Pójść za ciosem
MEBLOTAP PODEJMUJE U SIEBIE AZS POZNAŃ
Jutro o godzinie 17 w hali MOSiR przy ul. Granicznej w Chełmie w pierwszym tegorocznym meczu przed własną publicznością koszykarki Meblotapu AZS PWSZ zmierzą się z AZS Poznań. Po zwycięstwie przed tygodniem w Łodzi z ŁKS w spotkaniu 13. serii ekstraklasy chełmskie akademiczki chcą pójść za ciosem i wygrać kolejną, trzecią potyczkę w lidze.
Pierwsze spotkanie obu drużyn w Poznaniu, 30 października ubiegłego roku zakończyło się zaledwie dwupunktowym zwycięstwem gospodyń 79:77.
– Jeszcze do dzisiaj mam w pamięci ten mecz. Prowadziłyśmy od początku, momentami nawet różnicą dziesięciu punktów. Niestety, w samej końcówce nie potrafiłyśmy zatrzymać Beaty Krupskiej-Tyszkiewicz – mówi Agnieszka Pazur, kapitan chełmskiego zespołu.
Krupska-Tyszkiewicz, 35-letnia rozgrywająca AZS Poznań, najpierw na 16 sekund przed końcem doprowadziła do remisu, a później, niemal równo z syreną kończącą mecz zapewniła swojej drużynie zwycięstwo. – Jutro nie dopuścimy do takiej sytuacji. Moje dziewczyny muszą pamiętać, co zrobiły im poznanianki, jak odebrały nam zasłużone zwycięstwo. Co do Krupskiej-Tyszkiewicz dzisiaj w naszej drużynie jest Amerykanka Shaquala Williams, nie powinno być więc źle – wyznaje Todor Mołłow, szkoleniowiec Meblotapu AZS PWSZ.
Przed jutrzejszym meczem w zespole z Chełma nie brakuje jednak problemów. W spotkaniu z ŁKS-em kostkę podkręciła Natalia Marczanka, mimo urazu Białorusinka trenowała jednak przez cały tydzień. W Łodzi kontuzji doznała także Agnieszka Pazur. – Wybiłam kciuk prawej ręki. Na dłoń mam założony ruchomy gips. Trenowałam we wtorek, ale dzień później musiałam zrezygnować z zajęć, bo ból był nie do wytrzymania. Jeśli mecz byłby w sobotę, to na pewno nie wystąpiłabym w nim, a tak jest szansa, że zagram – powiedziała wczoraj w południe Kurierowi skrzydłowa Meblotapu.
Do spotkania z AZS Poznań chełmska drużyna przystąpi nadal bez klasycznej środkowej. – Ogranicza to nasze pole manewru, ale co mam powiedzieć. Nie ma centra i tyle – dodaje trener Mołłow.
Poznanianki dotychczas w lidze wygrały sześć spotkań i z 19 punktami zajmują w tabeli rozgrywek piąte miejsce. Oprócz zwycięstwa nad Meblotapem drużyna prowadzona przez trenera Romana Habera dwukrotnie uporała się z Ostrovią Ostrów Wielkopolski (u siebie 73:62, na wyjeździe 74:49), pokonała w Gorzowie beniaminka AZS PWSZ TelecomMedia 69:64 oraz u siebie Cukierki Odrę Brzeg 69:54 i ŁKS Łódź 68:62.
Najskuteczniejszą zawodniczką poznańskiego zespołu jest 32-letnia skrzydłowa (182 cm) Monika Ciecierska, która w 13 meczach zdobyła 176 punktów. Krupska-Tyszkiewicz ustrzeliła 153 pkt. Pozostałe zawodniczki z pierwszej piątki także przekroczyły granicę stu oczek: 21-letnia środkowa (192 cm) Natalia Mrozińska zdobyła 139, starsza o rok rozgrywająca Aleksandra Karpińska 135, a Reda Aleliunaite-Jankovska (32 lata, 192 cm) 106 punktów.
– AZS Poznań to mieszanka doświadczenia i młodości. Drużyna o bardzo dobrych warunkach fizycznych. Na pewno też jest w naszym zasięgu, co pokazał chociażby pierwszy mecz. Powiem wprost: Niedzielne spotkanie musi być zemstą. Nie ma zmiłuj. Wciąż wierzymy, że uda nam się zająć ósme miejsce w tabeli, tym samym awansować do play off. Po zwycięstwie w Łodzi chcemy pójść za ciosem. Ten mecz musimy wygrać! – mówi Todor Mołłow.
Krzysztof Basiński Kurier Lubelski
TO BYŁO ZWYCIĘSTWO
Przed tygodniem w Łodzi koszykarki Meblotapu AZS PWSZ zanotowały po serii pechowych przegranych (porażki różnicą 2-4 punktów) drugą wygraną w ekstraklasie w tym sezonie. Daria Cybulak wprawdzie tym razem nie zdobyła punktów, ale też miała swój wkład w wygraną. Przyglądająca się akcji Liudmiła Zdzesińska ustrzeliła 12 oczek. Najwięcej dla Meblotapu zdobyły Shaquala Williams 18 (grała przez cały mecz) oraz Natalia Marczanka 17.
