To od początku....
rozumiem garnett sylwester.. przygotowania... bale itp... ale chyba niedoczytałeś moich wpisów... po pierwsze: prawa do nieomylności nigdy sobie nie przyznawałem... po drugie: zapewniam Cię, że wszystkich wymienionych miałem okazję widzieć na własne oczy... nie twierdziłem, że to gracze wybitni... były to przykłady graczy zdobywających wiele punktów a równocześnie dających drużynom wiele więcej (asysty, zbiórki, obrona)...
Widocznie tak to wygląda z boku.....
Brawo....! Oczywiście teraz się z Tobą zgadzam,w orginale brzmiało to jednak tak:
to co powiesz o Pipenie, Petroviciu, Jasikievicziusie, Marczulonisie, Djordjeviciu, Daniloviciu, Mulaomeroviciu, Boksay, Balogh, Nakić, Cooper czy z polskich parkietów Zeligu, Żywarskim, Kijewskim, Grześczyk, Czerlonko czy Jodeikaite... wybitni gracze obwodowi zdobywający wiele punktów to przeważnie gracze uniwersalni, dający zespołowi znacznie więcej niż tylko punkty... a jednak snajperzy...
Dużo mniej przejrzyście niż teraz to przedstawiasz.....
Tutaj rzeczywiście mogłem wyrazić się jaśniej....chociaż nie starałeś się za bardzo Mnie zrozumieć....
nie wiem co rozumiesz przez "Natomiast zauważyłem ,że zagubiłeś się ,żonglując nazwiskami co było punktem wyjścia tego wątku naszej dyskusjii."
W cytacie wyrwałeś natomiast tą fraze z kontekstu....kończyła się ona cytatem....
Teraz będzie czytelniej....start...
MJ jest jeden... to co powiesz o Pipenie, Petroviciu, Jasikievicziusie, Marczulonisie, Djordjeviciu, Daniloviciu, Mulaomeroviciu, Boksay, Balogh, Nakić, Cooper czy z polskich parkietów Zeligu, Żywarskim, Kijewskim, Grześczyk, Czerlonko czy Jodeikaite... wybitni gracze obwodowi zdobywający wiele punktów to przeważnie gracze uniwersalni, dający zespołowi znacznie więcej niż tylko punkty... a jednak snajperzy
Ja odpowiadam;
Zauważyłem, że w tej żonglerce nazwiskami zgubiłeś gdzieś punkt wyjścia tego wątku naszej dyskusjii.
Prostsza wersja:
Wymieniając całą gamę koszykarzy zapomniałeś ,ze to kontynuacja wątku
Nie twierdzę, że Ch. to słaby gracz... to gracz bardzo dobry, tylko moim zdaniem nie tego Wiśle było potrzeba. Ch. to snajper (tak jak ADF i Canty) oddaje w meczu średnio ponad 15 rzutów. Całą Wisła w tej chwili rzuca ok 70 razy w meczu. Czy nie trzeba będzie wnioskować o drugą piłkę
A Ty znowu swoje....
po trzecie: cały czas podtrzymuję swoje poglądy na temat Ch. nadal uważam, że Wisła ma zbyt wiele zawodniczek lubiących rzucać... oczywiście nie znaczy to, że nad tym nie można zapanować mam jednak wątpliwości czy EO tego dokona. Dodatkowo takie zestawienie składu zmusza trenera do dobrej rotacji co nie jest specjalnością EO... przynajmniej dotąd tego nie pokazał.
Jakoś do tej pory jej to nie przeszkadzało....,a powtarzam raz jezszcze-grając wspólnie z De Forge i Chamique ,Canty usunie się w cień/w ataku oczywiście/,taka rola świetnie Jej odpowiada w Comets.Ta zawodniczka to najbardziej grająca z zespołem amerykanka jaka biegała po polskich parkietach i nie tylko.
Rotacje w składzie wykonywane przez Omanica....
Rozumiem ,że opierasz się na jednym meczu w gdyni....w rozgrywkach Euroligi osiem zawodniczek grało dotychczas średnio po 13 minut i więcej ,a wrotacjii uczestniczyło ich 10.Oczywiście mogło być lepiej ,ale po co zmieniać coś w świetnie pracującej maszynce do wygrywania?
aż taki stary to ja już nie jestem
tutaj wdarł się mały chochlik...miało to brzmieć tak...
To Ty taki stary jesteś ,że Ci słowo"slang" przez usta nie przechodzi....?
co do dystansu... to cały czas go chyba nie tracę... jeszcze
Mam się bać.....? Co dystansu... nie do końca...
A tak na marginesie Urlep był tak nieznany, że prowadził reprezentację Słowenii.
Miałem na myśli sukcesy....
budżet Lotosu nigdy nie plasował się na drugim miejscu w Eurolidze...
Siła tego zespołu była olbrzymia ,a budżet...czy to nie Ty pisałeś....
znamy przecież przykłady gdy kluby zajmowały w lidze miejsca nieadekwatne do posiadanych finansów.
Te same kryteria dotyczą Euroligi.....
po szóste: co do meczu na szczycie... zdziwisz się, ale moim zdaniem Lotos przegrał ten mecz głównie w ataku... do momentu, kiedy grał konsekwentnie wynik oscylował koło remisu mimo trafień Wisły z dystansu... gdy zabrakło konsekwencji i Twoja "ulubiona" White chciała sama wygrać mecz to szybki atak Wisły załatwił sprawę. W obronie poszukałbym raczej rozwiązań w obronie strefowej...
Kolejne rozumowanie z kosmosu....90 punktów straconych we własnej hali na 3 minuty przed końcem to faktycznie nie problem obrony...Wiesz jak najłatwiej zdobywa się punkty ? po dobrej obronie z kontrataku....
Cięzko by w meczu dwoch mocnych zespołow jeden wyrabiał sobie przewage tak wcześnie choć zdarza się...Wiśle jednak nie wychodziło to na dobre w 2 meczach finału w Gdyni ,dlatego możliwe że tak długo czekały tym razem, by uciec rywalkom.....
Tak na serio, to większość trójek Wisła rzuciła w drugiej połowie...
Twoja teoria o dużych i niskich jest rewolucyjna Nie jestem wprawdzie zwolennikiem "gigantyzmu" w doborze graczy... ale fakt jest faktem że z tym "urosnąć można" to nie jest tak lekko.
Nie teoria tylko fakty...Chodziło Mnie naturalnie o selekcję na poziomie 11-12 latków
ja nie jestem zwolennikiem teorii "jest dobrze nic nie róbmy" ale zacznijmy wreszcie patrzeć na świat pozytywnie i doceniać swoje sukcesy
Pesymistyczne nastroje są Mnie obce ,jestem zwolennikiem realistycznego podejścia do życia /sportu też/ i widzę ,ze chlubimy sie głownie sukcesami juniorskimi ,a trenerzy tych kategorii powinni być rozliczani z wychowania zawodników do pierwszej reprezentacjii . Nie z medali zespołu,który nijak nie przekłada się na wychowanie gwiazd w dorosłym sporcie
Ja w tym wypadku nawet nie staram się być obiektywny..." widzę ale uwierz, że inni na taki obiektywizm mogą się zdobyć...
Na co Ty liczysz? ,że jako kibic Wisły powiem"Nie ważne kto wygra w najbliższym finale ,ważne by to była świetna promocja koszykówki"....chyba oszalałeś.....Mnie nie brakuje odwagi by to powiedzieć,czego nie można powiedzieć o Tobie .Znam te wywody typowe dla dziennikarzy z danego regionu którzy silą sie na udawadnianie swojej beztronności ,lecz marnie im to wychodzi .Może miałeś kiedys ambicje zostać dziennikarzem.... bo wciskanie kitu przychodzi Ci z podobnym wdziękiem do nich....Tylko się publicznie nie obnażaj z młodzieńczych marzeń......