Co do faulu Canty nie wypowiadam się, nie pamiętam sytuacji... co do wzięcia czasu to decyzja sędzió wzbudziła zdziwienie także w gdyńskim obozie... absolutnie nie powinien być przyznany... nie wiem czy byłoby pięć sekund bo Breitreiner już biegła wybić piłkę ale fakt pozostaje faktem, że danie czasu było na rękę Lotosowi...
Poziom sędziowania trzeciego meczu był bardzo słaby... wiele decyzji budziło kontrowersje, sędziowie gwizdali wszystko i faule i to co dopiero mogłoby być faulem gdyby sędzia nie zagwizdał

W sumie jednak zgodziłbym się z przedmówcą, że winy nie należy szukać w sędziach tylko w trenerze Wisłya i zawodniczki nie są bez winy... Hell ma rację w dogrywce Wisła dałą szansę Lotosowi na zwycięstwo swoją niefrasobliwością...
Co do meczów w Gdyni... na razie Lotos gra spokojnie i zespołowo. Lotos stanowi zespół, wszyscy dokładają coś do wyniku drużyny. Rotacja składu jest prawidłowa, choć w meczu numer trzy byliśmy dwa razy o krok od technicznego za brak Polki, tak jak wisła dzień później

Gra Lotosu jest bardziej zbilansowana ale cały czas mamy rezerwy w grze Kobryn, Troiny, Breitreiner i ... Lennox. Wisłą absolutnie nie stanowi zespołu... ADF wyraźnie demonstruje lekceważenie dla trenera... Holdsclaw gra głównie pod siebie i sprawia wrażenie, że nie interesuje jej wynik zespołu. Walczą Canty i Wielebna. Rezerwowe są totalnie zagubione. Pomysł w wysyłaniem Gburczyk na "czwórkę" uznam za przynajmniej ciekawy

Wreszcie temat Skerović... moim zdaniem gra bardzo słabo i nie zgodziłbym się, że w niedzielę zagrała dobrze. Raczej okoliczności niedzielnego meczu były takie, że mogła dwa razy rzucić z dystansu... nie prowadzi gry, nie jest graczem jakiego znamy z PLKK. Nie wiem co jest tego przyczyną, ale myślę, że dojście CH zaburzyło strukturę drużyny... Skera wyraźnie źle znosi rolę rezerwowej a także brak jasnego podziału funkcji w sytuacji gdy zespół gra dwoma małymi graczami... mimo wszystko nie uważąm by mecz w Krakowie był łatwy, ADF jest dla mnie gwarancją, że Wisła będzie walczyć... zgadzam się z opinią, że ona gra tak jakby była wychowanką klubu. pozazdrościć...