Euroliga 5 kolejka

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Barti
Żak
Posty: 294
Rejestracja: 20 kwietnia 2007, 14:15
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Postautor: Barti » 05 grudnia 2007, 22:19

Szymon pisze:jedna jaskółka wiosny nie czyni ale ja jestem jakoś spokojny że Agnieszka sobie poradzi w dalszych meczach.
Brawo Agnieszka!!!

Gratulacje dla Wisły!

Bo tak naprawdę to Aga nie miała mozliwości, aby tę przysłowiową wiosnę uczynić. Ja przyznam, że też jestem zdania, że Aga jeszcze pokaże, że młode pokolenie też potrafi świetnie zagrać.
Gratulacje dla Wisły.

Awatar użytkownika
fearless
Kadet
Posty: 1096
Rejestracja: 18 października 2005, 12:29
Lokalizacja: Kraków

Postautor: fearless » 05 grudnia 2007, 22:53

Mnie bardziej wkurzyła wejście Ewy za Agę w momencie, kiedy Aga przybiła Kiretę do ziemi. Już zacząłem się normalnie głośno drzeć wtedy na trenera...

Ale meczyk niezły, a pierwsza połowa miód.

Bardzo podobała mi się Petrovic oraz całkiem całkiem Miyem.

Awatar użytkownika
P.OLD
Młodzik
Posty: 525
Rejestracja: 04 marca 2007, 23:55
Lokalizacja: ja się tu wziąłem ??

Postautor: P.OLD » 05 grudnia 2007, 22:56

taka była super gra w wykonaniu Wisły ?? to czemu roztrwoniły przewagę z 1 połowy ?? czemu dały zebrać przeciwniczką 15 piłek ?? przecież gdyby dziś ADF nie miała dnia konia to wątpię czy byśmy wygrali ....

trzeba sie cieszyć co się ma .... bo mecz był zajeb*****....

przyglądałem sie wielu reakcjom zawodniczek po "podpowiedziach trenera". wszystkie go totalnie olewały i słuchały ADF lub Skery.

i pozdro dla australijek ....

WISŁA ŁĄCZY :)

Awatar użytkownika
jimmy
Senior
Posty: 3498
Rejestracja: 07 marca 2005, 23:39
Lokalizacja: Kraków

Postautor: jimmy » 05 grudnia 2007, 22:58

fearless pisze:Mnie bardziej wkurzyła wejście Ewy za Agę w momencie, kiedy Aga przybiła Kiretę do ziemi. Już zacząłem się normalnie głośno drzeć wtedy na trenera...

Ale meczyk niezły, a pierwsza połowa miód.

Bardzo podobała mi się Petrovic oraz całkiem całkiem Miyem.


żeby to była jedyna głupia decyzja tego pana w tym meczu... :?
a mnie się najbardziej podobało, gdy pod koniec 1 kw De Forge daje znać, że chce zmiane, siada na ławce i pokazuje reszcie co mają grać!! :D

Petrovic przypomina grą Gorbunową, nie za duża a zbiera świetnie!!
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z
Obrazek

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4354
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Ałgaja » 05 grudnia 2007, 23:03

P.OLD pisze:taka była super gra w wykonaniu Wisły ?? to czemu roztrwoniły przewagę z 1 połowy ?? czemu dały zebrać przeciwniczką 15 piłek ?? przecież gdyby dziś ADF nie miała dnia konia to wątpię czy byśmy wygrali ....

trzeba sie cieszyć co się ma .... bo mecz był zajeb*****....

przyglądałem sie wielu reakcjom zawodniczek po "podpowiedziach trenera". wszystkie go totalnie olewały i słuchały ADF lub Skery.



pewnie dlatego, że Bourges to mimo wszystko dobra drużyna europejska i wyciągnęła lekcje z 1 połowy. Nie graliśmy z zespołem gorszym od nas o 2 klasy...
To, że przegramy deskę było pewne przed meczem- m.in. Kitera i wszystko jasne...ważne by obwód grał dobry mecz no i nasze C powstrzymały Kirete w ataku- to się udało.
I ADF nie miała dnia konia...dzień konia to miała Wielebna z Pragą, u ADF to jednak jest dobra i dość częsta dyspozycja.

Co do słuchania Anki i Skery racja...choć Herkt coś tam też mówi, a one reszcie tłumaczą- bo np. Fernandez i Dupree nie znają polskiego :shock:
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12153
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 05 grudnia 2007, 23:05

P.OLD pisze:taka była super gra w wykonaniu Wisły ?? to czemu roztrwoniły przewagę z 1 połowy ?? czemu dały zebrać przeciwniczką 15 piłek ?? przecież gdyby dziś ADF nie miała dnia konia to wątpię czy byśmy wygrali ....

trzeba sie cieszyć co się ma .... bo mecz był zajeb*****....

przyglądałem sie wielu reakcjom zawodniczek po "podpowiedziach trenera". wszystkie go totalnie olewały i słuchały ADF lub Skery.

i pozdro dla australijek ....

WISŁA ŁĄCZY :)


Gra nie była super, ale była najlepsza w tym sezonie. Czemu roztrwoniły? Bo taki jest kosz, a rywalki to nie kelnerki. Czemu dały sobie zebrać tyle piłek? Moze dlatego ze momentami wszystkie zawodniczki z Bourges będące na parkiecie miały po 180 cm lub więcej? Ten brak centymetrow i deficyt w zbiórkach nasze nadrabiały szybkością, zwłaszcza w 1 połowie nasze małe nieraz objeżdżały rywalki jak chciały.

ADF wcale nie mała "dnia konia". Zagrała na swoim normalnym poziomie. Tak jak juz nie raz grała. Rownie dobrze zagrała Skera, dobrze Pałka, Dupree, Fernandez, przyzwoicie Ewka. Natomiast fatalnie pozostałe zmienniczki.

A ze zawodniczki nie słuchają Herkta.. coż.. gratuluje spostrzegawczości :lol:
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 05 grudnia 2007, 23:34

P.OLD pisze:taka była super gra w wykonaniu Wisły ?? to czemu roztrwoniły przewagę z 1 połowy ?? czemu dały zebrać przeciwniczką 15 piłek ?? przecież gdyby dziś ADF nie miała dnia konia to wątpię czy byśmy wygrali ....

trzeba sie cieszyć co się ma .... bo mecz był zajeb*****....

przyglądałem sie wielu reakcjom zawodniczek po "podpowiedziach trenera". wszystkie go totalnie olewały i słuchały ADF lub Skery.

i pozdro dla australijek ....

WISŁA ŁĄCZY :)


radzę sprawdzić w słowniku co oznacza sformułowanie "dzień konia" :?
miała go np. Doris w 7 meczu finału, ale na pewno nie Anka wczoraj.

tak jak napisali poprzednicy, najlepszy nasz mecz wtym sezonie, pierwsza połowa naprawdę super.
widać że ktoś się wziął za trenowanie( nie mówię o Panu Tomaszu).
i też pochwalę Pałeczkę, bo w obronie wykonała dziś naprawdę kawał dobrej roboty! Brawo Aga!!!
mecz się naprawdę fajnie ogladało, szkoda kilku głupich decyzji trenera i koszmarnego sędziowania( połowa ADF w ostatnich sekundach to kosmos jakiś), bo wygrana mogła być o wiele spokojniejsza.
ale jak to napisano w relacji PLKK: na kłopoty Anka DeForge :D

plusik dla Herkta... za to ,że jakby spokorniał na ławce, czasem oddawał pisaki i tabliczkę komu trzeba i za odśpiewanie hymnu Wisły :wink:
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 06 grudnia 2007, 09:22

Trzecia porażka koszykarek Lotosu Gdynia w Eurolidze
Marcin Dajos

Najsłabszy zespół grupy C Euroligi kobiet okazał się lepszy od Lotosu PKO BP. Gdynianki przegrały w Koszycach na własne życzenie po dramatycznej końcówce
Spotkanie rozpoczęło się od wymiany ciosów kosz za kosz, a obydwie ekipy stawiały zdecydowanie bardziej na ofensywę niż na grę w destrukcji. Gra była na tyle wyrównana, że prowadzenie w całym meczu zmieniało się dziesięciokrotnie. Koszykarki Lotosu, jak już zdążyły wcześniej przyzwyczaić swoich kibiców, zdobywały punkty seriami przeplatając je długimi przestojami. - Rywalki z Koszyc zaskoczyły nas obroną strefową, przeciwko której wcześniej nie graliśmy - tłumaczył po meczu trener Lotosu Roman Skrzecz.

Jednak tego dnia gospodyniom pomagała nie tylko mocna obrona, ale również sędziowie, którzy gwizdali faule "z powietrza". Przez to już pod koniec trzeciej kwarty za pięć przewinień spadła Katia Snytsina, a pod koniec czwartej kwarty jej los podzieliła Slobodanka Maksimović. Pomimo tych strat personalnych, które dla Lotosu grającego zazwyczaj w siódemkę mają duże znaczenie, gdynianki były na prowadzeniu jeszcze na dwie minuty przed końcem meczu. Od tego momentu Dragoslava Zakula popełniła dwie głupie straty piłki w ataku oraz równie głupi faul w obronie, po którym do remisu doprowadziła najlepsza tego dnia na parkiecie Janel McCarville. Potem to właśnie ona na 5 s przed końcem spotkania zdobyła po kontrze zwycięskie dwa punkty dla swojej drużyny. Do dogrywki próbowała doprowadzić Anne Breitreiner, ale jej rzut z półdystansu równo z końcową syreną był niecelny. - Dwie straty Zakuli nie były z jej winy, ponieważ to jej koleżanki stały w miejscu i nie wyszły do podania - rozgrzeszał swoją podopieczną Skrzecz.

Mimo wcześniejszych zapowiedzi Lotos nie dotarł na Słowację w pełnym składzie. W Polsce zostały Ganna Zarytska i Magdalena Jujka. Na początku spotkania wydawało się, że brak tych dwóch zawodniczek będzie wielką stratą głównie dla nich samych, gdyż w meczu z ostatnim w tabeli grupy C zespołem z Koszyc mogłyby zbierać euroligowe doświadczenie. Gdyby jednak znalazły się w składzie, byłaby większa możliwość rotacji, a co za tym idzie zawodniczki przebywające na parkiecie miałyby siłę wyjść do podania.

Kosit 2013 Koszyce 79
Lotos PKO BP 77
Kwarty: 20:23, 21:21, 20:22, 18:11.

Koszyce: McCarville 28, Jalcova 14 (2), Michulkowa 11 (1), Geralds 6 (2), Kovacova 4 oraz Jurcenkova 16, Cikosova 0.

Lotos: Canty 19, Breitreiner 18 (3), Holdsclaw 18 (2), Maksimović 8, Snytsina 7 (1) oraz Zakula 5, Leciejewska 2, Górak 0.


Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

jak zawodniczki Koszyc śmiały bronić strefą, skąd one w ogóle wiedzą, że taki rodzaj obrony jest :shock: :lol:
przestali by w końcu pier. Ci nasi wspaniali trenerzy.

Wisła - CJM Bourges Basket 66:61

Waldemar Kordyl

Wisła Can-Pack z trudem wygrała z CJM Bourges Basket, ale po pięciu meczach ma trzy wygrane na koncie i znów jest druga w tabeli
Czy można prowadzić do przerwy 12 punktami i stracić przewagę? Wisła pokazała, że można. W trzeciej kwarcie Bourges mozolnie odrabiało straty i na początku ostatnich dziesięciu minut Sonya Kireta rzutem osobistym doprowadziła do remisu 48:48.

Po chwili, po kontrataku Anny DeForge i punktach Candice Dupree, zrobiło się 61:52. Ale to nie był koniec emocji. Cztery punkty Sonji Petrović, rzut za trzy punkty Celine Dumerc i Bourges wróciło do gry (znów remis). Gdy DeForge popełniła błąd połowy, do końca pozostało 55 sekund. Wisła odzyskała piłkę pod własnym koszem. Na 13,7 sekundy DeForge w nieprawdopodobny sposób trafiła z dystansu. - To była taka akcja, jaką często gramy z Leną Skerović, ona mi podała, a ja rzuciłam - opowiadała po meczu Amerykanka.

Za moment Dumerc nadepnęła w ataku na linię boczną i było po meczu. Kibice, a wraz z nimi prezes Ludwik Miętta Mikołajewicz, odśpiewali hymn Wisły. Wynik ustaliła dwoma rzutami z linii osobistych najlepsza na parkiecie DeForge.

Dramaturgia była gwarantowana już przed meczem, bo oba zespoły w ostatniej kolejce rozegrały zacięte pojedynki i przegrały jednym punktem. Wisła mogła się podobać w pierwszej połowie, kiedy grała szybko i pomysłowo. Gospodynie potrafiły skutecznie rzucić spod samego kosza, a gdy wymagała tego sytuacja, trafić też z dystansu.

Świetnie ze sobą współpracowały Skerović i Marta Fernandez. Hiszpanka w pierwszej kwarcie zdobyła 10 punktów. Agnieszka Pałka dobrze radziła sobie z najwyższą na parkiecie Sonją Kiretą, udany blok pod własnym koszem zanotowała Candice Dupree. Z kolei najstarsza Cathy Melain słabo prowadziła grę i zdarzały jej się błędy kroków. W połowie II kwarty Wisła po rzutach za trzy punkty Anny DeForge prowadziła nawet 31:17.

Wisła Can-Pack Kraków 66

CJM Bourges Basket 61

Kwarty: 23:13, 14:12, 11:22, 18:14.

Wisła: DeForge 24 (4x3), Skerović 14 (2), Fernandez 13, Dupree 10, Pałka 3 oraz Kobryn 2, Wielebnowska, Trafimava i Gburczyk po 0. Bourges: Kireta 15, Miyem 11, Melain 5 (1), Lepron i Snell po 2 oraz Petrović 10, Dumere 9 (3), Ndongue 5, Bujdoso 2. Sędziowali Władimir Ochrimienko (Rosja), Joakim Forsberg (Szwecja), Jurgis Laurinavicius (Litwa). Widzów 1300.

Zdaniem trenerów

Pierre Vincent, Bourges:

- Mieliśmy zbyt wiele strat, straciliśmy zbyt dużo łatwych punktów. I przegraliśmy. W drugiej połowie dogoniliśmy wynik, ale na Wisłę to było za mało.

Tomasz Herkt, Wisła Can-Pack:

- To było bardzo istotne zwycięstwo, bo wróciliśmy na dobre, drugie miejsce w tabeli. Teraz mamy trzy wygrane na koncie, a Bourges tylko jedną. Przed meczem zastanawialiśmy się, jak zatrzymać najlepszego strzelca drużyny francuskiej Belindę Snell, która średnio zdobywała 15 pkt. Pilnowaliśmy jej pieczołowicie i zdobyła z nami tylko dwa punkty.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

KOSZYKÓWKA Żelazne nerwy DeForge

Euroliga koszykarek: Wisła Can-Pack wygrała po dramatycznej końcówce. Wisła Can-Pack Kraków - Bourges Basket 66:61 (23:13, 14:12, 11:22, 18:14). Wisła miała z Bourges sportowe rachunki do wyrównania. Ostatecznie to właśnie ten francuski rywal wyeliminował "Białą Gwiazdę" w 1/8 finału Euroligi w sezonie 2005/2006.

A że w dorobku ma dwa euroligowe triumfy oraz udział w Final Four w minionym sezonie? To tylko mogło dodać splendoru ewentualnemu zwycięstwu mistrzyń Polski. Gdyby więc cenzurki wystawiać tylko za pierwszą połowę spotkania, to wiślaczki - w większości - otrzymałyby wysokie noty. Dało się bowiem zauważyć pewność w poczynaniach, gra miała wysokie tempo, a i agresywności niewiele można zarzucić. Ekipa Bourges chciała odpowiedzieć na to przede wszystkim spokojem na parkiecie, ale nie potrafiła tym zniwelować przewagi "Białej Gwiazdy".

Na wstępie dwukrotnie spod kosza trafiła Fernandez i było 4:0. Odpowiedziały jednak Kireta i Melain wyrównując rezultat. Potem remis był jeszcze przy stanie 6:6 i nastąpił punktowy "odjazd" krakowianek. M. in. za sprawą szeregu niekonwencjonalnych akcji. Owszem, trudnych w realizacji, ale zaskakujących przeciwnika. Celowały w tym zwłaszcza Fernandez, Skerović i DeForge.

Na koniec pierwszej kwarty wiślaczki, po takich właśnie akcjach, uzyskały 10-punktowe (23:13) prowadzenie. Trafiły zaś Skerović za 3 i Fernandez za 2 pkt. A drugą kwartę otworzyło (trójka Skerović) prowadzenie różnicą 13 "oczek" (26:13). Potem zaś przewaga oscylowała w granicach 9-12 punktów. Czyli w miarę spokojna druga część potyczki? Niestety, gdyż zaciął się sprawnie funkcjonujący wiślacki mechanizm. I z nauczyciela mistrz Polski przeistoczył się w ucznia, raz po raz dostającego koszykarskie klapsy. A punktowa nadróbka niknęła w oczach. W 23 min 40:36, w 29 min 48:47. Koszmar trzeciej kwarty? Jak najbardziej.

W 31 min, po wolnym Kirety, Bourges wyrównał na 48:48. Ale od razu - trójką - odpowiedziała DeForge. Było jeszcze kilka innych udanych akcji krakowianek i w 35 min gospodynie prowadziły 61:52. Czyli - teoretycznie - mógł to być bezpieczny dystans. Nie wczoraj jednak i nie z takim rywalem jak Bourges. Pod koszem zaimponowały Petrović z Kiretą, a filigranowa Dumerc zaliczyła "trójkę" i w 37 min znowu remisowano, tym razem 61:61. Dramatyczna końcówka? Zdecydowanie tak, ale jak mawia Piotr Dunin-Suligostowski: - Kiedy są emocje, to człowiek wie, że żyje.

I dopiero na 13 sekund przed ostatnią syreną padł kosz. Dla Wisły, kiedy akcję rozegrała Skerović, a DeForge wykorzystując centymetry swobody "poszła w górę" i trafiła za trzy punkty! 64:61! Rywalki więc musiały zaatakować, ale umiejętnie blokowana Dumerc "wyszła" z piłką poza boisko. Kiedy francuski szkoleniowiec wziął czas kibice odśpiewali wiślacki hymn - to było wyjątkowe! A na 3 sekundy przed ostatnią syreną DeForge była faulowana. Spokojnie zaś wykorzystując rzuty wolne postawiła kropkę nad "i" odnośnie wygranej.

Wojciech Batko - POLSKA Gazeta Krakowska

fajny mały
Obrazek
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
przemoe
Senior
Posty: 4355
Rejestracja: 22 listopada 2007, 20:18
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Postautor: przemoe » 06 grudnia 2007, 09:52

Gratulacje dla Wisły.

Naszego meczu nie skomentuję bo nie widziałem, miałem tylko dziwne przeczucie, że skoro jednak McCarville gra to..
Nie udało się ze Spartakiem, udało się z Lotosem, ciekawe jak to się stało, że w kilka sekund udało jej się zebrać w obronie i potem jeszcze rzucić.. Czekam aż ludki wrócą z Koszyc i opowiedzą.
Pozdrawiam,
Pszemek.
----------------
Obrazek

http://toiowonasportowo.blox.pl

Awatar użytkownika
P.OLD
Młodzik
Posty: 525
Rejestracja: 04 marca 2007, 23:55
Lokalizacja: ja się tu wziąłem ??

Postautor: P.OLD » 06 grudnia 2007, 11:20

doceniam klase zespołu z Francji, ale jeśli mamy walczyć o coś w Europie to nie możemy pozwalać na takie coś.

Tlumaczenie ze zawodniczki przeciwne miały po 180 cm i więcej jakoś do mnie nie dociera.... przecież Monia choć jest niska ma świetny wyskok, a poza tym nie widze jakoś analogii - wysoki wzrost - duża ilość zbiórek. po prostu fatalnie zastawiały pod swoim koszem.

A ADF miała dzień konia ... bo trafiała z niezwykle trudnych pozycji. i nie mówcie że jest dobra .. bo chyba kazdy to wie :wink:

A co do Wielebnej i Gburczyk ( ktos tam o nich wspomniał) - im też akurat wtedy siedziało.

Awatar użytkownika
Greebo
Weteran kkforum
Posty: 12153
Rejestracja: 27 maja 2005, 20:19
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Greebo » 06 grudnia 2007, 11:32

P.OLD pisze:doceniam klase zespołu z Francji, ale jeśli mamy walczyć o coś w Europie to nie możemy pozwalać na takie coś.

Tlumaczenie ze zawodniczki przeciwne miały po 180 cm i więcej jakoś do mnie nie dociera.... przecież Monia choć jest niska ma świetny wyskok, a poza tym nie widze jakoś analogii - wysoki wzrost - duża ilość zbiórek. po prostu fatalnie zastawiały pod swoim koszem.

A ADF miała dzień konia ... bo trafiała z niezwykle trudnych pozycji. i nie mówcie że jest dobra .. bo chyba kazdy to wie :wink:

A co do Wielebnej i Gburczyk ( ktos tam o nich wspomniał) - im też akurat wtedy siedziało.


1. 12 punktów w połowie meczu to nie jest wielka przewaga. Przy wyrównanym poziomie drużyn strata takiego prowadzenia nie jest niczym nadzwyczajnym. Zdarza sie w meczach na każdym poziomie, z finałami NBA włącznie

2. Dla mnie zależność wzrost - zbiorki jest dosc oczywista.. zwłaszcza jak jest tak wyraźna. W mojej opinii nasze akurat zastawiały całkiem nieźle, przyczepić sie mozna bylo do 2-3 sytuacji. Zbiorki Kirety nad Skera czy ADF to raczej nie kwestia złego zastawiania..

3. Dzień konia jest wtedy jak zawodniczka gra zdecydowanie lepiej niż jej potencjalne umiejętności. Gdy wszystko jej siedzi. A nie wtedy gdy ma sie skuteczność 5/13 za 2 i 4/6 za 3. O bardzo trudnej pozycji do rzutu można mówić tylko w wypadku tej ostatniej trójki, ale akurat u ADF to nic dziwnego, to nie pierwszy jej taki rzut i nie ostatni.
... tysiące przejechanych kilometrów ... setki przegadanych godzin .. dziesiątki odwiedzonych miast, stadionów i hal ... jedna trójkolorowa pasja ...

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 06 grudnia 2007, 11:32

P.OLD pisze:doceniam klase zespołu z Francji, ale jeśli mamy walczyć o coś w Europie to nie możemy pozwalać na takie coś.

Tlumaczenie ze zawodniczki przeciwne miały po 180 cm i więcej jakoś do mnie nie dociera.... przecież Monia choć jest niska ma świetny wyskok, a poza tym nie widze jakoś analogii - wysoki wzrost - duża ilość zbiórek. po prostu fatalnie zastawiały pod swoim koszem.

A ADF miała dzień konia ... bo trafiała z niezwykle trudnych pozycji. i nie mówcie że jest dobra .. bo chyba kazdy to wie :wink:

A co do Wielebnej i Gburczyk ( ktos tam o nich wspomniał) - im też akurat wtedy siedziało.


:shock: Ty naprawdę niczego nie rozumiesz :? (to do pierwszego "pobrubienia")

a ADF to się niezwykle często takie dni konia przytrafiają i dlatego też nie są tymi przysłowniowymi "dniami konia"
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous

Awatar użytkownika
Ałgaja
Administrator
Posty: 4354
Rejestracja: 17 sierpnia 2006, 09:24
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Ałgaja » 06 grudnia 2007, 13:55

Ja tam się nie znam, ale widziałam celne rzuty ADF z dużo trudniejszych pozycji (np. PO z Sun), więc zupełnie nie rozumiem czym tu można się dziwić- ona tak ma, ona tak gra i za to ją lubimy :wink:

Wzrost i ilość zbiórek...hmm...to czemu jednak przeważnie najwięcej zbiórek mają zawodnicy (albo zawodniczki) wysokie? to przypadek? powiew wiatru na hali?
Nie żartujmy...a Monia (z całym szacunkiem dla jej wyskoku) z Kiretą w walce na desce nie miałaby wielkich szans, no ewentualnie z trampoliną dałaby rade.

Zresztą w obliczy oczywistości jaką było to, że przegramy deskę istotne było by obwód zaszalał...no i rzucił te 51 punktów- o to chodziło!!
"Powiem Ci, to zapomnisz. Pokażę- zapamiętasz. Zainteresuję cię- wtedy zrozumiesz."

Awatar użytkownika
P.OLD
Młodzik
Posty: 525
Rejestracja: 04 marca 2007, 23:55
Lokalizacja: ja się tu wziąłem ??

Postautor: P.OLD » 06 grudnia 2007, 18:09

oj widze ze mnie tu nie rozumiecie ... ale cóż .... tak to juz jest ....

wzrost nie gra głównej roli ... i tu mnie nie przekonacie ;)

poza tym sie nie bede z wami sprzeczał na forum ogólnym.

Awatar użytkownika
ann
Administrator
Posty: 8388
Rejestracja: 07 maja 2005, 17:36
Lokalizacja: Tarnów

Postautor: ann » 06 grudnia 2007, 18:30

wzrost nie gra głównej roli ... i tu mnie nie przekonacie

moim zdaniem to kolor włosów odgrywa główną rolę(blondynki dobrze zbierają,te tlenione też)...myślę również, ze kolor oczu nie jest bez znaczenia.
Jeśli ktoś w Krakowie zapyta się za 20 lat: kim była DeForge? Odpowiedź będzie tylko jedna: wielką zawodniczką!


https://www.youtube.com/watch?v=N7ABk7vDous


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość