Wiślaczki zaprezentowały się kibicom
W krakowskim Parku Wodnym odbyła się prezentacja Wisły Can-Pack Kraków. Nie zabrakło na niej nowych zawodniczek. Szczególnie gorąco została przyjęta brązowa medalistka mistrzostw Europy, Natalia Trafimava.
Prezentację zawodniczek poprzedził występ grupy cheerleaders, Trinity. - Mamy sporo nowych układów tanecznych - zagwarantowała członkini zespołu, Anna Jakubek, która w obecnym sezonie razem z koleżankami z zespołu będzie występować przed krakowską publicznością podczas meczy w hali przy ul. Reymonta.
Po części artystycznej na scenie pojawiły się koszykarki "Białej Gwiazdy". Wiceprezes firmy Can-Pack, pan Jerzy Sarna, wręczył kwiaty Natalii Trafimavej, dziękując jej za godne reprezentowanie klubu podczas mistrzostw. Po oficjalnej części podopieczne Tomasza Herkta pozowały do zdjęć z kibicami i rozdawały autografy.
Z sali "Galaktyka", gdzie odbyło się przedstawienie drużyny, zawodniczki przemieściły się do hali basenowej. W niej toczyły się konkursy, do udziału w których nie brakowało chętnych. Ich uczestnicy, którzy trafili do kosza, otrzymywali pamiątki od klubu oraz sponsorów.
Koszykarki bawiły się znakomicie niczym przybyłe dzieci. - Na całe szczęście nie wylądowałem w wodzie - odparł z ulgą manager PR i marketingu Krzysztof Zakrzewski, który miał być ofiarą wiślaczek, na czele z Jeleną Skerović.
- Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim kibicom i przedstawicielom mediów, którzy przybyli na dzisiejsze spotkanie z zawodniczkami i sztabem trenerskim Wisły Can-Pack. W szczególności pragnę podziękować Robertowi Strupiechowskiemu - kierownikowi marketingu naszego klubu, który włożył wielki wysiłek w przygotowanie dzisiejszej imprezy. Mam nadzieję, że takie spotkania pomogą w promocji wiślackiej koszykówki - powiedział Krzysztof Zakrzewski.
Robert Błaszczyk/wislacanpack.pl
galeria z prezentacji:
http://wislacanpack.pl/home/?akcja=gale ... aleria=100
-------------------------------------------------------
Koszykarki Wisły mają apetyt na trzy puchary i Euroligę
Wak
Z czterema nowymi zawodniczkami Wisła Kraków nie tylko chce obronić mistrzostwo Polski, ale także odegrać znaczącą rolę w Eurolidze
- Nie jestem już małą dziewczynką, którą głaszcze się po głowie. Teraz wymaga się ode mnie dużo więcej - wyznała Ewelina Kobryn, jedna z liderek mistrzyń Polski. W niedzielę w Lesznie meczem o Superpuchar Polski zaczyna się sezon żeńskiej koszykówki.
Po trzech latach spędzonych w Lotosie Kobryn wróciła do Krakowa. W Gdyni nabrała doświadczenia i pewności siebie. Dobry humor zepsuły jej nieudane eliminacje do mistrzostw Europy. - Jest mi przykro, że polska kadra nie awansowała w takim składzie. To blamaż. Kto wie, czy nie zaszłybyśmy co najmniej tak wysoko jak Białoruś? - zastanawiała się Kobryn.
Polsce uciekła niepowtarzalna szansa gry na igrzyskach w Pekinie, a wiślaczki przyjechały ze zgrupowania nieprzygotowane do sezonu. - Są zaległości, teraz pracujemy nad wydolnością - przyznała środkowa Wisły.
Wisła ma ochotę na trzy puchary w tym sezonie, rozgrywany po raz pierwszy Superpuchar, Puchar Polski i puchar za zwycięstwo w PLKK. - Każde trofeum buduje drużynę. W Eurolidze naszym celem - wiem, że to mocne słowa - jest Final Four - odważnie prognozowała Kobryn, która obawia się reakcji kibiców, bo wróciła z Lotosu, największego rywala. - Może jakieś gwizdy będą pod moim adresem. Wisła jest bardzo dobrym klubem i nie ma co szukać lepszego w Europie. A liga WNBA? Czas pokaże, tam liczą się nie tylko umiejętności, ale szczęście i dobry agent.
Tomasz Herkt, trener Wisły, jest zadowolony z przygotowań. - Maksymalnie wykorzystałem czas z zawodniczkami, które miałem do dyspozycji. Na Słowacji wygraliśmy z solidną drużyną Euroligi Sopronem i z Segedem, grającym w pucharze FIBA - argumentował Herkt.
W tym sezonie jego Wisła ma grać agresywnie w obronie i ataku, a także szybko wracać do defensywy. W osiągnięciu celu niezwykle pomocna powinna być dobrze asystująca Marta Fernandez i świetnie zbierająca Candice Dupree. W środę 17 października, gdy Wisła zagra pierwszy mecz sezonu z Dudą Leszno, do Polski przyleci ostatnia koszykarka z USA Anna De Forge.
- Gramy ciekawą koszykówkę, a do perfekcji brakuje tylko czasu. Każdy dzień działa na naszą korzyść - przekonywał Herkt. - Nie wiem, co obiecała Ewa, ale nie mam nic przeciwko temu - odpowiedział Herkt, pytany o Euroligę. Pierwszy mecz 8 listopada w Salamance.
Ludwik Miętta-Mikołajewicz, prezes Wisły, najbardziej martwił się brakiem profesjonalnej hali widowiskowo-sportowej. - Miasto podarowało nam tereny na zasadzie wieczystego użytkowania. Dostaliśmy mercedesa, bez możliwości wlewania do niego benzyny - tłumaczył prezes.
Po upadku pomysłu budowy hali na Dąbiu Wisła liczy na pomoc miasta. Trwają wciąż rozmowy ze sponsorem koszykarek, który chciałby pomóc w budowie pięciotysięcznej hali.
- Z samej hali się nie wyżyje, sponsor chce wybudować hotel, a Wisła jako organizacja non profit nie może czerpać zysku. Biję na alarm: od marszałka Marka Nawary mamy obiecane 8 mln euro na budowę. To połowa kwoty, która przepadnie, jeśli nie znajdziemy reszty pieniędzy - apelował Miętta-Mikołajewicz.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
-------------------------------------------------------------
Herkt: Maksymalnie wykorzystaliśmy czas
Tomasz Herkt
Stworzył się ciekawy zespół, który może dać satysfakcję. W najbliższych dwóch latach będzie go stać na awans do Final Four - zapowiedział trener Wisły Can-Pack, Tomasz Herkt.
-Myślę, że wykorzystaliśmy maksymalnie czas przygotowań. Świadczą o tym wyniki, jakie uzyskaliśmy podczas turnieju w Koszycach - wyraził zadowolenie trener Herkt. - Biliśmy się z gospodyniami zawodów, które były już w pełnym składzie. To pokazało, że dyspozycja dziewczyn jest w porządku.
Wiele zawodniczek dopiero poznaje filozofię naszej gry. - Candice Dupree dziś wzięła udział w pierwszych zajęciach, Marta Fernandez trenowała dopiero po raz drugi, wciąż czekamy na Annę DeForge. Jak to będzie wyglądać w tym układzie, życie pokaże. Mogę jednak już teraz powiedzieć, że mamy bardzo fajny zespół, który ma predyspozycje do gry ciekawej koszykówki - powiedział trener mistrzyń Polski.
Szkoleniowiec nie ukrywał radości z dokonanych wzmocnień. - Fernandez penetruje znakomicie. Przede wszystkim gra dla drużyny. Myślę, że podobnie usposobiona jest Dupree.
Zawodniczki Wisły, tak jak Ewelina Kobryn wierzą w rychły awans do Final Four. - W najbliższych dwóch latach zespół będzie gotowy na awans do czołowej czwórki. Teraz głównym celem jest dostanie się do ósemki. Musimy stopniowo realizować cele - zakończył Herkt.
Robert Błaszczyk
(Biuro Prasowe Wisła Can-Pack)