Seba pisze:czarny pisze:Ja byłem w Łodzi raz i szczerze mówiąc zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie. Siedziałem przy ławce zespołu gości, czyli właściwie jak najdalej od Klubu Kibica a słyszałem ich tak, jak gdyby stali za moimi plecami, na dodatek jak włączyli "play" to przerwali dopiero, gdy zawodniczki zeszły do szatni. Pół pierwszej kwarty musiałem oswajać się z tym niesamowitym hukiem, który tam panował (współczuję zawodniczkom przyjezdnym)
To teraz Czarny pomyśl, że tak z 10-15 lat temu było trzy razy głośniejNo i mecze ciekawsze...
No to rzeczywiście szacunek, choć w tak dużym mieście znacznie łatwiej zapełnić halę niż np. u nas
ps. ten mecz wcale nie był nieciekawy. Ty wiesz jak mi serducho waliło?
