IV kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp.-Energa Toruń
Moderatorzy: ann, rzymi, paulo2907, przemoe, Kuba
IV kolejka FGE:AZS PWSZ Gorzów Wlkp.-Energa Toruń
01.10.08, godz. 18:00
Ostatnio zmieniony 03 października 2008, 19:21 przez ann, łącznie zmieniany 1 raz.
- hellraiser
- Junior
- Posty: 2479
- Rejestracja: 17 listopada 2004, 12:04
hellraiser a ja tak zauwazylem ze ty za wszelka cene chcialbys zeby Gorzow sie potknal... nei ladnie
ps. co do debiutu tej waszej gali c osie ciagle klocicie o nią to jakos jej ten debiut nie wyszedl sadzac tylko po statach..nic konkretnego
poki co zobaczymy jak bedzie dalej
moze musi wejsc w rytm meczowy 
ps. co do debiutu tej waszej gali c osie ciagle klocicie o nią to jakos jej ten debiut nie wyszedl sadzac tylko po statach..nic konkretnego
Życiowe bitwy nie zawsze wygrywają silni i szybsi, lecz prędzej czy później TYM, który wygrywa, jest TEN, który nieustannie myśli, że może wygrać.
-
rodgers-kibic z torunia
- Kadet
- Posty: 1149
- Rejestracja: 10 lutego 2008, 11:00
- Lokalizacja: Toruń
Szacunek dla Gorzowa . Ten mecz pokazał , że ta drużyna to nie tylko Breitreiner i Zohnova a nawet wobec ich słabszej dyspozycji drużyna potrafi wygrywać . Możecie teraz na meczach śmiało śpiewać : lidera mamy za .... go nie oddamy
( chociaż o ile po meczu Wisły z Legią kibice wraz z piłkarzami pozwolili sobie na skandowanie tegoż, to obawiam się, że w hali w Gorzowie może być ciężej...

"Nikt nie wymaga od Was samych zwycięstw. Czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od Was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych...podania ręki" H. Reyman
Jak na razie najciekawszy meczyk tego sezonu. Po prostu rewelacja, kogo nie było, niech żałuje. Raczej długo poczekamy na drugi podobny. Dwa oblicza obu zespołów tak różniące się w poszczególnych połowach. Do przerwy Toruń nas po prostu momentami wbijał w parkiet, dobra skuteczność, świetne akcje w ataku i bardzo dobra obrona, niektórzy wręcz oczy przecierali ze zdumienia, jak obserwowali Katarzynki w akcji. Omanic odwalił kawał dobrej roboty i chwała mu za to, chociaż dalej taki nerwowy i dziś nie dane mu było kierowć grą drużyny do końca meczu
AZS natomiast w I i II kwarcie zagrał słabo, ociężale, na niskiej skuteczności. Momentami wydawało się, że dziewczyny nie mają świeżości, choć grały wcześniej bez nadmiernego wysiłku z ŁKS-em. Powiem szczerze, że 11 punktów w plecy po pierwszej połowie to był chyba najniższy wymiar kary, jaki mogliśmy dostać po tym co gorzowianki zagrały. Tyle, że po przerwie gorzowski walec się rozpędził i wynik III kwarty (30:10) mówi sam za siebie. Wreszcie mogliśmy oglądać gorzowianki takie, jakie chcemy Je widzieć do końca sezonu. Jednak najbardziej cieszącym oko aspektem jest nie tyle wysoka wygrana III kwarty, co to, że w obliczu słabszego dnia Zohnowej, Anki i LG pałeczkę do gry przejęły, mniej widoczne wcześniej zawodniczki. Richards grała jak natchniona (nie wiem co Jej trener dał powąchać w przerwie - ale poskutkowało
), no i wreszcie mamy tak upragnione punkty Polek (35 punktów 3 Polek, w tym 2 młodych, na 80 zdobytych
)
I tak na koniec:
MONIKA KRAWIEC - I WSZYSTKO JASNE
- dziewczyna w końcu odżyła, przyjemnie jest popatrzeć na Jej grę, imponuje szybkością, świetne przechwyty, świetny rzut z dystansu. Normalnie rewelacja. Mam nadzieję, że już nigdy nie da się posadzić na ławę, Ona po prostu musi biegać po parkiecie po 30 minut na mecz, bo w 100% na to zasługuje.
I tak na koniec:
MONIKA KRAWIEC - I WSZYSTKO JASNE
Barti pisze:Jak na razie najciekawszy meczyk tego sezonu. Po prostu rewelacja, kogo nie było, niech żałuje. Raczej długo poczekamy na drugi podobny. Dwa oblicza obu zespołów tak różniące się w poszczególnych połowach. Do przerwy Toruń nas po prostu momentami wbijał w parkiet, dobra skuteczność, świetne akcje w ataku i bardzo dobra obrona, niektórzy wręcz oczy przecierali ze zdumienia, jak obserwowali Katarzynki w akcji. Omanic odwalił kawał dobrej roboty i chwała mu za to, chociaż dalej taki nerwowy i dziś nie dane mu było kierowć grą drużyny do końca meczuAZS natomiast w I i II kwarcie zagrał słabo, ociężale, na niskiej skuteczności. Momentami wydawało się, że dziewczyny nie mają świeżości, choć grały wcześniej bez nadmiernego wysiłku z ŁKS-em. Powiem szczerze, że 11 punktów w plecy po pierwszej połowie to był chyba najniższy wymiar kary, jaki mogliśmy dostać po tym co gorzowianki zagrały. Tyle, że po przerwie gorzowski walec się rozpędził i wynik III kwarty (30:10) mówi sam za siebie. Wreszcie mogliśmy oglądać gorzowianki takie, jakie chcemy Je widzieć do końca sezonu. Jednak najbardziej cieszącym oko aspektem jest nie tyle wysoka wygrana III kwarty, co to, że w obliczu słabszego dnia Zohnowej, Anki i LG pałeczkę do gry przejęły, mniej widoczne wcześniej zawodniczki. Richards grała jak natchniona (nie wiem co Jej trener dał powąchać w przerwie - ale poskutkowało
), no i wreszcie mamy tak upragnione punkty Polek (35 punktów 3 Polek, w tym 2 młodych, na 80 zdobytych
)
I tak na koniec:
MONIKA KRAWIEC - I WSZYSTKO JASNE- dziewczyna w końcu odżyła, przyjemnie jest popatrzeć na Jej grę, imponuje szybkością, świetne przechwyty, świetny rzut z dystansu. Normalnie rewelacja. Mam nadzieję, że już nigdy nie da się posadzić na ławę, Ona po prostu musi biegać po parkiecie po 30 minut na mecz, bo w 100% na to zasługuje.
nie piszcie banialuk przecież Toruń to cieniasy!!!! Tak już się utarło i niech tak będzie...
PS. Może to pomoże Naszej drużynie!!!
-
Endrju
- Senior
- Posty: 3346
- Rejestracja: 16 stycznia 2007, 17:53
- Lokalizacja: Gorzów Wlkp.
- Kontaktowanie:
matrix pisze:Barti pisze:Jak na razie najciekawszy meczyk tego sezonu. Po prostu rewelacja, kogo nie było, niech żałuje. Raczej długo poczekamy na drugi podobny. Dwa oblicza obu zespołów tak różniące się w poszczególnych połowach. Do przerwy Toruń nas po prostu momentami wbijał w parkiet, dobra skuteczność, świetne akcje w ataku i bardzo dobra obrona, niektórzy wręcz oczy przecierali ze zdumienia, jak obserwowali Katarzynki w akcji. Omanic odwalił kawał dobrej roboty i chwała mu za to, chociaż dalej taki nerwowy i dziś nie dane mu było kierowć grą drużyny do końca meczuAZS natomiast w I i II kwarcie zagrał słabo, ociężale, na niskiej skuteczności. Momentami wydawało się, że dziewczyny nie mają świeżości, choć grały wcześniej bez nadmiernego wysiłku z ŁKS-em. Powiem szczerze, że 11 punktów w plecy po pierwszej połowie to był chyba najniższy wymiar kary, jaki mogliśmy dostać po tym co gorzowianki zagrały. Tyle, że po przerwie gorzowski walec się rozpędził i wynik III kwarty (30:10) mówi sam za siebie. Wreszcie mogliśmy oglądać gorzowianki takie, jakie chcemy Je widzieć do końca sezonu. Jednak najbardziej cieszącym oko aspektem jest nie tyle wysoka wygrana III kwarty, co to, że w obliczu słabszego dnia Zohnowej, Anki i LG pałeczkę do gry przejęły, mniej widoczne wcześniej zawodniczki. Richards grała jak natchniona (nie wiem co Jej trener dał powąchać w przerwie - ale poskutkowało
), no i wreszcie mamy tak upragnione punkty Polek (35 punktów 3 Polek, w tym 2 młodych, na 80 zdobytych
)
I tak na koniec:
MONIKA KRAWIEC - I WSZYSTKO JASNE- dziewczyna w końcu odżyła, przyjemnie jest popatrzeć na Jej grę, imponuje szybkością, świetne przechwyty, świetny rzut z dystansu. Normalnie rewelacja. Mam nadzieję, że już nigdy nie da się posadzić na ławę, Ona po prostu musi biegać po parkiecie po 30 minut na mecz, bo w 100% na to zasługuje.
nie piszcie banialuk przecież Toruń to cieniasy!!!! Tak już się utarło i niech tak będzie...
PS. Może to pomoże Naszej drużynie!!!![]()
![]()
Naprawde ładnie Omanic ich poustawial
A Krawiec tak jak pisał Barti... nieraz jej rzuty wchodziły z nieprawdopodobnych pozycji.
NIGDY NIE ZGINIE AZS !! NIGDY NIE ZGINIE !!
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."- Stanisław Lem
Wróć do „Aktualności Ekstraklasa”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 82 gości

