Pantczak pisze: Ja jakoś nie widziałem tego ewidentneg dotknięcia naszej zawodniczki.
Chyba jako jedyny na całej sali... Piłka zmieniła tor lotu spokojnie o jakieś pół metra... Nawet ludzie z Gorzowa, z którymi rozmawiałem, byli "przerażeni" tą sytuacją.
pozdrowienia i gratki dla Gorzowa.
