Endrju pisze:Marko fakt faktem pojedynczym meczom w waszym wykonaniu nikt nie dorowna i reszta ekip jest daleeeeeko z tylu... jednak patrzac na pryzmat calego sezonu... Duzo meczy u siebie odpuszczonych... wyjazdy poza (Polska Liga) poza ekipa "turystyczno-piknikowa", gdzie bylby doping tez znikome..
Szczerze? ten sezon zasadniczy był chyba najlepszy w naszym wykonaniu. Jako Wisła Kraków wychodzimy z założenia że albo robimy mega korbę, albo nie robimy żadnej, bo zwyczajnie nam nie przystoi pajacowanie. I osobiście wolę kilka zajebistych meczy, kilkanaście dobrych, i nieliczne odpuszczone niż cały sezon pseudo imprezę w 15 chłopa. A swoją drogą ile było tych odpuszczonych? Ja z sezonu zasadniczego pamiętam 3, może 4, z czego jeden w poniedziałek o 17. Początek playoffów? Fakt, tak się jakoś składa że poczatek playoffów zgrywa się w czasie z początkiem rundy wiosennej na trawiastych boiskach, stąd jest to okres naszego rozprężenia na hali które kończy się wraz z walką o najwyższe cele. Fakt faktem że wy już drugi raz trafiliście na to rozprężenie, macie niefarta i tyle
W dopingu chyba najważniejsza jest dobra zabawa i pomoc zawodniczkom, skoro tak to chyba nie muszę mówić jak się ma odpuszczony mecz z Łomiankami na tle mega jazdy z Lotosem czy Fenerbahce, nawet na dupianym meczu gwiazd mieliśmy ponad 200 osobowy młyn
Piszesz o tym że na wyjazdach mamy niewielką grupę piknikowo-wyjazdową, fakt, ale powiedz mi ile ekip nie ma zera wyjazdowego w tej lidze? Ile ekip stać na wyjazd w 250 osób na mecz pucharowy? Doping nie za częsty? Nasze wyjazdy rządzą się trochę innymi prawami niż wasze Lotosu czy większości ligi, i zrozumieć nas w tej kwestii może jedynie ŁKS.
Już nawet nie pisze o oprawach, które rozmachem przewyższyły chyba wszystkie inne razem wzięte, o jakości nie piszę bo to kwestia względna
I tak po całym sezonie dochodzę po raz kolejny do wniosku że wolę być bydłem i chołotą piłkarską, która nie zależnie od wyniku dopinguje do końca swoje zawodniczki i zawsze docenia ich walkę, niż kibicem koszykarskim który gry drużyna przegrywa siada na dupie i od czasu do czasu uderzy w bęben
I nie pisze tego wszystkiego żeby wam udowodnić że jesteśmy najlepsi, nie mnie to oceniać. Ja się czuję spełniony po tym sezonie, z roku na rok robimy postęp tam gdzie wydawać by się mogło że nie ma na niego miejsca, z roku na rok coraz więcej ludzi przychodzi właśnie na te mecze z niższej półki, z roku na rok coraz większa rzesza ludzi jeździ na wyjazdy nie tylko w Polsce, z roku na rok Biała Gwiazda lśni coraz jaśniej, i z tego jako kibice możemy być dumni


