XIX kolejka FGE: Tęcza Leszno-Orzeł Polkowice

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

paulo2907
Senior
Posty: 4127
Rejestracja: 12 maja 2008, 16:33
Lokalizacja: Kraków
Kontaktowanie:

Postautor: paulo2907 » 25 stycznia 2009, 02:06

Mozarthio pisze:Bartas powiem ci tak w meskiej koszykowce za celowe uderzenie przeciwnika juz kilku zawodnikow z klubow wylecialo ...nie pamietam nazwiska ale byl jakis serb chyba ktory uderzyl przeciwnika i klub pomimo ze byl to dory zawodnik rozwiazal z nim kontrakt...

Serbów w PLK było sporo.:) Kilku z nich w różny sposób rozrabiało, ale pewnie chodziło Ci o Milana Gurovicia, grającego w minionym sezonie w Prokomie Asseco Sopot. Był bardzo dobry, miał jeden z najwyższych - o ile nie najwyższy - kontraktów w historii ligi. W jednym z meczów finałowych rzucił się na Thomasa Kelatiego z Turowa Zgorzelec (w zasadzie bez powodu, choć zawodnicy Turowa wcześniej "dyskretnie" go prowokowali) i pomimo powstrzymywania go przez sędziów i zawodników, jeszcze próbował wymierzyć mu sprawiedliwość. Wywiązała się z tego spora przepychanka na parkiecie. Jego zachowanie miało w sobie bardzo podobny ładunek agresji jak w przypadku Powell, gdy w 2005 roku rzuciła się na Skerę. Gurovic dostał tylko jeden mecz kary plus 20 000 zł grzywny. Nie jest prawdą, że z powodu tego incydentu rozwiązano z nim umowę. Głównym powodem były finanse - przed tym sezonem w Sopocie znacznie ograniczono budżet i nie było już ich stać na tak drogich zawodników.
To taki off top i sprostowanie dla tych, którzy raczej nie śledzą męskich rozgrywek.:) Dodam, że ostatnio jeden Amerykanin z AZS-u Koszalin dostał za niesportowe zachowanie (nie wiem do końca o co chodziło, ale pewnie jakieś przepychanki czy uderzenie rywala) 10 000 zł kary, ale bez odsunięcia od gry. Tak więc w przypadku Carter nie spodziewam się innych konsekwencji niż grzywna. Choć mogę się mylić - w końcu PLKK to nie PLK.;)
Kilka słów o wyniku męskiej kadry na Eurobaskecie:
https://nowe-refleksje.blogspot.com/202 ... y.html?m=0

Awatar użytkownika
Bodzio
Żak
Posty: 389
Rejestracja: 20 kwietnia 2006, 22:15
Lokalizacja: Polkowice
Kontaktowanie:

Postautor: Bodzio » 25 stycznia 2009, 11:25

Longerinho pisze:
Sędziowie tragedia ale mylili sie z obu stron elcz niektóre sytuacje były kurjozalne , ale cóż było i nic juz nei odmienimy.

A co do tej piąstki to tragedia , tak nei powinna sie zachowywac zawodniczka, ale cóż TV było i może wniosą jakiś wniosek do plkk o ukaranie.



Racja, na waszym miejscu to bym wyleciał z tych niskich trybun to nich :D dramat, ale potem jak widziałem też kilka błędów w naszą stronę to zwątpiłem :D parodia... lub poprostu błędy z waszej strony naprawiali błędami na nas :D lol tyle kuriozalnych błędów, że szok

Co do piąstki tragedia, aczkolwiek obie się trzymały i pewnym momencie Nasza wyrywając się mimo wszystko przyj``` z zamkniętej pięści waszej zawodnicce, nie było to jakieś mocne uderzenie, ale razem się cały mecz tarmosiły. Kara pewnie będzie i zasłużona, ale do oceny tej sytuacji przyda się video, bo rozmawiamy o jednej sytuacji, którą większość z nas widziała na live z trapezu. A JEŻELI Ktoś się wypowiada co widział w TV ? to jest dupa, że nie był na meczu :D hehe no chyba, że inne ekipy :) ale to się wybacza :D
Obrazek

Obrazek
Obrazek

Kuba
Oldboy
Posty: 5443
Rejestracja: 07 czerwca 2004, 18:42
Lokalizacja: Polkowice

Postautor: Kuba » 25 stycznia 2009, 11:26

To co powiedział Ginda - w koncu zobaczyliscie w Lesznie, jak to jest, gdy Waszą zawodniczkę ktoś potraktował "nie fair play". Sporo nasłuchaliscie sie na Makowską i jej chamski i perfidny styl grania, i w koncu zobaczyliscie jak to jest byc z drugiej strony. Amishki w ogole nie usprawiedliwiam, bo nie powinno się jej zdarzyc cos takiego. glupota i tyle. kara powinna byc i nie ma dyskusji. jednakże przestrzegałbym kolegów z Leszna przed osądzaniem jej, wieszaniem psów itd., gdyż sami wielokrotnie broniliscie swoich "fajterów", że "taka jej gra", "agresywnie broni" itd... mozna tlumaczyc bezsensowne zachowania koszykarek ale nie ma sensu.

Pozdrowienia

Awatar użytkownika
wlodi9
Kadet
Posty: 1126
Rejestracja: 14 lutego 2007, 21:32
Lokalizacja: ...:::Leszno:::...
Kontaktowanie:

Postautor: wlodi9 » 25 stycznia 2009, 11:48

Bodzio pisze:
Racja, na waszym miejscu to bym wyleciał z tych niskich trybun to nich :D dramat, ale potem jak widziałem też kilka błędów w naszą stronę to zwątpiłem :D parodia... lub poprostu błędy z waszej strony naprawiali błędami na nas :D lol tyle kuriozalnych błędów, że szok



Ochrona czuwala :lol:
T Ę C Z A
L E S Z N O

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 25 stycznia 2009, 11:58

Ginda dlaczego ty masz najwiecej do powiedzenia skoro Ciebie na meczu nie bylo ? spytaj kolegow z kk ze mecz obfitowal w wiele fauli zajrzyj do statystyk i gra byla pod tym wzgledem wyrownana z obu stron i nikt nikogo nieusprawiedliwa ale łokci w stylu ktory chcesz tu ludzia wkrecic ze np w tym meczu Makowska komus specjalnei zaciagnela z łokcia to nie bylo ...była walka łokiec w łokiec z obu stron ale to co zrobiła Carter przewaza wszystko i tego nie wytlumaczysz bo naprawde Dominika nie ma w zwyczaju prowokowac . Zarowno w waszej i naszej druzynei sa inne dziewczyny znane z tego typu zagran u nas nie wszystkie dziewczyny sa swiete ale napewno Malaszewksa czy Jeziorna przez cały sezon graja agresywnie wszedzieich pelno ale nikt nie zarzuca im ze sa brutalne itp.


Nie było mnie, ale mecz widziałem :wink: wiadomo, że tv nie daje tego co mecz oglądany w hali, ale jednak. Ludzią wkrecam łokcie które widziałem z 3metrów u nas w hali w tamtym sezonie i w tym sezonie już z dalszej odległości, ale akurat Makowska i jedna z naszych koszykarek były daleko z akcja i ta znów swoje,a nie w Trapezie jak próbujesz mi wkręcić, czytaj trochę uważniej
Makowska u nas też uderzyła bez piłki, tylko akurat akcja zmierzała już pod drugi kosz i mało osób to widziało

U nas nie w Trapezie :lol: :lol:

Jeziorna przez cały sezon graja agresywnie wszedzieich pelno ale nikt nie zarzuca im ze sa brutalne itp
.

Jeziorna szuka brutalności u innych :wink: a nie w swojej osobie, dlatego offensów szuka.
Pozdrawiam
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Awatar użytkownika
Bodzio
Żak
Posty: 389
Rejestracja: 20 kwietnia 2006, 22:15
Lokalizacja: Polkowice
Kontaktowanie:

Postautor: Bodzio » 25 stycznia 2009, 12:00

ginda pisze:

Jeziorna szuka brutalności u innych :wink: a nie w swojej osobie, dlatego offensów szuka.
Pozdrawiam


ale jedną czapę dostała :D lepszą niż w NBA :D
Obrazek



Obrazek

Obrazek

Don Igłata
Młodzik
Posty: 731
Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03

Postautor: Don Igłata » 25 stycznia 2009, 12:09

Oglądałem w telewizorni. Chłodnym okiem. Mecz walki. Sędziowie słabi, wyraźnie na stronę Polkowic. Ekscesu z Carter profesjonalna (inaczej) i obiektywna (inaczej) TV Wrocław nie raczyła powtórzyć, choć wcześniej często były powtórki z innych akcji. To już świadczy o "kłopocie" i od razu próbie zamiatania pod dywan. Nie potrafię powiedzieć co się stało i jak - dziękuję telewizorni - spodziewajcie się "oszuści" kasy za abonament ode mnie. :twisted:
Odchudzałem się dwa tygodnie - straciłem 14 dni!

Awatar użytkownika
Bodzio
Żak
Posty: 389
Rejestracja: 20 kwietnia 2006, 22:15
Lokalizacja: Polkowice
Kontaktowanie:

Postautor: Bodzio » 25 stycznia 2009, 13:22

he he he :D to ty wogóle płaciłeś ? :D skąd mają mieć powtórki jak to na uboczu się działo :D oni obserwowali jedynie piłkę :D to tylko TVP :D
Obrazek



Obrazek

Obrazek

Marek1990
Kadet
Posty: 1159
Rejestracja: 27 marca 2007, 20:59
Lokalizacja: Leszno

Postautor: Marek1990 » 25 stycznia 2009, 13:26

Bodzio pisze:he he he :D to ty wogóle płaciłeś ? :D skąd mają mieć powtórki jak to na uboczu się działo :D oni obserwowali jedynie piłkę :D to tylko TVP :D


Cała akcja napewno była widoczna, o 22:05 na tvp wrocław było to pokazane, ale szybko przeszli do wywiadu z DD...

Awatar użytkownika
bartas
Żak
Posty: 447
Rejestracja: 07 stycznia 2007, 10:58
Lokalizacja: Leszno

Postautor: bartas » 25 stycznia 2009, 13:38

Don Igłata pisze:. To już świadczy o "kłopocie" i od razu próbie zamiatania pod dywan


Tego bylo mozna sie spodziewac, interesuje mnie jeszcze kwestia komentarzu, czy ktos z ogladayajcyh moze w dwoch zdaniach opisac?
Obrazek

Awatar użytkownika
ginda
Senior
Posty: 3192
Rejestracja: 30 kwietnia 2005, 14:05
Lokalizacja: 51°30' N 16°04' E
Kontaktowanie:

Postautor: ginda » 25 stycznia 2009, 13:40

Zwycięstwo na polu bitwy dodano: 2009-01-24

Wielkie emocje towarzyszyły spotkaniu CCC z Tęczą Leszno, ostatecznie wygranym przez nasze koszykarki 87:78. Leszczynianki sprowokowały jedną z naszych dziewczyn, która nie wytrzymała, i uderzyła rywalkę!

Mecz zaczął się po myśli CCC, gdy po pierwszej kwarcie dobra obrona i stanowcza gra w ataku spowodowały wysokie prowadzenie 25:11 po pierwszych dziesięciu minutach gry. Pierwsze punkty, po presingu Darii Mieloszyńskiej zdobyła Jillien Robbins, a leszczynianki miały problem z przedostaniem się nawet na atakowaną połowę.

W drugiej odsłonie meczu zaczęły się zradzać sytuacje, które na koszykarskich parkietach nigdy nie powinny się zdarzać. Strasznie ostro grająca drużyna z Leszna prowokowała wiele napięć, na które nie reagowała dwójka arbitrów: Janusz Calik i Anna Rogóz. W końcu, na cztery minuty przed przerwą, doszło do szamotaniny pod deską atakowaną przez CCC, gdy sześć zawodniczek jednocześnie trzymało się nawzajem, uniemożliwiając zebranie sobie piłki. Z kontrą ruszyły jednak leszczynianki, faulowana bardzo chamsko bez piłki była Plenette Pierson, a do kosza nie trafiła gwiazda Tęczy, Amika Shields. Akcja ruszyła w drugą stronę, gdy na parkiecie nadal leżała Pierson, tam popchnięta Detrina White (nr 20) wpadła w Robbins (również z numerem 20). Pan Calik ostatecznie zagwizdał faul na hali zrobił się straszny tumult, gdyż Agnieszka Makowska zwadziła się z leżącą na parkiecie Pierson, a sędziowie po tym wszystkim pokazali, że faulowała zawodniczka z numerem 20, dając piłkę... leszczyniankom! Sytuację uspokoił trener Krzysztof Koziorowicz, biorąc czas. Wtedy gra naszych koszykarek się ustabilizowała i przewaga naszych dziewczyn przestała topnieć.

Druga połowa zapowiadała się więc imponująco, ale nikt nie spodziewał się tego, co się w niej wydarzy. Trzecia kwarta - generalnie wyrównana - była najspokojniejszą z czterech aktów bitwy, jaką stoczyły dwie drużyny. Czwarta zaczłęła się również spokojnie, z dużą przewagą CCC, które w pewnym momencie odskoczyły rywalkom już na 18 punktów. Jednak wtedy trener Jarosław Krysiewicz zdecydował się na obronę na całym parkiecie, co bardzo pokrzyżowało plany naszym koszykarkom. Dodatkowo, gdy szybko grały w ataku i rzucały z nieprzygotowanych pozycji, natychmiast wynik zaczął topnieć. Po dwa razy za trzy trafiły Edyta Krysiewicz i Katarzyną Krężel, niwelując stanowczą przewagę gości. Wtedy też, na dwie minuty przed końcem, gdy różnica wynosiła już tylko siedem punktów, Dominika Nawrotek przytrzymała za ręce Amishę Carter, która nie wytrzymała napięcia i agresywnej obrony rywalek, i nokautującym ciosem powaliła rywalkę na parkiet!

Justyna Jeziorna zagrała w "Trapezie" bardzo dobre zawody

Pani sędzina Rogóz nie widziała faulu leszczynianki, a po konsultacji z bardziej doświadczonym kolegą Calikiem zdecydowała się na faul dyskwalifikujący dla Amerykanki, choć w pierwotnej wersji był to faul niespotowy. Co jednak się stało po tym faulu, kapitalnie pokazuje niemoc, jaką popisywała się dwójka arbitrów w leszczyńskiej hali Trapez. Nawrotek nie była w stanie kontynuować gry i została zmieniona przez Amikę Shields. Ta, wedle przepisów, powinna wykonywać dwa rzuty wolne za faul Carter. Na linii rzutów osobistych stanęła jednak... Edyta Krysiewicz! Wtedy wynik przewaga CCC zmalała do pięciu punktów, za chwilę, po akcji Tęczy, na tablicy były już tylko trzy oczka różnicy.

Szybko się jednak pozbierały nasze zawodniczki, które obroniły jednak wynik dzięki lepszej defensywie i celnie wykonywanym rzutom wolnym.

- Cieszę się ze zwycięstwa, wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo - powiedział po meczu trener Krzysztof Koziorowicz. - Takie mecze kształtują koszykarskie charaktery, myślę więc, że wpłynie to pozytywnie na mój zespół - dodał.

A trener Krysiewicz jak zwykle nie powstrzymał się bez drobnych złośliwości - Gratuluję drużynie gości. Gdyby jednak nie jeden błąd tej pani... znaczy mojej zawodniczki, mecz mógłby się skończyć inaczej. - oczywiście pewnie nie chodziło o żadną zawodniczkę, a jedynie o pracę jednego z sędziów.

Po meczu doszło do bardzo wielu scysji, a trzeba przyznać, że organizacja zawodów sportowych w Lesznie stoi na bardzo niskim poziomie. W korytarzu, gdzie są szatnie zawodniczek licznymi grupami krążyli kibice, których kultura nie dorasta do magii tak pięknego sportu, jakim jest koszykówka. I właśnie w koszykarkim boju lepsze ostatecznie okazały się nasze zawodniczki, wygrywając 87:78.

Tęcza Leszno - CCC Polkowice 78:87 (11:25, 16:11, 21:23, 30:28)

CCC: Robbins 21, Mieloszyńska 17, Jeziorna 15, Carter 13, Gajda 7, oraz Pierson 10, Małaszewska 7, Pietrzak, Gajewska po 0.

Tęcza: Shields, Krysiewicz po 22, White 12, Krężel 8, Czarnecka 4 oraz Nawrotek 6, Makowska 4, Siwczak, Król, Koc po 0.


Andrzej Padniewski www.polkowice.pl
Dziewczyny jeśli chcecie,
zwycięstwa poczuć smak,
musicie walczyć, trenować,
dopingiem was wspieramy,
a wiarę w sercu mamy,
po meczu będziem świętować

Marek1990
Kadet
Posty: 1159
Rejestracja: 27 marca 2007, 20:59
Lokalizacja: Leszno

Postautor: Marek1990 » 25 stycznia 2009, 13:47

ginda pisze:
Zwycięstwo na polu bitwy dodano: 2009-01-24

Wielkie emocje towarzyszyły spotkaniu CCC z Tęczą Leszno, ostatecznie wygranym przez nasze koszykarki 87:78. Leszczynianki sprowokowały jedną z naszych dziewczyn, która nie wytrzymała, i uderzyła rywalkę!

Mecz zaczął się po myśli CCC, gdy po pierwszej kwarcie dobra obrona i stanowcza gra w ataku spowodowały wysokie prowadzenie 25:11 po pierwszych dziesięciu minutach gry. Pierwsze punkty, po presingu Darii Mieloszyńskiej zdobyła Jillien Robbins, a leszczynianki miały problem z przedostaniem się nawet na atakowaną połowę.

W drugiej odsłonie meczu zaczęły się zradzać sytuacje, które na koszykarskich parkietach nigdy nie powinny się zdarzać. Strasznie ostro grająca drużyna z Leszna prowokowała wiele napięć, na które nie reagowała dwójka arbitrów: Janusz Calik i Anna Rogóz. W końcu, na cztery minuty przed przerwą, doszło do szamotaniny pod deską atakowaną przez CCC, gdy sześć zawodniczek jednocześnie trzymało się nawzajem, uniemożliwiając zebranie sobie piłki. Z kontrą ruszyły jednak leszczynianki, faulowana bardzo chamsko bez piłki była Plenette Pierson, a do kosza nie trafiła gwiazda Tęczy, Amika Shields. Akcja ruszyła w drugą stronę, gdy na parkiecie nadal leżała Pierson, tam popchnięta Detrina White (nr 20) wpadła w Robbins (również z numerem 20). Pan Calik ostatecznie zagwizdał faul na hali zrobił się straszny tumult, gdyż Agnieszka Makowska zwadziła się z leżącą na parkiecie Pierson, a sędziowie po tym wszystkim pokazali, że faulowała zawodniczka z numerem 20, dając piłkę... leszczyniankom! Sytuację uspokoił trener Krzysztof Koziorowicz, biorąc czas. Wtedy gra naszych koszykarek się ustabilizowała i przewaga naszych dziewczyn przestała topnieć.

Druga połowa zapowiadała się więc imponująco, ale nikt nie spodziewał się tego, co się w niej wydarzy. Trzecia kwarta - generalnie wyrównana - była najspokojniejszą z czterech aktów bitwy, jaką stoczyły dwie drużyny. Czwarta zaczłęła się również spokojnie, z dużą przewagą CCC, które w pewnym momencie odskoczyły rywalkom już na 18 punktów. Jednak wtedy trener Jarosław Krysiewicz zdecydował się na obronę na całym parkiecie, co bardzo pokrzyżowało plany naszym koszykarkom. Dodatkowo, gdy szybko grały w ataku i rzucały z nieprzygotowanych pozycji, natychmiast wynik zaczął topnieć. Po dwa razy za trzy trafiły Edyta Krysiewicz i Katarzyną Krężel, niwelując stanowczą przewagę gości. Wtedy też, na dwie minuty przed końcem, gdy różnica wynosiła już tylko siedem punktów, Dominika Nawrotek przytrzymała za ręce Amishę Carter, która nie wytrzymała napięcia i agresywnej obrony rywalek, i nokautującym ciosem powaliła rywalkę na parkiet!

Justyna Jeziorna zagrała w "Trapezie" bardzo dobre zawody

Pani sędzina Rogóz nie widziała faulu leszczynianki, a po konsultacji z bardziej doświadczonym kolegą Calikiem zdecydowała się na faul dyskwalifikujący dla Amerykanki, choć w pierwotnej wersji był to faul niespotowy. Co jednak się stało po tym faulu, kapitalnie pokazuje niemoc, jaką popisywała się dwójka arbitrów w leszczyńskiej hali Trapez. Nawrotek nie była w stanie kontynuować gry i została zmieniona przez Amikę Shields. Ta, wedle przepisów, powinna wykonywać dwa rzuty wolne za faul Carter. Na linii rzutów osobistych stanęła jednak... Edyta Krysiewicz! Wtedy wynik przewaga CCC zmalała do pięciu punktów, za chwilę, po akcji Tęczy, na tablicy były już tylko trzy oczka różnicy.

Szybko się jednak pozbierały nasze zawodniczki, które obroniły jednak wynik dzięki lepszej defensywie i celnie wykonywanym rzutom wolnym.

- Cieszę się ze zwycięstwa, wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo - powiedział po meczu trener Krzysztof Koziorowicz. - Takie mecze kształtują koszykarskie charaktery, myślę więc, że wpłynie to pozytywnie na mój zespół - dodał.

A trener Krysiewicz jak zwykle nie powstrzymał się bez drobnych złośliwości - Gratuluję drużynie gości. Gdyby jednak nie jeden błąd tej pani... znaczy mojej zawodniczki, mecz mógłby się skończyć inaczej. - oczywiście pewnie nie chodziło o żadną zawodniczkę, a jedynie o pracę jednego z sędziów.

Po meczu doszło do bardzo wielu scysji, a trzeba przyznać, że organizacja zawodów sportowych w Lesznie stoi na bardzo niskim poziomie. W korytarzu, gdzie są szatnie zawodniczek licznymi grupami krążyli kibice, których kultura nie dorasta do magii tak pięknego sportu, jakim jest koszykówka. I właśnie w koszykarkim boju lepsze ostatecznie okazały się nasze zawodniczki, wygrywając 87:78.

Tęcza Leszno - CCC Polkowice 78:87 (11:25, 16:11, 21:23, 30:28)

CCC: Robbins 21, Mieloszyńska 17, Jeziorna 15, Carter 13, Gajda 7, oraz Pierson 10, Małaszewska 7, Pietrzak, Gajewska po 0.

Tęcza: Shields, Krysiewicz po 22, White 12, Krężel 8, Czarnecka 4 oraz Nawrotek 6, Makowska 4, Siwczak, Król, Koc po 0.


Andrzej Padniewski www.polkowice.pl



hahahahahah... :D Bravo dla tego Pana...:)

na meczu ten Pan chyba nie był...

"Gwiazda leszczyńskiej Teczy Amika Schields...."

Cos się panu pomyliło, bo to Edyta Krysiewicz nie trafiła sam na sam...

Awatar użytkownika
wlodi9
Kadet
Posty: 1126
Rejestracja: 14 lutego 2007, 21:32
Lokalizacja: ...:::Leszno:::...
Kontaktowanie:

Postautor: wlodi9 » 25 stycznia 2009, 13:50

Trzeba przyznac ze bardzo obiektywny tekst :lol:
T Ę C Z A
L E S Z N O

Awatar użytkownika
bartas
Żak
Posty: 447
Rejestracja: 07 stycznia 2007, 10:58
Lokalizacja: Leszno

Postautor: bartas » 25 stycznia 2009, 13:51

A trener Krysiewicz jak zwykle nie powstrzymał się bez drobnych złośliwości - Gratuluję drużynie gości. Gdyby jednak nie jeden błąd tej pani... znaczy mojej zawodniczki, mecz mógłby się skończyć inaczej. - oczywiście pewnie nie chodziło o żadną zawodniczkę, a jedynie o pracę jednego z sędziów.

Po meczu doszło do bardzo wielu scysji, a trzeba przyznać, że organizacja zawodów sportowych w Lesznie stoi na bardzo niskim poziomie. W korytarzu, gdzie są szatnie zawodniczek licznymi grupami krążyli kibice, których kultura nie dorasta do magii tak pięknego sportu, jakim jest koszykówka. I właśnie w koszykarkim boju lepsze ostatecznie okazały się nasze zawodniczki, wygrywając 87:78.

Tęcza Leszno - CCC Polkowice 78:87 (11:25, 16:11, 21:23, 30:28)

CCC: Robbins 21, Mieloszyńska 17, Jeziorna 15, Carter 13, Gajda 7, oraz Pierson 10, Małaszewska 7, Pietrzak, Gajewska po 0.

Tęcza: Shields, Krysiewicz po 22, White 12, Krężel 8, Czarnecka 4 oraz Nawrotek 6, Makowska 4, Siwczak, Król, Koc po 0.


Andrzej Padniewski www.polkowice.pl
[/quote]

Panie Padniewski czy jak sie tam zwiesz, idz lepiej pisz przewodniki katolickie! Tak jedonstronnego artykulu dawno nie czytalem.

Po pierwsze trener Krysiewicz mowiac o "tej pani" podczas konfernecji mowil o niewlasciwej decyzji rzutowej Edzii w pewnym momencie, o pracy sedziwo nikt nie wspomnial nawet slowem! To raz!

Druga sprawa.
Scysje to chyba mial ten dziennikerzyna od siedmiu bolesci. Przybywalem tam przez dluzszy okrs czasu i z czystym sumieniem moge powiedziec, ze nic godnego uwagi sie tam nie dzialo. Lekki chaos panowal to fakt, ale to ze wzgledu iz wszedzie lezaly jakies walizki z TVP i nie bylo sie jak ruszyc :D

Przyjedzie jakis palant jeden z drugim, nawypisuje w swoim kajecie jakies niestwozone historie, wroci do domu ubarwi, doda opisy przyrodu i te bzdury ida w swiat. Obiektywizm tego idioty jest zatrwazajacy.
Obrazek

Longerinho
Młodzik
Posty: 528
Rejestracja: 19 lutego 2007, 16:40
Lokalizacja: .:Leszno:.
Kontaktowanie:

Postautor: Longerinho » 25 stycznia 2009, 14:03

ginda pisze:
Zwycięstwo na polu bitwy dodano: 2009-01-24

Wielkie emocje towarzyszyły spotkaniu CCC z Tęczą Leszno, ostatecznie wygranym przez nasze koszykarki 87:78. Leszczynianki sprowokowały jedną z naszych dziewczyn, która nie wytrzymała, i uderzyła rywalkę!

Mecz zaczął się po myśli CCC, gdy po pierwszej kwarcie dobra obrona i stanowcza gra w ataku spowodowały wysokie prowadzenie 25:11 po pierwszych dziesięciu minutach gry. Pierwsze punkty, po presingu Darii Mieloszyńskiej zdobyła Jillien Robbins, a leszczynianki miały problem z przedostaniem się nawet na atakowaną połowę.

W drugiej odsłonie meczu zaczęły się zradzać sytuacje, które na koszykarskich parkietach nigdy nie powinny się zdarzać. Strasznie ostro grająca drużyna z Leszna prowokowała wiele napięć, na które nie reagowała dwójka arbitrów: Janusz Calik i Anna Rogóz. W końcu, na cztery minuty przed przerwą, doszło do szamotaniny pod deską atakowaną przez CCC, gdy sześć zawodniczek jednocześnie trzymało się nawzajem, uniemożliwiając zebranie sobie piłki. Z kontrą ruszyły jednak leszczynianki, faulowana bardzo chamsko bez piłki była Plenette Pierson, a do kosza nie trafiła gwiazda Tęczy, Amika Shields. Akcja ruszyła w drugą stronę, gdy na parkiecie nadal leżała Pierson, tam popchnięta Detrina White (nr 20) wpadła w Robbins (również z numerem 20). Pan Calik ostatecznie zagwizdał faul na hali zrobił się straszny tumult, gdyż Agnieszka Makowska zwadziła się z leżącą na parkiecie Pierson, a sędziowie po tym wszystkim pokazali, że faulowała zawodniczka z numerem 20, dając piłkę... leszczyniankom! Sytuację uspokoił trener Krzysztof Koziorowicz, biorąc czas. Wtedy gra naszych koszykarek się ustabilizowała i przewaga naszych dziewczyn przestała topnieć.

Druga połowa zapowiadała się więc imponująco, ale nikt nie spodziewał się tego, co się w niej wydarzy. Trzecia kwarta - generalnie wyrównana - była najspokojniejszą z czterech aktów bitwy, jaką stoczyły dwie drużyny. Czwarta zaczłęła się również spokojnie, z dużą przewagą CCC, które w pewnym momencie odskoczyły rywalkom już na 18 punktów. Jednak wtedy trener Jarosław Krysiewicz zdecydował się na obronę na całym parkiecie, co bardzo pokrzyżowało plany naszym koszykarkom. Dodatkowo, gdy szybko grały w ataku i rzucały z nieprzygotowanych pozycji, natychmiast wynik zaczął topnieć. Po dwa razy za trzy trafiły Edyta Krysiewicz i Katarzyną Krężel, niwelując stanowczą przewagę gości. Wtedy też, na dwie minuty przed końcem, gdy różnica wynosiła już tylko siedem punktów, Dominika Nawrotek przytrzymała za ręce Amishę Carter, która nie wytrzymała napięcia i agresywnej obrony rywalek, i nokautującym ciosem powaliła rywalkę na parkiet!

Justyna Jeziorna zagrała w "Trapezie" bardzo dobre zawody

Pani sędzina Rogóz nie widziała faulu leszczynianki, a po konsultacji z bardziej doświadczonym kolegą Calikiem zdecydowała się na faul dyskwalifikujący dla Amerykanki, choć w pierwotnej wersji był to faul niespotowy. Co jednak się stało po tym faulu, kapitalnie pokazuje niemoc, jaką popisywała się dwójka arbitrów w leszczyńskiej hali Trapez. Nawrotek nie była w stanie kontynuować gry i została zmieniona przez Amikę Shields. Ta, wedle przepisów, powinna wykonywać dwa rzuty wolne za faul Carter. Na linii rzutów osobistych stanęła jednak... Edyta Krysiewicz! Wtedy wynik przewaga CCC zmalała do pięciu punktów, za chwilę, po akcji Tęczy, na tablicy były już tylko trzy oczka różnicy.

Szybko się jednak pozbierały nasze zawodniczki, które obroniły jednak wynik dzięki lepszej defensywie i celnie wykonywanym rzutom wolnym.

- Cieszę się ze zwycięstwa, wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo - powiedział po meczu trener Krzysztof Koziorowicz. - Takie mecze kształtują koszykarskie charaktery, myślę więc, że wpłynie to pozytywnie na mój zespół - dodał.

A trener Krysiewicz jak zwykle nie powstrzymał się bez drobnych złośliwości - Gratuluję drużynie gości. Gdyby jednak nie jeden błąd tej pani... znaczy mojej zawodniczki, mecz mógłby się skończyć inaczej. - oczywiście pewnie nie chodziło o żadną zawodniczkę, a jedynie o pracę jednego z sędziów.

Po meczu doszło do bardzo wielu scysji, a trzeba przyznać, że organizacja zawodów sportowych w Lesznie stoi na bardzo niskim poziomie. W korytarzu, gdzie są szatnie zawodniczek licznymi grupami krążyli kibice, których kultura nie dorasta do magii tak pięknego sportu, jakim jest koszykówka. I właśnie w koszykarkim boju lepsze ostatecznie okazały się nasze zawodniczki, wygrywając 87:78.

Tęcza Leszno - CCC Polkowice 78:87 (11:25, 16:11, 21:23, 30:28)

CCC: Robbins 21, Mieloszyńska 17, Jeziorna 15, Carter 13, Gajda 7, oraz Pierson 10, Małaszewska 7, Pietrzak, Gajewska po 0.

Tęcza: Shields, Krysiewicz po 22, White 12, Krężel 8, Czarnecka 4 oraz Nawrotek 6, Makowska 4, Siwczak, Król, Koc po 0.


Andrzej Padniewski www.polkowice.pl



Widać że artykuł który pisał jakiś asior z Polkowic :) hehehe
Widać ze byłobiektywny jak cholera :) hehehe
Leszno naszym miastem , Tęcza naszym klubem


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 79 gości