Zdobyć Gdynię!
Na dwa dni uwaga wszystkich fanów wiślackiej koszykówki skupi się na Gdyni. W piątek i w sobotę Wisła Can-Pack dwa razy zagra nad morzem z Lotosem. Nawet jedno zwycięstwo znacznie przybliży wiślaczki do upragnionej korony.
Wariant idealny dla krakowianek to dwa zwycięstwa. Wówczas serię będą miały okazję zamknąć w pięciu meczach, a w najbliższy wtorek w Krakowie odebrać złote medale mistrzostw Polski. Choć jest to wersja optymistyczna Elżbieta Trześniewska wierzy w taki obrót wydarzeń. - Po tych dwóch spotkaniach mogę powiedzieć, patrząc zarówno z boku, z ławki rezerwowych, jak i z parkietu ,że mamy większy potencjał. Jestem przekonana, że przy odpowiedniej mobilizacji i koncentracji możemy wygrać trzy kolejne mecze - zapewnia środkowa „Białej Gwiazdy”.
Nawet jedno zwycięstwo na parkiecie rywalek znacznie przybliży Wisłę do 19. tytułu. Przy stanie 2:2 piąty i ewentualny siódmy mecz wiślaczki rozegrałyby we własnej hali, której atmosfera wielokrotnie prowadziła zespół do wygranej. Jak podkreśla Jelena Skerović fani to szósty zawodnik Wisły na parkiecie, a trener Elmedin Omanić zapytany o to, co daje krakowiankom gra we własnej hali odpowiada krótko. - Przypomnijcie sobie siódmy mecz ostatnich finałów!
Chociaż Wisłę czekają teraz dwa mecze na parkiecie rywalek, w obozie krakowianek nie załamują rąk. - W zeszłym roku przegraliśmy w Krakowie, a potem wygraliśmy mecz w Gdyni - przypomina trener Omanić, według którego o losach mistrzostwa kraju znów może rozstrzygnąć ostatni, siódmy mecz.
Także w tym sezonie wiślaczki udowodniły, że wiedzą jak wygrywać w Gdyni. 10 grudnia ubiegłego roku, w meczu 11. kolejki Ford Germaz Ekstraklasy Wisła rozbiła Lotos 94:76, a świetną formą błysnęła zdobywczyni 22 punktów, Jelena Skerović. Chociaż od tamtego meczu wiele się w gdyńskim zespole zmieniło, krakowianki z pewnością nie zapomniały jak wygrywać na parkiecie rywalek. Nawet mimo wypadku przy pracy, jakim był przegrany z Lotosem finał Pucharu Polski 74:79, rozegrany właśnie w Gdyni. Przy tak znakomitej formie jaką w ostatni weekend zaprezentowały Anna DeForge, Dominique Canty i Chamique Holdsclaw, równie słaby mecz wiślaczek jest po prostu nie może się powtórzyć. Jeśli trener Omanić, oprócz wspomnianego trio, wykorzysta olbrzymi potencjał reszty swoich podopiecznych, o dobrą postawę Wisły nad morzem możemy być spokojni.
Początek dzisiejszego meczu o godz. 19.05, w sobotę natomiast mecz rozpocznie się o godz. 16.
TVP3 Kraków przewidział dziś jedynie skrót z meczu (godz.22), a w sobotę i w niedzielę (chociaż w tym dniu nie ma żadnego meczu!) retransmisję zaplanowano odpowiednio na godz. 19 i 20.30. Szkoda, że mimo obowiązujących umów, dobro i promocja damskiej koszykówki są pomijane przez władze krakowskiego ośrodka.
wislakrakow.com
Transmisja live natomiast w ITVP od 18.53....
