysia bys nie pogardził ;-)

A wygrac grupe bedzie ciezko - najprawdopodobniej trzeb awygrac wsyztskie mecze do konca, w tym z Niemkami 15 punktami - a to moze byc trudne.

Komplet zwyciestw w pozostałych powinien tez coprawda zapenic awans do ME z 2 miejsca, ale czy tak bedzie to dopiero sie okaze.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
kyS
Kadet
Posty: 1362
Rejestracja: 21 listopada 2004, 19:40
Lokalizacja: gw

Postautor: kyS » 11 września 2006, 14:25

Ostatnio zmieniony 11 września 2006, 21:08 przez kyS, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

CokolwiekPomiedzyLudzmiKonczySie
ZnaczyNigdySieNieZaczelo
GdybyPrawdziwieSieZaczeloNieSkonczylobySie
SkonczyloSieBoSieNieZaczelo
CokolwiekPrawdziwieSieZaczynaNigdySieNieKonczy

Awatar użytkownika
Saletra
Junior
Posty: 2359
Rejestracja: 11 czerwca 2004, 19:09
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Saletra » 11 września 2006, 16:19

No przyznaje się, mogłem się walnąć się co do osoby z tym zgłaszaniem do pucharu FIBA. :?
Nie usciśliłem postu - oczywiście w przypadku braku dofinansowania do tego startu każdy klub z wielką rozkoszą odpuści sobie taki start robiąc wszystko aby tylko nie wystartować. Przydałoby się pokrycie kosztów wyjazdów i organizacji przez związek to być może zachęciłoby kluby prędzej do przystąpienia.
Oczywiście łatwo powiedzieć, bo wiadomo, że po Pałusie w kasie jest wielka pustka i nie ma pieniędzy....To jednak nie oznacza,ze należy leżeć i kwiczeć i nie robić nic aby tej sytuacji poprawić. Zdaję sobie sprawę jak cięzko pozyskać jest pomoc od kogokolwiek, jeżeli jednak związkowi udałoby się wygospodarować pieniądze dla 2 zespołow to tak byłoby nieźle.
Oczywiście pomyśł ten ma kilka wad np: zespoły występujące w Eurolidze nagle również chciałyby uzyskać dofinansowanie i sytuacja wraca do punktu wyjscia. Takimi jednakże sprawami powinni się nasi działacze zająć i takie problemy właśnie rozwiązywać - za to w końcu biora kasę. Tymczasem niestety widać duży marazm i inwestowanie w kadrę męską. Oczywiście to dobrze ,ale dlaczego nie poświęcać tyle samo atencji równolegle reprezentacji kobiecej mającej znacznie lepsze osiągi od mężczyzn? :?

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 11 września 2006, 17:49

Ojjjj dawno nie dane mi było oglądać reprezentacji Polski... po meczu z Chorwacją wrażenia raczej mało optymistyczne niestety...

LECIAAAAA JESTEŚ WIELKA:) ... SUPER mecz wychowanki Olimpii, zwłaszcza ostatnia kwarta, kiedy to Magda zdominowała obie deski, zdobywając także seryjnie punkty i walcząc nie raz w parterze o każdą piłkę! WIELKIE BRAWA! Aż żal, że zespół, z którego się wywodzi, kiedyś (wcale nie tak dawno) trzeci w Europie i najlepszy w Polsce, teraz dogorywa grając gdzieś pod Poznaniem :(

Pod koszami w sumie było całkiem nieźle. Rozpoczęła świetnie Kobryn, wqrzona chyba nieporadnością Biby i innych obwodowych w początkowych fragmentach meczu. Potem wielką klasę pokazywała Lecia. Zaprocentowało to wygraniem dość wyraźnie deski i zmuszeniem rywalek do rzutów z dystansu... niestety...

Niestety, bo nasz obwód wczoraj pokazał, że obrona to pojęcie raczej nam obce :( Na całe szczęście Chorwatki odkryły ten fakt dopiero w drugiej połowie i przewagę, którą uzyskały WIELKA Lecia i nagle przebudzona Biba cudem zniwelowały. Niestety chwaląc jedną byłą zawodniczkę Olimpii muszę wyrazić zdziwienie co robi w kadrze inna... ehh... Niestety rozumiem, że nasze problemy na pozycji nr 1 osiagnęły poziom tak desperacki, że nie mając wyboru trener musi grac duetem Pawlak - Waligórska. Niestety Natalia pokazała wczoraj, że poziom rozgrywek europejskich to jeszcze zbyt wysokie progi. Trzeba mieć nadzieję, że ogranie zaprocentuje jakimś nagłym wystrzałem umiejętnosci... bo inaczej, po kolejnym tak słabym występie, za ciekawie nie będzie. Pawlak tylko minimalnie lepiej... denerwowały nie trafione rzuty po wejściach, raził brak gry jeden na jeden i zbyt częste gubienie się w obronie. WIELKA szkoda, że w tej kadrze nie ma Kryśki Lary :( Dobrze za to, że są Międzik i Karpińska... obie wczoraj na plus. Postawy Biby oceniać nie będę, bo jednak w decydujących momentach nie zawiodła, a pomników burzyć nie należy;)

Reasumując... jeszcze 5 lat temu w życiu bym nie pomyślał, że kiedyś w kadrze Polski będą się mieściły koszykarki o poziomie tak przeciętnym (jak na warunki rywalizacji europejskiej, o światowej już nie wspominając), jak kilka z obecnej. Niestety jak się nie ma co się lubi, to... Stan naszego basketu pogarsza się systematycznie, widać to od lat zwłaszcza "od dołu". Cieszy w takiej sytuacji każde zwycięstwo i pora najwyższa zejść na ziemię i zacząć się po prostu cieszyć nawet z takich sukcesików, jak wygrany horror z Chorwacją. Na większe długo chyba poczekamy...

Na pewno miejsce w kadrze powinny mieć Lecia, Kobryn, Międzik, Karpińska, Biba, Pawlak... na miejscu trenera już dawno ściągnałbym na jakiś sparing z USA Darię Mieloszyńską - prawie 190cm rzucające z każdej pozycji za trzy punkty z celnością snajpera to atut, którego odrzucić nie można. Do tego jednak "przeprosiłbym" się z którąś ze starszych zawodniczek - najlepiej do tego nadawałaby się Krysia Lara;)
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Awatar użytkownika
majoneez
Kadet
Posty: 1357
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 06:58
Lokalizacja: znakomita

Postautor: majoneez » 11 września 2006, 18:02

Dydek nie zagra?
PAP /17:18
Reprezentacja Polski koszykarek w kolejnych meczach kwalifikacji mistrzostw Europy Włochy 2007 będzie musiała radzić sobie prawdopodobnie bez doświadczonej Małgorzaty Dydek.
Kontuzja jakiej Dydek nabawiła się w ostatnim meczu sezonu ligi WNBA, wyklucza ją z gry na 4 - 6 tygodni.

"Prześladuje mnie chyba jakiś pech, bo już kolejny raz z przyczyn niezależnych ode mnie nie mogę grać w reprezentacji. Po ostatnim meczu w Connecticut Sun myślałam, że ta kontuzja to nic poważnego, ale okazało się że to złamanie paliczka dużego palca prawej nogi. Mogę lekko biegać, ale czuję po prostu ból. Po meczu z Niemkami spuchła mi cała noga. Teoretycznie czeka mnie przerwa od 4 do 6 tygodni, ale cały czas poddawana jestem fizykoterapii. Może to pozwoli szybciej wyleczyć kontuzję i zagrać w eliminacjach" - powiedziała Małgorzata Dydek, która w niedzielę z ławki rezerwowych dopingowała koleżanki w meczu z Chorwacją.
Polki pokonały w Gorzowie Wlkp. Chorwatki po niezwykle emocjonującym spotkaniu 74:72. Dydek zabraknie nawet na ławce rezerwowych w środowym meczu ze Szwecją w Stargardzie Szcz., ale powinna dołączyć do drużyny w sobotę na mecz w Gdyni z Niemkami.

"Nie chcę spekulować na temat powrotu Małgosi. Wszystko w rękach służb medycznych. Pewne jest, że jej nieobecność to duże osłabienie. Z drugiej strony postawa jej młodych następczyń bardzo cieszy. To co pokazała Magda Leciejewska z Chorwacją pozwala z optymizmem, mimo braku Małgosi i drugiej kontuzjowanej środkowej Ani Wielebnowskiej, patrzeć na kolejne spotkania eliminacji i przyszłość kadry" - powiedział PAP trener reprezentacji Polski koszykarek Krzysztof Koziorowicz.

Dydek nie kryje satysfakcji z postępów młodych środkowych: Eweliny Kobryn i Magdy Leciejewskiej. Pierwsza miała w spotkaniu z Chorwacją sześć zbiórek, a 20-letnia Leciejewska aż 18 zbiórek z czego dziewięć w ataku.

"To jasne, że kibicuję Ewie i Magdzie. Jako środkowe musimy się trzymać razem - taka mafia środkowych. Powiedziałam Ewie i Magdzie przed meczem z Chorwacją, że muszą zebrać minimum po cztery piłki na tablicy atakowanej. Obydwie zagrały świetnie. Na spotkanie ze Szwecją wyznaczyłam im kolejne zadania. Nie zdradzę oczywiście przed meczem jakie, żeby nie zapeszyć" - powiedziała Dydek.

[/img]

seba_wro
Nowy na forum
Posty: 50
Rejestracja: 09 listopada 2005, 18:07
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: seba_wro » 12 września 2006, 01:34

zapraszam do obejrzenia zdjec z meczu Polska - Chorwacja

http://www.sebafoto.com

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 12 września 2006, 07:52

A kolejne fotki są dostępne TUTAJ :-D.


-------------------------------------------------------------------------------------


Defensywa po Polsku


Jak pokazało ostatnie spotkanie reprezentacji koszykarek z Chorwacją, nie tylko koszykarze potrafią bardzo dobrze grać w obronie i szybkim ataku. Polki swoją potyczkę z Chorwatkami wygrały nie tylko dzięki nieustępliwości i wierze w zwycięstwo, ale właśnie dzięki dobrej grze obronnej.




Po pierwszej, nieudanej potyczce z Niemkami wszyscy sympatycy żeńskiego basketu czuli lekki niedosyt. Porażka boli, zwłaszcza tak znacząca z głównym rywalem do pierwszego miejsca w grupie. Nic więc dziwnego, że presja oczekiwań wobec, jak wszyscy podkreślają, młodego zespołu wzrosła już przed drugą grupową rywalizacją o awans do finałów Mistrzostw Europy.

Jak na to wszystko zareagowały nasze koszykarki? W dużej mierze udało im się wyeliminować taktyczne mankamenty z pierwszej potyczki. Przede wszystkim jednak wciąż jeszcze mało ograne młode zawodniczki uwierzyły w swoje możliwości! W pierwszym meczu Agnieszka Bibrzycka zdobyła co prawda 30 punktów, ale samemu w koszykówce mecz jest wygrać bardzo ciężko. Reszta przestraszonych partnerek z zespołu oddała tyle prób rzutów, co zapewne „Biba” w pierwszych pięciu minutach gry. Wszystko to zostało wyeliminowane w Gorzowie Wielkopolskim. Ewelina Kobryn pod nieobecność Małgorzaty Dydek szalała pod tablicami, dość pewnie piłkę rozgrywała Paulina Pawlak, a Aleksandra Karpińska dała świetną zmianę nieskutecznej Bibrzyckiej.

Prawdziwy charakter zespół pokazał wtedy, kiedy mu nie szło najbardziej. Chorwatki chwyciły wiatr w żagle i raziły seriami rzutów z dystansu coraz bardziej bezradne gospodynie. Wtedy sygnał do ataku dała Magdalena Leciejewska. To, co zawodniczka Lotosu Gdynia wyprawiała na parkiecie było niesamowite. Po akcji, w której najpierw przechwyciła piłkę na połowie boiska, a następnie piwotem minęła rywalkę i zdobyła punkty, nabrała dużo więcej pewności siebie. Zaczęła robić to, co potrafi najlepiej – bardzo dobrze ustawiając się pod koszem, zbierała kolejne piłki nie tylko spod bronionej, ale i atakowanej tablicy. Do tego popisała się dobrą skutecznością rzutową i tchnęła w Polki tak potrzebnego ducha walki.

Do tonu gry, jaki nadawała „Lecia” szybko przystroiła się Aleksandra Karpińska. Oprócz Leciejewskiej najbardziej waleczna i nieustępliwa zawodniczka na parkiecie. Nie można nie wspomnieć w tym momencie o Elżbiecie Międzik, która w ważnych chwilach oddała celne trzy rzuty z dystansu. Agnieszka Bibrzycka jak przystało na liderkę zespołu, udźwignęła ciężar zdobycia najważniejszych punktów w meczu, a Paulina Pawlak pokonała nerwy, pewnie zdobywając ostatnie dwa punkty dla Polski, z linii rzutów osobistych.

Jak widać Polki to kobiety z nie lada charakterem. Nieustępliwość popłaca – w drugim, ciężkim meczu możemy zapisać na swoim koncie pierwsze zwycięstwo. Wszystko zaczęło się jednak w grze defensywnej. Agresywna obrona, połączona później z pressingiem na całym parkiecie zaowocowała bardzo szybko! Straty rywalek i stosunkowo łatwe punkty naszych zawodniczek pozwoliły na toczenie wyrównanej rywalizacji i odniesienie zwycięstwa. Trener Koziorowicz przy każdej wypowiedzi podkreśla jak bardzo ważna jest dla tego młodego zespołu dobra, agresywna obrona i szybki atak. Kto wie, może po tych meczach eliminacyjnych zarówno Polek jak i Polaków cała Europa będzie mówić o defensywie po Polsku?


(Paweł Szatkowski)


* * * * * * * * * *


Oceniamy koszykarki za mecz z Chorwacją


Magdalena Leciejewska na piątkę! Oprócz niej serwis koszkadra.pl wyróżnił jeszcze kilka innych koszykarek. Przedstawiamy subiektywne oceny wystawione naszym zawodniczkom przez redakcję serwisu koszkadra.pl po wygranym meczu z Chorwacją 74:72.


Oceny w szkolnej skali 1-6.

Obrazek

A. Karpińska [na zdjęciu obok]: Nieustępliwa, waleczna. Nie było dla niej straconych piłek. W czasie 18. minut jakie spędziła na boisku oddała cztery rzuty z półdystansu. Wszystkie celne! Gorzej poszło zza linii 6,25cm, ale i tak świetny występ. Ocena: 5-

A. Chomać: Grała nie za wiele i nie za wiele też wniosła do gry. W pewnym momencie pogubiła się trochę w obronie, przez co rywalki zmniejszyły prowadzenie Polek. Na pewno stać ją na o wiele lepszy występ. Ocena 3-

N. Waligórska: W niespełna 10. minut trzy straty. Co prawda dała odetchnąć choć na chwilę Paulinie Pawlak, to jednak nie potrafiła wykorzystać swoich wysokich umiejętności. Ten mecz Natalii się nie udał. W potyczce ze Szwedkami musi być lepiej! A na razie… Ocena. 2+

P. Pawlak: Spędziła wiele minut na parkiecie, nękana na przemian przez Chorwatki. Mimo to dość pewnie rozgrywała akcje naszej reprezentacji. Przede wszystkim wykonała dwa skuteczne rzuty z linii rzutów osobistych, które przypieczętowały zwycięstwo Polek. Szkoda tylko, że Paulina zupełnie nie mogła wstrzelić się w kosz z gry. Ocena. 4+

A. Bibrzycka: Ten mecz nie należał do najlepszych w jej karierze. „Biba” w tym spotkaniu była podwajana, a nawet potrajana, a mimo to rzucała i rzucała. Nie zawsze jednak skutecznie. Dobrze, że wreszcie zaczęła trochę podawać. I jak przystało na liderkę, wzięła na siebie ciężar zdobycia najważniejszych, przełomowych punktów w spotkaniu. Nie było źle, ale na pewno Bibę stać na dużo więcej, niż w niedzielę. Liczymy na to w kolejnych meczach! Ocena. 4

E. Międzik: Walczyła pod obiema tablicami i straszyła celnymi próbami z dystansu. Ela zagrała bardzo dobre spotkanie. Nie zmieni tej opinii nawet nieudany dwutakt sam na sam z koszem. Więcej pewności w grze! Ocena. 4

J. Żurowska: „Justine” nie grała zbyt długo. Jeszcze trochę niepewna w swoich poczynaniach, nie pokazała tego na co ją stać. Kolejnym rywalem teoretycznie najsłabsze Szwedki. Może wtedy da większą próbkę swoich umiejętności? Ocena. 3

E. Kobryn: Bardzo pewny punkt pod koszem. Gdy tylko znalazła się pod tablicami rywalek, rzadko udawało się którejkolwiek z Chorwatek ją zatrzymać! Szkoda tylko tych niepotrzebnych szybkich fauli, po których trener Koziorowicz nie miał wyjścia i chcąc zachować Ewkę do końca w grze musiał ściągnąć ją z boiska. W kolejnych meczach Ewka musi zachować więcej zimnej krwi i nie popełniać seryjnie niepotrzebnych fauli. Ocena. 5-

M. Leciejewska: Bohaterka tego spotkania. Najlepszy występ w seniorskiej kadrze. Dała przykład wszystkim młodym koleżankom i tchnęła w nie ducha walki! Zbiórki, przechwyty, punkty! Aż miło patrzeć, jak talent „Leci” rozwija się z meczu na mecz. Oby tak dalej! Ocena. 5

Bez oceny: Edyta Błaszczak, Natalia Mrozińska, Joanna Czarnecka - nie wystąpiły z meczu z Chorwacją.


(Paweł Szatkowski, ag)





(źródło: www.koszkadra.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
Edzia
Junior
Posty: 2018
Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P

Postautor: Edzia » 12 września 2006, 08:19

Krok ku szczęściu


Gorzowianie pokochali basket, a mecze tej rangi i dramaturgii, co niedzielny Polek z Chorwatkami o miejsce w finałach mistrzostw Europy 2007, jeszcze wzmacniają to uczucie.




Wcześniej gościły tu wprawdzie reprezentacje Litwy, Czech i Holandii, lecz były to potyczki towarzyskie. W niedzielę, po raz pierwszy w historii miasta, grano tu o punkty i prestiż na kontynencie. Polki wygrały 74:72 i jeszcze długo po końcowej syrenie kibice zgromadzeni w hali PWSZ skandowali imiona bohaterek widowiska, w uznaniu ich determinacji i waleczności.


Waleczna Ola

Asystent trenera kadry Dariusz Maciejewski serdecznie wyściskał gorzowiankę Aleksandrę Karpińską, która kapitalnymi akcjami w ostatniej kwarcie poderwała zespół do walki, gdy tracił już wiarę w możliwość odrobienia strat... - Bardzo się cieszę, że mogłam zaistnieć w decydującym momencie meczu - powiedziała uszczęśliwiona zawodniczka. - Zwycięstwo jest jednak zasługą całego zespołu i naszej doskonałej gry w obronie.

Na uwagę, że to jednak ona nie bała się wziąć na swe barki ogromnego ciężaru odpowiedzialności, Ola rzekła z rozbrajającym uśmiechem: - Cóż, zaprocentowały ciężkie treningi i wiara w siebie. Z meczu na mecz gramy coraz lepiej, więc wierzę w końcowy sukces.

- Ola pociągnęła zespół, dziewczyny uwierzyły w siebie, a końcówkę meczu zagrały koncertowo! - dodał rozemocjonowany Maciejewski. - W pierwszej części meczu rywalki nie trafiły żadnego z pięciu rzutów za trzy punkty, więc zaryzykowaliśmy. Po przerwie odzyskały jednak skuteczność, trafiając aż ośmiokrotnie z obwodu! I zrobiło się gorąco...

Rezolutna Agnieszka

Naszej liderce Agnieszce Bibrzyckiej rywalki uprzykrzały życie, jak mogły. W końcówce meczu znów była sobą, przechylając szalę zwycięstwa na stronę Polski. - Bo sztuką jest dobrze grać, gdy zespołowi nie idzie - rzekła z uśmiechem. - Po przerwie zacieśniłyśmy strefę podkoszową, lecz Chorwatki zaskoczyły nas rzutami za trzy punkty. W obronie wywalczyłyśmy jednak wiele ,,piłek niczyich'' i chyba to zadecydowało o zwycięstwie.

Kolejnymi bohaterkami meczu były środkowe Lotosu Gdynia Ewelina Kobryn i Magdalena Leciejewska. Pierwsza zdobyła aż 12 "oczek'' przed przerwą, dominując pod koszem rywalek. Druga natomiast imponowała sprawnością i refleksem, dzięki czemu Polki wygrały walkę pod tablicami 42:32. - Cieszę się, że godnie zastąpiłam Gosię Dydek, która nie mogła dziś grać z powodu kontuzji - powiedziała Magda. - Przydały się treningi pod kątem gry Chorwatek. Gdy ważyły się losy meczu, zebrałam parę ważnych piłek i dorzuciłam kilka punktów.


Doping i wiara

Asystent trenerki Chorwatek, Marko Blace, przyznał, że mecz był bardzo ciężki, a ich zespół zdecydowanie przegrał walkę na ,,deskach''. - Polki były też bardzo dobrze przygotowane taktycznie, a znaczny udział w ich sukcesie mieli też kibice - dodał.

Podobne odczucia miała kapitan biało-czerwonych Paulina Pawlak: - Dziękujemy gorzowskim kibicom za wspaniały doping oraz stworzoną atmosferę. Wygrałyśmy, bo wierzyłyśmy w sukces do ostatniej minuty meczu. Dzięki agresywnej grze na całym boisku, miałyśmy wiele przechwytów i w końcu wygrałyśmy.

- Cieszy zwycięstwo, zwłaszcza tak ciężko wywalczone - dodał polski trener Krzysztof Koziorowicz. - Takie mecze hartują, dają masę doświadczeń przydatnych później w ekstremalnych warunkach.


(JANUSZ DOBRZYŃSKI)





(źródło: www.gazetalubuska.pl )
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 12 września 2006, 12:45

Seba pisze:Ojjjj dawno nie dane mi było oglądać reprezentacji Polski... po meczu z Chorwacją wrażenia raczej mało optymistyczne niestety...

LECIAAAAA JESTEŚ WIELKA:) ... SUPER mecz wychowanki Olimpii, zwłaszcza ostatnia kwarta, kiedy to Magda zdominowała obie deski, zdobywając także seryjnie punkty i walcząc nie raz w parterze o każdą piłkę! WIELKIE BRAWA! Aż żal, że zespół, z którego się wywodzi, kiedyś (wcale nie tak dawno) trzeci w Europie i najlepszy w Polsce, teraz dogorywa grając gdzieś pod Poznaniem :(

Pod koszami w sumie było całkiem nieźle. Rozpoczęła świetnie Kobryn, wqrzona chyba nieporadnością Biby i innych obwodowych w początkowych fragmentach meczu. Potem wielką klasę pokazywała Lecia. Zaprocentowało to wygraniem dość wyraźnie deski i zmuszeniem rywalek do rzutów z dystansu... niestety...

Niestety, bo nasz obwód wczoraj pokazał, że obrona to pojęcie raczej nam obce :( Na całe szczęście Chorwatki odkryły ten fakt dopiero w drugiej połowie i przewagę, którą uzyskały WIELKA Lecia i nagle przebudzona Biba cudem zniwelowały. Niestety chwaląc jedną byłą zawodniczkę Olimpii muszę wyrazić zdziwienie co robi w kadrze inna... ehh... Niestety rozumiem, że nasze problemy na pozycji nr 1 osiagnęły poziom tak desperacki, że nie mając wyboru trener musi grac duetem Pawlak - Waligórska. Niestety Natalia pokazała wczoraj, że poziom rozgrywek europejskich to jeszcze zbyt wysokie progi. Trzeba mieć nadzieję, że ogranie zaprocentuje jakimś nagłym wystrzałem umiejętnosci... bo inaczej, po kolejnym tak słabym występie, za ciekawie nie będzie. Pawlak tylko minimalnie lepiej... denerwowały nie trafione rzuty po wejściach, raził brak gry jeden na jeden i zbyt częste gubienie się w obronie. WIELKA szkoda, że w tej kadrze nie ma Kryśki Lary :( Dobrze za to, że są Międzik i Karpińska... obie wczoraj na plus. Postawy Biby oceniać nie będę, bo jednak w decydujących momentach nie zawiodła, a pomników burzyć nie należy;)

Reasumując... jeszcze 5 lat temu w życiu bym nie pomyślał, że kiedyś w kadrze Polski będą się mieściły koszykarki o poziomie tak przeciętnym (jak na warunki rywalizacji europejskiej, o światowej już nie wspominając), jak kilka z obecnej. Niestety jak się nie ma co się lubi, to... Stan naszego basketu pogarsza się systematycznie, widać to od lat zwłaszcza "od dołu". Cieszy w takiej sytuacji każde zwycięstwo i pora najwyższa zejść na ziemię i zacząć się po prostu cieszyć nawet z takich sukcesików, jak wygrany horror z Chorwacją. Na większe długo chyba poczekamy...

Na pewno miejsce w kadrze powinny mieć Lecia, Kobryn, Międzik, Karpińska, Biba, Pawlak... na miejscu trenera już dawno ściągnałbym na jakiś sparing z USA Darię Mieloszyńską - prawie 190cm rzucające z każdej pozycji za trzy punkty z celnością snajpera to atut, którego odrzucić nie można. Do tego jednak "przeprosiłbym" się z którąś ze starszych zawodniczek - najlepiej do tego nadawałaby się Krysia Lara;)

Też bym się 'przeprosił ' jedną ze starszych zawodniczek.
Ale jak:
Zapytać się ,chcesz grać??
To już przerabialiśmy.Zresztą np.Trześniewska mówiła że trener wielokrotnie dzwonił do nie ona odmawiała.Można dzwonić codzienne ,ale nic to nie da i jest karalne .
Czym prędzej zrozumiemy że kilka zawodniczek nie chce grać tym lepiej.

I zgadzam się że nic nie osiągniemy.Ale to dobrze ,zasłużyliśmy na to przez wszystkie lata.To się nazywa ,sprawiedliwość dziejowa.....'
Obrazek

Seba
Oldboy
Posty: 5202
Rejestracja: 08 czerwca 2004, 12:57

Postautor: Seba » 12 września 2006, 17:38

hellraiser pisze:Też bym się 'przeprosił ' jedną ze starszych zawodniczek.
Ale jak:
(...)


I właśnie dlatemu nie jesteśmy trenerami kadry ;)

Pozdrowionka!


Ps. Poniżej artykuł o meczu pochodzący z "PSu"... ani słowa o Leci... hmmm... może pan Jedlewski był na innym spotkaniu? hmmmm...

Obrazek
Ania i Alex... Na zawsze w naszych sercach!!! [']

Achog
Nowy na forum
Posty: 81
Rejestracja: 27 czerwca 2005, 10:22

Postautor: Achog » 13 września 2006, 08:19

Wszystkie mecze kadry żeńskiej i męskiej rozgrywane w naszym kraju pokaże na żywo TVP3 w paśmie ogólnopolskim.

Oprócz transmisji telewizja planuje specjalne, reprezentacyjne studio. Transmisje będą trwały od 18.30 do 20.30 i obejmą wszystkie mecze zarówno reprezentacji męskiej, jak i żeńskiej, rozgrywane w naszym kraju. W TVP3 zobaczymy więc mecze mężczyzn z Bułgarią (3 września), Ukrainą (6 września) i Szwecją (9 września) oraz mecze reprezentacji kobiet z Chorwacją (10 września), Szwecją (13 września) i Niemcami (16 września).


psz

No i co z tych obietnic?????
W dzisiejszym programie nie ma żadnej relacji, ani kobiet ani mężczyzn. :(


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 136 gości