Pojedynek "EKSPERTÓW" koszykówki c.d.-o koszu i ni

Wszystko na temat Tauron Basket Ligi Kobiet

Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Pojedynek "EKSPERTÓW" koszykówki c.d.-o koszu i ni

Postautor: garnett » 30 grudnia 2006, 18:27

Dyskusja która zaczeła się tak niewinnie na forum o Wiśle teraz zapowiada się na rywalizację w play-off WNBA/w końcu to forum o koszykówce pań/
powiedzmy Detroit -Sacramento bo to jedna z najbardziej zaciętych rywalizacjii.Także sporo klimatów "polskich" w obu drużynach, więcej po stronie Gdyni aby nie było przykro Marko... tu masz przewagę.. takie lekkie fory...
Dla niewtajemniczonych Marko uważa Dominique Canty za snajpera czystej wody/a nie przede wszystkim świetną defensorkę/w porównaniach doszedł do MJ.../Tak na marginesie ,nawet nie wie Dominique jakim jest obiektem zainteresowania kibiców ,nie tylko z Krakowa.
Także wg Marko Chamique Holdsclaw to nierozważny ruch transferowy działaczy z Krakowa bo:

po prostu uważam, że Wisła zrobiłaby lepiej ściągając kogoś pod kosz, a nie kolejnego gracza obwodowego... bo Holdsclaw jest graczem lepiej czującym się na obwodzie.

Faktycznie Marko masz pojęcie o grze tej zawodniczki.....
To jej statystyki z tego sezonu:25 spotkań ,3 celne rzuty za trzy na 15 oddanych ,ponadto wyjątkowo dużo zbiórek ma w ataku jak na zawodniczkę czującą się lepiej na obwodzie/Już widzę Twoja interpretację słowa "obwód".../Jest pod tym względem na 7 miejscu w lidze/zb. atak/
ze śr 2.3.
Nie twierdzę, że Ch. to słaby gracz... to gracz bardzo dobry, tylko moim zdaniem nie tego Wiśle było potrzeba. Ch. to snajper (tak jak ADF i Canty) oddaje w meczu średnio ponad 15 rzutów. Całą Wisła w tej chwili rzuca ok 70 razy w meczu. Czy nie trzeba będzie wnioskować o drugą piłkę

Nikomu jeszcze nie zaszkodziła obecność w składzie zawodniczek celnie rzucających do kosza.
tak mam poważne (choć pewnie nieuzasadnione ) wątpliwości czy gwiazdy "Białęj Gwiazdy" będą z sobą świetnie współpracować i czy trener będzie umiał nad tym zapanować...

Rozumiem twoje obawy jako kibica Lotosu ,gdzie trener przez 12 spotkań ligowych i 8 pucharowych nie był w stanie nauczyć Tan White gry zespołowej,ale to nadmorskie klimaty.
W Wiśle takie sytuacje są kontrolowane przez trenera/vide przykład z poprzedniego sezonu z Karą Braxton czy Tiffani Johnson/

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 30 grudnia 2006, 18:30

... i nie tylko -miało być,ale się nie zmieściło... buuuuu

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 30 grudnia 2006, 18:43

A TO OSTATNI WPIS MARKO na który jeszcze nie odpowiedziałem ,ponieważ nie mam czasu .Zrobię to jednak w wolnej chwili...
w taki sposób merytoryczna dyskusja zmieniła się w personalny spór pan od wuefu może i się zdenerwował... nie wiem ja w szkole nie przepracowałem ani minuty MJ jest jeden... to co powiesz o Pipenie, Petroviciu, Jasikievicziusie, Marczulonisie, Djordjeviciu, Daniloviciu, Mulaomeroviciu, Boksay, Balogh, Nakić, Cooper czy z polskich parkietów Zeligu, Żywarskim, Kijewskim, Grześczyk, Czerlonko czy Jodeikaite... wybitni gracze obwodowi zdobywający wiele punktów to przeważnie gracze uniwersalni, dający zespołowi znacznie więcej niż tylko punkty... a jednak snajperzy... choć nie wg. slangu którym się posługujesz . Zdziwisz się, ale ja nie uważam Herkta czy Koziorowicza za trenerskie ideały... ich przykład miał Ci tylko pokazać jak nikłe są sukcesy Omanicia... co osiągnął zanim przybył do Wisły? co Wisła osiągnęła w Europie? Czy aż takim sukcesem jest zdobycie MP przy budżecie klubu wyższym o około 30% od rywali (bardzo łagodnie szacując)? Co do tłumaczeń Kozła to masz wiele racji, choć nie powiesz mi, że skuteczność Wisły w rzutach za trzy punkty nie była w tym meczu wyjątkowa (ADF w meczu 100% (4/4) w pozostałych meczach 32% (6/19), Skera 57% (4/7) - 42% 23/55, Wielebna 60% (3/5) - 26% (5/19)). Cały zespół 64% w najlepszym innym meczu 40%... tu bardziej niż video przed meczem zabrakło szybkości reakcji i pomysłu w czasie meczu... Co do Polek... pełna zgoda - głupie tłumaczenie. Co do Kijka i Urlepa to miałem na myśli głównie kadrę... choć z kim w finale Kijek wygrywał w ostatnich dwóch latach? Co do LeMans to może i bym się zgodził... ale fakt pozostaje faktem, że Kijek ma obecnie w Eurolidze bilans 4/4 i jest blisko drugiego awansu do Top 16. Muszę Ci powiedzieć, że byłem na kilku międzynarodowych turniejach młodzieżowych i nasze "skorupki" nie są gorzej nasączone niż w innych krajach... przypominam Ci że w ostatnich latach dziewczyny zdobyły srebro U-20 i brąz U-16. W tym roku kadetki były o setne punkta od strefy medalowej. Szkolenie młodzieży nie jest więc takie złe... Czy mało znaczymy w koszykóce... Prokom w Eurolidze blisko Top 16, drugi sezon dwie ekipy w Eurolidze żeńskiej, męska ekipa w ME, kobiety od 99 roku występowały we wszystkich ME plasując się w pierwszej ósemce - nie dramatyzujmy bywało gorzej. Co do następczyni White to podzielam Twoją nadzieję myślę, że na dniach poznamy jej nazwisko... Co do finału to mam nadzieję, że będzie podobny jak przed rokiem (obojętnie kto z kim i kto wygra) bo była to świetna promocja żeńskiego basketu a chyba o to nam wszystkim powinno chodzić
[/quote]

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 31 grudnia 2006, 00:26

Jestem zaszczycony utworzeniem dla naszej dyskusji osobnego tematu ;) faktycznie wyszła ona daleko poza początkowy spór... ponieważ garnett rozpoczął nie unikając pewnych przerysowań to ja tylko w drodze sprostowania... Canty nazwałem snajperką wymieniając ją jednym tchem ze Skerović i ADF, nie wypowiadałem się o jej umiejętnościach defensywnych... o ile pamiętam nie było mowy o "snajperce czystej wody" co sugeruje garnett, nadal użyłbym do niej zwrotu snajper... bo taką rolę pełni, moim zdaniem, w Wiśle... z niewiadomych przyczyn garnett uważa, że słowo "snajper" oznacza gracza tylko i wyłącznie skupionego na zdobywaniu punktów twierdzęc, że tak to się rozumie w "koszykarskim slangu"... Co do Ch. pełna zgoda takie jest moje zdanie... spieszę z moją interpretacją słowa obwód... dla mnie decydujące jest miejsce rozpoczynania akcji ofensywnych. Gracz może zaczynać je na obwodzie - rzucać lub wchodzić pod kosz - lub grać w strefie podkoszowej... ustawiać się tyłem do kosza lub szukać pozycji w polu trzech sekund w inny sposób - to tak w skrócie. Co do zbiórek w ataku Ch. to podobnie było w zeszłorocznym finale z Trafimavą która notowała 2,7 zbiórki w ataku... wg garnetta to pewnie klasyczna zawodniczka podkoszowa a nie gracz lepiej czujący się na obwodzie ;)
Z tym rzucaniem to raczej chodziło o fakt, że Ch. lubi dużo rzucać... niż że trafia... taka subtelna różnica. Tak dla lepszej dyskusji w dalszej części... nie jestem kibicem Lotosu... lubię po prostu żeńską koszykówkę... a że mieszkam w Trójmieście to faktycznie jestem na wszystkich meczach Lotosu... podarujmy więc sobie argumenty w stylu "a u was biją murzynów". No z tym przykładem Braxton to ja bym tak nie szalał... jej gra w finale raczej nie zachwycała... co do Johnson... to zgoda o ile ktoś za kontrolowanie uważa posadzenie gracza na ławce i nie korzystanie z niej w meczach...
I jeszcze odpowiedź dla ann: wspominki o budżecie pojawiły się tylko z uwagi na podobny zarzut pod adresem Kijka... Koziorowicz swoje mistrzostwa zdobywał przy jeszcze większej różnicy budżetów klubów. Czynnik jest obiektywny i nie ma na celu dyskredytowania sukcesu Wisły... znamy przecież przykłady gdy kluby zajmowały w lidze miejsca nieadekwatne do posiadanych finansów. O nikłych osiągnięciach Omanicia wspomniałem też tylko w kontekście mówienia jacy to polscy trenerzy są słabi a zagraniczni znakomici... pozwoliłem sobie więc zauważyć, że na dzień dzisiejszy EO nie ma jeszcze sukcesów adekwatnych do wyników niektórych polskich trenerów... doceniam fakt, że jest to młody szkoleniowiec i w przyszłości może jeszcze odnosić wielkie sukcesy... co do stażu to trenerskiego to powiem tylko, że Koziorowicz w pierwszym roku pracy w żeńskiej koszykówce zdobył MP, w kolejnym wicemistrzostwo Europy. Kijewskiego zostawmy... jego porównywaliśmy z Urlepem a to ma mało wspólnego z żeńską koszykówką ;)
Tyle tytułem wstępu... teraz ustępuję pola garnettowi...

Gość

Postautor: Gość » 31 grudnia 2006, 15:22

OOOOO już dwa wpisy....podkręcasz tempo....
Zacznijmy od początku
MJ jest jeden... to co powiesz o Pipenie, Petroviciu, Jasikievicziusie, Marczulonisie, Djordjeviciu, Daniloviciu, Mulaomeroviciu, Boksay, Balogh, Nakić, Cooper czy z polskich parkietów Zeligu, Żywarskim, Kijewskim, Grześczyk, Czerlonko czy Jodeikaite... wybitni gracze obwodowi zdobywający wiele punktów to przeważnie gracze uniwersalni, dający zespołowi znacznie więcej niż tylko punkty... a jednak snajperzy
Teraz wiem ,że śledzisz koszykówkę dłużej niż Ja/chyba,że wyszukałeś te nazwiska w internecie..../,co nie daje Tobie absolutnie prawa do nieomylności i stawiania jedynie słusznych sądów.
Co do niektórych nazwisk ,z pewnością się rozpędziłeś klasyfikując ich jako wybitnych...
Natomiast zauważyłem ,że zagubiłeś się ,żonglując nazwiskami co było punktem wyjścia tego wątku naszej dyskusjii.
Przypomnę łaskawie....
Nie twierdzę, że Ch. to słaby gracz... to gracz bardzo dobry, tylko moim zdaniem nie tego Wiśle było potrzeba. Ch. to snajper (tak jak ADF i Canty) oddaje w meczu średnio ponad 15 rzutów. Całą Wisła w tej chwili rzuca ok 70 razy w meczu. Czy nie trzeba będzie wnioskować o drugą piłkę

Przecież to nikt inny tylko Ty sugerowałeś co będzie słabością Wisły po zatrudnieniu Chamique....

.. choć nie wg. slangu którym się posługujesz .

Ty taki stary jesteś ,że Ci słowo "slang" przez usta nie przechodzi...
Moze warto zaglądnąć do słownika co rzeczywiście znaczy....a nie odchodząc od tematów stricte koszykarskich proponuje posłuchać kolegów trenerów ,a także dziennikarzy od lat zajmujących się koszykówką wtedy nabierzesz troche dystansu do prezentowanych poglądów.
Zdziwisz się, ale ja nie uważam Herkta czy Koziorowicza za trenerskie ideały... ich przykład miał Ci tylko pokazać jak nikłe są sukcesy Omanicia... co osiągnął zanim przybył do Wisły?

Ja też Omanica ,jego przykład ,a także Urlepa miał Tobie uświadomić jak nie znani wcześniej trenerzy z Europy potrafią osiągać szybko sukcesy/mimo problemów komunikacyjnych,innej mentalności,czasu na poznanie zespołu itd/co przychodzi z trudem ich polskim kolegom.
Ponawiam pytanie:
Pamiętasz jak długo Omanic jest trenerem ,a ile Herkt czy Koziorowicz?

Teraz to się skompromitowałeś ,takie uwagi na poziomie podstawówki nie przystoją osobie która jest blisko klubu zdobywającego MP dziewięc razy z rzędu w ostatnich latach bez najmniejszego oporu konkurencjii mającej budżety X razy mniejsze.Wtedy to nikomu w Trójmieście nie przeszkadzało...Podobnie mógłbym się wypowiadać o sukcesach Lotosu w Eurolidze i jego trenera....
Co do tłumaczeń Kozła to masz wiele racji, choć nie powiesz mi, że skuteczność Wisły w rzutach za trzy punkty nie była w tym meczu wyjątkowa (ADF w meczu 100% (4/4) w pozostałych meczach 32% (6/19), Skera 57% (4/7) - 42% 23/55, Wielebna 60% (3/5) - 26% (5/19)). Cały zespół 64% w najlepszym innym meczu 40%... tu bardziej niż video przed meczem zabrakło szybkości reakcji i pomysłu w czasie meczu... Co do Polek... pełna zgoda - głupie tłumaczenie

Chodziło Mnie raczej o odcinaniu od piłki De Forge ,a także lepszym przekazywaniu na zasłonach De Forge i Skerovic .Zapobieganie dojściom do czystych pozycjii rzutowych w/w , a nie liczenie na rzucanie wg statystyk z sezonu bo wiadomo tutaj mobilizacje i koncentracja duzo wyższa.

Co do Kijka i Urlepa to miałem na myśli głównie kadrę... choć z kim w finale Kijek wygrywał w ostatnich dwóch latach? Co do LeMans to może i bym się zgodził... ale fakt pozostaje faktem, że Kijek ma obecnie w Eurolidze bilans 4/4 i jest blisko drugiego awansu do Top 16. Muszę Ci powiedzieć, że byłem na kilku międzynarodowych turniejach młodzieżowych i nasze "skorupki" nie są gorzej nasączone niż w innych krajach... przypominam Ci że w ostatnich latach dziewczyny zdobyły srebro U-20 i brąz U-16. W tym roku kadetki były o setne punkta od strefy medalowej. Szkolenie młodzieży nie jest więc takie złe...

Przyznasz ,że dysproporcja sil szczególnie w ostatnim finale była tak duża ,ze klasa trenerów miała znaczenie drugorzędne?
Bilans nie jest faktycznie zły ,lecz trudno zapomnieć wpadkę w Kolonii,a mecz z Efesem śni Mu się z pewnością do dzisiaj.z bilansem 6-2 nie myślelibyśmy czy Prokom awansuje ,tylko z jakiego koszka będzie losowany w kolejnej fazie.Relacjii z Wójcikiem też sobie psuć nie musiał...
Wiesz tak się składa ,zawsze słysze te słowa od ludzi mających wpływ na rozwój polskigo sportu/mam na myśli głównie koszykówkę ,siatkówkę i piłke nożną/,tylko pózniej zawodnicy,zawodniczki dorastają i rozpływają się w powietrzu.Dlaczego ? Moja subiektywna opinia to stawianie na wynik w kategoriach młodzierzowych ,ponad wszechstronne wyszkolenie zawodnika.Promowanie dużych i silnych ,usuwając w cień niższych ,słabszych fizycznie ,a sprawniejszych i lepszych technicznie.
Nie zwraca sie uwagi na oczywiste sprawy ,ze w późniejszym szkoleniu siłe można poprawić ,urosnąć z wiekim też ,a poprawić technikę w dalszym okresie kariery trudno lub nie jest możliwe.
Prokom w Eurolidze blisko Top 16, drugi sezon dwie ekipy w Eurolidze żeńskiej, męska ekipa w ME, kobiety od 99 roku występowały we wszystkich ME plasując się w pierwszej ósemce - nie dramatyzujmy bywało gorzej.

Do dramatu z pewnością daleko ,natomiast myślenie "nie jest najgorzej"
optymistyczne nie jest .Występy 3 klubów w Eurolidze to oczywiście przyjemna sprawa,szkoda tylko ,ze z niewielkim wkładem polskich graczy.
Tak przy okazji może wiesz jaka jest szansa na dwa polskie kluby w Eurolidze w przyszłym sezonie/u kobiet naturalnie/.
Występy Polek w ME przyjmuje z mieszanymi uczuciami ; z jednej strony obeność w finałach,z drugiej z imprezy na imprezy przychodzi nam to trudniej.Swoją drogą baraże tuż przed ME to wybitnie głupi pomysł/nam może wyjść na dobre bo tylu kontuzji co w tym roku się nie może zdarzyć/
Co do następczyni White to podzielam Twoją nadzieję myślę, że na dniach poznamy jej nazwisko... Co do finału to mam nadzieję, że będzie podobny jak przed rokiem (obojętnie kto z kim i kto wygra) bo była to świetna promocja żeńskiego basketu a chyba o to nam wszystkim powinno chodzić

Ja w tym wypadku nawet nie staram się być obiektywny.....

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 31 grudnia 2006, 15:26

....to oczywiście Ja garnett

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 31 grudnia 2006, 17:00

rozumiem garnett sylwester.. przygotowania... bale itp... ale chyba niedoczytałeś moich wpisów... po pierwsze: prawa do nieomylności nigdy sobie nie przyznawałem... po drugie: zapewniam Cię, że wszystkich wymienionych miałem okazję widzieć na własne oczy... nie twierdziłem, że to gracze wybitni... były to przykłady graczy zdobywających wiele punktów a równocześnie dających drużynom wiele więcej (asysty, zbiórki, obrona)... nie wiem co rozumiesz przez "Natomiast zauważyłem ,że zagubiłeś się ,żonglując nazwiskami co było punktem wyjścia tego wątku naszej dyskusjii." po trzecie: cały czas podtrzymuję swoje poglądy na temat Ch. nadal uważam, że Wisła ma zbyt wiele zawodniczek lubiących rzucać... oczywiście nie znaczy to, że nad tym nie można zapanować mam jednak wątpliwości czy EO tego dokona. Dodatkowo takie zestawienie składu zmusza trenera do dobrej rotacji co nie jest specjalnością EO... przynajmniej dotąd tego nie pokazał. po czwarte: aż taki stary to ja już nie jestem ;) po prostu mi znany slang koszykarski ma chyba inne znaczenia słów niż Twój... co do dystansu... to cały czas go chyba nie tracę... jeszcze ;) po piąte: pamiętej, że trenerów zagranicznych zatrudniają kluby bogatsze... dysponujęce lepszymi składami... takim trenerom o sukcesy nieco łatwiej... A tak na marginesie Urlep był tak nieznany, że prowadził reprezentację Słowenii. "Ponawiam pytanie: Pamiętasz jak długo Omanic jest trenerem ,a ile Herkt czy Koziorowicz?" chyba sie do tego już ustosunkowałem... chyba też wyraźnie podkreśliłem, że sukcesy Lotosu w lidze były związane w dużym stopniu z jego siłą finansową... co do Euroligi to już jest trochę inaczej... budżet Lotosu nigdy nie plasował się na drugim miejscu w Eurolidze... po szóste: co do meczu na szczycie... zdziwisz się, ale moim zdaniem Lotos przegrał ten mecz głównie w ataku... do momentu, kiedy grał konsekwentnie wynik oscylował koło remisu mimo trafień Wisły z dystansu... gdy zabrakło konsekwencji i Twoja "ulubiona" White chciała sama wygrać mecz to szybki atak Wisły załatwił sprawę. W obronie poszukałbym raczej rozwiązań w obronie strefowej... ale to zawsze była słaba strona Kozła. Zresztą te dwie rzeczy to w tej chwili największy problem Lotosu - konskwencja w ataku i obrona zespołowa. po siódme: co do Kijka i Urlepa nadal uważam, że nie jest to miejsce na dyskusję o trenerach bądź co bądź męskich... po ósme: zapewniam Cię, że jestem świadomy faktu, że sukcesy młodzieżowe nie przekładają się wprost na sukcesy seniorskie... choć Czechy, Francja, Hiszpania i Rosja jakoś sobie z tym radzą ;) zapewniam Cię, że w polskich reprezentacjach grają zawodnicy o podobnych parametrach techniczno-fizycznych co w innych drużynach a często nawet wybitniejszych... problem raczej tkwi w okresie przejściowym między rozgrywkami młodzieżowymi a seniorskimi, wielu trenerów woli postawić na doświadczone zawodniczki (by nie napisać stare) niż dać szansę młodym. W innych krajach jest to chyba lepiej rozwiązane. Twoja teoria o dużych i niskich jest rewolucyjna ;) Nie jestem wprawdzie zwolennikiem "gigantyzmu" w doborze graczy... ale fakt jest faktem że z tym "urosnąć można" to nie jest tak lekko. Mali gracze są lepsi technicznie między innymi dlatego, że szybciej się rozwijają. Myślę, że dobór do reprezentacji znacznie się poprawił (i podane przez Ciebie sytuację nie mają już miejsca) szczególnie gdy kadry zaczeli prowadzić trenerzy klubowi a nie tylko trenerzy SMS (vide: Jabłońska, Włodarz, Hałaburda) po dziewiąte: ja nie jestem zwolennikiem teorii "jest dobrze nic nie róbmy" ale zacznijmy wreszcie patrzeć na świat pozytywnie i doceniać swoje sukcesy. po dziesiąte: przychodzi nam coraz trudniej bo mamy problem z grą bez Dydek i Bibrzyckiej, a o ich grę w kadrze coraz trudniej... co do baraży przed imprezą to pełna zgoda... jest to dziwny system choć powinniśmy go szanować bo być może drugi raz będziemy jego beneficjentem... i na koniec "Ja w tym wypadku nawet nie staram się być obiektywny..." widzę ;) ale uwierz, że inni na taki obiektywizm mogą się zdobyć...

Awatar użytkownika
hellraiser
Junior
Posty: 2479
Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04

Postautor: hellraiser » 31 grudnia 2006, 17:21

Dobra eksperci.
Co do nowego zakupu Wisły.Jest doskonały i każdemu życze takiego.

Co do Kozioła I Omana .Obaj w lidze wygrali to co mieli.W Eurolidze Za czasów gdy Lotos był jeszcze normalną drużyną ,z normalną rozgrywającą Kozioł wygral 2x2 miejsce i 2xćwierćfinał,Oman jeszcze niewiadomo bo się sezon nie skończył.Więc na razie Kozioł wygrywa ale jak Wisła zakosi mistrza Euroligi to będzie Oman wygrywał jak dojdzie do FF i mniej niż 2 miejsce to się pozastanowiamy.Jak Wisla dojdzie do 8 to znaczy ze Oman robi to co do niego należy czyli tak zwany plan w normnie bez tytułu przodownika pracy.

Co do Kijka i Urlepy.Podobna Urlep jest lepszy.
Obrazek

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 01 stycznia 2007, 14:28

Czas nadrobić zaległości.....

Canty nazwałem snajperką wymieniając ją jednym tchem ze Skerović i ADF, nie wypowiadałem się o jej umiejętnościach defensywnych

Właśnie dlatego zareagowałem ,bo Ty lubisz klasyfikować różnych graczy ,przedstwiając wygodny dla Ciebie punkt widzenia ich oceny...
z niewiadomych przyczyn garnett uważa, że słowo "snajper" oznacza gracza tylko i wyłącznie skupionego na zdobywaniu punktów twierdzęc, że tak to się rozumie w "koszykarskim slangu"...

Do tego odniosłem sie wcześniej.....
spieszę z moją interpretacją słowa obwód... dla mnie decydujące jest miejsce rozpoczynania akcji ofensywnych. Gracz może zaczynać je na obwodzie - rzucać lub wchodzić pod kosz - lub grać w strefie podkoszowej... ustawiać się tyłem do kosza lub szukać pozycji w polu trzech sekund w inny sposób - to tak w skrócie.

To nawet trudno komentować.....i Ty mnie zarzucasz tworzenie nowego słownika pojęć koszykarskich.....?Przecież zawodniczki z pozycjii 4,czasem nawet 5 też stosują często takie zagrania/jasne,nie każda ,nie co druga... ,ale ma to miejsce....DeLisha Milton,Lauren Jackson,Tina Thomson,Kamila Vodickova czy K.Kenig,A.Wielebnowska,E.Trześniewska,J.Czarnecka...wykorzystując słabszą sprawność rywalek i swoje przewagi grają często właśnie tak....
Co do zbiórek w ataku Ch. to podobnie było w zeszłorocznym finale z Trafimavą która notowała 2,7 zbiórki w ataku... wg garnetta to pewnie klasyczna zawodniczka podkoszowa a nie gracz lepiej czujący się na obwodzie

Przyzwyczaiłem się do stawiania przez Ciebie znaku równości między statystykami w lidze polskiej i WNBA.....mogę przymknąc na to oko....
ale nie zgodzę się na przedstawianie statystyk szczątkowych....Wspomnałeś o dokonaniach Natali w samym finale i przeciwko temu samemu rywalowi....stat Chamique są z całego sezonu przeciwko 13 rywalom.....W play-off Natalia miała 1.7 zbiórki/at ,a w sezonie/PO+S.ZAS/ TYLKO 0.5zb/at....
Myślę ,że Ty wiesz co mogło być powodem tak dobrych dokonań w finale Trafimowej/a nawet jako trener musisz.../... jeśli nie ,postaram CI sie to wyjaśnić następnym razem.....
Z tym rzucaniem to raczej chodziło o fakt, że Ch. lubi dużo rzucać... niż że trafia... taka subtelna różnica.

To kolejna "ciekawostka" z Twojej strony.... zawodniczka rzucająca na procencie 47%....a Twoja opinia ,każdy widzi....
Tak dla lepszej dyskusji w dalszej części... nie jestem kibicem Lotosu... lubię po prostu żeńską koszykówkę... a że mieszkam w Trójmieście to faktycznie jestem na wszystkich meczach Lotosu...

Tak dla lepszej dyskusjii uporządkujmy fakty....,Jesteś trenerem z Trójmiasta ,bywasz na większości spotkań Lotosu.... i nie jesteś kibicem tej drużyny....prosiłbym o trochę szczerości i zachowania umiaru w demonstrowaniu bezstronności....
No z tym przykładem Braxton to ja bym tak nie szalał... jej gra w finale raczej nie zachwycała... co do Johnson... to zgoda o ile ktoś za kontrolowanie uważa posadzenie gracza na ławce i nie korzystanie z niej w meczach...

Braxton w finale była nie do zatrzymania dla Lotosu,jak robiła błedy to w większości wynikające z jej niedojrzałości koszykarskiej , a nie skutecznej gry Gdyni przeciwko niej .Gwiazdą finały na pewno nie była ,ale jej wkład w zdobycie mistrzostwa jest niepodważalny.Jakby olśniła to grała by w Krakowie w tym sezonie...natomiast trzeba pamiętać ,że to zawodniczka młoda ,a tez nie kosztująca tyle co Whitmore i Riley/to w nawiązaniu do nieziemskigo wg Ciebie budżetu Wisły/
Johnson grała tyle ile sobie zasłuzyła postawą na boisku /dokładnie 14 minut/śr-mowa o PO/...gdyby podobny pomysł wcielić w życie w przypadku Tan"Streetball"White mogła by Gdynia na tym skorzystać.....
O nikłych osiągnięciach Omanicia wspomniałem też tylko w kontekście mówienia jacy to polscy trenerzy są słabi a zagraniczni znakomici... pozwoliłem sobie więc zauważyć, że na dzień dzisiejszy EO nie ma jeszcze sukcesów adekwatnych do wyników niektórych polskich trenerów...
Tak , "niektórych polskich trenerow ",bardziej pasuje tu nawet określenie "kilku polskich trenerów".... ale przyjeżdża facet z Bośni,kompletnie nie znany i o niebo lepiej dogaduje się z zawodniczkami niż A.Koniecki ,polski trener o którym trudno powiedzieć że nie miał sukcesów...i co...porażka na całej lini....Sukcesy z męskimi zespołami?..i co to zmienia...koszykówka jest jedna...
co do stażu to trenerskiego to powiem tylko, że Koziorowicz w pierwszym roku pracy w żeńskiej koszykówce zdobył MP, w kolejnym wicemistrzostwo Europy. Kijewskiego zostawmy... jego porównywaliśmy z Urlepem a to ma mało wspólnego z żeńską koszykówką

O tym jakim sukcesem było MP , gdy był jeden silny zespół już było.../nic nie ujmując Koziorowiczowi/
Urlep i Kijewski....zostawmy?......Jak podawałeś przykłady Danilovica,Pippena,Jasikieviciusa,Mulaomerovica,Zeliga i innych to Ci to nie przeszkadzało.....Cały czas rozmawiamy o koszykówce kobiet.....

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 01 stycznia 2007, 14:33

Dobra eksperci.
Co do nowego zakupu Wisły.Jest doskonały i każdemu życze takiego.


Protestuje hellraiser,tam jest napisane "EKSPERCI" nieprzypadkowo.....
w pazurkach...

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 01 stycznia 2007, 16:07

No i nasza dyskusja wkroczyła w Nowy Rok... nie przywiązuje nadmiernego znaczenia do użycia takich słów jak "snajper" dla mnie to zwrot ogólny podkreślający skuteczność gracza... jeżeli mówimy o graczu lepiej czującym się na obwodzie to nie będzie tu błędem wymienienie przynajmniej części przedstawionych przez Ciebie zawodniczek... z tym, że one jednak w większości grają blisko kosza (czytaj: tyłem do kosza) z wymienionych najlepszy wydaje mi się przykład Kenig reszta to jednak "czwórki" grające zdecydowanie częściej w polu 3 sekund. Mi chodzi o odwrotne proporcje - większość akcji z obwodu, a jeżeli trzeba (i rywal na to pozwala) to gra blisko kosza. Takim przykładem mogłyby być Vodopianowa, Vesela, LeDrean... Co do Trafimowej to był to tylko przykład... celowo przejaskrawiony... przy mobilnej koszykówce w WNBA na deskach głownie "czwórki" i bardzo mibilne "piątki", ale także "trójki" jak Williams, Rasmussen, Cash... brak zrozumienia, nie mówię, że Ch. nie trafia... tylko, że mi chodziło o ilość oddanych rzutów... masz dar do wyrywania zdań z kontekstu. Przy tego typu graczach jak Ch. trudno powiedzieć czy rzucając mniej będzie w stanie utrzymać wysoki procent i jak się będzie czuć na boisku... mogę podać przykład Grubin, która ograniczana w ilości rzutów bardzo traciła na ich skuteczności.
"Tak dla lepszej dyskusjii uporządkujmy fakty....,Jesteś trenerem z Trójmiasta ,bywasz na większości spotkań Lotosu.... i nie jesteś kibicem tej drużyny....prosiłbym o trochę szczerości i zachowania umiaru w demonstrowaniu bezstronności..." czemu Ci tak trudno to zrozumieć, przez 15 lat prowadzenia zespołów koszykarskich tylko przez rok pracowałem w Gdyni... na meczach jestem, że tak powiem ze względów zawodowych... nie uważam się za kibica Lotosu... nie twierdzę, że jestem bezstronny, ale używanie wobec mnie argumentów w stylu "a bo u was..." jest błędne bo ja się z tym co się dzieje w Gdyni nie identyfikują... mam na ten temat swoje zdanie w dużej mierze zgodne z tym co jest prezentowane na tym forum (oczywiście odrzucając skrajności ;) ). Co do Braxton i Johnson to raczej gdyńskie środkowe były nie do zatrzymania dla Wisły w finale niż odwrotnie... i głownie dlatego oglądaliśmy 7 spotkań... co do Twojej recepty na "poskramianie" zawodniczek to ja to widzę innaczej... po co w zespole Amerykanka, która gra mało... trzeba się z graczem dogadać, odpowiednio go ustawić w taktyce zespołu lub go zmienić... czy Kozioł to potrafi to już inna sprawa ;) Dlatego mam nadzieję, że negocjacje zakończą się sukcesem i niedługo do Gdyni zawita następczyni White. Nie twierdziłem, że Wisła miała nieziemski budżet... tylko, że miała wyższy od Lotosu... to różnica... Lotos miał w zeszłym rozku najniższy budżet w ostatnich 8 latach... Na Boga zostawmy Konieckiego... że Omanić jest od niego lepszy to dla mnie nie argument... to pewnik... Koniu do wszystkiego się nadawał tylko nie do pracy z dziewczynami... chyba znane są kulisy jego awansu na trenera kadry narodowej więc dajmy spokój... co do hasła koszykówka jest jedna to powiem tak, koszykówka tak... ale praca z kobietami i mężczyznami to już zupełnie co innego ;) "Urlep i Kijewski....zostawmy?......Jak podawałeś przykłady Danilovica,Pippena,Jasikieviciusa,Mulaomerovica,Zeliga i innych to Ci to nie przeszkadzało..." nie ukrywam, że po prostu te przykłady są bardziej nośne... czy jak mówię o Boksay, Nakić czy Jakowlewej to wiesz o kim mówię... na szybko i z pamięci nie jest łatwo podać odpowiednie przykłady... a nie chodzi o to by je "wyszukiwać w internecie" jak sam słusznie wspomniałeś.

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 01 stycznia 2007, 16:38

To od początku....
rozumiem garnett sylwester.. przygotowania... bale itp... ale chyba niedoczytałeś moich wpisów... po pierwsze: prawa do nieomylności nigdy sobie nie przyznawałem... po drugie: zapewniam Cię, że wszystkich wymienionych miałem okazję widzieć na własne oczy... nie twierdziłem, że to gracze wybitni... były to przykłady graczy zdobywających wiele punktów a równocześnie dających drużynom wiele więcej (asysty, zbiórki, obrona)...
Widocznie tak to wygląda z boku.....
Brawo....! Oczywiście teraz się z Tobą zgadzam,w orginale brzmiało to jednak tak:
to co powiesz o Pipenie, Petroviciu, Jasikievicziusie, Marczulonisie, Djordjeviciu, Daniloviciu, Mulaomeroviciu, Boksay, Balogh, Nakić, Cooper czy z polskich parkietów Zeligu, Żywarskim, Kijewskim, Grześczyk, Czerlonko czy Jodeikaite... wybitni gracze obwodowi zdobywający wiele punktów to przeważnie gracze uniwersalni, dający zespołowi znacznie więcej niż tylko punkty... a jednak snajperzy...

Dużo mniej przejrzyście niż teraz to przedstawiasz.....

Tutaj rzeczywiście mogłem wyrazić się jaśniej....chociaż nie starałeś się za bardzo Mnie zrozumieć....
nie wiem co rozumiesz przez "Natomiast zauważyłem ,że zagubiłeś się ,żonglując nazwiskami co było punktem wyjścia tego wątku naszej dyskusjii."

W cytacie wyrwałeś natomiast tą fraze z kontekstu....kończyła się ona cytatem....
Teraz będzie czytelniej....start...
MJ jest jeden... to co powiesz o Pipenie, Petroviciu, Jasikievicziusie, Marczulonisie, Djordjeviciu, Daniloviciu, Mulaomeroviciu, Boksay, Balogh, Nakić, Cooper czy z polskich parkietów Zeligu, Żywarskim, Kijewskim, Grześczyk, Czerlonko czy Jodeikaite... wybitni gracze obwodowi zdobywający wiele punktów to przeważnie gracze uniwersalni, dający zespołowi znacznie więcej niż tylko punkty... a jednak snajperzy

Ja odpowiadam;
Zauważyłem, że w tej żonglerce nazwiskami zgubiłeś gdzieś punkt wyjścia tego wątku naszej dyskusjii.
Prostsza wersja:
Wymieniając całą gamę koszykarzy zapomniałeś ,ze to kontynuacja wątku
Nie twierdzę, że Ch. to słaby gracz... to gracz bardzo dobry, tylko moim zdaniem nie tego Wiśle było potrzeba. Ch. to snajper (tak jak ADF i Canty) oddaje w meczu średnio ponad 15 rzutów. Całą Wisła w tej chwili rzuca ok 70 razy w meczu. Czy nie trzeba będzie wnioskować o drugą piłkę




A Ty znowu swoje....
po trzecie: cały czas podtrzymuję swoje poglądy na temat Ch. nadal uważam, że Wisła ma zbyt wiele zawodniczek lubiących rzucać... oczywiście nie znaczy to, że nad tym nie można zapanować mam jednak wątpliwości czy EO tego dokona. Dodatkowo takie zestawienie składu zmusza trenera do dobrej rotacji co nie jest specjalnością EO... przynajmniej dotąd tego nie pokazał.

Jakoś do tej pory jej to nie przeszkadzało....,a powtarzam raz jezszcze-grając wspólnie z De Forge i Chamique ,Canty usunie się w cień/w ataku oczywiście/,taka rola świetnie Jej odpowiada w Comets.Ta zawodniczka to najbardziej grająca z zespołem amerykanka jaka biegała po polskich parkietach i nie tylko.
Rotacje w składzie wykonywane przez Omanica....
Rozumiem ,że opierasz się na jednym meczu w gdyni....w rozgrywkach Euroligi osiem zawodniczek grało dotychczas średnio po 13 minut i więcej ,a wrotacjii uczestniczyło ich 10.Oczywiście mogło być lepiej ,ale po co zmieniać coś w świetnie pracującej maszynce do wygrywania?
aż taki stary to ja już nie jestem

tutaj wdarł się mały chochlik...miało to brzmieć tak...
To Ty taki stary jesteś ,że Ci słowo"slang" przez usta nie przechodzi....?
co do dystansu... to cały czas go chyba nie tracę... jeszcze
Mam się bać.....? Co dystansu... nie do końca...
A tak na marginesie Urlep był tak nieznany, że prowadził reprezentację Słowenii.

Miałem na myśli sukcesy....
budżet Lotosu nigdy nie plasował się na drugim miejscu w Eurolidze...

Siła tego zespołu była olbrzymia ,a budżet...czy to nie Ty pisałeś....
znamy przecież przykłady gdy kluby zajmowały w lidze miejsca nieadekwatne do posiadanych finansów.

Te same kryteria dotyczą Euroligi.....
po szóste: co do meczu na szczycie... zdziwisz się, ale moim zdaniem Lotos przegrał ten mecz głównie w ataku... do momentu, kiedy grał konsekwentnie wynik oscylował koło remisu mimo trafień Wisły z dystansu... gdy zabrakło konsekwencji i Twoja "ulubiona" White chciała sama wygrać mecz to szybki atak Wisły załatwił sprawę. W obronie poszukałbym raczej rozwiązań w obronie strefowej...

Kolejne rozumowanie z kosmosu....90 punktów straconych we własnej hali na 3 minuty przed końcem to faktycznie nie problem obrony...Wiesz jak najłatwiej zdobywa się punkty ? po dobrej obronie z kontrataku....
Cięzko by w meczu dwoch mocnych zespołow jeden wyrabiał sobie przewage tak wcześnie choć zdarza się...Wiśle jednak nie wychodziło to na dobre w 2 meczach finału w Gdyni ,dlatego możliwe że tak długo czekały tym razem, by uciec rywalkom.....
Tak na serio, to większość trójek Wisła rzuciła w drugiej połowie...
Twoja teoria o dużych i niskich jest rewolucyjna Nie jestem wprawdzie zwolennikiem "gigantyzmu" w doborze graczy... ale fakt jest faktem że z tym "urosnąć można" to nie jest tak lekko.

Nie teoria tylko fakty...Chodziło Mnie naturalnie o selekcję na poziomie 11-12 latków
ja nie jestem zwolennikiem teorii "jest dobrze nic nie róbmy" ale zacznijmy wreszcie patrzeć na świat pozytywnie i doceniać swoje sukcesy
Pesymistyczne nastroje są Mnie obce ,jestem zwolennikiem realistycznego podejścia do życia /sportu też/ i widzę ,ze chlubimy sie głownie sukcesami juniorskimi ,a trenerzy tych kategorii powinni być rozliczani z wychowania zawodników do pierwszej reprezentacjii . Nie z medali zespołu,który nijak nie przekłada się na wychowanie gwiazd w dorosłym sporcie
Ja w tym wypadku nawet nie staram się być obiektywny..." widzę ale uwierz, że inni na taki obiektywizm mogą się zdobyć...

Na co Ty liczysz? ,że jako kibic Wisły powiem"Nie ważne kto wygra w najbliższym finale ,ważne by to była świetna promocja koszykówki"....chyba oszalałeś.....Mnie nie brakuje odwagi by to powiedzieć,czego nie można powiedzieć o Tobie .Znam te wywody typowe dla dziennikarzy z danego regionu którzy silą sie na udawadnianie swojej beztronności ,lecz marnie im to wychodzi .Może miałeś kiedys ambicje zostać dziennikarzem.... bo wciskanie kitu przychodzi Ci z podobnym wdziękiem do nich....Tylko się publicznie nie obnażaj z młodzieńczych marzeń......

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 01 stycznia 2007, 21:31

Dyskutujemy już drugi rok ;) a ty ciągle swoje... snajper - źle, zawodnik zdobywający dużo punktów - dobrze... no niech Ci będzie "zawodnik zdobywający dużo punktów" dla mnie to bez różnicy. Cały czas mam odczucie, że komentujesz mój przedostatni a nie ostatni wpis... nie wiem czy to celowe i czy mam ponownie przedstawiać argumenty już użyte... Co do wymieniania nazwisk to jest to kontynuacja wątku, że Canty to nie snajper bo dobrze broni (wybacz jeżeli nadmiernie uprościłem Twoją myśl)... Możliwe, że Canty się usunie w cień (trudno zresztą będzie jej przebywać na boisku razem z ADF i Ch. bo jeszcze musi być jakaś Polka i rozgrywająca) ale czy w cień usuną się też ADF i Skerović... obie lubią mieć piłkę i obie lubią dużo rzucać... Ch. też... to może, choć oczywiście nie musi, być problem. Czy Canty jest najbardziej zespołowo grającą Amerykanką jaka biegała po polskich parkietach? Ja stawiałbym na Smith... ale to kwestia gustu... i zamieszkania jak mniemam ;). Co do rotacji Omanicia to opieram się na obserwacji dwóch ostatnich sezonów... nigdy nie zauważyłem by trener ten rotował składem w ważnych meczach... ale nie widziałem tylu meczów Wisły co Ty. Granie wieloma zawodniczkami to jeszcze nie wszystko... jest to kwestia takiego podzielenia czasu gry i akcji rzutowych by nie doprowadzić do napięć w drużynie. Jest to też kwestia doboru odpowiedniego rytmu zmian by każdy czuł się w tym komfortowo... nie jest to łatwe i wymaga doświadczenia. "Mam się bać.....? Co dystansu... nie do końca..." garnett trochę luzu to taki niewinny żarcik był ;) jeżeli już ktoś się boi to raczej ja :lol: Co do Urlepa to prowadzenie reprezentacji narodowej to jednak jakiś sukces, szczególnie w Słowenii miał tam zresztą także sukcesy klubowe... ale poniewąz nie jest to mój idol to nie podejmuje się ich wyliczać... "budżet Lotosu nigdy nie plasował się na drugim miejscu w Eurolidze... Siła tego zespołu była olbrzymia ,a budżet...czy to nie Ty pisałeś.... znamy przecież przykłady gdy kluby zajmowały w lidze miejsca nieadekwatne do posiadanych finansów." oczywiście, że ja to pisałem tylko jest taka subtelna różnica, że miejsce poniżej budżetu to porażka a powyżej to sukces... w tym kontekście chciałem pokazać, że Koziorowicz w drugim roku pracy z kobietami odniósł sukces 8) Co do mojej oceny meczu finałowego to mówiłem że się zdziwisz... jestem zwolennikiem zbilansowanej koszykówki, nie wygrywa się tylko atakiem lub tylko obroną. Obrona Lotosu w tym meczu nie była zła, trójki nie padały tylko z czystych pozycji po świetnych akcjach, wiele z nich było oddanych w niedoczasie z trudnych pozycji... jeżeli przeciwnik tak trafia trudno go zatrzymać samą obroną... musisz mu dotrzymać kroku atakiem... i tego zabrakło. Lotos zawsze (za Koziorowicza) grał atak bardzo chaotyczny oparty na indywidualnych umiejętnościach, dawało to dobre efekty jak się miało takich graczy jak: Grubin, Powell, Bibrzycka, Nolan czy Dydek - jak ich zabrakło jest gorzej. Lotos nie ma świetnego składu, ale napewno z tych zawodniczek można "wycisnąć" więcej... między innymi grając koszykówkę bardziej ustawioną i konsekwentną (coś na kształt Gambrinusu Brno). W przeciwnym wypadku w trudnych momentach następuje kilka nieprzemyślanych akcji i jest po meczu. garnett zapewniam Cię, że to o czym mówisz w przypadku selekcji młodzieży to już naprawdę margines... zdziwiłbyś się ile biega po naszych parkietach młodych, wysokich, szczupłych i dobrze wyszkolonych dziewcząt... problem tkwi, jak już mówiłem, gdzieś indziej... gdzieś na pograniczu koszykówki młodzieżowej i seniorskiej... tam gubimy najwięcej talentów. Co do wyników to powiem tak, gra się po to aby wygrać, śp. Zdzisław Ambroziak powiedział kiedyś "nie ma nic gorszego w sporcie niż przyzwolenie na porażkę" jak słyszę teksty typu jesteśmy młodzi mamy czas to flaki się we mnie wywracają... czemu wygrywanie w kategoriach młodzieżowych nie przeszkadza Serbom, Turkom, Litwinom, Francuzom, Czechom, Hiszpanom, Włochom, Rosjanom... tylko nam przeszkadza... nie dziwi Cię to?? Ja pamiętam takie ME kadetek w Cetniewie gdzie gwiazdami były: Stepanova, Karpova, Wauters, Vecerova... one teraz grają czołowe role w Eurolidze i sukces w kadetkach (Belgia przegrała w finale z Rosją) jakoś im w tym nie przeszkodził. Ja Cię nie namawiam do obiektywizmu... ja także nie jestem obiektywny (tak na marginesie: obiektywizm to trochę utopia). O tym, że nie jestem kibicem Lotosu pisałem tylko po to byś nie używał w dyskusji argumentów w stylu "a u was..." pisałem już o tym dwa razy i trzeci mi się nie chce... Teoria z dziennikarzem jest chybiona... a w młodości to ja chciałem grać w koszykówkę a nie o niej pisać ;)

Awatar użytkownika
garnett
Junior
Posty: 2553
Rejestracja: 27 grudnia 2006, 22:44
Lokalizacja: Kraków

Postautor: garnett » 02 stycznia 2007, 21:19

Jestem,jestem ....i widzę Twoją dużą aktywność ...szkoda ,że czasem nie przekłada się to na trzymanie się tematu....który zaczynasz post wcześniej....
jeżeli mówimy o graczu lepiej czującym się na obwodzie to nie będzie tu błędem wymienienie przynajmniej części przedstawionych przez Ciebie zawodniczek... z tym, że one jednak w większości grają blisko kosza (czytaj: tyłem do kosza) z wymienionych najlepszy wydaje mi się przykład Kenig reszta to jednak "czwórki" grające zdecydowanie częściej w polu 3 sekund
Większości przedstawionych...,z polskich rzeczywiście najbardziej Kenig ,z zawodniczek z WNBA widzę pewne kłopoty u Ciebie z oceną sytuacjii.....ale po Chamique ...traktuje pewne Twoje spostrzeżenia z przymrużeniem oka....
Mi chodzi o odwrotne proporcje - większość akcji z obwodu, a jeżeli trzeba (i rywal na to pozwala) to gra blisko kosza. Takim przykładem mogłyby być Vodopianowa, Vesela, LeDrean...
Teraz dużo lepiej przybliżyłes Mnie swój punkt widzenia,jednak pojęcie "obwod" to szersza tematyka...
podobnie jak "slang"....
Co do Trafimowej to był to tylko przykład... celowo przejaskrawiony...

Czyli nie trzeba Ci tłumaczyć.....a może przestraszyłeś sie Mnie poprosić o pomoc....
Czyli ponownie podałeś przykład wg własnego "widzimisię" .....caly czas w ten sposób ratujesz się z opresjii.....
przy mobilnej koszykówce w WNBA na deskach głownie "czwórki" i bardzo mibilne "piątki", ale także "trójki" jak Williams, Rasmussen, Cash...

To zdanie miało brzmieć jak sądze "przy mobilnej koszykówce w WNBA na deskach rządzą głownie "czwórki"...."
Jeżeli tak to już się do tego odnoszę....
Przy tej retoryce jaką uprawiasz ,dowiem się zaraz ze sporo piłek zbierają
klasyczne dwójki jak De Forge ,Lennox czy nawet "jedynka" Teasley....i to będzie prawda tylko, że bardzo wysoko w tej klasyfikacjii/zb/ jest Holdsclaw,pomimo konieczności walki o zbiórkę z bardzo silnymi ,a jednak sprawnymi ,szybkimi jak sam zauważyłeś 4 i 5.
A... i jeszcze jedno ,nie rób 3 z Rasmussen....
brak zrozumienia, nie mówię, że Ch. nie trafia... tylko, że mi chodziło o ilość oddanych rzutów... masz dar do wyrywania zdań z kontekstu.
I kto to mówi...przytaczam Twoje pełne wypowiedzi...czego niekonicznie mogę spodziewać się po Tobie....
Przy tego typu graczach jak Ch. trudno powiedzieć czy rzucając mniej będzie w stanie utrzymać wysoki procent i jak się będzie czuć na boisku... mogę podać przykład Grubin, która ograniczana w ilości rzutów bardzo traciła na ich skuteczności.

To jest gwiazda ligi WNBA .....a Ty martwisz się jak poradzi sobie z wkomponowaniem w zespół... swoją drogą pamiętam ,ze przed pojawieniem sie De Forge też wielu się martwiło o jej wejście w zespół....
Nie o Ciebie chodzi.....co do Grubin masz rację ,tylko....była to jednak Gordana...a nie Holdsclaw....to jak Ziemia ...i Księżyc....nie myśl ,że nie mam obaw z nią związanych,jednak nie tych boiskowych....ale to już temat na osobne opowiadanie....


nie twierdzę, że jestem bezstronny, ale używanie wobec mnie argumentów w stylu "a bo u was..." jest błędne bo ja się z tym co się dzieje w Gdyni nie identyfikują...

Ciekawe ...nie brałeś czegoś....?
Nie pisałem "a bo u was...", tylko to była moja odpowiedż na zarzucanie Mnie ,że nie zgodziłem się z Twoją fałszywą bezstronnością w stylu:
Co do finału to mam nadzieję, że będzie podobny jak przed rokiem (obojętnie kto z kim i kto wygra) bo była to świetna promocja żeńskiego basketu a chyba o to nam wszystkim powinno chodzić

..i ...
Tak dla lepszej dyskusji w dalszej części... nie jestem kibicem Lotosu... lubię po prostu żeńską koszykówkę... a że mieszkam w Trójmieście to faktycznie jestem na wszystkich meczach Lotosu...

..i nie mów ,że w spodziewanym finale będziesz śledził rywalizację bez emocjii wg zasady.." niech wygra lepszy"....tak jakby Wisła grała finał np; z Pabianicami...
Co do Braxton i Johnson to raczej gdyńskie środkowe były nie do zatrzymania dla Wisły w finale niż odwrotnie... i głownie dlatego oglądaliśmy 7 spotkań...
Nigdzie nie napisałem,by T.J była nie do zatrzymania dla Lotosu...Pisałem tak o Braxton i swoją opinie podtrzymuje,co nie zmienia faktu ,że sama Sarenac też nie zatrzymała...
Miała jednak dużą przewagę jeśli chodzi o umiejętności nad Rankicą...różnie było z wykorzystywaniem tych atutów....
Jedno jest pewne Braxton bez dobrych dograń ze strony partnerek umiała trafiać do kosza ,Sarenac nie...
co do Twojej recepty na "poskramianie" zawodniczek to ja to widzę innaczej... po co w zespole Amerykanka, która gra mało... trzeba się z graczem dogadać, odpowiednio go ustawić w taktyce zespołu lub go zmienić... czy Kozioł to potrafi to już inna sprawa

Zdecydowanie masz rację...na papierze...bo w realu trzeba te ambitne pomysły wcielić w życie....to już nie jest takie proste....Podstawowym zadaniem trenera jest dbać o dobro zespołu, a nie myśleć czy amerykanka może siedzieć na ławce czy nie...inna sprawa to czy Koziorowicz nie ma nad sobą "nadtrenera" Krawczyka....
Nie twierdziłem, że Wisła miała nieziemski budżet... tylko, że miała wyższy od Lotosu... to różnica...

Tym razem ja celowo przejaskrawiłem Twoją wypowiedż choć niewiele....
wspomniałes bowiem o ponoć 30% większym budzecie Wisły co w naszych realiach było by bardzo wyrażną sumą.Choć jak się zatrudnia 5 amerykanek w sezonie to nie jest tak strasznie jak to przedstawiasz....
nie ukrywam, że po prostu te przykłady są bardziej nośne... czy jak mówię o Boksay, Nakić czy Jakowlewej to wiesz o kim mówię... na szybko i z pamięci nie jest łatwo podać odpowiednie przykłady... a nie chodzi o to by je "wyszukiwać w internecie" jak sam słusznie wspomniałeś.
Ustalmy to wreszcie....rozmawiamy o koszykówce kobiet ...i starajmy się odwoływać do postaci z basketu kobiet....Byłbym Ci wdzięczny gdybyś nie przypominał ,że jesteś starszy i prowadził dialog na przykładach z koszykówki współczesnej....

Marko
Amator
Posty: 101
Rejestracja: 07 stycznia 2006, 23:09
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Marko » 04 stycznia 2007, 11:32

tempo naszej dyskusji spada... ale co zrobić... praca!
traktuje pewne Twoje spostrzeżenia z przymrużeniem oka
no wreszcie ;) Co do przykładu Trafimowej to był to przykład tylko tego jak zwodnicze mogą być liczby... takich przypadków można by podać więcej ale nie chce mi się szperać w liczbach, umówmy się, że statystyki nie mogą być jedyną podstawą oceny czy charekterystyki gracza. Dodatkowo liga WNBA jest w ogóle trudno porównywalna z rozgrywkami w Europie. Chodzi zarówno o styl gry (szybkośćakcji i widowiskowość ponad wszystko) jak i system prowadzenia statystyk i ich znaczenie dla graczy. Dlatego tak wiele zawodniczek z WNBA nie do końca sprawdza się w Europie i na odwrót. Co do koncepcji z "dwójkami " na desce to musisz być ostrożniejszy... ledwie wymieniłeś Lennox a tu bam i już jest w Lotosie ;) Co do Teasley (swoją drogą chyba najlepszy przykład, że nie każda gwiazda WNBA sprawdza się w Europie) to określenie jej pozycji jest bardzo trudne bo to gracz na pozycje 1-3. I właśnie przykład Teasley dedykuję Ci jako komantarz do tekstu
To jest gwiazda ligi WNBA .....a Ty martwisz się jak poradzi sobie z wkomponowaniem w zespół
nie poradzili sobie z nią nawet tak dobrzy trenerzy jak Hejkova i Veverka. Co do obaw pozaboiskowych to ja plotek nie komentuję... mało która koszykarka z USA jest aniołkiem ;) Co do bezstronności to powiedziałem już chyba wszystko... na finale Lotos - Wisła (o ile do takiego dojdzie) będę siedział i delektował się grą koszykarek obu drużyn i pomysłami taktycznymi trenerów... wiem, że mi nie wierzysz... ale tak będzie... o ile oczywiście będzie czym się delektować... takie skrzywienie zawodowe. Nie wiem czemu się tego tak uczepiłeś? Mojego podejścia do meczu nie traktuję jako argumentu w dyskusji... nie uważam, że Twoje sądy są gorsze bo jesteś kibicem Wisły... po prostu taki jest stan faktyczny. Co do Braxton i trafiania spod kosza... to liczby mówią coś innego 92 punkty (śr 13,1), 36 zbiórek, skuteczność z gry 40,8% - Sarenac 88 punktów (12,6), 46 zbiórek, skutecznośćz gry 51,4%. Pamiętajmy, że pod koszem w Lotosie grała jeszcze Kobryn 98 punktów, 50 zbiórek i 68,4% skutecznośći z gry... myślę, że Braxton nie wypada tu rewelacyjnie...
inna sprawa to czy Koziorowicz nie ma nad sobą "nadtrenera" Krawczyka
nie rozumiem co masz na myśli...
Byłbym Ci wdzięczny gdybyś nie przypominał ,że jesteś starszy i prowadził dialog na przykładach z koszykówki współczesnej
nasz klient nasz Pan... ;) Na koniec pytanie co z wątkiem szkolenia młodzieży... czyżbyś uznał moje racje :shock: nie mogę uwierzyć ;)


Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości