Juz kiedys pisałem, że Orczas kiepsko prowadzi zespol - to typ trenera taki jak Herkt ( ale gorszy technicznie) - tzn ugra tylko cos jesli ma dobre koszykarki, najlepiej zagraniczne. Sam z gorszych koszykarek nie jest w stanie czegoś wycisnąć.
A jak dostaje grajki z ameryki to rypie je po 35-40 minut w meczu plus tylko sprawdzone Polki a reszta w piz.......du.
Taki trener to trener "spalonej ziemi" - zaharuje podstawowa piątkę, odejdzie, nie wychowa nastepczyń, zagraniczna armia zaciężna odejdzie, a rezerwy przez to ,ze przez cały sezon grały na ławce będą miały problem zeby wyprowadzić piłkę z własnej połowy...
I jak np taki trener przysporzy np korzysc dla reprezentacji? Ogrywa albo zawodniczki, ktore o repie zdażyły juz zapomnieć (Guśka) [naturalnei w perspektywie zeszłego sezonu], albo Międzik, ktora w repie gra juz od wielu sezonow.
Gdyby kazdy zespol ogrywał chociaz jedna młodą koszykarkę co sezon i konsekwentnie na nią stawiał, to fluktuacja w kadrze nowych zawodniczke byłaby całkiem spora, a my nie musielibysmy drżeć o kwalifikacje naszej druzyny na ME.
A tak taki Dziadyga jak Orczyk, ma to w d.... wyrypie zagraniczne na maksa, zeby tylko wysrubowac wynik, mając gdzies to, ze w dluzszej perspektywie ogrywając mlode zawodniczki, klub mógłby w coraz większym stopniu uniezalezniać od zagranicznego zaciągu, a co za tym idzie odciążac budzet i dzięki temu kupować Amerykanki z prawdziwego zdarzenia, a nie odpady z eksportu ( oczywiscie akurat Perkins takim nie jest)
Ale dobra juz tyle razy o tym pisalem, ze juz po raz setny nie będę się (dalej) zrzymał na ten idoityzm
