Postautor: garnett » 07 lutego 2007, 15:44
Wisła w Eurolidze: prezes kręci nosem
Dariusz Jaroń
Przegranym meczem na własnym parkiecie Wisła zakończyła udział w koszykarskiej Eurolidze. Trener uważa, że było nieźle. Prezes spodziewał się lepszych wyników.
- Ten sezon był dużo lepszy od poprzedniego, ale mogło być jeszcze lepiej - przyznaje trener wiślaczek Elmedin Omanić. Istotnie, przed rokiem, kiedy Omanić prowadził Wisłę w Eurolidze po raz pierwszy, zespół wygrał tylko dwa razy - w fazie grupowej z nisko notowanym K Cero Koszyce. Teraz bił się z powodzeniem z czołówką grupy. - Tylko z MKB, na inaugurację, mecz nam całkowicie nie wyszedł. W pozostałych byliśmy równorzędnym rywalem dla przeciwniczek - uważa Omanić.
Bardziej krytyczny wobec zespołu jest prezes i wieloletni trener koszykarek "Białej Gwiazdy" Ludwik Miętta-Mikołajewicz: - Nie jestem zadowolony z wyniku. Zakładaliśmy przed sezonem postęp w stosunku do roku ubiegłego, czyli co najmniej awans do najlepszej ósemki - nie kryje prezes Wisły. - Jestem też niezadowolony z defensywy. Drużyna traciła sporo punktów w pierwszych kwartach, co pozwalało na rozwinięcie skrzydeł rywalkom - dodaje.
Przy Reymonta najbardziej żałują przegranych z TEO Wilno i z USO w Mondeville. Dwie wygrane z tych potyczek dałyby wiślaczkom wysokie miejsce w grupie, premiowane rozstawieniem w fazie play-off. To z kolei oznaczałoby relatywnie słabszego rywala i możliwość rozegrania dwóch spotkań we własnej hali w 1/8 finału.
- Po zwycięstwach nad Spartakiem i Sopronem zapanowała euforia. Awansowałyśmy w tabeli, a gra w czołowej ósemce wydawała się wielce prawdopodobna. Niestety, w decydującym spotkaniu z TEO przegrałyśmy i trafiłyśmy na mocne Ros Casares - mówi koszykarka Elżbieta Trześniewska. Hiszpanki, chociaż były w zasięgu mistrzyń Polski, okazały się jednak za silne dla wiślaczek. Dlaczego?
- Wisła jeszcze musi nabrać doświadczenia, żeby wygrywać w Eurolidze. Ma co prawda w składzie zawodniczki doświadczone, ale z parkietów WNBA, a te ligi różnią się od siebie. Myślę jednak, że zespół jest na dobrej drodze - tłumaczyła obecna na drugim meczu z Ros Casares II trener Lotosu Gdynia i siostra środkowej Hiszpanek Katarzyna Dydek.
Wyrównane mecze krakowianek przeciwko TEO Wilno, Ros Casares, czy wygrane ze Spartakiem i MKB z pewnością takim bagażem doświadczeń zaowocują. - Wisła zyskała również dobrą reputację w Eurolidze, a takim drużynom sędziowie przychylniej gwiżdżą - twierdzi trener Omanić.
Przed sezonem Wisła dokonała rewolucyjnych zmian w kadrze. Jak z perspektywy czasu oceniają przy Reymonta te posunięcia? - Najbardziej jestem zadowolony z postawy Dominique Canty, która gra bardzo dobrze zarówno w lidze, jak i w Eurolidze - mówi prezes Miętta-Mikołajewicz. Dobra gra Canty została dostrzeżona także przez FIBA. Przed paroma dniami 29-letnia Amerykanka została nominowana do drużyny Reszty Świata w dorocznym Meczu Gwiazd Euroligi.
Po odpadnięciu z Euroligi wiślaczki koncentrują się już na obronie mistrzowskiego tytułu. Zadanie nie będzie łatwe, bo główny konkurent do złotych medali, Lotos, zaangażował kilka gwiazd WNBA (Ruth Riley, Nykesha Sales, Betty Lennox).
- Lotos skończył zbieranie posiłków i będzie walczył do końca. Według mnie Wisła jest jednak tak silna, że nie powinna z nikim przegrać. Nawet z Lotosem. - mówi Elżbieta Trześniewska.
- Rzeczywiście, Lotos wzmocnił się wyraźnie. Czy to wystarczy, by nas pokonać, okaże się w odpowiednim czasie, ale zanim zaczniemy mówić o Lotosie, trzeba pokonać inne wymagające rywalki - dodaje prezes Miętta-Mikołajewicz.
Gazeta.pl