5 kolejka: ŁKS Siemens AGD Łódź - Lotos Gdynia 73:76
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
PLKK: emocje w Łodzi i Pabianicach
PAP 21:05
Łódź i Pabianice były miastami, w których doszło do najciekawszych spotkań 5. kolejki ekstraklasy koszykarek
W Łodzi ŁKS był bliski sprawienia niespodzianki i pokonania Lotosu Gdynia, ale ostatecznie wicemistrzynie Polski wygrały 76:73. W tabeli bez porażek pozostają Lotos i mistrz Polski Wisła Can Pack Kraków, która rozgromiła różnicą 30 pkt INEĘ AZS Poznań.
W Pabianicach rewelacyjnie spisujący się do tej pory zespół z Jeleniej Góry odniósł czwartą wygraną w sezonie pokonując wyżej notowaną Polfę Pabianice 65:60. Najlepsze w drużynie Kolegium Karkonoskiego były ponownie Amerykanki: Jocelyn Penn (18 pkt) - Keila Beachem (16 pkt i 15 zbiórek) - Sabrina Scott (14 pkt i 11 zbiórek).
O zwycięstwie Lotosu w Łodzi przesądziła wysoko wygrana trzecia kwarta (25:14), większe doświadczenie i akcje Eweliny Kobryn (22 pkt i 6 zbiórek) oraz Amerykanki Tamiki Whitmore (18 pkt i 10 zbiórek). W ŁKS-ie na wyróżnienie zasłużyły: najskuteczniejsza, wychowanka SMS PZKosz. Magdalena Skorek (20 pkt) i najbardziej doświadczona, wielokrotna reprezentantka Polski Sylwia Wlaźlak, która miała więcej asyst (14) niż cały zespołów z Gdyni.
"Strasznie szkoda przegranej, bo mecz długo układał się po naszej myśli, prowadziłyśmy nawet różnicą 10 punktów. Mimo porażki uważam, że to nasze najlepsze spotkanie w sezonie. Lotos wykorzystał przewagę pod koszem, no i zachował więcej zimnej krwi. Decydowały niuanse i my w tych newralgicznych momentach popełniłyśmy więcej błędów. Nie wiedziałam, że miałam 14 asyst, to chyba mój rekord w karierze. Nie to jest jednak najważniejsze, liczy się jak gra drużyna. Cieszy mnie to, że z meczu na mecz rozumiemy się lepiej" - powiedziała PAP Sylwia Wlaźlak.
PAP 21:05
Łódź i Pabianice były miastami, w których doszło do najciekawszych spotkań 5. kolejki ekstraklasy koszykarek
W Łodzi ŁKS był bliski sprawienia niespodzianki i pokonania Lotosu Gdynia, ale ostatecznie wicemistrzynie Polski wygrały 76:73. W tabeli bez porażek pozostają Lotos i mistrz Polski Wisła Can Pack Kraków, która rozgromiła różnicą 30 pkt INEĘ AZS Poznań.
W Pabianicach rewelacyjnie spisujący się do tej pory zespół z Jeleniej Góry odniósł czwartą wygraną w sezonie pokonując wyżej notowaną Polfę Pabianice 65:60. Najlepsze w drużynie Kolegium Karkonoskiego były ponownie Amerykanki: Jocelyn Penn (18 pkt) - Keila Beachem (16 pkt i 15 zbiórek) - Sabrina Scott (14 pkt i 11 zbiórek).
O zwycięstwie Lotosu w Łodzi przesądziła wysoko wygrana trzecia kwarta (25:14), większe doświadczenie i akcje Eweliny Kobryn (22 pkt i 6 zbiórek) oraz Amerykanki Tamiki Whitmore (18 pkt i 10 zbiórek). W ŁKS-ie na wyróżnienie zasłużyły: najskuteczniejsza, wychowanka SMS PZKosz. Magdalena Skorek (20 pkt) i najbardziej doświadczona, wielokrotna reprezentantka Polski Sylwia Wlaźlak, która miała więcej asyst (14) niż cały zespołów z Gdyni.
"Strasznie szkoda przegranej, bo mecz długo układał się po naszej myśli, prowadziłyśmy nawet różnicą 10 punktów. Mimo porażki uważam, że to nasze najlepsze spotkanie w sezonie. Lotos wykorzystał przewagę pod koszem, no i zachował więcej zimnej krwi. Decydowały niuanse i my w tych newralgicznych momentach popełniłyśmy więcej błędów. Nie wiedziałam, że miałam 14 asyst, to chyba mój rekord w karierze. Nie to jest jednak najważniejsze, liczy się jak gra drużyna. Cieszy mnie to, że z meczu na mecz rozumiemy się lepiej" - powiedziała PAP Sylwia Wlaźlak.
http://f7.yahoofs.com/users/4493fd65z60 ... FBEbZkEJhg
bardzo radośnie wygląda nowy reprezentacyjny duet...
Taki awans w 2 tygodnie, z ławki rezerwowych do reprezentacji to w ŁKS norma...
bardzo radośnie wygląda nowy reprezentacyjny duet...
simon pisze: wychowanka SMS PZKosz. Magdalena Skorek
- Edzia
- Junior
- Posty: 2018
- Rejestracja: 16 stycznia 2005, 13:32
- Lokalizacja: cztery domy, dwie ulice to są właśnie PABIANICE :-P
majoneez pisze:simon pisze: wychowanka SMS PZKosz. Magdalena Skorek
Nie ma czegoś takiego jak "wychowanka SMS". Kto jak kto, ale PLKK powinna to wiedzieć najlepiej. (...)
Gwoli ścisłości... Art nie pochodzi ze strony PLKK !! Polska Agencja Prasowa po prostu nie używa oficjalnej nazwy rozgrywek (Ford Germaz Ekstraklasa) a nazwy organizatora tychże - plkk. Stąd taki babolek wyszedł...
"Oto jest miłość.
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie"
Happy endu nie było - ŁKS Siemens AGD bliski zwycięstwa nad Lotosem Gdynia
Koszykarki ŁKS Siemens AGD były bardzo bliskie sprawienia sensacji. Łodzianki przegrały z faworyzowanym Lotosem Gdynia 73:76, choć jeszcze w 27 minucie prowadziły, a decydujące punkty straciły na 36 sekund przed końcem spotkania.
ŁKS Siemens AGD - Lotos Gdynia 73:76 (25:16, 16:20, 14:25, 18:15).
ŁKS Siemens AGD: Skorek 20, Piątkowska 18, Wlaźlak 12, Kenig 9, Stańczak-Białogór 8, Dominauskaite 6, Włodarska, Owczarek. Trener: Mirosław Trześniewski.
Lotos: Kobryn 22, Whitemore 18, White 10, Jokovic 9, Anderson 5, Leciejewska 5, Pawlak 4, Veselovski 3, Riukina. Trener: Krzysztof Koziorowicz.
Łodzianki fantastycznie rozpoczęły mecz i w 3 minucie po rzutach Katarzyny Kenig i Magdaleny Skorek prowadziły 5:0. Pierwsza kwarta była zresztą popisem podopiecznych Mirosława Trześniewskiego. Kapitalnie rozgrywała Sylwia Wlaźlak, raz po raz uruchamiając szybką jak wiatr Skorek. W 7 minucie przewaga ełkaesianek urosła do dziesięciu punktów (19:9)!
W drugiej części Lotos zaczął odrabiać straty, gdy Trześniewski wpuścił na parkiet zmienniczki. Niestety, zarówno Magdalena Włodarska, jak i Milena Owczarek, nie dały dobrych zmian i na parkiet musiały wrócić Wlaźlak i Skorek.
W 14 minucie było jeszcze 32:21, ale kolejnych siedem punktów z rzędu zdobyły łodzianki. W końcówce świetnym rzutem za trzy punkty popisała się Wlaźlak.
Trzecia kwarta należała do faworytek z Gdyni. Jeszcze w 27 minucie było 52:51, ale chwilę później 55:61.
W ostatniej kwarcie, niesiony dopingiem publiczności ŁKS Siemens AGD odrabiał straty. W 36 minucie było 64:71, ale w ostatniej minucie meczu do remisu doprowadziła Skorek. Wcześniej za trzy trafiła też Birute Dominauskaite.
Na 36 sekund przed końcem meczu celnym rzutem zza linii 6,25 popisała się Ana Joković. To podłamało łodzianki, które nie były już w stanie odwrócić losów meczu. Mimo to po ostatniej syrenie, kibice owacją na stojąco dziękowali koszykarkom.
(pah) - Dziennik Łódzki
Koszykarki ŁKS Siemens AGD były bardzo bliskie sprawienia sensacji. Łodzianki przegrały z faworyzowanym Lotosem Gdynia 73:76, choć jeszcze w 27 minucie prowadziły, a decydujące punkty straciły na 36 sekund przed końcem spotkania.
ŁKS Siemens AGD - Lotos Gdynia 73:76 (25:16, 16:20, 14:25, 18:15).
ŁKS Siemens AGD: Skorek 20, Piątkowska 18, Wlaźlak 12, Kenig 9, Stańczak-Białogór 8, Dominauskaite 6, Włodarska, Owczarek. Trener: Mirosław Trześniewski.
Lotos: Kobryn 22, Whitemore 18, White 10, Jokovic 9, Anderson 5, Leciejewska 5, Pawlak 4, Veselovski 3, Riukina. Trener: Krzysztof Koziorowicz.
Łodzianki fantastycznie rozpoczęły mecz i w 3 minucie po rzutach Katarzyny Kenig i Magdaleny Skorek prowadziły 5:0. Pierwsza kwarta była zresztą popisem podopiecznych Mirosława Trześniewskiego. Kapitalnie rozgrywała Sylwia Wlaźlak, raz po raz uruchamiając szybką jak wiatr Skorek. W 7 minucie przewaga ełkaesianek urosła do dziesięciu punktów (19:9)!
W drugiej części Lotos zaczął odrabiać straty, gdy Trześniewski wpuścił na parkiet zmienniczki. Niestety, zarówno Magdalena Włodarska, jak i Milena Owczarek, nie dały dobrych zmian i na parkiet musiały wrócić Wlaźlak i Skorek.
W 14 minucie było jeszcze 32:21, ale kolejnych siedem punktów z rzędu zdobyły łodzianki. W końcówce świetnym rzutem za trzy punkty popisała się Wlaźlak.
Trzecia kwarta należała do faworytek z Gdyni. Jeszcze w 27 minucie było 52:51, ale chwilę później 55:61.
W ostatniej kwarcie, niesiony dopingiem publiczności ŁKS Siemens AGD odrabiał straty. W 36 minucie było 64:71, ale w ostatniej minucie meczu do remisu doprowadziła Skorek. Wcześniej za trzy trafiła też Birute Dominauskaite.
Na 36 sekund przed końcem meczu celnym rzutem zza linii 6,25 popisała się Ana Joković. To podłamało łodzianki, które nie były już w stanie odwrócić losów meczu. Mimo to po ostatniej syrenie, kibice owacją na stojąco dziękowali koszykarkom.
(pah) - Dziennik Łódzki
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Mikey pisze: Amerykanki - Whitmore sobie pohasała (choć na tle braku silnego przeciwnika pod koszem...) ale juz White naprawdę nic nadzwyczajnego. :
A widzisz w Polskiej lidze jakąś przeciwniczkę dla niej.To jest taka podkoszowa mada-faka ale Yolanda Griffith tyle że 'kilka centymetrów' niższa (gdyby była wyższa to Lotosu by na nią nie było stać)
Uważam że White nie jest przeciętna.Jest dobra.Ot tyle albo aż tyle.
Moim zdanie Lotos nie jest słabszy niż rok temu.Pod koszem jest OK a gdy przyjdzie Ruth to będzie naprawde SUPER.
2-3 czyli Jokovic,White,Anderson i Veselovski też ujdzie w tłoku.
Natomiast w Lotosie nie ma kto rozgrywć.Pawlak jak (nie)rozgrywa to widać.A Ruchina jest powiedzmy 2 razy gorsza od Pawlak.
Jeżeli ten zespól zmienni rozgrywającą albo Pawlak rozegra sezon życia (raczej nadzieja) to ten zespół stać na b.dużo.
Jeżeli nie to będzie się męczył z każdym przeciwnikiem który posiada dobrą rozgrywającą.Uważam że to jest bardziej niebezpieczny zespól niż rok temu mimo że gra słabiej.
Lotos potrzebuje ...Skerovic.

- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Jesli to było pytanie to odpowiadam,ze akurat nie bardzo mnie to obchodziło i obchodzi czy widzę w Polsce jakąś przeciwniczkę dla niej. Stwierdziłem jedynie fakt, iż W. pohasała sobie w miarę bezkarnie bo w ŁKSie akurat nie miał kto jej zatrzymać. Ot co miałem na myślihellraiser pisze:Mikey pisze: Amerykanki - Whitmore sobie pohasała (choć na tle braku silnego przeciwnika pod koszem...) ale juz White naprawdę nic nadzwyczajnego. :
A widzisz w Polskiej lidze jakąś przeciwniczkę dla niej.

- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
Mikey pisze:Jesli to było pytanie to odpowiadam,ze akurat nie bardzo mnie to obchodziło i obchodzi czy widzę w Polsce jakąś przeciwniczkę dla niej. Stwierdziłem jedynie fakt, iż W. pohasała sobie w miarę bezkarnie bo w ŁKSie akurat nie miał kto jej zatrzymać. Ot co miałem na myślihellraiser pisze:Mikey pisze: Amerykanki - Whitmore sobie pohasała (choć na tle braku silnego przeciwnika pod koszem...) ale juz White naprawdę nic nadzwyczajnego. :
A widzisz w Polskiej lidze jakąś przeciwniczkę dla niej.
Pytanie czy nie pytanie.
Nieważne wydaje mi się że to co napisałem pokrywa się z prawdą.
Robienie dobrej drużyny bez rozgrywającej to troche jak używanie zamiast papieru toaletowago -papieru ściernego.Teoretycznie jest to możliwe ale boli..
Lotos to wtej chwili potencjał na bardzo dobrą drużyne a przez brak rozgrywającej nie jest nawet dobrą drużyną.

Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości



