ŁKS - PZU Polfa 57:76 - Nie było sensacji
Poniedziałek, 31 stycznia 2005r.
96. koszykarskie derby o mistrzostwo ekstraklasy kobiet ŁKS - PZU Polfa Pabianice przebiegły zgodnie z przewidywaniami. Zwyciężyła drużyna gości, dysponująca bardziej wartościowym zestawem zawodniczek.
Tym jednak razem, w porównaniu do meczu z pierwszej rundy między tymi drużynami, nie doszło ze strony łodzianek do kompromitacji. Wówczas, w Pabianicach, przegrały różnicą aż 56 punktów. Na własnym parkiecie łodzianki walczyły ze znacznie większą determinacją i okresami toczyły nawet wyrównany pojedynek.
Nie uchroniło to je jednak od pobicia niechlubnego rekordu klubowego: 11. kolejnej pod rząd, porażki w lidze. Podobny przypadek miał miejsce przed ponad pół wiekiem, kiedy to koszykarki ŁKS awansowały do I ligi i przegrały 10 spotkań pod rząd.
Wynik sobotnich derbów nie miał w zasadzie istotnego wpływu na dalsze losy łódzkiej drużyny w ekstraklasie. Wiadomo było z góry, że w konfrontacji z PZU Polfa łodzianki nie powiększą swego skromnego dorobku punktowego. O wiele większe, jeżeli nie decydujące znaczenie, będzie miał natomiast mecz z AZS Gorzów, który odbędzie się w Łodzi 10 lutego (czwartek).
Wcześniej, bo już w sobotę ŁKS wyjeżdża na spotkanie z Polkowicami. Teoretycznie podopieczne trenera Mirosława Trześniewskiego stoją w tym pojedynku na straconej pozycji. Jakieś nadzieje na korzystny rezultat wiązać można jedynie z powrotem do drużyny Daivy Jodeikaite. Ta wielce doświadczona zawodniczka, po urlopie macierzyńskim wznowiła indywidualnie treningi. Wprawdzie jeszcze wstrzymuje się przed podjęciem decyzji na "tak", ale nie jest wykluczone, że pomoże swym młodszym koleżankom, jeżeli nie w spotkaniu z Polkowicami to w pojedynku przeciwko AZS Gorzów.
Wracając do przebiegu samego meczu derbowego, to z wyjątkiem pierwszych minut pierwszej kwarty i drugiej części czwartej kwarty, łodzianki prowadziły w miarę wyrównany bój. Jeszcze w 32 min. ŁKS przegrywał tylko różnicą 8 pkt. Dobiło go, jeżeli tak można powiedzieć, zejście, w 35 min., z boiska za 5 przewinień osobistych najlepiej dysponowanej, nie tylko rzutowo, koszykarki Agnieszki Makowskiej.
W ogólnym przekroju spotkania wyższość pabianiczanek nie mogła podlegać dyskusji. Ale musiały się dość solidnie napracować na końcowy sukces. Zapewne w jakimś tam stopniu zaskoczyła je bardziej poprawna gra ŁKS, tak w obronie, jak i w ataku.
ŁKS - PZU Polfa 57:76 (14:21, 18:20, 10:13, 25:22)
ŁKS: Makowska 15, Szymańska 14, Dominauskaite 12, Arażny 10, Włodarska 5, Owczarek 1, Rajkowska, Estkowska, Golemska, Stefańczyk.
PZU Polfa: Trześniewska 16, Pantelejewa 11, Krystofowa 15, Lamparska 11, Toma 10, Perlińska 8, Głaszcz 4, Iwliewa 2, Jaroszewicz. Korzeniewska, Szemraj.
(m. st.) - Express Ilustrowany
