5 kolejka: ŁKS Siemens AGD Łódź - Lotos Gdynia 73:76
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
- BasketFan
- Kadet
- Posty: 1166
- Rejestracja: 24 kwietnia 2005, 12:57
- Lokalizacja: Pabianice
- Kontaktowanie:
Gratki dla ŁKS-u za podjęcie walki.
Szczęście było blisko.
Wynika z tego, że nie taki Lotos silny jak go maluja
Ze statystyk widać, że Dorota Piątkowska i Magda Skorek miały "dzień konia".
Szczęście było blisko.
Wynika z tego, że nie taki Lotos silny jak go maluja
Ze statystyk widać, że Dorota Piątkowska i Magda Skorek miały "dzień konia".
Ostatnio zmieniony 26 października 2006, 08:02 przez BasketFan, łącznie zmieniany 1 raz.
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym.
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym
następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyn
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Lotos wygrał bo był...lepszy... lepszy o 3 pkt i tyle w kwestii wyniku. Szat nikt nie rozdziera, zespół mający budżet nieporownywalnie mniejszy od Gdyni zagral jak rowny z równym, a ze przegrał ... zdarza się. Nikt nie plakał w kazdym razie. Na pewno szacunek dla dziewczyn za walke do upadlego, odrobienie 8 pkt strat w koncówce, za charakter. Doskonale Sylwia (to jedyna pozycja gdzie mieliśmy przewage nad Lotosem). Niestety pod koszami szans na walke nie bylo. Zarówno Kobryn jaki i Whitmore są silniejsze od Doroty Piatkowskiej, a nieobecność Leo tylko powiekszyła ta przepaść. Fajowo biegala do kontry Madzia Skorek, obrze Kangur. Reszta drużyny bez rewelacji. Lotos hmmm... wydaje sie co roku slabszy, fakt to wciaż wielki zespół, ale bez rewelacji. Amerykanki - Whitmore sobie pohasała (choć na tle braku silnego przeciwnika pod koszem...) ale juz White naprawdę nic nadzwyczajnego. Mecz wygrała dominująca wzrostem i siłą Kobryn i skuteczna za 3 Jokovic. Co do pozostalych najbardziej utkwila mi w pamieci Motyl, gry na parkiecie nie powąchała ale pluła się przy kazdej akcji 

GW:
Łodzianom zabrakło niecałej minuty do sprawienia sensacji
Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego chyba same były zaskoczone, że mogą wygrać z tak utytułowanym rywalem jak Lotos. Gospodynie znakomicie prowadzone przez Sylwię Wlaźlak już po pierwszej kwarcie prowadziły 25:16. Doskonale radziła sobie Dorota Piątkowska, najlepsza zawodniczka ŁKS Siemens, która nie przestraszyła się potężnie budowanej Amerykanki Tamiki Whitmore. Taktyka Lotosu była prosta - zmęczyć Wlaźlak, by gospodynie straciły swój największy atut. Prawie się to udało, ale zastąpiła ją Magdalena Skorek, która zdobywała punkty po kapitalnych akcjach. Dopiero w 27 min gdynianki po raz pierwszy w meczu objęły prowadzenie 54:52, a dwie minuty przed końcem wygrywały 73:64. Wówczas do akcji włączyła się Katarzyna Kenig, a po rzucie Skorek był remis 73:73. W posiadaniu piłki był jednak Lotos, a Ana Jaković rzutem z dystansu zapewniła wicemistrzowi Polski zwycięstwo.
ŁKS - LOTOS GDYNIA 73:76 (26:16, 16;20, 14:25, 18:15)
ŁKS Siemens: Skorek 20, Piątkowska 18, Wlaźlak 12, Kenig 9, Stańczak 8, Dominauskaite 6, Włodarska, Owczarek.
Łodzianom zabrakło niecałej minuty do sprawienia sensacji
Podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego chyba same były zaskoczone, że mogą wygrać z tak utytułowanym rywalem jak Lotos. Gospodynie znakomicie prowadzone przez Sylwię Wlaźlak już po pierwszej kwarcie prowadziły 25:16. Doskonale radziła sobie Dorota Piątkowska, najlepsza zawodniczka ŁKS Siemens, która nie przestraszyła się potężnie budowanej Amerykanki Tamiki Whitmore. Taktyka Lotosu była prosta - zmęczyć Wlaźlak, by gospodynie straciły swój największy atut. Prawie się to udało, ale zastąpiła ją Magdalena Skorek, która zdobywała punkty po kapitalnych akcjach. Dopiero w 27 min gdynianki po raz pierwszy w meczu objęły prowadzenie 54:52, a dwie minuty przed końcem wygrywały 73:64. Wówczas do akcji włączyła się Katarzyna Kenig, a po rzucie Skorek był remis 73:73. W posiadaniu piłki był jednak Lotos, a Ana Jaković rzutem z dystansu zapewniła wicemistrzowi Polski zwycięstwo.
ŁKS - LOTOS GDYNIA 73:76 (26:16, 16;20, 14:25, 18:15)
ŁKS Siemens: Skorek 20, Piątkowska 18, Wlaźlak 12, Kenig 9, Stańczak 8, Dominauskaite 6, Włodarska, Owczarek.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości





