11 kolejka:ŁKS Łódź-AZS KK Jelenia Góra 91-61
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
-
matishe
- Żak
- Posty: 468
- Rejestracja: 08 listopada 2006, 14:18
- Lokalizacja: Hirschberg im Riesengebirge
ŁKS Siemens AGD 91:61 KK AZS Jelenia Góra No cóz przegrana szkoda, nie wiem co sie stało, moglismy wygrac to spotkanie sami widzieliscie co sie dzialo w 4 kwarcie pod koniec jezeli by tak ciagle było to moze by byla wygrana ? Kto wie ? Ale i tak brawa dla dziewczyn za gre
I tak Was Kochamy
)) Gratulacje dla Łodzi
Mikey pisze:A co jest fajnego w takim wlasnie podejściu do gry? Może czas wziąśc się do roboty a nie szukac winy wszędzie dookoła poza samą sobą?osesek pisze:Mikey pisze:Malaszewska pracuje na faul techniczny. Non stop pretensje do sedziów
no cóż mi się podoba jej podejście do Gry i nietylko![]()
jakby nie reagowała w ogóle to niepisałbyś o tym w ogóle a tak to jest co komentować
Edit: no i w ogóle ogólonie ...
Ostatnio zmieniony 09 grudnia 2006, 19:00 przez jimmy, łącznie zmieniany 1 raz.
Cellar Door
No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

No chyba że tutaj są emeryci, renciści, bądź inne osoby, które mają nadmiar czasu wolnego i szperają od A do Z

- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Sorry ale może odwrócimy kwestię? Gdybysmy grali tak pod koniec jak przez cały mecz to może bylaby setka? A moze bylibysmy liderem ligi?? Wybacz ale takie stawianie sprawy jest kompletnym nieporozumieniem. Dla mnie jako laika po obejrzeniu tego spotkania wytlumaczenie takiego wyniku jest jedno. Przepaśc w grze zespołowej obu drużyn, Amerykanki w Jeleniej miały dziś slabszy dzień i okazalo się ze AZS nie ma atutów. U nas zabraklo dziś Skorkowej na ktorej ciążył w dużej mierze ciezar zdobywania punktów i ... okazalo się ze 4 zawodniczki zdobyly powyżej 10 punktow! To jest własnie ryzyko stawiania wszystkiego na jedną, w tym wypadku na trzy kartymatishe pisze:ŁKS Siemens AGD 91:61 KK AZS Jelenia Góra No cóz przegrana szkoda, nie wiem co sie stało, moglismy wygrac to spotkanie sami widzieliscie co sie dzialo w 4 kwarcie pod koniec jezeli by tak ciagle było to moze by byla wygrana ?
Ostatnio zmieniony 09 grudnia 2006, 19:07 przez Mikey, łącznie zmieniany 1 raz.


- Pamela
- Kadet
- Posty: 1107
- Rejestracja: 28 sierpnia 2004, 21:20
- Lokalizacja: z piekla rodem ;)
- Kontaktowanie:
Come back z meczu..wynik-marzenie.Bardzo dobra gra lodzkiej druzyny
Jedyne co zmacilo mi obraz tej okazalej wygranej to trzymanie mlodych na lawie (nie chodzi mi to u Wankiewicz i Michalak).Chcialabym w koncu zobaczyc Salska w akcji i Wilczka dluzej biegajaca po boisku jak 5min w meczu
Tak wiem,ze to byl bardzo wazny mecz,ze licza sie male punkty w walce o jak najwyzsze miejsce w play of-ach i pewnie jeszcze znajdzie sie kilka innych powodow,ale na litosc boska-kiedy te zawodniczki maja sie ogrywac (w pucharze?)
Zeby nawet na 2min je nie wpuscic
Potem niech sie nikt nie dziwi,ze kiedy ktoras dostanie szanse gry to bedzie odpierd numery jak Wilczek w PP
Maja przyjsc nowe zawodniczki do ŁKS-u wiec co z tymi co sa-tylko beda potrzebne do treningow,a moze w polowie rundy pare lepkow poleci i to bynajmniej nie na wypozyczenie..ech..

Jedyne co zmacilo mi obraz tej okazalej wygranej to trzymanie mlodych na lawie (nie chodzi mi to u Wankiewicz i Michalak).Chcialabym w koncu zobaczyc Salska w akcji i Wilczka dluzej biegajaca po boisku jak 5min w meczu Antychryst powrócił
lołszyn in loco mołszyn
redehader
B&B
C'MoN PoKeMoN
i ŻóŁwIk
Pimp My Pokemon
lołszyn in loco mołszyn
-
Don Igłata
- Młodzik
- Posty: 731
- Rejestracja: 26 lipca 2004, 12:03
Byłem, widzialem bylo fajnie a ŁKS zagrał fantastycznie. Jak zobaczyłem, że brak w składzie Madzi Skorek, to pomyślałem sobie, ze bedzie ciezko Łodzi dzis wygrać. Ale od poczatku LKS bardzo dobrze bronił pod koszem, zagescil swietnie srodek tak, ze Amerykanki nie mogly sie wstrzelic. Pierwsza kwarta wyrownana dzieki 15 pkt Malaszewskiej i Mycki. Pozniej bylo kiepsko, a Birute trafiała niesamowicie. Kazda zawodniczka, ktora wchodzila na parkiet dawala coś LKSowi. Swietnie rozgrywala Wlazlak. Sylwia nie dosc, ze grala caly czas, to jeszcze miala wiele konczacych podan. Dziewczyny graly skutecznie, a kontry wyprowadzane zwlaszcza w 3 kwarcie, spowodowaly, ze przewaga urosla az do 35 pkt.
Na konferencji Mirek powiedzial, ze od 16 grudnia zawodniczka staje sie Olga Zytomirska. Dodajac do tego skrzydlowa z ameryki oraz Brazylijke, ktora byc moze wzmocni zespol, wyraznie LKS celuje w medal. Szczerze powiem, ze LKS bedzie trudnym przeciwnikiem juz w rundzie rewanzowej. Ladnie bardzo delikatnie napomnial Rafala Sroke, ktorego nazwal swoim wychowankiem... Mirek nawiazal do wypowiedzi Sroki, ze jada po zwyciestwo. Mirek powiedzial, ze tyle lat w zawodzie nauczylo go pokory;) Milo. tyle. Jutro przytanek Gdynia.
PS Poznałem kilku kibiców Łodzi: Mikey, mógłbyś kiedy indziej chorować, bo LKS zagrał tak piekny mecz i to zwycięski!!!
Dzieki Simon!
Na konferencji Mirek powiedzial, ze od 16 grudnia zawodniczka staje sie Olga Zytomirska. Dodajac do tego skrzydlowa z ameryki oraz Brazylijke, ktora byc moze wzmocni zespol, wyraznie LKS celuje w medal. Szczerze powiem, ze LKS bedzie trudnym przeciwnikiem juz w rundzie rewanzowej. Ladnie bardzo delikatnie napomnial Rafala Sroke, ktorego nazwal swoim wychowankiem... Mirek nawiazal do wypowiedzi Sroki, ze jada po zwyciestwo. Mirek powiedzial, ze tyle lat w zawodzie nauczylo go pokory;) Milo. tyle. Jutro przytanek Gdynia.
PS Poznałem kilku kibiców Łodzi: Mikey, mógłbyś kiedy indziej chorować, bo LKS zagrał tak piekny mecz i to zwycięski!!!
Dzieki Simon!
matishe pisze:Mikey mi chodzilo o ostatnie minuty 4 kwarty jak zdobylismy chyba z 10pkt. pod rzad . Jakbysmy tak grali to bysmy wygrali![]()
I Małaszewska ustanowiłaby rekord w ilości zdobytych trójek : bo pewnie z 20 musiałaby rzucić...
Nie oszukuj się, dzis Jelenia nie istniała. nie dlatego, że zagrała słabo, ale dlatego, że LKS zagrał świetnie!
- Mikey
- Senior
- Posty: 3547
- Rejestracja: 07 czerwca 2004, 10:41
- Lokalizacja: Z Lans Ekipy
- Kontaktowanie:
Nietety nie słyszalem wypowiedzi trenera Sroki, natomiast pamietam ze jeszcze w zeszlym sezonie po meczach o utrzymanie z LKS w Jeleniej Górze po których AZS lecial z ligi Pan Sroka nawet mi zaimponował, wydawal się być dosc rozsądnym facetem, ktory zna swoje miejsce w szyku. Nie zrzucał winy na sędziów, gratulowal LKSowi itd itd. Po tym co czytam teraz trudno nie odnieśc wrażenia ze lekko w glowie się poprzewracało, a p. Sroka myslał że trzema amerykankami świat zawojuje, zdmuchnie ŁKS z powierzchni i pokaże swojemu starszemu koledze (czy wychowawcy) że już jest wielki. No i zonk....


Wypowiadał się bardzo rozsądnie i rzeczowo - do tego niezwykle obszernie. Podobał mi się jego występ - a co do tego "jechania po zwycięstwo" ufam, że to tylko dość niefortunne sformułowanie.
Amerykanki oczywiście sprawiały bardzo - wręcz niezwykle dobre wrażenie - na rozgrzewce. W meczu... cóż... wtedy kiedy ŁKS nie zdążył z obroną, niekiedy w akcjach ponowionych czy po przechwytach - byłe niesamowite i pewne. Nie od dziś wiadomo, że nasze świetnie bronią i z tym sobie nie poradziły. Szkoda, że zapomniałem usunąć "mojej" amerykani z Jeleniej ze składu "Wiśniowego gula" - w sumie dość przewidywalne było, że dziś sobie nie napunktuje za bardzo...
W sumie najlepiej chyba wypadła ta biała - bo miała dystans i półdystans. Sędziowie też kilka razy patrzyli "przez palce" na zagrania amerykanek - od kroków poczynając a na faulach kończąc. Rozumiem - magia... W tym meczu to nie miało żadnego znaczenia jednak.
ŁKS rozegrał fenomenalne zawody - Sylwia jest absolutnym profesorem, Leo gra już swoje po kontuzjach, wspaniały gracz - Birbe... wiadomo, jak się "wstrzeli" to nie ma przebacz. Duża praca Doroty i Kaśki w tym meczu - dała radę na szczęście Mila - pod nieobecność Skoriusza musiała dać. Brakowało najbardziej Skoriuszowego biegania do szybkiego.
Fajnie jakby była setka jeszcze, ale zdecydowanie nie było nacisku w tym kierunku. Końcówka wyraźnie już grana była na dowiezienie tego co jest. ŁKS jest silny, naprawdę silny - tu nie ma przypadku.
Amerykanki oczywiście sprawiały bardzo - wręcz niezwykle dobre wrażenie - na rozgrzewce. W meczu... cóż... wtedy kiedy ŁKS nie zdążył z obroną, niekiedy w akcjach ponowionych czy po przechwytach - byłe niesamowite i pewne. Nie od dziś wiadomo, że nasze świetnie bronią i z tym sobie nie poradziły. Szkoda, że zapomniałem usunąć "mojej" amerykani z Jeleniej ze składu "Wiśniowego gula" - w sumie dość przewidywalne było, że dziś sobie nie napunktuje za bardzo...
W sumie najlepiej chyba wypadła ta biała - bo miała dystans i półdystans. Sędziowie też kilka razy patrzyli "przez palce" na zagrania amerykanek - od kroków poczynając a na faulach kończąc. Rozumiem - magia... W tym meczu to nie miało żadnego znaczenia jednak.
ŁKS rozegrał fenomenalne zawody - Sylwia jest absolutnym profesorem, Leo gra już swoje po kontuzjach, wspaniały gracz - Birbe... wiadomo, jak się "wstrzeli" to nie ma przebacz. Duża praca Doroty i Kaśki w tym meczu - dała radę na szczęście Mila - pod nieobecność Skoriusza musiała dać. Brakowało najbardziej Skoriuszowego biegania do szybkiego.
Fajnie jakby była setka jeszcze, ale zdecydowanie nie było nacisku w tym kierunku. Końcówka wyraźnie już grana była na dowiezienie tego co jest. ŁKS jest silny, naprawdę silny - tu nie ma przypadku.
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 93 gości


