Postautor: simon » 19 września 2006, 19:11
Panowie drodzy - ale rozważcie jedno - czy jako obywatele mamy prawo... łamać prawo? jaką odpowiedź wybierasz?:
a) oczywiście - każdy je ma (ma się rozumieć świadom konsekwencji) - gdyby nikt go nie miał to by nikt go nie łamał - jak inaczej wytłumaczyć łamanie prawa jeśliby się nie miało do tego prawa?
b) absolutnie - każdy łamiący prawo czyni to bezprawnie
c) gówno mnie to obchodzi, ważne by piwsko staniało...
Skoro już zdecydowałeś(aś) sie na jakąś odpowiedź, to czyż nie...:
a') skoro Balcerowicz złamał prawo zgodnie ze swoim obywatelskim prawem do złamania go - to zgodnie z prawem teraz musi ponieść tego konsekwencje (prawne ma się rozumieć) - skoro jednak nie ma sposobu na wyegzekwowanie ich - TO ZNACZY ŻE PRAWA NIE ZŁAMAŁ - bo jakby złamał, to... i tak dalej...
b') nie mógł bezprawnie złamać prawa - bowiem z czystej logiki przeciwstawienie się bezprawiu (czyli bezprawne złamanie prawa) jest czynnością szlachetną i społecznie pożądaną - jak najbardziej mieszczącą się w ramach czegoś, o czym mówimy "zgodne z prawem"
c') teraz to już całkowicie gówno mnie to obchodzi, wali mnie to i mi zwisa, zwłaszcza, że piwo wciąż w tej samej cenie...
Reasumując - trudno powiedzieć, że śnieg nie ma prawa padać w lecie - choć jego obecność niewątpliwie byłaby szokująca, niepożądana i społecznie potępiona - słowem, odpowiedź na pytanie czy złamał prawo odnaleźć dość łatwo w pasywnej postawie prokuratury...
Pozostaje w przerwie obrad sejmu zarządzić modły o skórkę od banana na drodze Balcera - skoro środków prawnych na to "bezprawie" nie staje...
Ps. W moim wykonaniu odpowiedź 4 z pytań Mikeya