Barti pisze:1)Jeśli nadarzy się okazja i będziemy grali z zespołami, które nie mają tylu gwiazd co Wisła i Lotos, to nie wykluczam całkowicie takiej możliwości, bądź co bądź sport (a szczególnie w kobiecym wydaniu) jest często nieprzewidywalny;
2)no 30ppg to może będzie ciężko, ale o ile mnie pamięć nie myli, to po 2 meczach z mistrzem i vicemistrzem kraju ma 21,5ppg, więc kto wie, cuda się zdarzaja;
3)tak wszystkie nagle to może nie; chociaż Aska w tej chwili gra ogony, że żal patrzeć, ale myślę, że gorzej być nie może; Kaśka nigdy nie była w Gorzowie od zdobywania punktów; Aga dopiero teraz tak naprawdę dostała swoje minuty od początku sezonu, więc tu musimy jeszcze trochę poczekać, a dziewczyna ma naprawdę serducho do gry i o Nią raczej nie musimy się martwić; zresztą czego nie rzuci Aśka, Kaśka i Aga to rzuci Katka, Anna i LG, na Wisłę i Lotos w słabszej formie starczyło to i może wystarczy na inne zespoły;
4)przestań, a w szczególności po bardzo przeciętnej grze Waszego supertransferu, który miał wkręcać w parkiet i siać popłoch pod tablicami; zresztą jak Crowford dojdzie do siebie po tak długim rozbracie z koszykówką, to jako druga wysoka będzie w sam raz i trener przestanie podawać innym niewysokim drożdże;
5)no pewnie, że tak, taki obraz nedzy i rozpaczy w osobistych, jak mieliśmy w pierwszej połowie meczu z Wisłą to już dawno nie było;
Miłemu napinaczowi z Gdyni też zadam kilka pytań:
1)Czy % Waszych możliwości w meczu z Toruniem przekroczył już 45%, czy może jeszcze nie?
2)Czy jest możliwe, aby Lotos zagrał na 150% swoich możliwości, przy jednoczesnym spadku poziomu "cukru w cukrze" oraz uwzglednieniu kąta nachylenia dachu w Waszej hali?
3)Czy możesz mi udostępnić jakiś wzór bądź może jakieś urządzenie do zmierzenia % Naszych możliwości? Stwierdziłeś, że Nasze grają na 100%, a ja teraz się obawiam, że może nas oszukałeś i my gramy na 200%, a ja wtedy pójdę do zarządu klubu i wystąpię o podwojenie gaż y Naszym zawodniczkom. A co, niech mają. NALEŻY Im się.
P.S.
Przemoe, ja wiem i inni w Gorzowie też, jaką "marką" jest Lotos na krajowym parkiecie i nie musisz nam tego udowadniać. Tylko jest jedna drobna sprawa. Wy już się zdąrzyliście przyzwyczaić do sukcesów i Wasze oczekiwania rosną w innych proporcjach niz nasze. My wczoraj zapisaliśmy kolejną kartę w krótkiej historii Naszego klubu i to uznajemy na dzień dzisiejszy za OGROMNY sukces. Dla Was to jest tylko przegrany jeden mecz, który o niczym dla WAS nie świadczy, dla Nas powód do dumy, radości i może jak to określiłeś do napinania się. Więc nie dziw się, że pojawiają się wpisy rozentuzjowanych kibiców z Gorzowa, długo na te momenty czekalismy i NIKT nam tej radości nie jest w stanie odebrać, nawet Twoje ironiczne komentarze.
Pozdrawiam z Gorzowa i "do zobaczenia" w rundzie rewanżowej w Gdyni.
Chociaż jeden, co napisał więcej niż dwa zdania. Dzięki i za to.
1) Jak mamy się bawić w cyferki to sądzę, że jeszcze nie przekroczył.
2) Mnie tam na matematyce uczyli, że więcej jak 100% to się nie da, ale już trochę czasu minęło od ostatnich zajęć to może świat poszedł do przodu
3) Myślałem, że to powszechny wzór - tankista go używa chociażby. Aczkolwiek jakąś premię Wasz prezes chyba powinien ufundować zawodniczkom.
Ogólnie to przykro mi, że widzicie w tych komentarzach jedynie ironię. Trudno. Ja rozumiem, że to ogromny sukces. Też żeśmy się rok temu jarali z pyknięcia Spartaka, bo sytuacja była identyczna. Pod pewnymi względami cieszę się, że dostaliśmy w tyłek, że Wisła dostała w tyłek, bo coś się zacznie w tej lidze dziać. Skończył się okres ochronny, gdzie Wisła i Lotos na śpiąco mogły wygrywać z każdym. Ale jeszcze nie skończył się okres królowania w lidze. A z całym szacunkiem niektóre hurraoptymistyczne posty jakby prowadziły do innego wniosku.
I tym optymistycznym kończę temat bo moderatorzy gonią





